1
Instytut Ordo Iuris złożył do Sądu Okręgowego w Zamościu apelację od wyroku skazującego Oliwię Olejniczak za jej wypowiedź sprzeciwiającą się masowej imigracji, wygłoszoną podczas manifestacji w lipcu 2025 roku.
2
Kobieta, podczas demonstracji „Stop migracji” zorganizowanej w Zamościu, jako młoda matka urodzonego kilka miesięcy wcześniej dziecka, wyraziła swój lęk o bezpieczeństwo własne i swoich bliskich oraz skrytykowała politykę migracyjną państwa.
3
Wypowiedź sformułowana była w związku z atakiem w Toruniu, do którego doszło miesiąc przed manifestacją, kiedy to 24-letnia Klaudia została zgwałcona oraz dźgnięta nożem kilkadziesiąt razy, w wyniku czego po dwóch tygodniach walki o życie zmarła. Oskarżony za ten czyn został obywatel Wenezueli.
4
Sąd Rejonowy w Zamościu 16 lipca tego roku skazał Oliwię Olejniczak na karę grzywny w wysokości 3000 zł oraz orzekł podanie wyroku do publicznej wiadomości.

Instytut Ordo Iuris złożył apelację od wyroku Sądu Rejonowego w Zamościu, na mocy którego Oliwia Olejniczak została nieprawomocnie skazana na karę grzywny w kwocie 3000 zł oraz orzeczono wobec niej środek karny w postaci podania wyroku do publicznej wiadomości. Orzeczenie miało związek z jej wypowiedzią podczas publicznej, legalnej manifestacji, która odbyła się 19 lipca 2025 r. na Rynku Wielkim w Zamościu. W ocenie sądu, kobieta miała publicznie nawoływać do nienawiści na tle różnic narodowościowych, rasowych i wyznaniowych wobec osób o czarnym lub ciemnym kolorze skóry, Kolumbijczyków oraz wyznawców islamu, zarzucając im popełnianie morderstw, gwałtów na kobietach i stosowanie przemocy oraz wypowiadając treści o charakterze rasistowskim i ksenofobicznym. Prawnicy Instytutu zaskarżyli orzeczenie w całości, domagając się uniewinnienia oskarżonej.
Granice wolności słowa
– Sprawa Oliwii Olejniczak dotyka granic wolności słowa zagwarantowanej zarówno w Konstytucji RP, jak i w Europejskiej Konwencji Praw Człowieka. Ochrona ta obejmuje w szczególności wypowiedzi dotyczące spraw publicznych i politycznych także wtedy, gdy są one ostre, niepokojące, kontrowersyjne lub budzą emocje. Wypowiedź Oliwii padła podczas legalnego zgromadzenia, w czasie gorącej debaty o polityce migracyjnej oraz w kontekście lokalnego sporu dotyczącego Centrum Integracji Cudzoziemców. Nie zawierała wezwania do przemocy ani wezwania do popełnienia jakiegokolwiek bezprawnego czynu. Nie wykazano żadnych konkretnych negatywnych następstw tej wypowiedzi ani żadnego zdarzenia, które mogłoby zostać z nią bezpośrednio powiązane – wyjaśnia adw. Magdalena Leszczyńska z Centrum Interwencji Procesowej Ordo Iuris.
Uchybienia sądu pierwszej instancji
W apelacji obrona podnosi liczne uchybienia w postępowaniu sądu, które doprowadziły do niesłusznego skazania. Ordo Iuris wskazuje na wadliwe uznanie za niewiarygodne wyjaśnień oskarżonej i licznych świadków bez wskazania jakichkolwiek sprzeczności tych dowodów z materiałem obiektywnym, uznanym przez sąd za wiarygodny. Obrońcy podkreślają również, że sąd w dużej części oparł uzasadnienie na zeznaniach jednego świadka – dziennikarki, która pozostaje zaangażowana w lokalny spór polityczny i prezentuje poglądy odmienne od oskarżonej. Sąd wadliwie ocenił również wystąpienie oskarżonej jako przygotowane, a nie spontaniczne. Z materiału dowodowego wynikało bowiem, że było ono pierwszym publicznym wystąpieniem młodej kobiety, wygłoszonym pod silnym wpływem emocji związanych ze sprawą morderstwa Klaudii z Torunia, gdzie jako morderca wskazywany był obywatel Wenezueli. W apelacji podkreślono, że sąd wadliwie i bezpodstawnie przypisał oskarżonej zamiar wzbudzenia nienawiści, podczas gdy w opisie jej motywacji wskazał jednocześnie, że jej celem było wywołanie u słuchaczy lęku. Nie można zgodzić się również z utożsamieniem przez sąd krytyki zjawiska migracji i postulatów dotyczących polityki państwa z wezwaniem do nienawiści wobec konkretnych ludzi. Te wszystkie uchybienia spowodowały, że w sprawie doszło do nieuzasadnionej ingerencji w konstytucyjną wolność wypowiedzi.
Efekt mrożący w debacie publicznej
– Konsekwentnie nie zgadzamy się na karanie obywateli za udział w debacie publicznej. Prawo karne nie może stawać się instrumentem eliminowania z debaty obywateli, którzy zabierają głos w sprawach ważnych dla ich rodzin, lokalnych wspólnot i całego państwa. Skazywanie za takie wypowiedzi doprowadzi do efektu mrożącego, polegającego na tym, że obywatele w obawie przed groźbą postępowania karnego będą milczeć w istotnych sprawach społecznych. W tej sprawie nie chodzi o to, czy wypowiedź pani Oliwii była łagodna, elegancka czy akceptowalna dla każdego odbiorcy, a o ustalenie, czy oskarżona rzeczywiście publicznie wzywała kogokolwiek do nienawiści wobec określonej grupy osób, a dodatkowo, co jest kluczowe, czy działała z wymaganym zamiarem bezpośrednim, ukierunkowanym na wywołanie takiej nienawiści. Moim zdaniem, już pobieżna analiza sprawy pozwala na udzielenie odpowiedzi negatywnej na oba te pytania. Pani Oliwia zabrała głos w sprawie polityki migracyjnej, kierując się lękiem o bezpieczeństwo swoje, swoich bliskich i innych obywateli. Wyraziła swój sprzeciw podczas legalnego zgromadzenia publicznego, zorganizowanego w celu dyskusji o zjawisku migracji i decyzjach, które zapadały na poziomie władzy lokalnej w tym zakresie. Złożona apelacja jest nie tylko walką o uniewinnienie pani Oliwii, ale także o standard wolności słowa w Polsce. Jeżeli granice debaty publicznej zostaną wyznaczone tak wąsko, że obywatel zacznie obawiać się mówić o swoich lękach i sprzeciwie wobec działań państwa, wolność wypowiedzi pozostanie wyłącznie deklaracją – wskazuje adw. Magdalena Leszczyńska.
„Polak w Polsce gospodarzem” – hasło tegorocznego Marszu Niepodległości
Sprawa pani Oliwii zyskuje dodatkowy wymiar w kontekście tegorocznych obchodów Narodowego Święta Niepodległości. Stowarzyszenie Marsz Niepodległości ogłosiło, że hasłem Marszu Niepodległości, który przejdzie ulicami Warszawy 11 listopada 2026 r., będzie właśnie „Polak w Polsce gospodarzem” – to samo hasło, na którego skandowaniu sąd w Zamościu częściowo oparł wyrok skazujący.
– Hasło „Polak w Polsce gospodarzem” nie jest wymierzone w nikogo. Wyraża przekonanie, że o sprawach państwa: jego polityce, prawie, gospodarce czy zasadach przyjmowania cudzoziemców, powinna decydować wspólnota narodowa, która jest w nim u siebie. Postulat, aby o sprawach Polski decydowali jej obywatele, wyrasta z art. 4 Konstytucji RP, stanowiącego, że władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu. Prawo karne nie może być zaś narzędziem cenzury politycznej, lecz ma służyć do ścigania czynów, które rzeczywiście realizują znamiona przestępstwa. W apelacji pani Oliwii wykazujemy, że sąd, uznając oskarżoną za winną, odszedł zatem daleko od ustawowych znamion art. 256 § 1 Kodeksu karnego – podkreśla adw. Magdalena Majkowska, członek Zarządu Instytutu Ordo Iuris.
Zobacz też:
- „To mogłam być ja”. Młoda matka skazana za krytykę masowej imigracji. Ordo Iuris zapowiada apelację
- Proces młodej matki sprzeciwiającej się imigracji. Pierwsza rozprawa w Zamościu
- Magdalena Majkowska: 3 lata więzienia dla matki 6-miesięcznego dziecka? Rząd Tuska na wojnie z Polakami sprzeciwiającymi się masowej imigracji
- Cenzorska ustawa o „mowie nienawiści” jest sprzeczna z Konstytucją i nie wejdzie w życie!
- Pakt migracyjny oraz ochrona polskiej granicy w pytaniach i odpowiedziach
Źródło zdjęcia okładkowego: iStock











