fbpx petycja | Ordo Iuris

Informujemy, że Pani/Pana dane osobowe są przetwarzane przez Fundację Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris z siedzibą w Warszawie przy ul. Zielnej 39, kod pocztowy 00-108 (administrator danych) w ramach utrzymywania stałego kontaktu z naszą Fundacją w związku z jej celami statutowymi, w szczególności poprzez informowanie o organizowanych akcjach społecznych. Podstawę prawną przetwarzania danych osobowych stanowi art. 6 ust. 1 lit. f rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO).

Podanie danych jest dobrowolne, niemniej bez ich wskazania nie jest możliwa realizacja usługi newslettera. Informujemy, że przysługuje Pani/Panu prawo dostępu do treści swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania, a także prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Korzystanie z newslettera jest bezterminowe. W każdej chwili przysługuje Pani/Panu prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych. W takim przypadku dane wprowadzone przez Pana/Panią w procesie rejestracji zostaną usunięte niezwłocznie po upływie okresu przedawnienia ewentualnych roszczeń i uprawnień przewidzianego w Kodeksie cywilnym.

Do Pani/Pana danych osobowych mogą mieć również dostęp podmioty świadczące na naszą rzecz usługi w szczególności hostingowe, informatyczne, drukarskie, wysyłkowe, płatnicze. prawnicze, księgowe, kadrowe.

Podane dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Jednak decyzje dotyczące indywidualnej osoby, związane z tym przetwarzaniem nie będą zautomatyzowane.

W razie jakichkolwiek żądań, pytań lub wątpliwości co do przetwarzania Pani/Pana danych osobowych prosimy o kontakt z wyznaczonym przez nas Inspektorem Ochrony Danych pisząc na adres siedziby Fundacji: ul. Zielna 39, 00-108 Warszawa, z dopiskiem „Inspektor Ochrony Danych” lub na adres poczty elektronicznej [email protected]

Przejdź do treści
PL | EN
Facebook Twitter Youtube
petycja

petycja

Wolności obywatelskie

10.01.2023

Sąd zezwala na obrażanie św. Jana Pawła II

Kilka dni temu Sąd Okręgowy w Warszawie uznał, że Robert Biedroń naruszył kult pamięci św. Jana Pawła II. Niestety sąd jednocześnie odmówił promującej nauczanie moralne polskiego papieża Fundacji Instytut Działalności Religijnej prawa do występowania w obronie dobrego imienia naszego wielkiego rodaka i oddalił pozew. Tymczasem kto mógłby być bardziej uprawniony do żądania przeprosin niż ci, którzy codziennie nazywają św. Jana Pawła II swoim „duchowym ojcem”.

W miniony czwartek miał miejsce się pogrzeb papieża Benedykta XVI. Telewizyjna transmisja ceremonii pogrzebowej przypomniała mi pożegnanie św. Jana Pawła II, gdy cała Polska zjednoczyła się w żałobie. Wielu Polaków przybyło wtedy do Rzymu. Spory ucichły, a wszystkie media przez kilka dni prowadziły swoiste "narodowe rekolekcje”. Nawet kibice zwaśnionych drużyn piłkarskich z Krakowa organizowali wspólnie „marsz pojednania”.

Papież Polak na celowniku radykalnej lewicy

Nikomu z nas nie przyszło wówczas do głowy, że już niedługo staniemy w obronie dobrego imienia św. Jana Pawła II… opluwanego przez własnych rodaków. Według Joanny Senyszyn Ojciec Święty był przestępcą, Klaudia Jachira przypisuje mu sprzyjanie pedofiliom, a Robert Biedroń chciał, aby powstawały „place ofiar Jana Pawła II”. Te wypowiedzi ośmielają innych. Znieważanie Papieża staje się modą. Ataki na św. Jana Pawła II przestały być krytyką i przeobraziły się w kampanię kłamliwych insynuacji. Bez względu na fakty i zasługi Papieża, szereg polityków i celebrytów postanowiło zaistnieć, prześcigając się w najbardziej odrażających insynuacjach i kłamstwach na temat Ojca Świętego.

Dlatego rok temu powołaliśmy Program obrony dobrego imienia Jana Pawła II. Bezczelne kłamstwa muszą zostać sprostowane przed sądem, a prawo musi stać po stronie tych wszystkich, których ranią zniewagi wobec ukochanego i bliskiego im człowieka.

Już wtedy pisałem, że czeka nas długa i trudna droga ku uzyskaniu prawnej ochrony pamięci naszego wielkiego rodaka. Od początku byliśmy nastawieni na długotrwały marsz przez kolejne instancje sądowe. Dlatego nie jest dla nas wielkim zaskoczeniem, że kilka dni temu Sąd Okręgowy w Warszawie wybrał łatwą ścieżkę i oddalił pozew przeciwko Robertowi Biedroniowi. Naszym sukcesem było uznanie przez sąd słów polityka za naruszające pamięć Jana Pawła II. Niestety… jednocześnie sąd stwierdził, że reprezentowane przez prawników Ordo Iuris środowisko świeckiego Zakonu Rycerzy Jana Pawła II nie jest dostatecznie związane z osobą Wielkiego Polaka. Tymczasem kto mógłby być bardziej uprawniony do żądania przeprosin niż ci, którzy codziennie nazywają św. Jana Pawła II swoim „duchowym ojcem”.

Będziemy walczyć do końca. Natychmiast po otrzymaniu pisemnego uzasadnienia wyroku zapadnie decyzja co do możliwości wywiedzenia apelacji i jej kierunku. Wciąż czekamy też na wyrok w drugiej sprawie, w której pozwaliśmy Roberta Biedronia za te same słowa. Tym razem w imieniu Stowarzyszenia Pamięć Jana Pawła II.

Kontynuujemy też dwa inne postępowania w obronie pamięci polskiego papieża – wszczęte przeciwko posłance Lewicy Joannie Senyszyn, która na swoim profilu na Twitterze pisała o „kręceniu pedofilskich lodów” przez Jana Pawła II.

Klaudia Jachira chce usunąć Jana Pawła II z przestrzeni publicznej

Zareagowaliśmy również na wypowiedź poseł Klaudii Jachiry z Platformy Obywatelskiej, która z mównicy sejmowej krzyczała, że „czas odjaniepawlić polską, świecką przestrzeń publiczną”, sugerując przy tym publicznie, że Jan Paweł II krzywdził lub dopuszczał do krzywdzenia dzieci. Uruchomiliśmy internetową petycję, w której wezwaliśmy Komisję Etyki Poselskiej do zdyscyplinowania posłanki, a w przypadku braku przeprosin, do jej odpowiedniego ukarania. Nasz apel wsparła Społeczna Rada Rodziny Szkół im. Jana Pawła II w Polsce, która zwróciła się do każdej placówki oświatowej noszącej imię papieża Polaka z prośbą o poparcie naszej inicjatywy.

Wcześniej uruchomiliśmy stronę internetową, za pomocą której każdy zainteresowany może włączyć się w walkę z oszczerczymi atakami na św. Jana Pawła i bł. kard. Stefana Wyszyńskiego, zgłaszając przypadki zniesławiania naszych wybitnych rodaków.

Szkolne jasełka zamienione w polityczny kabaret

Ataki na polskiego papieża wpisują się w podejmowaną przez lewicę kampanię nienawiści wobec chrześcijańskiego dziedzictwa naszej Ojczyzny.

Jej rezultatem były też chociażby „jasełka” zorganizowane w jednej z gdańskich szkół średnich, które zamiast opowiadać o Bożym Narodzeniu, zostały wykorzystane jako pretekst do szydzenia z chrześcijaństwa. Przygotowujemy w tej sprawie opinię prawną dla pomorskiej kurator, która już zażądała od władz szkoły wyjaśnień. W piśmie zwrócimy uwagę na to, że do obowiązków nauczycieli należy zadbanie o to, aby szkolne przedstawienia cechowały się wysoką kulturą i szanowały uczucia religijne uczniów.

Bierność w tych sprawach doprowadzi do tego, że Polska stanie się rajem dla wszelkiej maści prowokatorów, którzy będą mogli bezkarnie obrażać największe symbole i bohaterów – takich jak św. Jan Paweł II ­– który jest najwybitniejszym Polakiem w dziejach naszego narodu i symbolem Polski dla milionów ludzi z całego świata.

Adw. Jerzy Kwaśniewski – prezes Ordo Iuris

Czytaj Więcej

TVP bez ideologii – petycja z apelem o wyciągnięcie konsekwencji po „Sylwestrze Marzeń”

· Głośnym echem odbił się organizowany przez TVP „Sylwester Marzeń z Dwójką”, podczas którego grupa Black Eyed Peas wystąpiła w opaskach promujących ruch LGBT.

· Z doniesień medialnych oraz informacji przekazywanych przez pracowników TVP wynika, że było to działanie zaplanowane, o którym wiedziały władze telewizji.

· Jak informuje serwis Wirtualne Media, koncert sylwestrowy kosztował polskich podatników 4,4 mln zł.

Czytaj Więcej
Wolności obywatelskie

12.12.2022

Wprowadzenie zakazu spowiedzi uczyni Polskę państwem totalitarnym

W mediach trwa dyskusja na temat petycji dotyczącej wprowadzenia prawnego zakazu spowiedzi dzieci do 16. roku życia. Inicjatorem akcji jest performer Rafał Betlejewski, który przy okazji w ten sposób próbuje wypromować swoją książkę o tematyce antychrześcijańskiej pt. „365 lekcji religii dla całej rodziny, która chce się wyzwolić”. Temat został szybko podchwycony przez media liberalno-lewicowe, które nadały postulatowi walor istotnego tematu społecznego. Zdaniem autora petycji, spowiedź nie ma uzasadnienia religijnego i naraża dzieci na traumę. Petycja nie wpłynęła oficjalnie do Sejmu RP, ale rozbudziła silne polaryzujące emocje społeczne.

Spójność postulatu zakazu spowiedzi z założeniami programowymi totalitarnego państwa komunistycznego.

Zgodnie z programem edukacyjnym Anatolija Łunaczarskiego – bliskiego współpracownika Lenina i Stalina, komunistycznego teoretyka kultury i edukacji, a w latach 1917–1929 komisarza oświaty w bolszewickim rządzie Rosji, „[…] wszystkie religie są trucizną, przede wszystkim zaś chrześcijaństwo, bo […] naucza miłości bliźniego i miłosierdzia, a jedno i drugie przeczy naszym zasadom. […] Precz z miłością bliźniego, my potrzebujemy nienawiści, musimy umieć nienawidzić. Tylko za tę cenę zdobędziemy świat. […] Sprzątnęliśmy królów tej ziemi, zabieramy się do królów nieba”.

O ile w okresie obowiązywania Konstytucji z 22 lipca 1952 r. (Konstytucja PRL) tego rodzaju postulaty jak zakaz spowiedzi, mogły znaleźć posłuch wśród prawników, to w obecnej sytuacji, przy obowiązującej Konstytucji, raczej powinny wzbudzić zdecydowany sprzeciw środowiska prawniczego.

Czy prawo pozwala na zakaz spowiedzi?

Od strony prawnej, ten postulat w demokratycznym państwie prawnym (a takim jest Polska) jest bezpodstawny. Zmierza do znacznego ograniczenia wolności sumienia i wyznania, które są prawami człowieka i zasadą konstytucyjną Rzeczpospolitej Polskiej. Warto zatem zadać sobie pytanie, czy w demokratycznym państwie prawa jest w ogóle możliwy prawny zakaz praktykowania sakramentu pojednania (spowiedzi) przez katolików w wieku do 16. roku życia. Oznaczałoby to, że państwo może ingerować w formę sprawowania kultu religijnego.

Postulat prawnego zakazu spowiedzi osób wierzących stoi w sprzeczności nie tylko z konstytucyjnie gwarantowaną wolnością sumienia i wyznania oraz z konstytucyjnie zagwarantowanym prawem rodziców do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami, ale przede wszystkim z zasadą ustrojową wyrażoną w art. 25 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, gwarantującym to, że „władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym”. Artykuł ten stwierdza również, iż „stosunki między Rzecząpospolitą Polską a Kościołem Katolickim określają umowa międzynarodowa zawarta ze Stolicą Apostolską i ustawy”. Należy podkreślić, że wszystkie międzynarodowe instrumenty dotyczące praw człowieka zawierają gwarancje wolności wyznania i religii, zwłaszcza art. 18 Międzynarodowego Paktu Praw Obywatelskich i Politycznych, art. 9 Europejskiej Konwencji o Ochronie Praw Człowieka i Podstawowych Wolności oraz art. 12 Amerykańskiej Konwencji Praw Człowieka.

Jak stwierdził Trybunał Konstytucyjny w wyroku z 2 grudnia 2009 r., U 10/07: „wolność wyznania, uformowana na gruncie cywilizacji europejskiej jako jeden z podstawowych przejawów wolność jednostki, kształtowała się w toku długotrwałego procesu historycznego, naznaczonego wojnami i walkami społecznymi, inspirowanego dziełami wybitnych przedstawicieli myśli społecznej i filozoficznej” (Wyrok TK z 2.12.2009 r., U 10/07, OTK-A 2009, nr 11, poz. 163). Trybunał podkreślił również komplementarność obu przepisów art. 25 i art. 53 Konstytucji.  Zatem wolność sumienia i religii jest nie tylko prawem człowieka, ale również zasadą ustrojową. Skoro wolność sumienia i wyznania wypływa z przyrodzonej godności człowieka, to uznanie i poszanowanie przez państwo i społeczeństwo obydwu tych wolności wynika z obowiązku ochrony godności ludzkiej.

Sprzeczność postulatu zakazu spowiedzi z Konstytucją RP

Zgodnie z art. 53 ust. 1-3 Konstytucji RP, każdemu zapewnia się wolność sumienia i religii (ust 1). Wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie (ust 2). Rodzice natomiast mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami (ust 3). Wolność sumienia i wyznania to prawo podmiotowe wynikające z niezbywalnej i przyrodzonej godności człowieka.

Jak stanowi art. 48 ust 1 Konstytucji RP,„rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami". Zatem w ramach wolności sumienia i religii rodzicom przysługuje prawo do zapewnienia dzieciom wychowania moralnego i religijnego. Kodeks rodzinny i opiekuńczy natomiast nakłada na rodziców w art. 96 § 1 zdanie 2 obowiązek troski o fizyczny i duchowy rozwój dziecka. Podobny zapis znajdujemy w art. 2 Protokołu Nr 1 do Europejskiej Konwencji Praw Człowieka, sporządzonego w Paryżu 20 marca 1952 r.. Brzmi on następująco: „wykonując swoje funkcje w dziedzinie wychowania i nauczania, Państwo uznaje prawo rodziców do zapewnienia wychowania i nauczania zgodnie z ich własnymi przekonaniami religijnymi i filozoficznymi”.

Zatem rodzice o wyznaniu rzymsko-katolickim, kierując się odpowiedzialnością i troską o rozwój swojego dziecka, mają prawo do przekazywania mu swojej wiary. Przywoływane przez media skrajne przypadki przestępców popełniających czyny przeciwko wolności seksualnej, nie usprawiedliwiają ograniczania wolności sumienia i wyznania rodziców i ich dzieci. Autor petycji nie uzasadnia swojego pomysłu rzetelnymi badaniami na temat zagrożeń dla bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób wynikających rzekomo z sakramentu pojednania (spowiedzi). Należy podkreślić, że spowiedź ma działanie terapeutyczne. Przywoływany przez autora petycji argument o możliwym zagrożeniu ze strony dorosłego mężczyzny (księdza), jest nieracjonalny. Wskazywane zagrożenia w takim razie mogą czyhać na dzieci w każdym miejscu, gdzie są dorośli mężczyźni. Też przecież bywają psycholodzy płci męskiej, a oni również poznają wewnętrzny świat emocji swoich niepełnoletnich pacjentów.

Skoro sumienie jest zdolnością do obiektywnej oceny czynu jako dobre lub złe, to wszelkie działania, które pomagają dziecku w prawidłowym ukształtowaniu tego sumienia, należy ocenić jako pozytywne i pomocne. Zdolność do intelektualnej oceny własnych czynów jako dobrych albo złych, jest postawą właściwą każdej zdrowej psychicznie i dojrzałej osoby. Bezpodstawna jest zatem próba ograniczania praw rodziców do korzystania z pomocy w wychowaniu swoich dzieci. Podczas spowiedzi dziecko dowiaduje się, że istnieje wybaczenie i zadośćuczynienie. W przeważającej większości, katolicy cenią sobie praktykę spowiedzi i nie kojarzą jej z traumą. Należy podkreślić, że spowiedź jest praktyką dobrowolną, z której katolicy mogą korzystać rzadziej lub częściej u dowolnie wybranego przez siebie kapłana.

Obniżenie standardów ochrony chrześcijan

Tendencja do regulowania sfery wiary poprzez prawne zakazy na poziomie ustawowym, jest dążeniem do totalitaryzmu. Kontrola sfery wyznania i sumienia obywatela przez państwo jest charakterystyczne dla systemów totalitarnych. Media uczestniczące w promocji postulatu zakazu spowiedzi, z wielkim zaangażowaniem wspierające walkę o przyznanie przywilejów osobom o skłonnościach do zachowań homoseksualnych, nabierają wody w usta, gdy zagrożone są prawa i wolności katolików.

Niestety tendencja osłabiania prawnej ochrony chrześcijan, widoczna jest również w ostatnich orzeczeniach Europejskiego Trybunału Praw Człowieka (dalej jako „ETPC”) z 15 września 2022 r.i z 13 października 2022 r. W pierwszym z wymienionych wyroków, dotyczącym obraźliwej wypowiedzi na temat autorów Biblii przez piosenkarkę z Polski, ETPC orzekł, że skoro wypowiedź była frywolna i nie miała oparcia w faktach, to mieściła się w granicach wolności słowa. Natomiast w drugim z wyroków, budynek kościoła został uznany za miejsce publiczne, w którym można wyrażać swoje poglądy polityczne w sposób drastyczny, gdy dotyczą istotnej sprawy społecznej. Chodzi o happening zorganizowany w kościele pw. św. Magdaleny w Paryżu, w którym półnaga działaczka feministyczna inscenizowała aborcję Jezusa, rozrywając i rozrzucając surowe mięso po podłodze. Obniżenie standardów ochrony chrześcijan w UE jest więc realne.

Jako podsumowanie powyższego wywodu, dla przestrogi, niech służy fragment Deklaracji Ideowej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej z 1948 r.:

„Partia stoi na gruncie wolności sumienia i wyznań religijnych […], domaga się jednak od duchowieństwa wszystkich wyznań, aby lojalnie wypełniało swoje obowiązki wobec państwa ludowego. Partia będzie w nieprzejednany sposób zwalczała wszelkie tendencje reakcyjne, ukrywające się obłudnie pod płaszczykiem rzekomej obrony wiary”.

Czy rzeczywiście chcielibyśmy powrotu do Państwa zorganizowanego wokół tego rodzaju programu? Postulat zakazu spowiedzi zdecydowanie zaprzecza wszelkim standardom poszanowania praw i wolności człowieka w demokratycznym państwie prawa. 

Adw. Magdalena Mickiewicz - koordynator Centrum Wolności Religijnej Instytutu Ordo Iuris

Czytaj Więcej
Wolności obywatelskie

22.09.2022

Brońmy uczuć religijnych chrześcijan. Apel o odwołanie od wyroku w sprawie „Dody”

· Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł, że ukaranie Doroty „Dody” Rabczewskiej za obrazę uczuć religijnych, stanowiło naruszenie jej wolności słowa.

· Zgodnie z wyrokiem ETPC, Polska musi wypłacić piosenkarce 10 tys. euro zadośćuczynienia.

· Instytut Ordo Iuris przygotował petycję do polskich władz, w której apeluje o odwołanie się od orzeczenia.

Czytaj Więcej
Działalność Instytutu

07.09.2022

Stop wulgaryzacji kultury. Petycja przeciwko finansowaniu Teatru Dramatycznego

· W warszawskim Teatrze Dramatycznym zainaugurowano kadencję jego nowej dyrektor, Moniki Strzępki.

· Dyrektor stwierdziła, że zamierza „transformować Teatr Dramatyczny w feministyczną instytucję kultury”.

· Elementem uroczystości inauguracyjnej było wniesienie rzeźby żeńskich narządów rozrodczych.

Czytaj Więcej

Musimy zapobiec tragedii

Genderowi ideolodzy, lobbyści, aktywiści, politycy i publicyści przekonują, że działają w imię wolności, tolerancji i miłości. W rzeczywistości, zarówno za aborcją czy eutanazją, jak i całą doktryną gender, stoi wielki biznes, czerpiący korzyści z zabijania i ludzkich tragedii. I mowa tu nie tylko o właścicielach klinik aborcyjnych czy firmach handlujących aborcyjnymi pigułkami.

Największe pieniądze można zarobić na manipulowaniu młodymi ludźmi, którzy w okresie dojrzewania (naturalnie dla tego okresu życia) szukają swojej tożsamości. Jeśli przekona się nastolatka, że wszelkie jego problemy biorą się z tego, że tak naprawdę jest dziewczyną uwięzioną w ciele chłopca, lub na odwrót, to zdobędzie się klienta na całe życie. Tzw. zmiana płci to bowiem nie tylko kosztowne operacje i zabiegi (w Polsce to koszt od 30 do 40 tysięcy złotych), ale także ciągłe przyjmowanie hormonów płci przeciwnej – do końca życia!

W tym kontekście nie powinna dziwić determinacja, z jaką osoby czerpiące korzyści z tzw. tranzycji, dążą do pozyskania klientów, ale przypadek, o którym chciałbym dziś opowiedzieć jest dla mnie wyjątkowo szokujący.

Do prawników Instytutu Ordo Iuris zgłosił się zrozpaczony ojciec nastolatki, która pod wpływem aktywistów LGBT oznajmiła, że zmienia płeć. Dziewczyna udała się do specjalizującej się w tranzycjach kliniki, która, ignorując obowiązujące procedury, wydała wymagane formalnie opinie medyczne i rozpoczęła podawanie końskich dawek testosteronu.

Ojciec natychmiast zareagował i udał się do kliniki, by przekazać im informację, o której córka nie wspomniała. Dziewczyna cierpi bowiem na genetyczną chorobę nowotworową kości, która nawet na ulotce testosteronu była wymieniona jako pierwsza w zestawieniu przeciwwskazań do podawania hormonu. Pracownicy kliniki zignorowali jednak przekazaną przez ojca informację, nie tylko kontynuując podawanie groźnego dla niej specyfiku, ale też kierując dziewczynę na chirurgiczne usunięcie piersi. Nie interesowało ich, że w wyniku podawania testosteronu i przeprowadzenia mastektomii nowotwór może się uzłośliwić, co zagraża nie tylko zdrowiu, ale też życiu dziewczyny!

Wrażenia nie zrobiły na nich nawet opinie trzech wybitnych specjalistów z różnych dziedzin medycyny, którzy stwierdzali jednoznacznie, że tranzycja jest poważnym zagrożeniem dla życia dziewczyny. Jeden z doktorów był nawet osobą, uczestniczącą w takich tranzycjach. Nie miał on jednak wątpliwości, że w tej sprawie jest ona niedopuszczalna.

Zrobimy wszystko co w naszej mocy, by pomóc ojcu uratować ukochaną córkę. Na początku tego tygodnia wysłaliśmy pismo do centrum medycznego, w którym miało dojść do operacji usunięcia piersi dziewczyny. Poinformowaliśmy w nim o ewidentnych przeciwwskazaniach pacjentki i o tym, że lekarze nie mogą ich zignorować. Choć nie mamy prawa do wglądu do dokumentacji medycznej, to wszystko wskazuje na to, że dzięki naszej reakcji, nie doszło do zabiegu.

Teraz wyślemy podobne pismo do wszystkich podmiotów medycznych w Polsce, które mogą podjąć się tej operacji, by upewnić się, że nie dojdzie do niej nigdzie indziej. Złożymy też zawiadomienie do prokuratury o możliwości popełnienia przestępstwa przez lekarzy kliniki, która prowadzi całą procedurę tranzycji, ignorując chorobę dziewczyny. Będziemy także żądać reakcji lekarskich organów dyscyplinarnych, które mogą zdecydować nawet o odebraniu im prawa do wykonywania zawodu. O całej sprawie informujemy też Rzecznika Praw Pacjenta.

Jesteśmy jednocześnie świadomi, że jest to tylko wierzchołek góry lodowej. Już od dwóch lat reprezentujemy przed sądem matkę pozwaną przez swoją córkę, która chce zmienić płeć w dokumentach. Dlatego będziemy dążyć do wprowadzenia do polskiego prawa jednoznacznego zakazu jakichkolwiek zabiegów przeprowadzanych w ramach tzw. tranzycji u osób niepełnoletnich. Skierowaliśmy już w tej sprawie specjalną petycję. Wkrótce zamierzamy też przygotować konkretne propozycje prawnego uregulowania tej kwestii.

Nie mam żadnych złudzeń, że tranzycja (podobnie jak i wszystkie inne elementy radykalnych lewicowych ideologii) to biznes nastawiony wyłącznie na zysk, który jest możliwy tylko wtedy, gdy uda się skutecznie zmanipulować młodego człowieka i wmówić mu, że musi „zmienić płeć". Potem można już tylko zarabiać – na wizytach u psychologów, psychiatrów i seksuologów, sprzedawaniu hormonów do końca życia swojej „ofiary”, operacjach płciowych. A gdy okaże się, że po całej tranzycji, ich klient żałuje tego co zrobił i jest zdruzgotany efektami swojej decyzji – wtedy psychologowie, którzy wcześniej wystawiali stosowne opinie, mogą sobie dorobić na psychoterapiach…

Dlatego musimy zrobić wszystko, aby pomóc tym ludziom, bo dla genderowego biznesu ich los nie ma żadnego znaczenia.

Adw. Rafał Dorosiński - członek Zarządu Ordo Iuris

Czytaj Więcej
Subskrybuj petycja