ŚWIADECTWO OPISOWE
za całokształt działalności w latach 2024–2026 — z wynikiem negatywnym
Oceniana: Barbara Nowacka
Funkcja: Minister Edukacji Narodowej
Przedmiot: „Reforma26. Kompas Jutra”
Opinię wystawili: rodzice, nauczyciele i eksperci
Niniejsze świadectwo obejmuje całokształt pracy uczennicy na stanowisku Ministra Edukacji Narodowej w latach 2024–2026, a przede wszystkim przebudowę szkoły, którą prowadziła pod nazwą „Reforma26. Kompas Jutra”. Ocena jest opisowa i krytyczna. Zarzuty nie dotyczą potknięć organizacyjnych ani technicznych, lecz fundamentu reformy: jej celu, przyjętej wizji człowieka i sposobu, w jaki ją wprowadzano. Błąd popełniony na tym poziomie naprawia się najtrudniej.
I. CEL KSZTAŁCENIA I WYCHOWANIA
Uczennica wyznaczyła kierunek reformy, nie zadawszy najpierw najważniejszego pytania — o cel, któremu szkoła ma służyć. Za punkt odniesienia obrała „jutro” — grunt z natury niepewny, bo każde jutro zaraz staje się dniem dzisiejszym, a kolejne znów nam ucieka. Trwałym oparciem szkoły powinna być tymczasem natura człowieka: to, kim jest i ku czemu zmierza, a nie kierunki polityki oświatowej, programowe dokumenty czy wyniki badań PISA. Reforma postępuje odwrotnie — najpierw dobiera narzędzia, a dopiero z nich składa człowieka. Tak rodzi się „absolwent funkcjonalny”: dobrze przystosowany i sprawny, o wysokim poczuciu dobrostanu, lecz ani mądry, ani dobry. Szkoła odsunęła się przez to od swojego zadania, którym jest kształcenie rozumu i wychowanie ku dobru.
II. FUNDAMENT — BŁĘDNA WIZJA CZŁOWIEKA
U podstaw reformy leży „Profil absolwenta i absolwentki” — dokument, w którym szkoła przypomina linię produkcyjną, a uczeń gotowy wyrób składany z części pod zmienne zapotrzebowanie. Stoi za tym fałszywa antropologia. Człowiek nie jest przecież wiązką kompetencji, lecz osobą o określonej naturze: rozumną, wolną, otwartą na to, co ją przerasta. Reforma w miejsce prawdy, dobra i piękna stawia dobrostan, inkluzję i kompetencje; mistrza zastępuje ostrożnym usługodawcą, a kanon lektur — luźnymi kręgami tematycznymi. Szkoła oderwana od prawdy o człowieku już nie wychowuje, lecz formatuje. Na takim fundamencie dobrej szkoły zbudować się nie da, choćby narzędzia były najnowocześniejsze.
III. IDEOLOGIZACJA SZKOŁY
Igłą tego kompasu porusza nie rzeczywistość, lecz „zmienne pole magnetyczne” bieżących ideologii. Pojedyncze decyzje, zestawione razem, dają obraz konsekwentnego wykorzeniania: zniesiono obowiązkowe prace domowe, relację wychowawczą oddano w ręce rzecznika, do którego uczeń złoży skargę na nauczyciela, okrojono historię, język polski zrównano z językami obcymi i sprowadzono do roli zwykłego narzędzia porozumiewania się, łacinę usunięto niemal zupełnie. Doszły do tego wątki edukacji klimatycznej i równościowej. Tak ze szkoły jako miejsca przekazu prawdy, dobra i pamięci robi się narzędzie zmiany społecznej, prowadzonej bez wyraźnej zgody samych zainteresowanych.
IV. EDUKACJA SEKSUALNA POD NAZWĄ ZDROWOTNEJ
Najcięższy zarzut wychowawczy dotyczy edukacji zdrowotnej. Pod tą neutralną nazwą, w miejsce wychowania do życia w rodzinie, wprowadza się treści edukacji seksualnej w kształcie budzącym poważny sprzeciw. Uczennica zapowiada przy tym, że przedmiot stanie się obowiązkowy — wbrew protestom znacznej części rodziców i wbrew ostrzeżeniom ekspertów, którzy radzili odrzucić projekt w całości. Szkoła sięga tu po to, co z natury należy do rodziny i łamie prawo rodziców do wychowania dzieci według własnych przekonań. Decyzję przeforsowano ponad głowami tych, których dzieci dotyczy ona najbardziej, i to właśnie obciąża ją najmocniej.
V. SPOSÓB WPROWADZANIA — LEKCEWAŻENIE SPRZECIWU
Prezydent zawetował ustawę reformującą oświatę, tłumacząc, że bez szerokiego porozumienia traci ona legitymację, a przeprowadzanie tak głębokich zmian wbrew szkołom jest nie do przyjęcia. Uczennica weto zlekceważyła i zapowiedziała, że reformę i tak wprowadzi — rozporządzeniami, przy obejściu zablokowanej ustawy. Konsultacje społeczne były pozorne, ściśnięte do kilku okienek w internetowym formularzu, a krytyczne opinie specjalistów przeszły bez echa. Determinacja zmieniła się w upór: zmianę przepychano wbrew rodzicom, nauczycielom i fachowcom, płacąc za to utratą zaufania i kolejnymi podziałami. Tak głębokiej przebudowy szkoły nie wolno prowadzić ponad głową społeczeństwa.
VI. UDERZENIE W LEKCJE RELIGII
Na osobną naganę zasługuje konsekwentne uderzanie w lekcje religii. W ocenianym okresie ograniczono je do jednej godziny tygodniowo, zepchnięto na pierwszą lub ostatnią godzinę planu, a ocenę z religii wyłączono z wliczania do średniej. Decyzje te zapadały odgórnie, z pominięciem porozumienia ze stroną kościelną, do którego zobowiązuje Konkordat. Tymczasem prawo do nauczania religii w szkole gwarantują zarówno Konstytucja RP, jak i umowa konkordatowa — jednostronne spychanie tych zajęć na margines godzi wprost w porządek konstytucyjny państwa. Nie jest to zresztą wyłącznie opinia: Trybunał Konstytucyjny aż trzykrotnie, w wyrokach z 27 listopada 2024 r., 22 maja 2025 r. i 3 lipca 2025 r., uznał kolejne rozporządzenia uczennicy dotyczące religii za niezgodne z Konstytucją RP i Konkordatem, stwierdzając, że ich treść ukształtowała arbitralnie, z pominięciem obowiązkowego porozumienia ze stroną kościelną. Mimo prawomocnych orzeczeń, uczennica odmówiła ich uznania i utrzymała zakwestionowane przepisy w mocy, co tym dobitniej świadczy o jej stosunku do prawa. Uczennica potraktowała wolność religijną rodziców i uczniów jako przeszkodę do usunięcia, a nie jako dobro, którego szkoła ma strzec.
VII. SKUTKI DLA POLSKIEJ SZKOŁY
Wszystko to razem nie jest modernizacją, lecz rozkładem. Reforma rozdziela kształcenie i wychowanie, cofa polską szkołę o blisko trzydzieści lat, a podstawę programową zastępuje tworem, który nie jest ani podstawą, ani programem nauczania, za to mnoży chaos prawny i pojęciowy. Następstwa widać już teraz: słabsza szkoła, uboższa nauka, gorzej wykształceni i gorzej wychowani młodzi ludzie. Szkoła, która porzuciła swój cel, nie obroni ani prawdy, ani dobra, ani pamięci, czyli tego, co naprawdę kształci. Polska szkoła przetrwała nawet rozbiory, bo strzegły jej rodzina, wspólnota i nauczyciele; dzisiejsza reforma godzi właśnie w ten fundament.
OCENA OPISOWA KOŃCOWA
W latach 2024–2026 polską szkołę raz po raz kierowano przeciw jej własnemu celowi. Uczennicy nie brakowało determinacji, ale spożytkowała ją na przeforsowanie zmiany opartej na błędnej wizji człowieka — zmiany, która ideologizuje szkołę i odbiera rodzicom prawo do wychowania własnych dzieci. Robiła to wbrew rodzicom, nauczycielom i ekspertom, lekceważąc weto prezydenta i pozorując konsultacje. „Kompas Jutra” pozostaje kompasem bez Północy: pokazuje stronę świata, lecz nie daje trwałego oparcia. Dlatego całokształtu tej pracy nie można ocenić inaczej niż negatywnie.
Ocena za całokształt: NIEDOSTATECZNY
Promocja: BRAK — NIEPROMOWANA
Zalecenia: natychmiastowa zmiana zakresu zadań i odpowiedzialności uczennicy oraz odwołanie jej z zajmowanej funkcji; wstrzymanie i wycofanie reformy w obecnym kształcie; przywrócenie szkole jej właściwego celu — rzetelnego kształcenia rozumu i wychowania ku prawdzie, dobru i pięknu, z poszanowaniem pierwszeństwa rodziny w wychowaniu.
Warszawa, 26 czerwca 2026 r.
Dr Artur Górecki – dyrektor Centrum Edukacyjnego Ordo Iuris
NOWACKA MUSI ODEJŚĆ — PODPISZ APEL
Przeczytaj też:
- Setki tysięcy Polaków przeciw ideologizacji szkoły. Podpisy trafiły do MEN i KPRM
- Dzieci ukarane za odmowę zapisania na „edukację zdrowotną”
- Reforma26: Kompas bez Północy. Ku ostatecznej destrukcji polskiej szkoły
- Edukacja zdrowotna wbrew rodzicom. Minister Nowacka forsuje ideologiczny projekt
- Edukacja zdrowotna czy inżynieria społeczna? Zapowiedzi Barbary Nowackiej
- Co tak naprawdę będzie oznaczać wprowadzenie do szkół przedmiotu edukacja zdrowotna?
- Przymusowa edukacja zdrowotna od września?
- Kto ma decydować o obowiązkach ucznia? Uwagi krytyczne do nowelizacji prawa oświatowego
Źródło zdjęcia okładkowego: iStock





