1
Instytut Ordo Iuris złożył opinię w ramach konsultacji prowadzonych przez Specjalnego Sprawozdawcę ONZ do spraw wolności opinii i wypowiedzi, dotyczących priorytetów na lata 2026 do 2029.
2
Według Instytutu, ograniczenia wolności słowa w państwach demokratycznych coraz częściej wynikają nie z jawnej cenzury, lecz z mechanizmów regulacyjnych opartych na nieostrych kryteriach.
3
Ordo Iuris wskazało, że o zgodności wypowiedzi z prawem powinien ostatecznie rozstrzygać niezależny sąd, a nie organy administracji czy platformy internetowe.
4
Instytut zaproponował, by do grup szczególnie narażonych zaliczyć osoby, których zgodne z prawem wypowiedzi religijne, moralne lub polityczne są karane lub usuwane.
5
Eksperci zwrócili uwagę, że niektóre rozwiązania unijnego aktu o usługach cyfrowych tworzą zachętę do usuwania treści zgodnych z prawem.

Główny problem w obszarze wolności słowa
Instytut Ordo Iuris złożył pisemną opinię w ramach konsultacji ogłoszonych przez Specjalnego Sprawozdawcę ONZ do spraw promowania i ochrony prawa do wolności opinii i wypowiedzi. Konsultacje dotyczą priorytetów strategicznych i wizji mandatu na lata 2026 do 2029. Ich efektem ma być raport, który Specjalny Sprawozdawca Leopoldo Maldonado Gutiérrez przedstawi Radzie Praw Człowieka ONZ w czerwcu 2027 roku.
W ocenie ekspertów Ordo Iuris, głównym problemem, który przenika wszystkie cztery obszary tematyczne wskazane przez Specjalnego Sprawozdawcę, jest to, że w państwach demokratycznych ograniczenia wolności wypowiedzi coraz rzadziej wynikają z jawnej cenzury, a coraz częściej z mechanizmów regulacyjnych. Rozstrzyganie o tym, czy dana wypowiedź mieści się w granicach dopuszczalnej debaty publicznej, powierza się organom administracji i platformom internetowym, przy istotnym udziale organizacji pozarządowych, często finansowanych ze środków publicznych. Odbywa się to zwykle na podstawie nieostrych kryteriów i bez rzeczywistej kontroli sądowej.
O zgodności wypowiedzi z prawem powinien rozstrzygać sąd
Instytut wskazał w opinii, że o tym, czy dana wypowiedź jest zgodna z prawem, powinny ostatecznie rozstrzygać niezależne sądy. Ordo Iuris przywołało przy tym raport Specjalnego Sprawozdawcy z 2018 roku, w którym zalecono, by państwa domagały się ograniczenia treści w internecie wyłącznie na podstawie nakazu niezależnego i bezstronnego organu sądowego. Jeżeli decyzję o ograniczeniu treści podejmują organy administracji, systemy algorytmiczne lub platformy internetowe, użytkownik musi zachować dostęp do skutecznej kontroli sądowej, a ciężar uzasadnienia ograniczenia powinien spoczywać na państwie.
W opinii przedstawionej Specjalnemu Sprawozdawcy Instytut zwrócił także uwagę, że pojęcia takie jak „dezinformacja”, „treści szkodliwe” czy „mowa nienawiści” są coraz częściej stosowane w prawodawstwie bez precyzyjnej definicji. Tymczasem zgodnie z Komentarzem ogólnym nr 34 Komitetu Praw Człowieka norma ograniczająca wolność wypowiedzi musi być sformułowana na tyle precyzyjnie, by jednostka mogła dostosować do niej swoje postępowanie. Specjalni Sprawozdawcy ONZ już wcześniej uznali ogólne zakazy rozpowszechniania informacji oparte na nieostrych pojęciach, w tym na pojęciu „fałszywych wiadomości”, za niezgodne ze standardami międzynarodowymi.
Dyskryminacja ze względu na poglądy
Instytut zaproponował, by katalog grup szczególnie narażonych na naruszenia, wskazany przez Specjalnego Sprawozdawcę, objął również osoby, których zgodne z prawem wypowiedzi są karane, usuwane lub pozbawiane przychodów ze względu na wyrażane w nich poglądy religijne, moralne lub polityczne. Eksperci podkreślili, że nie chodzi o groźby ani o podżeganie do dyskryminacji, wrogości lub przemocy, lecz o sytuacje, w których sankcja jest następstwem samego wyrażenia poglądu. Przypomnieli oni również, że Międzynarodowy Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych zakazuje dyskryminacji ze względu na religię oraz przekonania polityczne lub inne, a Europejski Trybunał Praw Człowieka uznał w sprawie „Eweida i inni przeciwko Wielkiej Brytanii”, że ograniczenia manifestowania przekonań religijnych w miejscu pracy stanowią ingerencję w wolność religii i wymagają starannego wyważenia.
Ordo Iuris zwróciło uwagę, że w ostatnich latach wiele uwagi poświęcano zwalczaniu mowy nienawiści, a znacznie mniej ryzyku zbyt szerokich ograniczeń wprowadzanych w jej imię. Tymczasem, jak orzekł Europejski Trybunał Praw Człowieka w sprawie „Handyside przeciwko Wielkiej Brytanii”, wolność wypowiedzi obejmuje także informacje i idee, które „obrażają, szokują lub niepokoją”. Instytut przypomniał, że art. 20 ust. 2 Paktu wymaga zakazania popierania nienawiści narodowej, rasowej lub religijnej, które stanowi podżeganie do dyskryminacji, wrogości lub przemocy, a Plan działania z Rabatu doprecyzowuje ten wysoki próg za pomocą sześcioelementowego testu. Zdaniem Instytutu, przepisy penalizujące znieważenie lub urażenie ze względu na przynależność do szeroko i nieprecyzyjnie określonych grup, bez przekroczenia tego progu, grożą efektem mrożącym dla uprawnionej debaty o spornych kwestiach moralnych i społecznych.
Akt o usługach cyfrowych jako wzór regulacji
W części poświęconej Unii Europejskiej Instytut odniósł się do aktu o usługach cyfrowych (Digital Services Act, DSA). Odnotował wprowadzone w nim rozwiązania, takie jak obowiązek uzasadniania decyzji dotyczących moderacji oraz możliwość pozasądowego rozstrzygania sporów z platformami. Wskazał jednak, że kilka elementów DSA tworzy strukturalną zachętę do usuwania treści zgodnych z prawem. Należą do nich obowiązki ograniczania ryzyk systemowych, w tym ryzyk dla niezdefiniowanego w rozporządzeniu „dyskursu obywatelskiego”, uprzywilejowana pozycja zaufanych podmiotów sygnalizujących, których zgłoszenia platformy muszą rozpatrywać priorytetowo, mechanizm reagowania kryzysowego uruchamiany przez Komisję Europejską, kodeksy postępowania, w tym dotyczący dezinformacji, a także kary sięgające 6 procent rocznego światowego obrotu. Instytut przypomniał, że Specjalni Sprawozdawcy ONZ ostrzegali przed efektem mrożącym nieproporcjonalnych sankcji oraz przed ryzykiem nadmiernego usuwania treści, gdy platformom powierza się funkcje tradycyjnie należące do sądów. Znaczenie tych zagrożeń wykracza poza Unię, ponieważ model DSA coraz częściej przedstawia się jako wzór dla innych regionów świata.
Rekomendacje dla Specjalnego Sprawozdawcy
Ordo Iuris zarekomendowało, aby Specjalny Sprawozdawca wskazał jako priorytet zasadę, że o bezprawności wypowiedzi rozstrzyga ostatecznie niezależny sąd, do którego każda osoba, której treść usunięto lub ograniczono, powinna mieć szybki dostęp, oraz potwierdził, że art. 19 ust. 3 Paktu wiąże państwo także wtedy, gdy ogranicza ono wypowiedź za pośrednictwem platform lub zaufanych podmiotów sygnalizujących, i w tym świetle ocenił model DSA. Eksperci Instytutu zalecili także, by zaufane podmioty sygnalizujące były niezależne od władz publicznych, ujawniały źródła finansowania i nie pozostawały w konflikcie interesów, oraz rekomendowali precyzyjne definiowanie w prawie pojęć służących ograniczaniu wolności słowa, takich jak „mowa nienawiści”. Autorzy opinii postulują, by Specjalny Sprawozdawca uznał karanie, usuwanie i demonetyzację treści z powodu zgodnie z prawem wyrażanych poglądów religijnych, moralnych lub politycznych za dyskryminację, potwierdził, że wypowiedź kontrowersyjna nie jest z tego tylko powodu nawoływaniem do nienawiści, oraz zalecił, by kary nakładane na platformy były proporcjonalne i podlegały kontroli sądowej. Prawnicy Ordo Iuris zalecili także ustanowienie odpowiedzialności odszkodowawczej platform i państw wobec osób, których wolność wypowiedzi została bezpodstawnie ograniczona.– Udział Ordo Iuris w konsultacjach Specjalnego Sprawozdawcy ma szczególne znaczenie na początku jego nowej kadencji, ponieważ to teraz wyznaczane są priorytety, którymi będzie się on kierował przez najbliższe lata. Dziś zagrożenie dla wolności słowa rzadko przybiera postać otwartej cenzury. Znacznie częściej wynika z przepisów, które opierają się na nieostrych pojęciach i przenoszą decyzje o granicach debaty publicznej z niezależnych sądów na urzędników, platformy internetowe i współpracujące z nimi organizacje. Dlatego Instytut zwraca uwagę, że o granicach wolności słowa powinien ostatecznie rozstrzygać niezależny sąd, a nie urzędnik czy algorytm – komentuje Patryk Ignaszczak z Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.
Zobacz też:
- Prezydent podpisał ustawę ograniczającą wolność słowa – to nie koniec walki
- „Wolność słowa pod presją”. Opinia Ordo Iuris dla Komisji Europejskiej w sprawie wytycznych dla zaufanych sygnalistów
- Wolność słowa w erze cyfrowej – raport ONZ
- DSA, czyli moderacja pod nadzorem. Jak unijne regulacje mogą ograniczyć wolność słowa w internecie?
- Nowelizacja ustawy o usługach elektronicznych: nadmierna ingerencja państwa i ryzyko cenzury
Źródło zdjęcia okładkowego: iStock











