Informujemy, że Pani/Pana dane osobowe są przetwarzane przez Fundację Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris z siedzibą w Warszawie przy ul. Zielnej 39, kod pocztowy 00-108 (administrator danych) w ramach utrzymywania stałego kontaktu z naszą Fundacją w związku z jej celami statutowymi, w szczególności poprzez informowanie o organizowanych akcjach społecznych. Podstawę prawną przetwarzania danych osobowych stanowi art. 6 ust. 1 lit. f rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO).

Podanie danych jest dobrowolne, niemniej bez ich wskazania nie jest możliwa realizacja usługi newslettera. Informujemy, że przysługuje Pani/Panu prawo dostępu do treści swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania, a także prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Korzystanie z newslettera jest bezterminowe. W każdej chwili przysługuje Pani/Panu prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych. W takim przypadku dane wprowadzone przez Pana/Panią w procesie rejestracji zostaną usunięte niezwłocznie po upływie okresu przedawnienia ewentualnych roszczeń i uprawnień przewidzianego w Kodeksie cywilnym.

Do Pani/Pana danych osobowych mogą mieć również dostęp podmioty świadczące na naszą rzecz usługi w szczególności hostingowe, informatyczne, drukarskie, wysyłkowe, płatnicze. prawnicze, księgowe, kadrowe.

Podane dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Jednak decyzje dotyczące indywidualnej osoby, związane z tym przetwarzaniem nie będą zautomatyzowane.

W razie jakichkolwiek żądań, pytań lub wątpliwości co do przetwarzania Pani/Pana danych osobowych prosimy o kontakt z wyznaczonym przez nas Inspektorem Ochrony Danych pisząc na adres siedziby Fundacji: ul. Zielna 39, 00-108 Warszawa, z dopiskiem „Inspektor Ochrony Danych” lub na adres poczty elektronicznej [email protected]

Przejdź do treści
PL | EN
Facebook Twitter Youtube
Komentarze

Komentarze

Krajowy Plan Odbudowy – jak wyglądać będzie Polska po realizacji kamieni milowych?

Spore kontrowersje w ostatnim czasie wywołuje kwestia Krajowego Plany Odbudowy, a przede wszystkim tzw. kamieni milowych, do realizacji których zobowiązana jest Polska. Szczególne wątpliwości budzą założenia takie jak opodatkowanie właścicieli aut spalinowych czy wprowadzenie stref niskoemisyjnych w dużych miastach. Jak na razie, ostateczny kształt KPO nie jest znany. Jednak na podstawie załącznika do decyzji Rady Unii Europejskiej dotyczącej Planu, można wysnuć pewne wnioski na temat tego, jaki wpływ będzie on miał na sytuację w Polsce.

Krajowy Plan Odbudowy to nie tylko dokument przewidujący do jakich sektorów popłynie bezzwrotne (dotacje) lub zwrotne (pożyczki) wsparcie finansowe, lecz w szczególności dokument, w którym Państwo Polskie zobowiązuje się dokonać szeregu reform niekoniecznie związanych z wydatkowaniem środków pieniężnych. Poszczególne części KPO dzielą się na tzw. kamienie milowe oraz wskaźniki, do których realizacji zobowiązuje się nasz kraj chcąc skorzystać z dotacji lub preferencyjnych pożyczek. Dla sześciu reformowanych sektorów / kategorii przewidziano:

  1. w części odnoszącej się do dotacji: 212 kamieni milowych lub wskaźników;
  2. w części odnoszącej się do pożyczek: 71 kamieni milowych lub wskaźników.

Niniejszą analizę oparto na treści „roboczego tłumaczenia załącznika do decyzji implementacyjnej Rady UE” dostępnego online w portalu gov.pl. Co ciekawe, sama treść KPO nie jest jeszcze udostępniona szerokiej opinii publicznej, a w portalu gov.pl możemy przeczytać, że: „w II połowie czerwca spodziewana jest akceptacja KPO przez Radę UE. Po zakończeniu procesu formalnego zatwierdzenia KPO tekst dokumentu zostanie udostępniony na naszych stronach internetowych”.

Z dużą dozą prawdopodobieństwa można stwierdzić, że najbardziej kontrowersyjne zapisy KPO, zakresie, który odnosi się do zobowiązań naszego kraju, poznamy dopiero za jakiś czas. Przykładami kontrowersyjnych kamieni milowych są:

- zobowiązanie wprowadzenia przepisów nakładających na wybrane miasta powyżej 100 tys. mieszkańców obowiązku tworzenia stref transportu niskoemisyjnego;

- wprowadzenie do czerwca 2026 roku opłaty rejestracyjnej i podatku od posiadania pojazdów emitujących zanieczyszczenia;

- zmiana przeznaczenia szpitali powiatowych.

Z „pieniężnego punktu widzenia”, KPO przewiduje wsparcie na poziomie 158,5 mld złotych. 106,9 mld zł wsparcia ma mieć formę dotacji (bezzwrotna pomoc), a kwota 51,6 mld złotych ma stanowić preferencyjne pożyczki.

Zgodnie z zapowiedziami przedstawianymi w spotach informacyjnych KPO ma służyć:

- silniejszej gospodarce i wyższym zarobkom;

- czystszemu powietrzu i zielonej energii;

- większej ilości cyfrowych technologii na co dzień;

- sprawniejszej i nowocześniejszej służbie zdrowia;

- bardziej dostępnemu i ekologicznemu transportowi.

Wsparcie zwrotne – jest oczywiście mniej korzystne aniżeli wsparcie w formie dotacji. Jeśli jednak pożyczki byłyby oprocentowane na poziomie aktualnych stóp procentowych Europejskiego Banku Centralnego (w czerwcu 2022 r. stopa kredytu w banku centralnym i depozytu w banku centralnym to 0%), to pożyczki z terminem spłaty do 2050 r. wydają się rozwiązaniem korzystnym. Przy aktualnym tempie inflacji będą się one dewaluować.

 

  1. Na co zostaną wydatkowane środki z KPO – subiektywny przegląd wydatków.

 

  1. Odporność i konkurencyjność gospodarki

 

Pierwsza część programów z KPO koncentruje się na wzmocnieniu odporności
i konkurencyjności polskiej gospodarki. Pod względem ilości kamieni milowych i wskaźników jest to część najobszerniejsza, która zawiera ich 82. Teoretycznie, w tej części KPO zobowiązują się one do:

- ograniczenia obciążeń regulacyjnych i administracyjnych;

- reformy ram fiskalnych.

Po dokonaniu przeglądu kamieni milowych, próżno tam jednak szukać rozwiązań, które znacząco ograniczałyby biurokrację, albo przyczyniały by się do obniżenia kosztów pracy, tj. głównych bolączek mikro i małych przedsiębiorców. Samo zwiększenie odporności
i konkurencyjności gospodarki rządzący mogliby zapewnić np. poprzez powrót do rozwiązań
z początku polskiej transformacji – do tzw. „ustawy Wilczka”. Niestety na to się nie zanosi.

Korzystna wydaje się być alokacja środków z tej części KPO m.in. na robotyzację, innowacje, cyfryzację, wzmacnianie współpracy pomiędzy przemysłem a sektorami nauki. Ze wsparcia, które będzie zlokalizowane „najbliżej” zwykłych obywateli, można zwrócić uwagę na wsparcie w wysokości 1,7 miliarda złotych na poprawę sytuacji rodziców na rynku pracy poprzez zwiększenie dostępu do opieki nad dziećmi do lat 3. Do tego, że miejsc w żłobkach brakuje, a w związku z napływem uchodźców z Ukrainy brakuje w jeszcze większym stopniu niż wcześniej – nie trzeba nikogo przekonywać. Nadal jest to jednak kropla w morzu potrzeb. Rządzący szacują, że w żłobkach i klubach dziecięcych powstanie 47 500 miejsc opieki dla dzieci do lat 3. Praktycznym przełożeniem kamienia milowego w tym zakresie ma być realizacja programu Maluch+.

Jako przykład wydatków, które należy monitorować, można z kolei podać przykład środków przeznaczonych na uzbrojenie pod inwestycje terenów o łącznej powierzchni 4 200 ha. Z informacji tej należy się cieszyć szczególnie, jeśli środki popłyną na tereny mniej rozwinięte. Autor sugeruje jednak w tym zakresie wprowadzenie instrumentów analogicznych do funkcjonującej w Polsce opłaty planistycznej (w przypadku, gdyby uzbrajane grunty miałyby należeć do prywatnych właścicieli, którzy mieliby je w krótkim czasie sprzedać). Przejrzysty i niedyskryminacyjny powinien być również model kwalifikacji danych gruntów pod uzbrojenie. Unikniemy w ten sposób sytuacji, w której na uzbrojeniu terenów zarobią spekulanci, którzy uprzednio nabyli nieruchomości z chęcią ich odsprzedaży po uzbrojeniu. Przejrzystość systemu kwalifikacji gruntów pod uzbrojenie pozwoli z kolei na uniknięcie sytuacji, w których uzbrajane nieruchomości należałyby do przedstawicieli władz państwowych lub samorządowych.

  1. Czystsze powietrze i zielona energia

Ta część wsparcia to wsparcie w wysokości 25,5 mld złotych w formie dotacji oraz 36,7 mld złotych w postaci preferencyjnych pożyczek. Autorzy KPO przewidują osiągnięcie w tej części 72 kamieni milowych lub wskaźników. Beneficjentami wsparcia są podmioty różnych kategorii. Szczególnie duże wsparcie przewidziano dla sektora wytwarzania energii elektrycznej w morskich farmach wiatrowych. W tym celu dostosowana ma zostać również infrastruktura operatora systemu przesyłowego. Zadowalające jest również wspieranie technologii wytarzania energii z wodoru.

Niestety w tej części KPO mógł być położony na modernizację wymagających wielkich inwestycji systemów przesyłowych oraz dystrybucyjnych w całej Polsce, a nie tylko w ramach przystosowania systemu do odbioru energii z morskich farm wiatrowych. Takie wsparcie
z mogłoby być uzasadnione np. zwiększeniem możliwości odbioru energii elektrycznej produkowanych w rozproszonych źródłach OZE

  1. Więcej cyfrowych technologii na co dzień

Ta część KPO przewiduje spełnienie 42 kamieni milowych. Na ich realizację Polska otrzyma 12,5 mld złotych w formie dotacji oraz 9,4 mld złotych w formie preferencyjnych pożyczek. Do przykładowych zadań tej części KPO należą m.in.:

- ułatwienie rozwoju infrastruktury sieciowej zapewniającej powszechny dostęp do szybkiego internetu;

- zapewnienie dostępu do bardzo szybkiego Internetu na obszarach białych plam;

- zwiększanie skali zastosowań rozwiązań cyfrowych w sferze publicznej, gospodarce
i społeczeństwie;

- rozwój e-usług w administracji publicznej;

- inwestycje w cyberbezpieczeństwo.

W ramach tej części, autor artykułu nie dostrzega negatywnych lub kontrowersyjnych zapisów KPO. Za takie kontrowersyjne zapisy niektórzy obywatele mogą jednak uznawać kamienie milowe związane z planowaniem i wdrażaniem na obszarze kraju technologii 5G. W tym zakresie bacznie należy się przyglądać potencjalnym rozwiązaniom ustawowym ograniczającym prawo własności w stosunku do gruntów, na których ma powstawać taka infrastruktura.

  1. Sprawniejsza i nowocześniejsza służba zdrowia

Na modernizację i reformy służby zdrowia przewidziano w KPO 18,3 mld złotych
w formie dotacji oraz 1,3 mld złotych w formie pożyczek. Przewidziano 45 kamieni milowych lub wskaźników.

Pozytywnie należy ocenić kamienie milowe przewidujące wydatkowanie środków na:

- modernizacją i doposażeniem obiektów dydaktycznych w związku ze zwiększeniem limitów przyjęć na studia medyczne;

- podniesienie efektywności i jakości systemu ochrony zdrowia poprzez wsparcie polskiego potencjału badawczo-rozwojowego w dziedzinie nauk medycznych i nauk o zdrowiu;

Wątpliwości opinii publicznej powinny się z kolei koncentrować na takich kamieniach milowych jak:

- restrukturyzacja szpitali poprzez konsolidację, zmianę profilu oraz zakresu i struktury świadczeń zdrowotnych przez nie udzielanych,

- przekształcanie szpitali powiatowych w oddziały lub ośrodki opieki długoterminowej
i geriatrycznej.

  1. Bardziej dostępny i ekologiczny transport – „Zielona, inteligentna mobilność”

KPO przewiduje przeznaczenie na sektor transportu 30,6 mld złotych w formie dotacji oraz 3,1 mld złotych w formie pożyczek. Autorzy KPO deklarują tutaj osiągnięcie 35 kamieni milowych lub wskaźników. Ich realizacja ma się przyczynić do dekarbonizacji, zmniejszenia zanieczyszczeń powietrza, zwiększenia bezpieczeństwa na drogach, zapobiegania wykluczenia niektórych obszarów z oferty transportu publicznego. KPO promuje m.in. inwestycje
w autobusy elektryczne.

Za kontrowersyjne zobowiązania z tej części KPO autor uznaje m.in.:

  1. wprowadzenie do czerwca 2026 roku opłaty rejestracyjnej i podatku od posiadania pojazdów emitujących zanieczyszczenia, zgodnie z zasadą "zanieczyszczający płaci";
  2. Ustanowienie obszaru poboru opłat na nowopowstających drogach;
  3. obowiązek tworzenia stref transportu niskoemisyjnego w zanieczyszczonych miastach powyżej 100 tys. Mieszkańców oraz możliwość rozszerzenia tych regulacji na wszystkie obszary miejskie, niezależnie od liczby mieszkańców. Do takich stref mogłyby wjeżdżać wyłącznie „niskoemisyjne” samochody osobowe.
  4. obowiązek wprowadzenia regulacji nakładających na regionalne i lokalne władze publiczne obowiązku zakupu od 2025, w miastach o liczbie mieszkańców przekraczającej 100 000, wyłącznie autobusów nisko- i zeroemisyjnych.

Do pozytywnych zapisów należy zaliczyć koncentrację na rozwoju transportu kolejowego oraz intermodalnego. Niestety, z tej części KPO wyłania się niebezpieczny obraz przyszłości, w której uboższe osoby, których nie będzie stać na zakup samochodów elektrycznych nie będą mogły korzystać w miastach z samochodów, a będą niejako zmuszane do korzystania
z komunikacji miejskiej.

  1. Dodatkowe zobowiązania zabezpieczające prawidłową realizację zobowiązań płynących z KPO

W tym zakresie rządzący przewidzieli 7 kamieni milowych, m.in wdrożenie reform:

- wzmacniającej niezależność i bezstronność sądów,

- poprawiającej sytuację sędziów, których dotyczą orzeczenia Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego w sprawach dyscyplinarnych i sprawach dotyczących immunitetu sędziowskiego.

Jednym z kamieni milowych jest też zobowiązanie do przyjęcia do końca września 2022 r. nowelizacji do Regulaminu Sejmu, Senatu i Rady Ministrów, która wprowadzi obowiązek przeprowadzania oceny skutków regulacji oraz konsultacji społecznych w przypadku projektów ustaw zgłaszanych przez posłów i senatorów. Zobowiązanie to należy uznać za korzystne z punktu widzenia jakości stanowienia prawa, która to jakość w ostatnim czasie cierpiała w trakcie ekspresowego przyjmowania niektórych ustaw.

  1. Podsumowanie

Dotacje o wartości 107 mld złotych kierowane do różnych sektorów gospodarki z pewnością potrafią pobudzić wyobraźnię. Należy jednak pamiętać, że środki te muszą być wydatkowane w określony sposób, a państwo polskie zobowiązało się w toku realizacji KPO do osiągnięcia 283 kamieni milowych lub wskaźników. Niektóre z nich mogą być uznawane za kontrowersyjne, jak np. zobowiązania do opodatkowania właścicieli aut spalinowych, ustanawianie obszarów poboru opłat na nowopowstających drogach czy wprowadzenia obowiązku tworzenia stref niskoemisyjnych w wybranych miastach powyżej 100 tys. mieszkańców. Podkreślić jednak należy, że ostateczne zapisy KPO poznamy dopiero po jego zatwierdzeniu oraz potwierdzeniu spełnienia kamieni milowych odnoszących się do praworządności przez zaangażowane w ten proces instytucje unijne. Aktualnie publicystom i prawnikom pozostaje odnoszenie się do roboczego tekstu – „streszczenia” przygotowanego na potrzeby zatwierdzenia KPO przez Radę UE.

Adw. Tomasz Piotr Chudzinski – analityk Centrum Analiz Legislacyjnych Ordo Iuris

 

Czytaj Więcej

13.06.2022

Wypłata środków z KPO – prawo czy polityka

Jednym z tematów dominujących w debacie publicznej jest porozumienie polityczne zawarte między rządem a Komisją Europejską, pozwalające na zatwierdzenie polskiego Krajowego Planu Odbudowy. Plan, choć długo wyczekiwany i wypracowany po procesie długotrwałych negocjacji, pozostawia jednak pewną możliwość krytyki. Z kolei potencjalne odblokowanie środków nie oznacza, że z całą pewnością do tego dojdzie, bowiem funkcjonuje jeszcze mechanizm „pieniądze za praworządność”.

Jak będzie nadzorowane wydatkowanie środków?

Zatwierdzenie Krajowego Planu Odbudowy potencjalnie otwiera drogę do wypłat środków unijnych. Aby jednak zobrazować pewne mankamenty procesu postępowania warto przytoczyć fragment jednego z motywów rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2021/241 z dnia 12 lutego 2021 r. ustanawiające Instrument na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności:

„Zanim Komisja przyjmie decyzję zatwierdzającą wypłatę wkładu finansowego i, w stosownych przypadkach, pożyczki, powinna zwrócić się do Komitetu Ekonomiczno-Finansowego o wydanie opinii w sprawie osiągnięcia przez państwa członkowskie w zadowalający sposób odpowiednich kamieni milowych i wartości docelowych, na podstawie wstępnej oceny Komisji. Aby Komisja mogła uwzględnić opinię Komitetu Ekonomiczno-Finansowego w swojej ocenie, opinia ta powinna zostać wydana w terminie czterech tygodni od otrzymania wstępnej oceny Komisji. Podczas swoich obrad Komitet Ekonomiczno-Finansowy dąży do osiągnięcia konsensusu. Jeżeli w wyjątkowych sytuacjach co najmniej jedno państwo członkowskie uzna, że istnieją poważne odstępstwa od osiągnięcia w zadowalający sposób odpowiednich kamieni milowych i wartości docelowych, mogą się one zwrócić do przewodniczącego Rady Europejskiej o przekazanie tej sprawy następnej Radzie Europejskiej. Odpowiednie państwa członkowskie powinny również niezwłocznie poinformować Radę, która z kolei powinna niezwłocznie poinformować Parlament Europejski. W takich wyjątkowych okolicznościach decyzja zatwierdzająca wypłatę wkładu finansowego i, w stosownych przypadkach, pożyczki nie powinna zostać podjęta do czasu wyczerpującego omówienia tej sprawy przez następną Radę Europejską. Proces ten co do zasady nie powinien trwać dłużej niż trzy miesiące od momentu, w którym Komisja wystąpiła do Komitetu Ekonomiczno-Finansowego o wydanie opinii”.

Oznacza to, że Komisja nie jest jedynym organem biorącym udział w podejmowaniu decyzji o wypłacie. Komitet Ekonomiczno-Finansowy wydaje opinię, która powinna być wzięta pod uwagę, jednak jest to tylko opinia. Ponadto z powyższego wynika, że zaangażowana może być także m.in. Rada Europejska. Wynika z tego, że finalna decyzja może mieć charakter nie tyle merytoryczny, co polityczny.

Spór o praworządność a Krajowy Plan Odbudowy

Polityka może mieć także znaczenie ze względu na sposób sformułowania niektórych kamieni milowych. Przykładem niech będą elektryzujące opinię publiczną trzy najważniejsze warunki Komisji Europejskiej w sprawie praworządności: likwidacji Izby Dyscyplinarnej Sądu Najwyższego, reformy systemu dyscyplinarnego, przywrócenia do pracy sędziów zwolnionych niezgodnie z prawem. Opis odnośnych kamieni milowych, zawarty w roboczym tłumaczeniu załącznika do decyzji implementacyjnej Rady UE, określa cele, jakie powinny osiągnąć zakładane reformy. Pamiętać jednak należy, że ich realizację będzie oceniać Komisja. Jak poinformował rzecznik rządu Piotr Müller, z ustaleń z Komisją wynika, że aktualnie procedowany w Sejmie projekt realizuje cele zawarte w Krajowym Planie Odbudowy, jednakże nie można mieć stuprocentowej pewności, że zapewnienia polityczne zostaną dotrzymane.

Podkreślić trzeba jeszcze raz, że osiągnięcie tych kamieni milowych warunkuje wypłatę środków. Oznacza to, że są one wypłacane następczo w stosunku do działań podejmowanych przez państwo, czyli są w pewnym sensie zwrotem poniesionych kosztów. Taka następczość potencjalnie może służyć także jako środek dyscyplinujący wobec rządów państw członkowskich. Nie ma w tym wypadku znaczenia możliwość prefinansowania inwestycji ze środków Polskiego Funduszu Rozwoju (czyli środków krajowych) czy też możliwość otrzymania wypłaty w formie zaliczkowej, która przepadła z końcem 2021 roku. Nie należy także zapominać o tzw. mechanizmie warunkowości nazywanym także zasadą „pieniądze za praworządność”, który to został już uruchomiony w stosunku do Węgier.

Krajowe Plany Odbudowy a tendencje federalizacyjne w Unii Europejskiej

Zauważyć należy, że Krajowe Plany Odbudowy umożliwiają Komisji Europejskiej stałą kontrolę nad osiąganiem przez państwa członkowskie kamieni milowych. Wiadomo, że zostały one uzgodnione w toku obustronnych negocjacji, jednak mogą one być interpretowane niezgodnie z ich pierwotnym rozumieniem. Tworzy to niebezpieczną możliwość potencjalnie dowolnej ingerencji ze strony Unii Europejskiej w sprawy będące domeną wewnętrznej polityki państw członkowskich, a które wiążą się z realizacją Planów i osiąganiem kamieni milowych. W oczywisty sposób stwarza to niebezpieczny precedens, gdzie państwa członkowskie mogłyby być szantażowane celem zmuszenia do realizacji celów europejskich biurokratów.

Niektóre z kamieni milowych ujętych w ramach Krajowego Planu Odbudowy, zostały sformułowane w sposób nieprecyzyjny. Pozostawia to pewne pole manewru, interpretacji i manipulacji tak ze strony polskiej, jak i przede wszystkim Komisji Europejskiej. Nie można zapominać, że to organom unijnym zależeć będzie na przeinaczaniu wcześniejszych ustaleń tak, by nieustannie ingerować w wewnętrzne sprawy państw członkowskich. W związku z tym, odbudowa postpandemiczna Polski powinna opierać się przede wszystkim na własnych siłach i środkach krajowych, bez uzależniania się od środków wspólnotowych.

Przemysław Pietrzak – dyrektor Wydawnictwa Naukowego Ordo Iuris, analityk Centrum Analiz Legislacyjnych Ordo Iuris

Czytaj Więcej
Ochrona życia

07.06.2022

„Kapsuła śmierci” (na razie) nielegalna

Pojawienie się „kapsuły śmierci” w poznańskim Teatrze Nowym ma, w zamiarze autorów pomysłu, prowokować do dyskusji na temat tzw. prawa wyboru oraz wynalazków mających służyć realizacji tego „prawa”. Nie jest to jednak pierwsze wydarzenie związane z kontrowersyjną maszyną, które szeroko komentowały krajowe media. W środkach masowego przekazu wciąż pojawia się fałszywa informacja, że „kapsuła” miała zostać dopuszczona do użytku w Szwajcarii.   

Na początku grudnia 2021 r., zarówno polskie, jak i zagraniczne serwisy internetowe, obiegła szokująca informacja, że „kapsuła śmierci” o nazwie Sarco, czyli specjalna maszyna do przeprowadzenia samobójstwa, została zalegalizowana w Szwajcarii, gdzie miała trafić do powszechnego użytku w 2022 r. Informacja ta szybko okazała się fałszywa i została zdementowana, czego jednak nie uwzględniły polskie media nadal rozsiewające wprowadzające w błąd informacje o tym, że rząd Szwajcarii „wydał zezwolenie na użytkowanie urządzenia przez osoby nieuleczalnie chore już w grudniu ub.r.”. Jak się okazuje, szwajcarski rząd żadnego pozwolenia nie wydawał, a sam twórca urządzenia wcale o takie pozwolenie nie występował. Nie jest natomiast pewne, że maszyny wkrótce nie pojawią się w Szwajcarii.

Śmierć niemalże dla każdego

Urządzenie o nazwie Sarco zostało zaprojektowane przez australijskiego lekarza dr. Phillipa Nitschke, aktywnie działającego na rzecz legalizacji eutanazji. Posiada ono kształt kapsuły z miejscem dla jednej osoby. W zamyśle autora projektu, pacjent, który podjął decyzję o samobójstwie, po wejściu do kapsuły będzie naciskał jeden przycisk, który spowoduje wypełnienie kapsuły ciekłym azotem i utratę przytomności, po czym w przeciągu kilku minut doprowadzi do śmierci człowieka. Z doniesień medialnych wynika, że „kapsuła śmierci” miałaby być dostępna dla wszystkich, bowiem produkowana jest w technologii druku 3D, a pliki do druku (na domowych drukarkach 3D) mają zostać udostępnione w Internecie wraz z e-podręcznikiem. Realizacja tego przerażającego scenariusza oznaczałaby, że taką „maszynę do samobójstwa” w niedalekiej przyszłości mógłby sobie wydrukować w zasadzie każdy.   

Szwajcaria nie zalegalizowała „kapsuły śmierci”

Na początku grudnia 2021 r. w serwisie swissinfo.ch pojawił się wywiad z twórcą Sarco, zatytułowany «Kapsuła samobójcza Sarco przechodzi ‘przegląd prawny’ w Szwajcarii». Tak sformułowany nagłówek mógł sugerować, że urządzenie było przedmiotem weryfikacji przez właściwe szwajcarskie organy państwowe i jego twórca uzyskał oficjalne pozwolenie na jego użytkowanie. W taki właśnie sposób materiał został zinterpretowany przez liczne media – w tym polskie – które powielały informację o tym, że Szwajcaria zalegalizowała „kapsuły śmierci”. Nie jest to jednak prawda. Szkoda tylko, że, pomimo szybkiego zdementowania fałszywej informacji na stronie swissinfo.ch, nie została ona sprostowana przez pozostałe serwisy i dalej „krąży w Internecie”, wprowadzając w błąd opinię publiczną.

O tym, że tytuł wywiadu z dr. Phillipem Nitschke sugerujący rzekomą legalizację „kapsuły śmierci” w Szwajcarii został użyty w sposób co najmniej niefortunny i niezgodnie z prawdą sugerował, że kapsuła przeszła drogę prawnej weryfikacji w Szwajcarii, kilka dni po publikacji tekstu poinformowało wiele serwisów zagranicznych, w tym sama redaktor naczelna swissinfo.ch - Larissa M. Bieler. W sprostowaniu i przeprosinach skierowanych do czytelników wyjaśniła, że „w pierwotnej wersji tego artykułu błędnie twierdzono, że kapsuła Sarco «przeszła przegląd prawny». Ta informacja jest nieprawdziwa, jak na przykład weryfikacja faktów za pomocą linku APExternal wyjaśniła. Bardzo nam przykro z powodu tego mylącego tytułu i informacji. Artykuł został poprawiony (…)”. Żadna z głównych szwajcarskich organizacji wspierających wspomagane samobójstwo – Dignitas, Exit Deutsche Schweiz czy Ex International – nie powiedziała, że rozważa tę technologię (…). Również SwissMedic, agencja rządowa odpowiedzialna za regulowanie spraw związanych ze stosowaniem produktów medycznych w kraju potwierdziła agencji Associated Press, że nie zatwierdziła kapsuły Sarco. Sam twórca urządzenia stwierdził zresztą, że dla kapsuły Sarco nie ubiegał się o taką zgodę.

Nie będzie „kapsuł śmierci” w Szwajcarii?      

Nie jest to takie pewne. Szwajcaria jest jednym z tych państw, w których dostępność do legalnej eutanazji jest szeroka, co swego czasu doprowadziło do powstania tam zjawiska tzw. turystyki eutanazyjnej osób, które nie miały możliwości legalnie poddać się wspomaganemu samobójstwu w swoim kraju. Wokół użycia „kapsuły śmierci” w Szwajcarii pozostaje wiele wątpliwości. Z jednej strony, w mediach zagranicznych możemy znaleźć informację, że organizacje popierające i organizujące wspomagane samobójstwo pozostają sceptyczne wobec wynalazku dr. Nitschke, nie widząc możliwości zastąpienia lekarza przez maszynę. Z drugiej jednak, wydaje się, co miały wykazać przeprowadzone konsultacje prawne, że, w świetle szwajcarskiego prawa, korzystanie w tym kraju z kapsuły Sarco w ogóle nie będzie wymagało zezwolenia, jako że z formalnego punktu widzenia nie jest ona ani wyrobem medycznym, ani bronią. 

Debata na temat eutanazji dotarła już także do Polski. Chociaż na tym etapie problem może wydawać się odległy, a nawet abstrakcyjny, musimy mieć świadomość, że i w naszym kraju pojawią się w końcu naciski na legalizację wspomaganego samobójstwa. Instytut Ordo Iuris obecnie przygotowuje obszerną analizę dotyczącą niebezpiecznego zjawiska akceptacji eutanazji w państwach europejskich, pokazującą, że niektóre kraje w imię fałszywej litości posunęły się nawet do przyzwolenia na zabijanie niemowląt.      

R.pr. Katarzyna Gęsiak – dyrektor Centrum Prawa Medycznego i Bioetyki Ordo Iuris

Czytaj Więcej
Wolności obywatelskie

06.06.2022

Projekt ustawy autorstwa Ordo Iuris, wspierającej osoby niepełnosprawne, skierowany do Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej

Obecny stan prawny prowadzi do faktycznej dyskryminacji osób niepełnosprawnych i ich opiekunów na rynku pracy. Dlatego w 2021 r. Instytut Ordo Iuris przygotował projekt ustawy zawierający rozwiązania, które poprawią sytuację takich osób. Instytut zaproponował m.in. rozszerzenie definicji pracodawcy. W ostatnich dniach wicemarszałek Sejmu RP poinformował o pozytywnym rozpatrzeniu petycji złożonej przez Instytut i o skierowaniu projektu ustawy do Ministra Rodziny i Polityki Społecznej.

PROJEKT USTAWY Z UZASADNIENIEM – LINK

PETYCJA DO SEJMU – LINK

Istotny problem osób niepełnosprawnych

Komisja do Spraw Petycji, po dyskusji, z udziałem przedstawiciela Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej, uznała, że w petycji podniesiono postulat o istotnym znaczeniu społecznym. Obecny bowiem stan prawny de facto dyskryminował osoby niepełnosprawne w kontekście niemożności skorzystania z usług pośrednictwa pracy w zakresie poszukiwania pracowników świadczących usługi opiekuńcze lub fizjoterapeutyczne, gdyż nie spełniały ustawowych przesłanek definicji legalnej przedsiębiorcy. W rezultacie, uniemożliwia to osobom niepełnosprawnym skuteczne poszukiwanie opiekuna lub fizjoterapeuty na rynku prywatnym, co w efekcie wymusza większą zależność osób niepełnosprawnych od publicznego systemu opieki zdrowotnej. Stosownie do art. 69 Konstytucji RP, „osobom niepełnosprawnym władze publiczne udzielają, zgodnie z ustawą, pomocy w zabezpieczaniu egzystencji, przysposobieniu do pracy oraz komunikacji społecznej”.

Aktualny stan prawny może także nie wypełniać w dostateczny sposób założeń art. 32 ust. 2 Konstytucji RP, zgodnie z którym nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, społecznym lub gospodarczym z jakiejkolwiek przyczyny. Ochronę praw osób z niepełnosprawnościami w obszarze niedyskryminacji gwarantują również akty prawa międzynarodowego, w tym art. 7 Powszechnej Deklaracja Praw Człowieka z 10 grudnia 1948 r., czy też art. 2 ust. 2 Międzynarodowego Pakt Praw Obywatelskich i Politycznych z 16 grudnia 1966 r.

Ułomność obecnego stanu prawnego

Z przepisów obecnie obowiązujących wynika, że osoby z niepełnosprawnościami lub opiekunami faktycznymi osób o umiarkowanym i znacznym stopniu niepełnosprawności, mogą skorzystać z usług pośrednictwa pracy w Powiatowych Urzędach Pracy w zakresie poszukiwania pracowników świadczących usługi opiekuńcze lub fizjoterapeutyczne, tylko gdy wypełniają definicję legalną pracodawcy. Za pracodawcę należy, na gruncie ustawy, uznać jednostkę organizacyjną (choćby nie posiadała osobowości prawnej) lub osobę fizyczną, jeżeli podmioty te zatrudniają co najmniej jednego pracownika. Zdecydowana większość osób z niepełnosprawnościami chcących powierzyć wykonywanie pracy za pośrednictwem wyspecjalizowanych jednostek zajmujących się promocją zatrudnienia, nie posiada żadnego pracownika. Z praktyki wynika, iż w przypadku niespełnienia wyżej wspominanego wymogu zatrudniania minimum jednej osoby przez potencjalnego pracodawcę, PUP odmawia publikacji ofert pracy i nie świadczy usług pośrednictwa w poszukiwaniu kandydatów na pracowników.
Przepisy ustawy wydają się tworzyć niepotrzebną barierę w poszukiwaniu wykwalifikowanych pracowników sektora opiekuńczo-rehabilitacyjnego i zmuszają osoby z niepełnosprawnościami, członków ich rodzin bądź innych opiekunów do korzystania z prywatnych, często odpłatnych publikatorów ofert pracy.



Proponowane rozwiązanie

Eksperci Ordo Iuris zaproponowali rozszerzenie definicji legalnej pracodawcy także na:

1) osobę fizyczną, względem której wydano orzeczenie o znacznym lub umiarkowanym stopniu niepełnosprawności, lub orzeczenie o całkowitej niezdolności do pracy, która chce skorzystać z usług pośrednictwa pracy w zakresie poszukiwania pracowników usług opiekuńczych lub fizjoterapeutycznych; 

2) małżonka, rodzeństwo, wstępnych, zstępnych, powinowatych w linii prostej oraz opiekunów faktycznych, osoby fizycznej, o której mowa powyżej (patrz pkt 1) i osoby z niepełnosprawnościami, gdy orzeczenie o jej niepełnosprawności wydano przed 16 rokiem życia, w zakresie poszukiwania pracowników usług opiekuńczych lub fizjoterapeutycznych dla tej osoby.

3) małżonka, rodzeństwo, wstępnych, zstępnych, powinowatych w linii prostej oraz opiekunów faktycznych, osoby fizycznej, o której mowa powyżej (patrz pkt 1) i osoby z niepełnosprawnościami, gdy orzeczenie o jej niepełnosprawności wydano przed 16 rokiem życia, w zakresie poszukiwania pracowników usług opiekuńczych lub fizjoterapeutycznych dla tej osoby.

Decyzja Komisji stanowi przykład skuteczności działania Instytutu i realizacji jego zadań i celów statutowych w obszarze tzw. advocacy. Pod względem funkcjonalnym proponowana zmiana ułatwi poszukiwanie i zatrudnianie pracowników świadczących pomoc osobom niepełnosprawnym. Zmiana może także zachęcić osoby z niepełnosprawnościami, których status materialny na to pozwala, na rezygnację z usług publicznych w zakresie opieki oraz fizjoterapii na rzecz usług świadczonych przez podmioty prywatne. Tego rodzaju stan rzeczy jest pożądany z uwagi na zmniejszenie obciążenia budżetu państwa, rozwój sektora prywatnego w tym zakresie i potencjalne podniesienie poziomu usług w tym obszarze.

Paweł Tempczyk - analityk Centrum Analiz Legislacyjnych Ordo Iuris

Czytaj Więcej
Edukacja

05.06.2022

Genderowa cenzura i …genderowa toaleta

Senat Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu przegłosował skrajnie genderowy projekt „polityki równościowej i antydyskryminacyjnej”. Rektor uczelni prof. Bogumiła Kaniewska rozpocznie wdrażanie dokumentu, w którym stwierdzono, że zwracanie się do drugiej osoby zgodnie z jej płcią biologiczną jest formą molestowania. W tym samym czasie w warszawskim liceum jedno z pomieszczeń zamieniono na „genderową toaletę”. Szaleństwa znane dotąd z USA lub Niemiec błyskawicznie zawitały do Polski.

Ideologiczny program ciosem w wolność akademicką

Przejęcie szkół i uczelni przez radykalne ideologie, zaprowadzenie tam cenzury i wprowadzenie sankcji za głoszenie prawdy to koniec wolnej nauki oraz deformacja umysłów całego pokolenia studentów. Jednak na tym etapie jest jeszcze możliwy skuteczny opór.

Wykładowcy, doktoranci i studenci poznańskiego uniwersytetu będą zmuszani do stosowania fałszywej nowomowy. Zgodnie z przyjętym dokumentem, w stosunku do osób z zaburzeniami tożsamości płciowej należy używać zaimków i określeń zgodnych z ich subiektywnymi odczuciami, a nie obiektywną płcią biologiczną. Niepokorni studenci i naukowcy, którzy nie zastosują się do tego dyktatu, staną się przedmiotem postępowań dyscyplinarnych, w których będą odpowiadać za naruszanie zasad „równości i antydyskryminacji”.

Ponad czterdziestu profesorów UAM i dwudziestu doktorów z różnych wydziałów i instytutów, podpisało się pod negatywną opinią na temat projektu. Jej sygnatariusze wyrażają obawę, że jego wdrożenie „pogorszy realne warunki pracy naukowej i dydaktycznej na uczelni, w praktyce ograniczy wolność słowa i badań, a służyć będzie polityce niezgodnej z misją Uniwersytetu”. To jednak tylko mała część kadry uniwersytetu. Inni popierają ideologiczne szaleństwo albo milczą z obawy przed utratą pracy lub ewentualnymi postępowaniami dyscyplinarnymi.

Nasi eksperci przygotowali już analizę prawną poznańskiej „polityki równościowej i antydyskryminacyjnej”, w której wykazaliśmy, że jej rozwiązania naruszają szereg aktów prawa krajowego i międzynarodowego. Skierowaliśmy też petycję do władz uczelni, wzywając do odrzucenia projektu. Jeśli rektor UAM zdecyduje się wdrożyć ideologiczny dokument, zwrócimy się do Ministra Edukacji i Nauki z wnioskiem o stwierdzenie jego nieważności. Chcąc uchronić polskie szkoły wyższe przed genderową indoktrynacją i cenzurą, we współpracy z Collegium Intermarium, przygotowujemy Deklarację Wolności Akademickiej.

W walce o dobro dzieci

Konsekwentnie reagujemy też na próby ideologizacji polskich szkół. Warszawskie liceum im. Jana III Sobieskiego przeznaczyło jedno z pomieszczeń na specjalną toaletę dla „osób niebinarnych, transpłciowych i nieokreślających się”. Jeszcze rok temu pisaliśmy o efektach wprowadzenia takich genderowych toalet w amerykańskim stanie Wirginia, gdzie udający dziewczynę uczeń zgwałcił 15-letnią koleżankę. Dziś, promując budowę uczniowskich tożsamości na fundamencie zachowań seksualnych, postępowe szkoły mogą doprowadzić do podobnych tragedii w Polsce. Dlatego nasi prawnicy przygotowali już analizę prawną, w której wykazaliśmy, że realizacja tego typu postulatów lobby LGBT to łamanie konstytucyjnie chronionych praw dziecka.

Przejmując system edukacji i szkolnictwa wyższego, radykałowie zyskają możliwość masowego oddziaływania na polską młodzież, co z pewnością doprowadzi do demoralizacji przyszłych pokoleń. Nie możemy pozwolić na to, by odnieśli na tym polu zwycięstwo. Musimy ich zatrzymać, gdyż stawka jest zbyt wielka. Od tego, czy będziemy odważnie stać po stronie wartości, zależy szczęśliwa i spokojna przyszłość naszych dzieci.

Adw. Jerzy Kwaśniewski – prezes Ordo Iuris

Czytaj Więcej

Skutecznie chrońmy dzieci przed pornografią

W warszawskim kinie Muranów rozpocznie się za tydzień festiwal filmów pornograficznych. Jedna z organizatorek przekonuje, że festiwal ma charakter edukacyjny. Jej zdaniem, ograniczanie powszechnego dostępu do pornografii „utrudnia jakąkolwiek dyskusję z nieletnimi o seksualności”. Organizatorzy zresztą wprost piszą na stronie pornograficznego festiwalu o "edukacji seksualnej”. Czy potrzeba mocniejszego dowodu na to, że to dzieci są dzisiaj głównym celem pornograficznego lobby?

Szkodliwość pornografii udowodniona

To wszystko dzieje się, mimo iż o szkodliwości pornografii mówią jednoznacznie dziesiątki wiarygodnych i powtarzalnych badań naukowych. Badania Bloomberg School of Public Health, dowiodły, że młodzi ludzie, którzy oglądają pornografię, blisko 6 razy częściej przyznają się do agresji w intymnych sytuacjach. Badania na grupie 967 osób wykazały, że chłopcy, którzy mieli styczność z pornografią we wczesnym okresie dojrzewania, częściej dopuszczają się molestowania seksualnego w późniejszym okresie dorastania. Badanie przeprowadzone z udziałem 325 chłopców w wieku około 14 lat wykazało spadek wydajności pracy dziecka w szkole pod wpływem konsumpcji pornografii.

Ten problem zauważają także kolejne rządy. I nie są to wcale rządy „skrajnej prawicy” czy „ultrakonserwatystów”. Konkretne działania w kierunku ograniczenia dostępu dzieci do pornografii podjęły Francja, Niemcy, Wielka Brytania, Izrael i poszczególne stany USA.

W 2018 roku opublikowaliśmy raport „Dzieciństwo wolne od pornografii”. W grudniu 2019 roku rząd powołał Radę Rodziny oraz zespół ekspertów, który miał zająć się technicznymi aspektami ograniczania dostępu małoletnich do pornografii w internecie. Jak zwykle, gdy sprawę przejmuje biurokracja, temat utknął.

Dlatego musimy wymusić na rządzących pilne rozwiązanie tego palącego problemu. Nasi eksperci kończą już pracę nad aktualnym raportem, w którym szczegółowo przeanalizujemy rozwiązania prawne, wprowadzane w krajach, które realnie walczą z dostępem nieletnich do pornografii. Na ich podstawie przedstawimy rekomendacje na temat tego, w jaki sposób uchronić polskie dzieci przed nieograniczonym dostępem do pornografii. Wkrótce przedstawimy też projekt ustawy, zawierający te rozwiązania i przygotujemy petycję, w której wezwiemy do ich przyjęcia.

Warto też zwrócić uwagę na to, że nieograniczony dostęp do pornografii, szczególnie w odniesieniu do dzieci, jest jednoznacznie zakazany w obowiązującym w Polsce prawie.

Pornografia jednoznacznie zakazana

Stosowne przepisy zawiera art. 200 i art. 202 Kodeksu karnego, w którym możemy przeczytać:

  • Art. 200 § 3. Kto małoletniemu poniżej lat 15 prezentuje treści pornograficzne lub udostępnia mu przedmioty mające taki charakter albo rozpowszechnia treści pornograficzne w sposób umożliwiający takiemu małoletniemu zapoznanie się z nimi, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3.
  • Art. 200 § 5. Karze określonej w § 3 podlega, kto prowadzi reklamę lub promocję działalności polegającej na rozpowszechnianiu treści pornograficznych w sposób umożliwiający zapoznanie się z nimi małoletniemu poniżej lat 15.
  • Art. 202 § 1. Kto publicznie prezentuje treści pornograficzne w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która tego sobie nie życzy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Przepisy Kodeksu karnego nie są jednak łatwe do egzekwowania. Tym samym, obowiązuje dziś praktycznie martwe prawo, które nie jest dostosowane do wyzwań, związanych z ogólnodostępną pornografią internetową. Tymczasem badania naukowe potwierdzają, że to właśnie internet jest dziś podstawowym źródłem dostępu do pornografii (81% u dziewcząt i 95% u chłopców).

Aby ochronić dzieci przed uzależnieniem od pornografii, będziemy dążyć do wprowadzenia w Polsce rozwiązań prawnych, dzięki którym wymusimy na stronach, rozpowszechniających filmy dla osób dorosłych, skuteczne weryfikowanie wieku swoich użytkowników. W najbliższych tygodniach opublikujemy raport, w którym przedstawimy możliwe kierunki ochrony małoletnich przed dostępem do treści pornograficznych w internecie na przykładzie państw, które już podjęły podobne próby.

Przykłady skutecznego przeciwdziałania

Takie przepisy wprowadzono już w Wielkiej Brytanii, gdzie ustawa o bezpieczeństwie w sieci nakłada na komercyjne strony pornograficzne obowiązek weryfikowania wieku swoich użytkowników. Dotyczy to jednak tylko stron, które za dostęp do treści pornograficznych wymagają wnoszenia opłat. Teraz brytyjski minister cyfryzacji Chris Philp zapowiedział, że to samo czeka darmowe portale pornograficzne. Jeśli ich właściciele nie dostosują się do przepisów, to rządowa agencja kontrolująca rynek medialny będzie mogła zablokować dostęp do danej strony na terenie całego Zjednoczonego Królestwa, a nawet nałożyć na dany podmiot karę w wysokości do 10% ich rocznych globalnych przychodów.

Z kolei francuski sąd ma w najbliższych tygodniach wydać wyrok w sprawie wytoczonej przez tamtejszego regulatora rynku medialnego ARCOM. Paryski sąd może wkrótce zdecydować o zablokowaniu pięciu najpopularniejszych stron pornograficznych, które do dziś nie wprowadziły skutecznej weryfikacji wieku użytkowników.

W Niemczech od kilku lat funkcjonuje natomiast Komisja ds. Ochrony Młodzieży w Mediach (Kommission für Jugendmedienschutz), która regularnie podejmuje działania mające na celu ograniczenie dostępu małoletnich do treści pornograficznych w ramach obowiązujących przepisów prawnych. Sukcesem tego ruchu w Niemczech był chociażby wyrok sądu administracyjnego w Düsseldorfie, blokujący dostęp do stron pornograficznych należących do przedsiębiorstw zarejestrowanych na Cyprze. Komisja współpracuje z psychologami, wskazującymi na negatywne skutki konsumpcji treści pornograficznych przez dzieci. Ocenia również coraz bardziej skuteczne i zaawansowane technicznie systemy weryfikacji wieku użytkowników, których liczba sięga już kilkudziesięciu.

Czas na Polskę

W raporcie przedstawimy rekomendacje konkretnych rozwiązań prawnych, dzięki którym będzie można ograniczyć dostęp do pornografii dla polskich dzieci. W tym celu proponujemy powołanie podmiotu, odpowiedzialnego za rozstrzyganie, co do charakteru udostępnianych treści i umieszczania poszczególnych domen na liście stron objętych domyślnym filtrowaniem przez dostawców usług internetowych. Taki podmiot, oprócz czynnika rządowego, współpracowałby z cieszącymi się uznaniem społecznym organizacjami pozarządowymi. Każdy pełnoletni użytkownik internetu mógłby zrezygnować z blokady dostępu do pornografii, poprzez dokonanie zmiany w umowie z dostawcą internetu.

Drugą propozycją, zawartą w raporcie, jest wprowadzenie obowiązku weryfikacji pełnoletności przez podmioty, udostępniające treści pornograficzne. Strony, które nie wprowadziłyby skutecznej weryfikacji, otrzymałyby dotkliwe kary finansowe.

Francuzi, Niemcy czy Brytyjczycy robią wszystko, aby uchronić swoje dzieci przed pornografią, która może prowadzić do długich i dramatycznych w skutkach uzależnień oraz trwale niszczyć umysły dzieci w kluczowym dla ich rozwoju momencie życia. Dlaczego zatem my, jako Polacy, mielibyśmy dbać o przyszłość naszych dzieci w mniejszym stopniu? Wielu z nas bagatelizuje problem, nie rozumiejąc, że pornografia dawno nie jest tym, czym była jeszcze kilkanaście lat temu. Dziś to już nie gazetki z kiosku, ale setki milionów (nawet najbardziej brutalnych) filmów, które są dla naszych dzieci dostępne zawsze i wszędzie – na jedno kliknięcie. Czas powiedzieć temu STOP.

Adw. Rafał Dorosiński - członek Zarządu Ordo Iuris

 

Czytaj Więcej