1
Dr Łukasz Bernaciński, członek zarządu Ordo Iuris, na zaproszenie przewodniczącej Rady dr Agnieszki Glapiak, wziął dziś udział w konferencji KRRiT „Ogarnij media”.
2
Instytut i KRRiT łączy współpraca naukowa – dr Łukasz Bernaciński jest współautorem monografii o rynku medialnym, którą recenzował i prezentował m.in. były skład Rady.
3
Monografia analizuje koncentrację kapitału medialnego jako kwestię suwerenności państwa, bezpieczeństwa narodowego i wolności obywatelskich, a nie wyłącznie problem prawa antymonopolowego.

Konferencja o edukacji medialnej w siedzibie KRRiT
Na zaproszenie dr Agnieszki Glapiak, Przewodniczącej KRRiT, dr Łukasz Bernaciński, członek zarządu Instytutu Ordo Iuris, wziął udział w konferencji Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji „Ogarnij media – świadomi w świecie informacji”, która odbyła się dziś w siedzibie KRRiT w Warszawie.
Udział Łukasza Bernacińskiego w konferencji nie był przypadkowy – jest on współautorem monografii naukowej pt. Funkcjonowanie rynku medialnego w Polsce i innych wybranych państwach europejskich. Przeciwdziałanie koncentracji kapitału i ochrona pluralizmu mediów. Jednym z recenzentów tej publikacji był Janusz Kawecki, ówczesny członek KRRiT, zaś Witold Kołodziejski, były przewodniczący Rady, wziął udział w prezentacji monografii.
Monografia dostępna w sprzedaży
Publikacja stanowi pogłębione opracowanie zagadnień dotyczących regulacji rynku mediów, koncentracji kapitału oraz ochrony pluralizmu – tematów kluczowych z punktu widzenia misji KRRiT. Monografię można nabyć w sklepie Ordo Iuris.
Fragmenty monografii:
Koncentracja kapitału w sektorze medialnym nie jest wyłącznie zagadnieniem z zakresu prawa antymonopolowego czy teorii rynku – to przede wszystkim kwestia suwerenności państwa, bezpieczeństwa narodowego i realnego kształtu podstawowych wolności obywatelskich. Autorzy monografii wychodzą z założenia, że media są dla państwa sektorem strategicznym, a zatem zasługują na traktowanie co najmniej równorzędne z takimi obszarami jak energetyka czy zbrojenia. Nadmierna koncentracja własności medialnej ogranicza bowiem nie tylko prawo do informacji, lecz w sposób dosłowny blokuje istnienie publicznego forum wymiany myśli i poglądów, bez którego demokratyczne państwo prawne staje się fikcją.
Rynek medialny funkcjonuje dziś w całej Europie pod przemożnym wpływem kilku wielkich aktorów. Zjawisko to, którego początki można zaobserwować od momentu upadku żelaznej kurtyny, polega na ekonomicznej ekspansji międzynarodowych korporacji z krajów wysokorozwiniętych na rynki krajów mniej zamożnych, co ułatwia swoboda przepływu kapitału w ramach Unii Europejskiej. Polska nie stanowi tu wyjątku – jest raczej idealnym przykładem tego, jak brak precyzyjnych regulacji antykoncentracyjnych przekłada się na dominację obcego kapitału w przestrzeni informacyjnej państwa.
Płynące z analizy wnioski dotyczące pluralizmu mediów i suwerenności informacyjnej w Polsce nie budzą optymizmu. Po pierwsze, regulacje unijne okazują się niewystarczające: polityka Unii Europejskiej w zakresie koncentracji mediów w zasadzie pozostawia tę materię ustawodawcom krajowym bez narzucania wspólnych standardów antykoncentracyjnych. Po drugie, każde z badanych państw zachodnioeuropejskich dysponuje znacznie bardziej rozwiniętym instrumentarium prawnym w tej dziedzinie niż Polska – przy czym zaznaczyć należy, że mimo to każdy z tych rynków wykazuje przejawy koncentracji skutkującej homogenizacją treści lub polaryzacją przekazu. Po trzecie, ustawodawstwo polskie jest w analizowanym zakresie nie tylko niewystarczające, lecz wprost nieskuteczne.
Na tle państw, które zabezpieczyły swój sektor medialny przed nadmiernym wpływem kapitału zagranicznego (zarówno Niemcy, jak i Francja wprowadziły szczególne restrykcje w tym zakresie), sytuacja, z jaką mamy do czynienia w Polsce, jawi się jako legislacyjne zaniedbanie o realnych konsekwencjach ustrojowych.
Autorzy analizy nie ograniczyli się jedynie do diagnozy, lecz sformułowali konkretne propozycje legislacyjne, w ramach których można wyróżnić: wyraźne uznanie sektora mediów za strategiczny, traktowanie całego rynku medialnego jako jednolitego (z limitem 30-procentowego udziału w rynku dla jednego podmiotu), ograniczenie udziału kapitałowego do 1/3 dla podmiotów o udziale w rynku przekraczającym 8%, uzależnienie wejścia kapitału spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego w udział powyżej 10% od zgody władz państwowych oraz wykluczenie z ubiegania się o koncesję nadawczą podmiotów z udziałem zagranicznym przekraczającym 20%.
Przeprowadzona analiza stanowić ma przyczynek do dyskusji o niezbędnych zmianach, której w polskiej debacie publicznej ostatnich lat wyraźnie brakowało. Media są „czwartą władzą” – ten frazes zna każdy. Władza ta może być jednak w rękach zagranicznych koncernów, które realizują własne interesy gospodarcze i polityczne zamiast pełnić misję wobec polskiego obywatela – to już temat rzadziej poddawany rzetelnej analizie, a dotykający kwestii najwyższej wagi, jaką jest suwerenność państwa, czas więc przestać traktować go jako zastrzeżony dla publicystów, a ująć w ryzy prawa.
Źródło zdjęcia okładkowego: iStock











