fbpx polska | Ordo Iuris

Informujemy, że Pani/Pana dane osobowe są przetwarzane przez Fundację Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris z siedzibą w Warszawie przy ul. Zielnej 39, kod pocztowy 00-108 (administrator danych) w ramach utrzymywania stałego kontaktu z naszą Fundacją w związku z jej celami statutowymi, w szczególności poprzez informowanie o organizowanych akcjach społecznych. Podstawę prawną przetwarzania danych osobowych stanowi art. 6 ust. 1 lit. f rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO).

Podanie danych jest dobrowolne, niemniej bez ich wskazania nie jest możliwa realizacja usługi newslettera. Informujemy, że przysługuje Pani/Panu prawo dostępu do treści swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania, a także prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Korzystanie z newslettera jest bezterminowe. W każdej chwili przysługuje Pani/Panu prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych. W takim przypadku dane wprowadzone przez Pana/Panią w procesie rejestracji zostaną usunięte niezwłocznie po upływie okresu przedawnienia ewentualnych roszczeń i uprawnień przewidzianego w Kodeksie cywilnym.

Do Pani/Pana danych osobowych mogą mieć również dostęp podmioty świadczące na naszą rzecz usługi w szczególności hostingowe, informatyczne, drukarskie, wysyłkowe, płatnicze. prawnicze, księgowe, kadrowe.

Podane dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Jednak decyzje dotyczące indywidualnej osoby, związane z tym przetwarzaniem nie będą zautomatyzowane.

W razie jakichkolwiek żądań, pytań lub wątpliwości co do przetwarzania Pani/Pana danych osobowych prosimy o kontakt z wyznaczonym przez nas Inspektorem Ochrony Danych pisząc na adres siedziby Fundacji: ul. Zielna 39, 00-108 Warszawa, z dopiskiem „Inspektor Ochrony Danych” lub na adres poczty elektronicznej [email protected]

Przejdź do treści
PL | EN
Facebook Twitter Youtube
polska

polska

Ochrona życia

16.12.2022

Przyspieszają! ONZ narzuci światu aborcję „na życzenie”?

Trzeci Komitet Zgromadzenia Ogólnego ONZ przyjął projekt rezolucji dotyczącej przeciwdziałania przemocy wobec kobiet, w której stwierdzono, że „dostęp do bezpiecznej aborcji” ma być elementem „praw człowieka wszystkich kobiet”. Nie ulega wątpliwości, że potężne lobby w ONZ dąży do całościowego włączenia aborcji do systemu praw człowieka – wbrew większości państw świata! Co charakterystyczne, aborcja łączy się w projekcie ze skrajną ideologią. Na zaledwie 14 stronach rezolucji słowo „gender” pojawia się aż 80 razy.

Ideologiczna rewolucja przyspiesza

„Marsz przez instytucje” lewicowych radykałów w ostatnich miesiącach staje się prawdziwym sprintem. Już dzisiaj wiemy, że w 2023 roku ONZ chce zająć się globalnym wdrożeniem seksedukacji i „Transformatywnej Edukacji Genderowej”, eksperci ONZ pracują nad konwencją uznającą obronę małżeństwa za "homofobię” a „homofobię” za…. zbrodnię przeciwko ludzkości. Wreszcie w siedzibach ONZ w Genewie i Nowym Jorku postępują prace nad administracyjnym ograniczaniem wolności słowa w imię walki z „dezinformacją”.

Najbliższe tygodnie będą jednak sceną decydujących zmagań o uznanie aborcji… za prawo człowieka. Kolejnym krokiem będzie uznanie, że większość świata chroniąca dzieci nienarodzone łamie prawa człowieka – a prawdziwymi ich obrońcami są Chiny czy Kanada, gdzie dziecko można zamordować nawet w trakcie samej akcji porodowej.

Na początku września Zgromadzenie Ogólne ONZ przyjęło rezolucję, której autorzy – w tym także Polska – wymienili aborcję jako jedno z praw człowieka. Nagłośniliśmy sprawę w mediach, podkreślając, że formalnie niewiążące rezolucje współtworzą tzw. prawo zwyczajowe, wpływając na wykładnię praw człowieka.

Nie minęły trzy miesiące a kolejna, jeszcze bardziej jednoznaczna, rezolucja ONZ jest już gotowa.

Czy Polska sprzeciwi się radykalnej rezolucji?

Trzeci Komitet Zgromadzenia Ogólnego ONZ przyjął projekt dotyczący przeciwdziałania przemocy wobec kobiet, w której cytuje się poprzednią rezolucję, stwierdzając, że „dostęp do bezpiecznej aborcji” ma być elementem „praw człowieka wszystkich kobiet”. Na razie jest to projekt i wszystko wskazuje na to, że Polska nie będzie tym razem wymieniona wśród współtwórców dokumentu. Polskim przedstawicielom wciąż zabrakło odwagi, by dołączyć do państw Afryki czy Ameryki Południowej, które wyraziły swój jednoznaczny sprzeciw podczas prac nad tekstem.

Warto jednak docenić, że naszego państwa nie ma wśród 70 wnioskodawców tekstu. Nie mam wątpliwości, że to także zasługa Instytutu Ordo Iuris. To nasi eksperci nagłośnili w mediach bierność polskiej delegacji we wrześniu. Stanowisko Ordo Iuris trafiło wówczas do polskiego przedstawiciela przy ONZ i Kancelarii Prezydenta. Nasza presja i merytoryczna krytyka przyniosła najwyraźniej pewien efekt.

To dowód na to, że nasza aktywność na arenie międzynarodowej jest kluczowa. Jesteśmy jedyną polską organizacją pozarządową, posiadającą status konsultacyjny ONZ, która na forum Narodów Zjednoczonych odważnie broni życia, rodziny i wolności.

Dlatego prawnicy Ordo Iuris przygotują analizę projektu rezolucji, która trafi do Kancelarii Prezydenta, MSZ i polskiego przedstawiciela ONZ. Wierzę w to, że dzięki naszym działaniom, uda się przekonać decydentów do tego, że konieczny jest w tym przypadku stanowczy sprzeciw, a nie tylko brak jednoznacznego poparcia.

Obronimy prawdę o „prawach człowieka” i praworządności

Pod koniec listopada, dyrektor Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris Weronika Przebierała wzięła udział w Forum Rady Praw Człowieka ONZ w Genewie, gdzie jako jedyna mówiła o tym, że prawa człowieka przysługują także nienarodzonym dzieciom. Gdyby nas tam zabrakło, to podczas debaty, w ramach której „uciera się” wizja rozumienia „praw człowieka” nikt nie stanąłby w obronie życia, rodziny i wolności.

Uczestniczyliśmy też w pracach nad raportem krajowym przygotowanym w ramach Powszechnego Przeglądu Okresowego Praw Człowieka ONZ. Prawnicy Ordo Iuris uczestniczyli w spotkaniu z urzędnikami MSZ, którzy odpowiadali za przygotowanie krajowej części raportu. Byliśmy jedyną prorodzinną organizacją pozarządową na tym spotkaniu.

Korzystając z nabytego już sześć lat temu specjalnego statusu konsultacyjnego przy ONZ, przekazaliśmy pisemne stanowisko Ordo Iuris na 56. Sesję Komisji ds. Ludności i Rozwoju ONZ, która będzie dotyczyć tematyki populacji, edukacji i zrównoważonego rozwoju. W naszym stanowisku zwróciliśmy uwagę na nieskuteczność promowanej przez instytucje ONZ permisywnej edukacji seksualnej.

Szantażują najuboższych

Niemal wszystkie inicjatywy ONZ, w ramach których skrajna lewica próbuje przemycać swoje radykalnie ideologiczne postulaty do prawa międzynarodowego, łączy jedno – sprzeciw konkretnej grupy państw. Mowa tu przede wszystkim o państwach uboższych, przede wszystkim afrykańskich.

Aborcyjni i genderowi lobbyści dobrze wiedzą, że to właśnie te państwa są dziś głównym hamulcowym ich rewolucji i na wszelkie sposoby próbują złamać ten sprzeciw. Wystarczy w tym kontekście wspomnieć chociażby o opracowywanej wciąż umowie o partnerstwie Unii Europejskiej z państwami Afryki, Karaibów i Pacyfiku, która uzależni wsparcie finansowe UE dla najuboższych państw świata od ich poparcia na forum międzynarodowym dla aborcji i postulatów genderowej ideologii. Jeśli ta umowa wejdzie w życie, to państwa Afryki, Karaibów i Pacyfiku będą zobowiązane głosować tak jak Unia Europejska na forum ONZ, dając urzędnikom z Brukseli „pakiet kontrolny” w Zgromadzeniu Ogólnym.

Dodatkowo UE i USA próbują narzucić ideologiczne treści do międzynarodowych wytycznych Komitetu ds. Światowego Bezpieczeństwa Żywnościowego.

Podobne zagrożenia pojawiają się na forum ONZ regularnie – każdego miesiąca. Jak już wspomniałem, szczególnie przyszły rok ma stać się czasem rewolucyjnych projektów międzynarodowej manipulacji. Za każdym razem reagujemy, przygotowujemy analizy prawne kolejnych inicjatyw, nagłaśniamy je i informujemy o zagrożeniach kluczowych decydentów, przygotowujemy koalicje sprzeciwu. Często dopiero nasza interwencja sprawia, że polscy przedstawiciele rezygnują ze wsparcia ideologicznych inicjatyw.

Adw. Jerzy Kwaśniewski – prezes Ordo Iuris

Czytaj Więcej
Wolności obywatelskie

18.11.2022

Czy Polska jest jeszcze niepodległa?

Dzisiaj na suwerenność Polski nastają zwłaszcza zwolennicy „europejskiego superpaństwa”, które bez zgody poszczególnych narodów miałoby zastąpić państwa członkowskie w podejmowaniu większości decyzji gospodarczych, społecznych i politycznych. Cel ten jest wdrażany przez naciski finansowe związane z „kamieniami milowymi” KPO i sporem o praworządność oraz przez kampanię fikcyjnych konsultacji społecznych, zwanych „Konferencją o Przyszłości Europy”.

W ubiegły piątek obchodziliśmy 104. rocznicę odzyskania niepodległości. Miliony Polaków radośnie świętowały jedno z najważniejszych wydarzeń naszej ponad 1000-letniej historii. Doskonale wiemy, jak smakuje odzyskana wolność. Doskonale też rozumiemy, jakim cierpieniem jest utrata niepodległości i suwerenności. Szczególnie, gdy następuje wskutek własnych błędów.

Odpowiedzialnym zadaniem Instytutu Ordo Iuris jest naświetlać i tłumaczyć współczesne zagrożenia dla naszej suwerenności, przekonywać polityków i opinię publiczną, że o raz odzyskaną wolność trzeba się nieustannie troszczyć. Wszystko po to, aby historia dawnych wieków się nie powtórzyła.

Pieniądze z KPO wciąż nie trafiły do Polski

Dzisiaj na suwerenność Polski nastają zwłaszcza zwolennicy „europejskiego superpaństwa”, które bez zgody poszczególnych narodów miałoby zastąpić państwa członkowskie w podejmowaniu większości decyzji gospodarczych, społecznych i politycznych. Cel ten jest wdrażany przez naciski finansowe związane z „kamieniami milowymi” KPO i sporem o praworządność oraz przez kampanię fikcyjnych konsultacji społecznych, zwanych „Konferencją o Przyszłości Europy”.

Licząc na uzyskanie dostępu do pieniędzy z unijnego Funduszu Odbudowy, Polska wyraziła zgodę na realizację „kamieni milowych”, zobowiązując się do wdrożenia nowych regulacji w wielu obszarach, od wprowadzenia podatków od kupna i posiadania samochodów spalinowych, po zmiany w regulaminie Sejmu i Karcie Nauczyciela. Niejasne i skomplikowane postanowienia KPO umożliwiają unijnym urzędnikom blokowanie wypłat, aby wymusić kolejne zmiany w systemie sądownictwa, pozostającym przecież poza kompetencjami Unii.

W efekcie, we wrześniu tego roku Polska po raz pierwszy dopłaciła do swojego członkostwa w Unii 173 mln Euro.

Nowe obszary ideologicznego nacisku na Polskę

Teraz na horyzoncie pojawiło się widmo utraty kolejnych funduszy. Unijna Komisarz ds. spójności i reform uznała, że polskie samorządy, które przyjęły prorodzinne uchwały wyrażające sprzeciw wobec agendy lobby LGBT naruszyły Kartę Praw Podstawowych. Tym samym powinny zostać odsunięte od wszelkich środków UE z nowego programu FEnIKS finansującego projekty na lata 2021-2027, w ramach którego do Polski miałyby trafić 24 miliardy euro.

Reagując na bezpodstawne zarzuty, przygotowaliśmy stanowisko, w którym wykazaliśmy, że Polska przestrzega zapisanego w Karcie Praw Podstawowych zakazu dyskryminacji, a wiążące Polskę i Unię porozumienie dotyczące Funduszu FEnIKS nie pozwala na wstrzymanie należnych Polsce środków z powodu sprzeciwu samorządów wobec ideologii LGBT. Wcześniej interwencja naszych prawników uratowała gminę Wilamowice przed utratą 7,5 mln zł z tzw. funduszy norweskich, których realizację wstrzymały władze Norwegii. Po tym jak przekonaliśmy radnych do zastąpienia przyjętej uchwały prorodzinnej Samorządową Kartą Praw Rodzin, przygotowaną przez prawników Ordo Iuris, Norwegowie odblokowali wypłatę środków.

Do narzucania Polsce rozwiązań, z którymi nie zgadza się polskie społeczeństwo, mogą także służyć Cele Zrównoważonego Rozwoju (SDG). Aby utrudnić Komisji Europejskiej wykorzystanie konsultacji społecznych poświęconych SDG do wywierania na Polskę ideologicznej presji, przesłaliśmy Komisji naszą analizę, w której podkreślamy, że Unia nie ma żadnych podstaw do narzucania suwerennym państwom wykładni SDG i realizacji postulatów sprzecznych z ich porządkiem konstytucyjnym.

Von der Leyen nie lubi demokracji?

Bruksela stosuje finansowy szantaż nie tylko wobec Polski. W połowie września Komisja Europejska zablokowała wypłatę 7,5 mld euro Węgrom. Kilka dni później – w przededniu włoskich wyborów parlamentarnych – przewodnicząca KE Ursula von der Leyen zagroziła Włochom odebraniem środków z UE, jeśli kraj ten pójdzie drogą Polski i Węgier. Z kolei niemieccy eurodeputowani zażądali od przewodniczącego Europejskiej Partii Ludowej, by ten… zmusił włoskich europosłów do uniemożliwienia powołania konserwatywnego rządu.

Przygotowaliśmy w tej sprawie szereg komentarzy i analiz, w których podkreśliliśmy, że ingerowanie przez organy UE w przebieg wyborów i demokratyczne procedury wyłaniania rządu państw członkowskich narusza traktaty europejskie.

Nie pozwolimy, by fundusze unijne zostały przeznaczone na ideologiczne cele

Narzędziem wdrażania w Polsce radykalnych postulatów społecznych lewicy jest także przekazywanie pieniędzy pod warunkiem wydatkowania ich na konkretne cele – zbieżne z postulatami politycznymi Brukseli.

Dlatego, jako organizacja broniąca praw podstawowych, nasi eksperci podjęli formalne działania, aby dołączyć do narodowych Komitetów Monitorujących wydatkowanie środków z funduszy unijnych. W ten sposób zadbamy o to, aby przyznane Polsce pieniądze nie były bezprawnie wykorzystywane do szerzenia szkodliwych ideologii.

Federalizacja UE coraz bliżej

Wzmocnieniu kompetencji organów UE służą także wytyczne „Konferencji o Przyszłości Europy” (CoFoE), którą eurokraci wykorzystali, aby stworzyć pozór demokratycznej legitymizacji dla budowy opartego na ideologicznych założeniach europejskiego superpaństwa. Jeszcze w lipcu nasi eksperci przygotowali raport poświęcony zaleceniom CoFoE, który przedstawiliśmy na zorganizowanej w Parlamencie Europejskim międzynarodowej konferencji z udziałem eurodeputowanych. Anglojęzyczna wersja publikacji trafiła do wszystkich europosłów. Nieustannie sprawdzamy, czy instytucje UE nie próbują wcielić w życie uderzających w polską suwerenność zaleceń Konferencji. Jeśli do tego dojdzie, natychmiast podejmiemy odpowiednie kroki prawne. 

Kluczowym warunkiem skutecznego oporu przeciw federalizacji i ideologizacji UE jest budowa silnej międzynarodowej sieci współpracy zwolenników Europy Ojczyzn. Dlatego w ramach Sojuszu dla Dobra Wspólnego pod koniec listopada weźmiemy udział w międzynarodowej konferencji poświęconej obronie rodziny przed zagrożeniami ze strony ideologii gender, którą w Pradze organizuje czeski „Sojusz dla rodziny” („Alliance pro rodinu”).

Polska walczyła o swoją suwerenność przez wiele lat. Pamiętając o pokoleniach naszych rodaków, którzy w walce o wolność Ojczyzny oddali życie, bronimy Polski przed zakusami ze strony eurokratów, którzy chcą nam odebrać suwerenność, aby móc narzucić Polakom i innym narodom Europy antycywilizacyjną ideologię, która jest wrogo nastawiona do bliskich każdemu z nas wartości takich jak życie, małżeństwo, rodzina czy wolność.

Adw. Jerzy Kwaśniewski – prezes Ordo Iuris

Czytaj Więcej
Ochrona życia

14.11.2022

Powszechny Przegląd Okresowy w ONZ: legalizacja aborcji oraz „specjalna ochrona” dla osób o skłonnościach homoseksualnych w Polsce

· Rada Praw Człowieka ONZ po raz kolejny przeprowadzi Powszechny Przegląd Okresowy (UPR) w zakresie ochrony praw człowieka w Polsce.

· Polska zostanie poddana przeglądowi 15 listopada.

· Podczas przeglądu pod uwagę wzięty zostanie raport krajowy państwa, zestawienie informacji ONZ na temat danego kraju oraz podsumowanie rekomendacji innych interesariuszy, w tym organizacji pozarządowych.

Czytaj Więcej

TSUE: rezolucja PE „w sprawie pierwszej rocznicy faktycznego zakazu aborcji w Polsce” to jedynie „niewiążące wezwanie do działania”

· Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał orzeczenie dotyczące rezolucji Parlamentu Europejskiego z 11 listopada 2021 r.

Czytaj Więcej

Ordo Iuris zwraca się do Prezydenta RP i Ministra Spraw Zagranicznych o rozważenie dołączenia Polski do postępowania przeciwko Rosji

· Instytut Ordo Iuris zwrócił się do Prezydenta RP i Ministra Spraw Zagranicznych o rozważenie dołączenia Polski do postępowania przeciwko Federacji Rosyjskiej, prowadzonego przed Międzynarodowym Trybunałem Sprawiedliwości.

Czytaj Więcej

Polsko, inspiruj! Cywilizacyjne elementy reform dla Ukrainy

Koniec działań zbrojnych przeciwko Ukrainie nie będzie oznaczać wygaśnięcia konfliktu z Rosją. Historiozof Feliks Koneczny opisał rywalizację różnych zasad cywilizacyjnych w Europie Wschodniej. Ta unikatowa analiza sprzed paru dekad może wciąż pomóc w zrozumieniu ideologicznych motywów rosyjskiej napaści, jak również stanowić inspirację przy opracowaniu powojennego modelu rozwoju dla Ukrainy. Przy otwartym na oścież okienku historii chciałbym przybliżyć czytelnikowi perspektywę Konecznego. Zaprezentuję elementy reform, które mogłyby utrwalić zwrot Ukrainy ku Zachodowi.

 

Ułożenie nowych relacji z Rosją przez UE i kraje anglosaskie, jak również faza odbudowy Ukrainy, do której, póki co, daleko, będą obejmowały kompleks wymiarów: polityczny, militarny, ekonomiczny. W komentarzu skupię się na odwołaniach do specyfiki kulturowej i religijnej, którą w genialny sposób odczytał prof. Koneczny dla wschodu Europy.

 

Polska debata publiczna nad powojennymi stosunkami Kijów-Warszawa, (przykładowo wzbudzający emocje artykuł Marka Budzisza o możliwości federacji dwóch państw w dalszej przyszłości), koncentruje się na retoryce układu sił w Europie, który określają zasoby militarne, terytorialne i ekonomiczne. Dopełnieniem dyskusji są, według mnie, fundamenty cywilizacyjno-kulturowe. Jak udowadniał prof. Koneczny, mają one olbrzymie znaczenie. Postaram się uargumentować – podając teoretyczne tło w czterech krótkich częściach – że do trwałego pokoju w Europie Wschodniej miałyby się przyczynić trwające lata zmiany mentalno-kulturowe. Strategia wprowadzenia reform cywilizacyjnych mogłaby być również podstawą do powojennej współpracy pomiędzy Ukrainą i Polską.

 

Spuścizna Konecznego

 

Wywodzący się z Krakowa historyk stworzył przez kilkadziesiąt lat pracy oryginalną naukę porównawczą o cywilizacjach, ku czemu ważnym krokiem była jego habilitacja z dziejów Europy Wschodniej (w 1920 roku). Wkład polskiego wykładowcy akademickiego różni się od wizji Samuela Huntingtona czy tego, jak sami rosyjscy myśliciele widzą swoją euroazjatycką czy pansłowiańską rolę cywilizacyjną (Jabłoński, 2014).

 

Koneczny definiował cywilizację jako „metodę organizacji życia społecznego”. Obejmuje ona m.in. zasady etyczne, system prawny, podział władzy, stosunki ekonomiczne. Cywilizacja oddziałuje na treść i głębię kultury. Z kolei forma kultury – styl architektoniczny, folklor, kulinaria, czy używany alfabet, nie przeważają o przynależności cywilizacyjnej.

 

Uczony wskazywał na rywalizację ze sobą kilku cywilizacji w Europie, przede wszystkim turańskiej, bizantyjskiej i łacińskiej. Był popularyzatorem wielkości i etycznego prymatu tej ostatniej, zachodnioeuropejskiej, która – czerpiąc z greckiej filozofii, prawa rzymskiego i chrześcijańskiej etyki – jest, według Konecznego, długowiekowym owocem działalności Kościoła katolickiego.

 

Różne wpływy cywilizacyjne w „ruskim mirze”

 

Prof. Koneczny określił dominującą metodę organizacji życia społecznego w Rosji mianem cywilizacji turańskiej. Nazwa pochodzi od perskiego słowa „turan”, którym określano region Azji Środkowej – Wielki Step. Zasadniczymi cechami archetypu cywilizacji turańskiej są m.in. militaryzm organizacji społecznej oraz państwowość oparta na prawie prywatnym, co można rozumieć, iż publiczne instytucje, a w zasadzie także społeczeństwo, są traktowane jako swoista własność władcy absolutnego, np. chana czy cara. Konstatacje Konecznego pomagają wytłumaczyć, na przykład, praktykę polityki zagranicznej Rosji, której celem, w kontrze do państw Zachodu, nie musi być interes narodowy.

 

Historyk uzasadniał, że nad Wołgą ścierają się od wieków konkurujące ze sobą wpływy ideowe. Imperium rosyjskie pozostaje jednak obcym biegunem cywilizacyjnym wobec Zachodu. Jego kościec okazał się trwalszy niż m.in. ideologia komunizmu.

 

Wywodzący się z Krakowa naukowiec konsekwentnie podkreślał, że między Rusinami a Ruskimi istnieją różnice cywilizacyjne. Ruś Kijowska (starsza o kilkaset lat od Moskwy), Hetmanat Kozacki czy współczesna Ukraina to przykłady, gdzie uwypuklała się odmienna od rosyjskiej mentalność, a więc i metoda organizacji życia społecznego. Zdecydowana i niezwykle solidarna reakcja Ukraińców na agresję sąsiada w 2022 roku, pokazuje, że koncepcja „ruskiego miru” (de facto doktryna imperialna) abstrahuje od twardych realiów cywilizacyjnych regionu.

 

Znaczenie wymiaru moralno-religijnego dla przyszłości Ukrainy

 

Odradzają się społeczeństwa wschodnie w ogóle tylko przez religię – doszedł do wniosku badacz historii dziejów tej części Europy (Koneczny, s. 275). Naukowiec zauważył, że nigdy społeczeństwa wschodnie nie podniosły się z moralnego upadku inaczej, jak dokonawszy wpierw reformy swej organizacji religijnej.

 

Na Ukrainie następują tektoniczne zmiany w strukturze prawosławia, choć trudno jeszcze przewidywać, jakie przyniosą one skutki doktrynalne i społeczne. Do niedawna obowiązywał tam podział na trzy Kościoły prawosławne (w tym jeden „promoskiewski”), do których należy większość chrześcijan w kraju. W przełomowym 2019 roku dwie instytucje kościelne połączyły się, tworząc zjednoczony Prawosławny Kościół Ukrainy (PKU). Sytuacja w trakcie wojny dramatycznie przyspieszyła. Setki wspólnot (parafii) i tysiące wiernych opuszcza struktury uznające zwierzchność patriarchatu moskiewskiego przechodząc do PKU. Proces jest złożony (Górny, 2022) i napotyka także na opór ze strony duchownych wiernych Moskwie, jak i agentów wpływu Kremla.

 

Duchowieństwo na Ukrainie, wraz ze zrywaniem więzów z Moskwą, powinno uzyskać większą autonomię od władzy świeckiej. Taka autonomia jest charakterystyczna dla cywilizacji łacińskiej, a niemożliwa w turańskiej (zjawisku można przypisać uzasadnienie w Objawieniu – duchowni muszą być przede wszystkim wierni prawu Bożemu).

 

Czy Polska mogłaby przyczynić się, zgodnie z wytycznymi Konecznego, do wsparcia przemian moralno-religijnych u naszego sąsiada? Wydaje się, że przyjazd milionów uchodźców do naszego kraju już chwycił za serca Ukraińców i skłania do głębszej refleksji nad źródłem tegoż fenomenu. Poza obszarem cywilizacji łacińskiej ciężko uświadczyć takiej skali solidarności zwykłych ludzi, w tym parafii.

 

Polska posiada atuty, które mogłaby zaoferować sąsiadowi, jeżeli chodzi o chrześcijańską etykę. (A to pomimo kryzysu wiary i wartości, który pęcznieje również w naszym kraju). Skupię się na przykładzie ochrony życia poczętego. Ten wymiar, choćby z uwagi na demografię (populacja Ukrainy zmniejszyła się po rozpadzie ZSRR o kilkanaście milionów) lub konsekwencje psychiczne dla matek i ojców (tzw. syndrom postaborcyjny), powinien mieć fundamentalne znaczenie dla ukraińskich elit. Zmiany w polskim prawodawstwie, aby chronić życie poczęte oraz organiczny ruch pro-life w naszym kraju – najsilniejszy w Europie, mogą stanowić dla Ukraińców i tamtejszego duchowieństwa autentyczny wzór do naśladowania (chociaż utrzymanie w polskich przepisach dopuszczalności aborcji w przypadku ciąży z gwałtu, zemściło się w czasach zawieruchy wojennej).

 

Przyjęta objętość artykułu pozwoliła, aby tylko zaciekawić czytelnika, jak religia i etyka zasadniczo wpływają na cywilizację. Dalsze przemyślenia, prof. dr. Ewy Kurek bądź Roberta Tekieli, vide załączone pozycje w bibliografii dla zainteresowanych, pokazują, że osobliwe postrzeganie Boga i zagadnień teologicznych w rosyjskim prawosławiu przyczyniają się do utrwalenia mentalności „gromadnej”, jak ją określił Koneczny (w kontrze do katolickiego personalizmu).

 

Europeizacja Rosji przez Ukrainę?

 

W tej części komentarza pragnę omówić krótko tezę, podpierając ją cytatami z dzieła Konecznego „Dzieje Rosji”, że szczególne oddziaływanie cywilizacyjne na rosyjskie imperium posiada Ruś Kijowska. Z kolei Ukraina pozostaje uwrażliwiona na polskie i zachodnie idee. Teza o ideologicznym pośredniku do zeuropeizowania Rosji zdaje się fundamentalnie ważna do rozważenia. Dużo wskazuje, że jeszcze większym wyzwaniem od korzystnego bądź przynajmniej akceptowalnego rozstrzygnięcia militarnego wojny dla społeczeństwa ukraińskiego, stanie się kwestia obronienia pokoju po jej zakończeniu.

 

Jeżeli Ukraina, pomimo wielkich trudności swego położenia, wypracowałaby atrakcyjny model cywilizacyjny w fazie odbudowy, to kremlowskie elity będą przyglądały się z wielką uwagą poczynaniom Kijowa – „matki wszystkich ruskich miast”. Wynika to stąd, że władza silnego, czytaj również imperialnego samodzierżcy, to metoda cywilizacyjna, która może być skuteczna przy dużych zasobach własnych. Nie sprawdza się jednak sama w sobie, kiedy w Rosji potrzeba znaleźć sposób na odnowę moralną, poprawę demografii i rozwiązanie materialnych problemów zwykłych rodzin. Koneczny odnotował, że Rosjanie mieli przy różnych okazjach spore kłopoty, żeby zrozumieć zagraniczną myśl: Pojęcia zachodnioeuropejskie, czerpane bez pośrednictwa Rusi południowej, a choćby Polski, wprawiały w zawrót i wywoływały dezorganizację (Koneczny, s. 249). Obecnie, w czasach wielkiego kryzysu kultury świata transatlantyckiego, wytłumaczenie korzyści, które oferują zasady „zgniłego Zachodu” stanowi szczególne wyzwanie. Zdaje się, że predestynowanym tłumaczem, żeby pokazać jakie dobro wypływa z podstaw cywilizacji łacińskiej, winny być dla Rosji właśnie ukraińskie elity.

 

Odrodzenie kulturalne w cywilizacji turańskiej mogło wyjść skutecznie tylko z tego samego źródła, z którego wytrysło dawniej: z Rusi południowej. (...) Bezpośrednie wpływy polskie były wykluczone z powodów religijnych, a zresztą przepaść kulturowa była nazbyt wielka (Koneczny, s. 151). Oczywiście sytuacja społeczna, do której odwołał się Koneczny analizując stosunki w połowie XVII wieku, będzie pod istotnymi względami różna od współczesnej. Zeświecczona Rosja XXI wieku, chełpiąca się spuścizną ZSRR, stara się pogardzać Ukraińcami, traktując ich kulturę jako niższą. Natomiast wciąż należy poszukiwać klucza do zeuropeizowania rosyjskiej duszy, co nieodzownie wiąże się z odkłamywaniem narracji fałszu, którą dekonspirują choćby fakty na froncie i bohaterska postawa ukraińskich żołnierzy. Praca na polu historycznym, religijno-etycznym, rozwijanie kultury ukraińskiej, (co powinno być wspierane także wśród uchodźców), ma tutaj ważne znaczenie w dłużej perspektywie.

 

Potrzeba wysiłku organizacyjno-intelektualnego

 

Na skutek inwazji militarnej zaistniał niespotykany od wieków potencjał do cywilizacyjnych przemian na Ukrainie. Kijów pokazał, że ma autosterowne elity (wcześniejsze wytępione były m.in. na skutek czystek komunistycznych), które swoim postępowaniem budzą respekt na większości salonów świata. Nad Dnieprem następuje też przyspieszony odwrót od rosyjskiej kultury, wytwarzając próżnię ideologiczną. W cementującym się ideowo narodzie ukraińskim zostały rozpalone duże oczekiwania, energia i duch poświecenia.

 

Istnieje sprzyjająca atmosfera do podjęcia szerokich rozmów o okresie powojennym, ponieważ rządy i instytucje naszych krajów zyskały świadomość swoistej jedności w wymiarze architektury bezpieczeństwa regionu. Ukrainie przyznano status kandydata do UE, także procesy integracyjne należałoby rozpatrywać w szerszym, europejskim zakresie.

 

Jeżeli ukraińskie elity zgodziłyby się, że przyjęcie elementów cywilizacji łacińskiej służy dobru ich narodu, i te zasady weszłyby do myślenia strategicznego, będzie to stanowić dużo trwalszą podstawę do współpracy w obszarze tzw. Międzymorza, niż demokratycznie zmieniający się politycy czy piękne gesty decydentów, jak decyzja mera Lwowa o odsłonięciu kamiennych lwów na Cmentarzu Orląt.

 

Polska mogłaby zaangażować się w promocję rozumienia cywilizacji wedle Konecznego za granicą, czerpiąc z talentów naszych świetnych historyków (ku czemu można by powołać jakiś specjalny zespół). Działalność zagraniczną należałoby poprzedzić kontaktami z Ukraińcami, wsłuchując się otwarcie w ich głos na wiele spraw, a także w przemyślenia naukowców, którzy konstruktywnie polemizują z Konecznym.

 

Szczęśliwie, prace historyka zostały już przetłumaczone na angielski, natomiast wyzwaniem pozostaje dotarcie z jego przesłaniem do opinii publicznej w krajach anglosaskich i w Unii Europejskiej, w tym w obszarze Trójmorza. Pozwoliłoby to pokazać międzynarodowej opinii publicznej możliwe elementy budowy pokoju w naszej części kontynentu.

 

Postulowana w komentarzu promocja dorobku naukowego Konecznego, jak również inspirowanie się nią przy dyskusjach nad powojennym modelem rozwoju Ukrainy, wydają się bardzo dużym zadaniem (dopominającym się także prób wewnętrznych reform w naszym kraju, jeżeli Polacy mają być autentycznymi głosicielami tychże idei).

 

Jednakże sytuacja zewnętrzna, czyli widmo III wojny światowej, może sprzyjać, aby decydenci Zachodu nie przeszkadzali w ideowym kształtowaniu ładu Międzymorza przez ludzi regionu. Nie ma tutaj pewności, zważając na ujawniające się różnice interesów i silne oddziaływanie różnych ideologii na polityków, jest natomiast opatrznościowa szansa.

 

Pragnę pozostawić czytelnika z pytaniem: czy Polska może zdezerterować ze swojej zakurzonej misji cywilizacyjnej na Wschodzie? Uważam, że niepodjęcie starań nad europeizacją Rosji to nie tylko małoduszność, ale i wielkie ryzyko. Federacja Rosyjska, jak to argumentuje wielu ekspertów, za ileś lat będzie przeć do kolejnego, jeszcze większego konfliktu, widząc w Polsce zwornik układu sił w regionie. „Łacinizacja” Ukrainy, nawiązując do wytycznych Konecznego, może stanowić kluczowy etap w zapewnieniu cywilizacyjnego pokoju w naszej części kontynentu, co będzie promieniować dalej na wschód.

 

Swój komentarz pragnę zakończyć odwołując się do perspektywy wiary. Rozumiał ją dobrze i kierował się w nią przy konkretnych działaniach w okresie zimnej wojny, Jan Paweł II. Chrześcijanie, umocnieni przez dokonany w marcu akt poświęcenia Rosji i Ukrainy Niepokalanemu Sercu Maryi, powinni trwać w niewzruszonej nadziei, że w walce o dobro i prawdę nie pozostają sami.

 

Jan Wudkowski – mgr ekonomii, absolwent II edycji Akademii Ordo Iuris

 

Bibliografia – wykorzystane książki, artykuły i filmy:

 

Materiały wideo powiązane z rosyjskim prawosławiem, do których pada odwołanie:

Czytaj Więcej
Subskrybuj polska