1
Rada Bezpieczeństwa ONZ przeprowadziła szóste głosowanie sondażowe w sprawie wyboru następcy Sekretarza Generalnego António Guterresa, którego kadencja kończy się 31 grudnia.
2
Każdy z siedmiu kandydatów otrzymał co najmniej dwa głosy sprzeciwu od państw dysponujących prawem weta.
3
Prowadzenie utrzymała Rebeca Grynspan (Kostaryka) z 9 głosami poparcia, przed Carolyn Rodrigues-Birkett (Gujana) i Rafaelem Grossim (Argentyna), którzy otrzymali po 8 głosów.
4
Po głosowaniu z wyścigu wycofał się Macky Sall (Senegal), a Zjednoczone Emiraty Arabskie zgłosiły nową kandydatkę – minister stanu Lanę Nusseibeh.
5
Przedstawiciele administracji Donalda Trumpa zaproponowali kandydaturę byłego premiera Węgier Viktora Orbána jako wspólnego kandydata USA, Rosji i Chin.

Waszyngton: na liście nie ma reformatorów
Wybór następcy António Guterresa na stanowisko Sekretarza Generalnego ONZ wszedł w fazę, w której o wyniku przesądzają już nie liczby głosów poparcia, lecz stanowiska pięciu stałych członków Rady Bezpieczeństwa, których zgodne głosy są warunkiem rekomendacji (art. 27 ust. 3 w zw. z art. 97 Karty Narodów Zjednoczonych). Ostatnie dwa tygodnie pokazały, że żaden z dotychczasowych kandydatów nie spełnia tego warunku, a do wyścigu weszły nowe osoby. Zaproponowana została także kandydatura byłego premiera Węgier Viktora Orbána.
W ostatnim czasie potwierdziły się doniesienia płynące z Waszyngtonu. Administracja Donalda Trumpa sprzeciwia się wszystkim dotychczasowym kandydatom. Według jej przedstawicieli na liście nie ma reformatorów, których Waszyngton chciałby widzieć na tym stanowisku, a kariera w strukturach ONZ nie jest sama w sobie rekomendacją.
Oczekiwania amerykańskie szczegółowo przedstawił 19 października Brett D. Schaefer z American Enterprise Institute w analizie „Ponowne otwarcie wyścigu o stanowisko Sekretarza Generalnego ONZ” (Restarting the UN Secretary-General Race). Zdaniem autora, Stany Zjednoczone oczekują kandydata niezależnego od Chin, z udokumentowanym doświadczeniem we wdrażaniu reform, likwidowaniu zbędnych struktur i ograniczaniu budżetów. Przyszły Sekretarz Generalny powinien stosować zasady Karty bezstronnie, zamiast realizować upolitycznione programy, a Waszyngton powinien wymagać od kandydatów konkretnych deklaracji także w sprawach kontrowersyjnych. Schaefer zwrócił uwagę, że procedura nie przewiduje terminu zgłaszania kandydatur, i przewidywał zarówno kolejne rezygnacje, jak i wejście do wyścigu nowych osób.
Viktor Orbán jako wspólny kandydat Waszyngtonu, Moskwy i Pekinu?
Przedstawiciele administracji Donalda Trumpa zaproponowali kandydaturę Viktora Orbána na stanowisko Sekretarza Generalnego. Były premier Węgier miałby zostać wspólnym kandydatem Stanów Zjednoczonych, Rosji i Chin. Urzędnik Departamentu Stanu przyznał, że pomysł „na pierwszy rzut oka brzmi szalenie”, ale wcześniejsze rozmowy wskazują na poparcie Moskwy i Pekinu. Inny rozmówca zauważył, że jeśli trzy mocarstwa „chcą w Radzie Bezpieczeństwa tego samego, zwykle to osiągają”. Biały Dom ani władze Chin nie potwierdziły tej informacji.
Orbán mógłby liczyć na co najmniej osiem, a potencjalnie dziesięć głosów w Radzie. Ryzykiem pozostaje weto Francji lub Wielkiej Brytanii. Amerykański urzędnik nazwał byłego premiera Węgier „wymarzonym kandydatem konserwatystów z ruchu MAGA”, wskazując na jego politykę wobec masowej migracji, liberalnych organizacji pozarządowych oraz sądów i mediów. Inny rozmówca zestawił go z pozostałymi kandydatami, mówiąc, że większość z nich to „sekretarze”, a Orbán byłby „generałem”. Sam zainteresowany odmówił komentarza. Amerykańscy urzędnicy, którzy sondowali jego gotowość, ocenili go jako przychylnego, lecz ostrożnego – według jednego z rozmówców Orbán zdecydowałby się kandydować tylko wtedy, gdyby był pewny zwycięstwa. Ewentualne oficjalne ogłoszenie poparcia przez Waszyngton miałoby nastąpić po wyborach do Kongresu USA 3 listopada.
Viktor Orbán stał na czele węgierskiego rządu przez 16 lat, do przegranych wyborów parlamentarnych z 12 kwietnia tego roku, w których zwyciężyła partia Tisza Pétera Magyara. W okresie jego rządów Węgry przyjęły Ustawę Zasadniczą, która w art. L ust. 1 chroni małżeństwo jako związek jednego mężczyzny i jednej kobiety oraz rodzinę jako podstawę przetrwania narodu, a od nowelizacji z 2020 r. stanowi także, że „matką jest kobieta, a ojcem mężczyzna”.
Donald Trump poparł Orbána w kwietniowej kampanii wyborczej na Węgrzech, a wiceprezydent JD Vance uczestniczył w niej osobiście. Stanowisko w ONZ wiązałoby się dla byłego premiera z immunitetem dyplomatycznym. Rzecznik Orbána określił wcześniej jako „fake news” informacje i doniesienia o jego rzekomych staraniach o funkcję zastępcy Sekretarza Generalnego. Na drodze do formalnej kandydatury stoją jednak przeszkody proceduralne. Wiceminister spraw zagranicznych Rosji Aleksandr Alimow oświadczył, że ani USA, ani Chiny, ani Rosja nie zgłoszą Orbána, ponieważ Moskwa „nie zgłasza nikogo na stanowisko Sekretarza Generalnego”, a zwolennicy tego pomysłu muszą znaleźć państwo, które dokona nominacji.
Propozycja spotkała się z chłodnym przyjęciem w regionie. Minister spraw zagranicznych Radosław Sikorski stwierdził, że nie przewiduje, by Polska poparła kandydaturę Orbána. Premier Donald Tusk uznał ją za „równie zabawną” jak wcześniejsze pogłoski o objęciu przez Orbána funkcji przewodniczącego Komisji Europejskiej. Szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha napisał, że Orbán z pewnością wykorzystałby na tym stanowisku swoje „mistrzowskie umiejętności wetowania i szantażu”.
Szóste głosowanie: „czerwone” karty dla wszystkich kandydatów
W piątek 16 października Rada Bezpieczeństwa przeprowadziła szóste głosowanie sondażowe (straw poll). Po raz pierwszy w tym procesie zastosowano kolorowe karty: czerwone dla stałych członków Rady i białe dla dziesięciu członków niestałych. Czerwony głos „zniechęcam” jest traktowany jako zapowiedź weta, choć może zostać zmieniony w kolejnych rundach. Wyniki nie są oficjalnie publikowane, jednak po każdym głosowaniu trafiają do mediów.
Prowadzenie utrzymała Rebeca Grynspan (Kostaryka), która otrzymała 9 głosów „zachęcam” oraz 5 głosów „zniechęcam”, w tym dwa od stałych członków. Carolyn Rodrigues-Birkett (Gujana) i Rafael Grossi (Argentyna, dyrektor generalny MAEA) uzyskali po 8 głosów poparcia, ale również każde z nich otrzymało dwa czerwone głosy sprzeciwu. Olara Otunnu (Uganda) i Macky Sall (Senegal) zebrali po 10 głosów „zniechęcam”, a na końcu stawki znalazły się dwie kandydatki z Ekwadoru – María Fernanda Espinosa i Ivonne A-Baki. Nie wiadomo, które z mocarstw zgłosiły sprzeciw wobec poszczególnych osób.
Stały przedstawiciel USA przy ONZ Mike Waltz podkreślił po głosowaniu, że Organizacja potrzebuje „silnego, energicznego przywództwa”, ponieważ „próbowała stać się wszystkim dla wszystkich”. Dodał, że ONZ została „niejako przestawiona na dietę” i powinna skupić się na pokoju i bezpieczeństwie. Odnosząc się do oczekiwań co do rotacji regionalnej, zaznaczył, że Stany Zjednoczone potrzebują „po prostu najlepszego kandydata”, i wyraził przekonanie, że wybór nastąpi przed końcem roku. Podobne życzenie wyraził ambasador Rosji Wasilij Niebienzia.
Pytany o możliwość zgłaszania nowych kandydatur na tak późnym etapie, Waltz odpowiedział, że państwa mają do tego „z pewnością suwerenne prawo”. W porównaniu z piątym głosowaniem z 7 października wynik liderki nie zmienił się, natomiast Carolyn Rodrigues-Birkett i Rafael Grossi odrobili część strat. Kolorowe karty ujawniły jednak, że przewaga liczebna żadnego z kandydatów nie przekłada się na akceptację wszystkich stałych członków Rady.
W sobotę 17 października Macky Sall ogłosił wycofanie swojej kandydatury. Były prezydent Senegalu, zgłoszony przez prezydenta Burundi Évariste’a Ndayishimiye (obecnego przewodniczącego Unii Afrykańskiej), wyjaśnił, że podjął tę decyzję w nadziei, iż przyczyni się ona do wyłonienia w Radzie Bezpieczeństwa kandydata konsensusu. Przed rezygnacją konsultował się z prezydentem Burundi oraz z prezydentem Senegalu Bassirou Diomaye Faye. Był jedynym kandydatem z Afryki.
Nowa kandydatka ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich
W środę 21 października Ministerstwo Spraw Zagranicznych ZEA ogłosiło kandydaturę Lany Nusseibeh, minister stanu w tym resorcie. List w tej sprawie do przewodniczących Zgromadzenia Ogólnego i Rady Bezpieczeństwa skierował prezydent ZEA Muhammad ibn Zajid Al Nahajjan. Nusseibeh w latach 2013–2024 była stałą przedstawicielką ZEA przy ONZ – jako pierwsza kobieta na tym stanowisku – i reprezentowała Emiraty podczas ich kadencji w Radzie Bezpieczeństwa. W 2017 r. przewodniczyła Radzie Wykonawczej UN Women (Executive Board), była także wiceprzewodniczącą 72. sesji Zgromadzenia Ogólnego. Ogłaszając kandydaturę, zaznaczyła, że nie ubiega się o stanowisko dlatego, że jest kobietą.
Jako ambasador Nusseibeh doprowadziła do przyjęcia w 2023 r. rezolucji Rady Bezpieczeństwa 2720 w sprawie pomocy humanitarnej dla Strefy Gazy. Broni normalizacji stosunków ZEA z Izraelem, popierając jednocześnie utworzenie państwa palestyńskiego. Aneksję Zachodniego Brzegu określiła jako „czerwoną linię” dla Emiratów. Jej dziadek Anwar Nusseibeh był palestyńskim politykiem, a ojciec Zaki Nusseibeh jest doradcą prezydenta ZEA ds. kultury. W razie wyboru byłaby pierwszą kobietą na czele ONZ i drugim, po Butrusie Butrusie-Ghalim, Sekretarzem Generalnym z kręgu arabskiego. W swoim wystąpieniu zapowiedziała, że będzie „rozmawiać szczerze z każdym rządem i nie odpowiadać przed żadnym”.
Kandydatura Nusseibeh nie wpisuje się w oczekiwaną rotację na rzecz Ameryki Łacińskiej i Karaibów. W kontekście jej zgłoszenia przywoływane są zarzuty niezależnych ekspertów ONZ dotyczące wspierania przez ZEA paramilitarnych Sił Szybkiego Wsparcia (RSF) w Sudanie, którym Abu Zabi zaprzecza. Z powodu jej zgłoszenia głosowanie sondażowe planowane na 23 października zostało przełożone, aby dać Emiratom czas na złożenie dokumentów. Rzecznik przewodniczącego Zgromadzenia Ogólnego Khalilura Rahmana zapowiedział, że każda nowa osoba kandydująca zostanie przedstawiona wszystkim państwom członkowskim.
Z kolei Wspólnota Państw Ameryki Łacińskiej i Karaibów (CELAC) skierowała list, w którym stwierdziła, że „nadszedł czas”, by stanowisko Sekretarza Generalnego objął obywatel jednego z państw tego regionu. Zasada rotacji regionalnej nie wynika jednak z Karty Narodów Zjednoczonych, lecz z praktyki.
Co dalej?
W wyścigu pozostaje obecnie siedmioro kandydatów: Rebeca Grynspan, Carolyn Rodrigues-Birkett, Rafael Grossi, María Fernanda Espinosa, Ivonne A-Baki, Olara Otunnu oraz Lana Nusseibeh. Procedura pozostaje otwarta dla kolejnych zgłoszeń, a wśród potencjalnych kandydatów wymieniany jest m.in. turecki dyplomata Feridun Sinirlioğlu. Rada Bezpieczeństwa ma niewiele ponad dwa miesiące, by przedstawić Zgromadzeniu Ogólnemu rekomendację. Nowy Sekretarz Generalny planowo obejmie urząd 1 stycznia 2027 r. na pięcioletnią kadencję i będzie kierował Sekretariatem oraz wyznaczał kierunek działań agend ONZ, także w sprawach rodziny, ochrony życia oraz tzw. zdrowia i praw reprodukcyjnych i seksualnych.
– Sekretarz Generalny ONZ, zgodnie z art. 97 Karty Narodów Zjednoczonych, jest najwyższym urzędnikiem administracyjnym Organizacji, a nie twórcą norm prawa międzynarodowego ani rzecznikiem programów ideologicznych. Dlatego przy wyborze następcy António Guterresa decydujące powinny być nie płeć kandydata ani region, z którego pochodzi, lecz gotowość do poszanowania granic mandatu i suwerenności państw członkowskich, także w sprawach ochrony życia, rodziny i wychowania dzieci, w których agendy ONZ zbyt często promują tzw. prawa reprodukcyjne i seksualne bez zgody państw wyrażonej w traktatach. Obecny impas pokazuje, że kandydaci wywodzący się z dotychczasowego establishmentu ONZ nie dają takiej gwarancji. Niezależnie od tego, czy kandydatura Viktora Orbána nabierze formalnego kształtu, polska dyplomacja powinna oczekiwać od każdej osoby ubiegającej się o to stanowisko jasnej deklaracji, że nie będzie wykorzystywać autorytetu ONZ do wywierania presji na suwerenną politykę państw – zaznacza Julia Książek z Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris.
Zobacz też:
- Aborcja prawem człowieka, dopuszczalna do porodu – poglądy głównej kandydatki na Sekretarza Generalnego ONZ
- Trwa walka o fotel Sekretarza Generalnego ONZ. Proaborcyjna kandydatka wycofana
- Problemy z reformą ONZ. Obrona „praw reprodukcyjnych i seksualnych” ważniejsza niż zmiany administracyjne
- Kto będzie rządził ONZ? Proaborcyjni i genderowi kandydaci na Sekretarza Generalnego
- Trwa wyścig o stanowisko Sekretarza Generalnego ONZ. Trzecia kandydatka o radykalnym profilu feministycznym
Źródło zdjęcia okładkowego: iStock











