1

Dziennikarka Kelsi Sheren opisała historię 83-letniej Brigitte Stegemann, kanadyjskiej chrześcijanki, uśmierconej w ramach programu „wspomaganej śmierci”, pomimo wcześniejszej, jednoznacznej odmowy tej procedury ze względu na przekonania religijne.

2

Według relacji rodziny, personel placówki opieki długoterminowej dwukrotnie wznowił rozmowy o eutanazji podczas dziesięciodniowego urlopu wnuczki kobiety, pełniącej funkcję jej pełnomocniczki prawnej.

3

Podczas formalnej oceny zdolności do wyrażenia zgody Stegemann nie potrafiła poprawnie odpowiedzieć na podstawowe pytania o własną rodzinę, a mimo to lekarka uznała ją za zdolną do podjęcia decyzji.

4

W dniu „zabiegu” kobieta pozostawała całkowicie milcząca, nie udzielając wymaganej, ostatecznej zgody słownej, a personel medyczny mimo to przeprowadził procedurę.

5

Rodzina złożyła formalną skargę do Biura Naczelnego Koronera Ontario.


Seniorka zmagała się z wieloma problemami zdrowotnymi 

Kanadyjska dziennikarka Kelsi Sheren opublikowała na platformie Substack artykuł opisujący historię ostatnich dziesięciu dni życia 83-letniej Brigitte Stegemann. Była to chrześcijanka z Kanady, która zmarła na skutek włączenia jej w program „wspomaganej śmierci”, pomimo wcześniejszej, jednoznacznej odmowy poddania się tej procedurze ze względu na przekonania religijne. Sprawa obrosła poważnymi wątpliwościami dotyczącymi możliwości wyrażenia przez kobietę świadomej zgody na przyjęcie śmiertelnego zastrzyku oraz tego, kto tak naprawdę zdecydował o powrocie do rozmów na ten temat, wpisuje się w toczącą się od lat debatę o skuteczności zabezpieczeń chroniących najbardziej bezbronnych pacjentów w systemie kanadyjskiej opieki medycznej.

Według doniesień dziennikarki, opartych na rozmowach z członkami rodziny zmarłej, Brigitte Stegemann od dwóch lat przebywała w placówce opieki długoterminowej The Pearl w Belleville w Ontario, zmagając się z poważnymi problemami zdrowotnymi. Kobieta miała duże trudności ze słuchem, będąc głuchą na lewe ucho oraz mając bardzo ograniczone słyszenie w prawym, przez co rozmowa z nią wymagała podniesionego głosu oraz powtarzania pytań. Ponadto pięć miesięcy przed śmiercią zdiagnozowano u niej raka żołądka w czwartym stadium zaawansowania. Według relacji członków jej rodziny, kobieta cierpiała całe życie na niezdiagnozowane upośledzenie rozwojowe lub poznawcze, które, w ich ocenie, miało głęboko wpłynąć na sposób jej funkcjonowania, w tym na przetwarzanie informacji, rozumienie i podejmowanie decyzji.

Ze strony najbliższej rodziny Brigitte zajmowała się jej wnuczka, nosząca to samo imię, która posiadała pełnomocnictwo do reprezentowania swojej babci i była odpowiedzialna za kontakty seniorki z osobami trzecimi we wszelkich sprawach medycznych i osobistych. Z jej pomocy korzystała także placówka medyczna, w której przebywała 83-latka. Jej pracownicy dzwonili codziennie lub co drugi dzień w sprawie leków, zabiegów, wizyt i innych drobnych spraw organizacyjnych związanych z codziennym życiem seniorki.

„Wspomagana śmierć”, czyli „pomoc” dla śmiertelnie chorych

Po zdiagnozowaniu u Brigitte nieuleczalnego raka, na około dwa miesiące przed jej śmiercią, w placówce medycznej odbyło się spotkanie, w ramach którego rozważano możliwość skorzystania przez kobietę z „pomocy medycznej w umieraniu”. Według relacji rodziny, seniorka zdecydowanie sprzeciwiła się skorzystaniu z „oferty”, powołując się na swoje osobiste przekonania oraz chrześcijańską wiarę.

Wkrótce potem wnuczka wraz z mężem wyjechała na zaplanowany dziesięciodniowy urlop. W tym czasie regularnie odwiedzały Stegemann jej córka oraz zięć, którzy zastawali ją skrajnie osłabioną i w dużej mierze nieprzytomną. Jednocześnie, jak twierdzi rodzina, personel placówki miał dwukrotnie spotkać się z kobietą prywatnie, aby ponownie omówić temat możliwości skorzystania przez nią ze „wspomaganej śmierci”, nie informując o tym będącej jej pełnomocniczką wnuczki, mimo codziennego kontaktu telefonicznego w mniej istotnych sprawach.

W poniedziałek 6 lipca rodzina brała udział w kolejnym spotkaniu z udziałem lekarza Brigitte, dotyczącym możliwości skorzystania przez seniorkę z procedury. Rodzina zastała Stegemann w stanie, który określiła jako zaskakująco odmienny od tego sprzed kilku dni, siedzącą, rozmawiającą i śmiejącą się. Zaniepokojona tą nagłą zmianą wnuczka zażądała wglądu do dokumentacji podawanych leków, z której wynikało, że dawkowanie pozostawało identyczne przez cały tydzień, co, w ocenie rodziny, nie wyjaśniało ani wcześniejszego stanu apatii, ani nagłej poprawy.

Tego samego dnia doszło też do ostrej wymiany zdań między wnuczką a pielęgniarką placówki, która odmówiła wyjaśnienia, kto zainicjował ponowne rozmowy o eutanazji, po czym opuściła pokój w stanie wzburzenia. Jak ustaliła później rodzina, personel administracyjny zdecydował o odsunięciu tej pielęgniarki od opieki nad Stegemann bezpośrednio po incydencie.

Następnego dnia – 7 lipca – lekarka, której tożsamość ustalono dopiero kilka tygodni później, przeprowadziła w obecności rodziny formalną ocenę, czy Stegemann jest zdolna do podjęcia świadomej decyzji. Kobieta nie potrafiła poprawnie odpowiedzieć na podstawowe pytania dotyczące własnej rodziny, twierdząc, że nie miała rodzeństwa, mimo że była jedną z czternaściorga dzieci. Następnie, po skorygowaniu przez bliskich, oznajmiła, że wszyscy jej bracia i siostry już nie żyją, choć rozmawiała z jednym z nich tydzień wcześniej. W pewnym momencie rozpłakała się, myląc żyjące rodzeństwo z prawnukami. Mimo sprzeciwu zgłaszanego na bieżąco przez rodzinę, ocena została dokończona, a lekarka opisała pacjentce procedurę jako podanie leków dających poczucie spokoju i snu.

Bliskich Stegemann poproszono następnie o opuszczenie pokoju na czas rozmowy końcowej. Wnuczka, powołując się na wieloletnią rolę opiekunki i pełnomocnictwo prawne, poprosiła o możliwość pozostania, lecz spotkała się z odmową. Po wyjściu z pokoju lekarka oświadczyła, że uznaje pacjentkę za zdolną do podjęcia decyzji, a zabieg wyznaczono na 10 lipca. Na pytanie wnuczki, dlaczego ewentualny wpływ i presja ze strony samej placówki nie budzą u niej takiego samego niepokoju jak potencjalny wpływ rodziny, lekarka miała odpowiedzieć, że tę kwestię należy poruszyć bezpośrednio z placówką.

Ostatnie dni kanadyjskiej chrześcijanki

8 lipca personel poinformował telefonicznie wnuczkę, że „zabieg” zostanie przesunięty o dzień wcześniej ze względu na wolny termin w grafiku lekarki, twierdząc przy tym, że sama Stegemann już się na to zgodziła. Tego samego dnia wnuczka zapytała babcię, czy na pewno chce przejść „zabieg” w piątek. Wedle relacji rodziny Stegemann, dopytując, czy naprawdę ją zabiją, płakała przez kolejne kilkadziesiąt minut, powtarzając, że popełniła błąd. Wnuczka zapewniła ją, że w każdej chwili może się wycofać.

W piątek rano rodzina wywiozła Stegemann na taras placówki, gdzie w oczekiwaniu na przybycie duchownego zjadła swoją ulubioną lodową gałkę truskawkową. Po kilkunastu minutach personel bez wyjaśnienia przerwał spotkanie z duchownym, żeby wcześniej niż planowano założyć wkłucie dożylne, po którym rodzina zastała, jak relacjonuje wnuczka, nietypowo dużą ilość krwi na pościeli. Gdy przybyła lekarka, Stegemann pozostawała milcząca, z dłońmi złożonymi w geście modlitwy. Następnie, mimo wcześniejszych zapewnień o konieczności ostatecznej zgody, przeprowadzono procedurę.

Rodzina domaga się wyjaśnień

W kolejnych tygodniach rodzina podjęła formalne kroki mające na celu wyjaśnienie okoliczności śmierci Stegemann oraz pociągnięcie do odpowiedzialności osób za nią odpowiedzialnych. W połowie sierpnia wnuczka złożyła pisemny wniosek do Biura Naczelnego Koronera Ontario (Office of the Chief Coroner), domagając się zbadania sprawy przez zespół do spraw analizy zgonów w ramach programu wspomaganej śmierci (MAiD Death Review Team), czyli powołanego w prowincji Ontario organu eksperckiego, którego zadaniem jest ocena, czy poszczególne przypadki eutanazji przebiegły zgodnie z wymogami prawa. Wnuczka powołała się przy tym na trzy główne zarzuty: udokumentowaną dezorientację poznawczą podczas oceny zdolności do wyrażenia zgody, pominięcie pełnomocniczki prawnej przy wznowieniu rozmów i wypełnieniu dokumentacji przez personel placówki, oraz brak ostatecznej, słownej zgody bezpośrednio przed podaniem leków.

W ramach tego postępowania dziennikarka ustaliła i opublikowała, po weryfikacji w publicznym rejestrze Kolegium Lekarzy i Chirurgów Ontario (College of Physicians and Surgeons of Ontario), nazwisko lekarki prowadzącej procedurę, dr Kate Koester. Zarówno lekarka, jak i placówka zostały poproszone o komentarz telefonicznie i mailowo, z wyznaczonym terminem odpowiedzi, który upłynął bez żadnej reakcji z ich strony. Na obecnym etapie lekarce nie postawiono żadnych zarzutów, a żaden organ regulacyjny nie wydał jeszcze rozstrzygnięcia w tej sprawie.

Zatrważające skutki legalizacji wspomaganej śmierci w Kanadzie

Kanadyjski program medycznie wspomaganego umierania, funkcjonujący pod nazwą MAiD (Medical Assistance in Dying), działa od 2016 roku. Początkowo obejmował on wyłącznie osoby, których śmierć naturalna była racjonalnie przewidywalna. W ramach programu MAiD wyróżnia się dwa warianty procedury: eutanazję, polegającą na podaniu środka uśmiercającego bezpośrednio przez lekarza lub pielęgniarkę (tak jak miało to miejsce w przypadku Stegemann), oraz wspomagane samobójstwo, w ramach którego pacjent samodzielnie przyjmuje przepisany mu środek pod nadzorem medycznym. Nowelizacja kodeksu karnego z 2021 roku wprowadziła drugą ścieżkę kwalifikacji, rozszerzającą dostęp do eutanazji na osoby cierpiące z powodu poważnego i nieuleczalnego stanu zdrowia, niezależnie od bliskości śmierci.

Zgodnie z danymi Health Canada w 2024 roku eutanazji poddano w kraju 16 499 osób, czyli o 6,9 procent więcej niż rok wcześniej, co stanowi najwyższą liczbę na świecie w ujęciu bezwzględnym. Krytykę systemową potwierdzają też ustalenia na poziomie międzynarodowym. W uwagach końcowych Komitetu ONZ do spraw Praw Osób Niepełnosprawnych wobec Kanady (paragraf 19), przyjętych 18 marca 2025 roku, stwierdzono, że Komitet jest „skrajnie zaniepokojony” nowelizacją kodeksu karnego Kanady z 2021 roku, która usunęła wymóg racjonalnie przewidywalnej śmierci i stworzyła tak zwaną Ścieżkę 2 dostępu do eutanazji, uznając, że pojęcie „wyboru” tworzy w tym kontekście fałszywą alternatywę, skoro państwo umożliwia śmierć bez zapewnienia realnego wsparcia socjalnego. W paragrafie 20 Komitet wprost zalecił Kanadzie uchylenie tej ścieżki, w tym jej planowanego na 2027 rok rozszerzenia na osoby, których jedynym schorzeniem kwalifikującym jest choroba psychiczna.

– Sprawa Brigitte Stegemann, niezależnie od tego, ile jeszcze szczegółów potwierdzi śledztwo koronera, obnaża strukturalny problem systemu wspomaganej śmierci, przed którym od lat przestrzegają przeciwnicy legalizacji tego procederu. Dane o licznych nieprawidłowościach oraz krytyka płynąca z instytucji tak odległych ideologicznie jak Komitet ONZ do spraw Praw Osób Niepełnosprawnych pokazują, że raz otwarta prawna droga do śmierci na życzenie nieuchronnie prowadzi do erozji zabezpieczeń, które miały chronić najsłabszych. Historia kobiety, która jasno odrzuciła „wspomaganą śmierć” ze względu na wiarę, a mimo to została uśmiercona, gdy jej opiekunka znajdowała się poza zasięgiem, powinna być przestrogą nie tylko dla Kanady, ale dla każdego kraju rozważającego podobne rozwiązania prawne – podkreśla Patryk Ignaszczak z Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.

Zobacz też:

Źródło zdjęcia okładkowego: iStock

Czytaj więcej

Staruszka uśmiercona wbrew własnej woli. Dramatyczne doniesienia z Kanady
27 sierpnia 2026

Staruszka uśmiercona wbrew własnej woli. Dramatyczne doniesienia z Kanady

83-letnia kanadyjska chrześcijanka zmarła w ramach programu „wspomaganej śmierci” mimo…

Surogacyjne targi w sercu Warszawy. Ordo Iuris od lat mówi: to nie usługa, to handel ludźmi
26 sierpnia 2026

Surogacyjne targi w sercu Warszawy. Ordo Iuris od lat mówi: to nie usługa, to handel ludźmi

W dniach 12–13 września ukraińska firma BioTexCom planuje w Warszawie…

Przetasowania w wyścigu o fotel Sekretarza Generalnego ONZ. Nowa kandydatka w grze
26 sierpnia 2026

Przetasowania w wyścigu o fotel Sekretarza Generalnego ONZ. Nowa kandydatka w grze

Rada Bezpieczeństwa ONZ przeprowadziła drugą turę tajnego referendum w sprawie…

Surogacja i dyskryminacja matek – ONZ publikuje polskie wersje raportów Specjalnego Sprawozdawcy
25 sierpnia 2026

Surogacja i dyskryminacja matek – ONZ publikuje polskie wersje raportów Specjalnego Sprawozdawcy

Biuro Wysokiego Komisarza ONZ ds. praw człowieka opublikowało polskie tłumaczenia…

„Prawa seksualne i reprodukcyjne” w traktacie dotyczącym osób starszych? Prace w ONZ trwają
24 sierpnia 2026

„Prawa seksualne i reprodukcyjne” w traktacie dotyczącym osób starszych? Prace w ONZ trwają

Podczas prac nad nowym traktatem ONZ dotyczącym praw osób starszych…

Argentyna dołączyła do Deklaracji Konsensusu Genewskiego. Międzynarodowa koalicja prolife coraz większa
24 sierpnia 2026

Argentyna dołączyła do Deklaracji Konsensusu Genewskiego. Międzynarodowa koalicja prolife coraz większa

Argentyna, jako pierwsze państwo od czerwca 2026 r., dołączyła do…

Ordo Iuris do ONZ: rozszerzanie prawa do wspomaganego samobójstwa zagraża prawu do życia niepełnosprawnych
24 sierpnia 2026

Ordo Iuris do ONZ: rozszerzanie prawa do wspomaganego samobójstwa zagraża prawu do życia niepełnosprawnych

Instytut Ordo Iuris złożył do Biura Wysokiego Komisarza ONZ ds….

Miniony tydzień w Ordo Iuris oraz Centrum Życia i Rodziny
21 sierpnia 2026

Miniony tydzień w Ordo Iuris oraz Centrum Życia i Rodziny

W minionym tygodniu Ordo Iuris broniło autonomii szkół katolickich i…

Białystok trzykrotnie rozwiązuje zgromadzenia obrońców życia. Sądy wydają rozbieżne orzeczenia
20 sierpnia 2026

Białystok trzykrotnie rozwiązuje zgromadzenia obrońców życia. Sądy wydają rozbieżne orzeczenia

Prezydent Białegostoku trzykrotnie rozwiązał zgromadzenia obrońców życia organizowane przez wolontariusza…

Ordo Iuris dla ONZ: rodzina ma pierwszeństwo ochrony dzieci w internecie
18 sierpnia 2026

Ordo Iuris dla ONZ: rodzina ma pierwszeństwo ochrony dzieci w internecie

Instytut Ordo Iuris przedstawił opinię w konsultacjach Biura Wysokiego Komisarza…