Informujemy, że Pani/Pana dane osobowe są przetwarzane przez Fundację Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris z siedzibą w Warszawie przy ul. Zielnej 39, kod pocztowy 00-108 (administrator danych) w ramach utrzymywania stałego kontaktu z naszą Fundacją w związku z jej celami statutowymi, w szczególności poprzez informowanie o organizowanych akcjach społecznych. Podstawę prawną przetwarzania danych osobowych stanowi art. 6 ust. 1 lit. f rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO).

Podanie danych jest dobrowolne, niemniej bez ich wskazania nie jest możliwa realizacja usługi newslettera. Informujemy, że przysługuje Pani/Panu prawo dostępu do treści swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania, a także prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Korzystanie z newslettera jest bezterminowe. W każdej chwili przysługuje Pani/Panu prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych. W takim przypadku dane wprowadzone przez Pana/Panią w procesie rejestracji zostaną usunięte niezwłocznie po upływie okresu przedawnienia ewentualnych roszczeń i uprawnień przewidzianego w Kodeksie cywilnym.

Do Pani/Pana danych osobowych mogą mieć również dostęp podmioty świadczące na naszą rzecz usługi w szczególności hostingowe, informatyczne, drukarskie, wysyłkowe, płatnicze. prawnicze, księgowe, kadrowe.

Podane dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Jednak decyzje dotyczące indywidualnej osoby, związane z tym przetwarzaniem nie będą zautomatyzowane.

W razie jakichkolwiek żądań, pytań lub wątpliwości co do przetwarzania Pani/Pana danych osobowych prosimy o kontakt z wyznaczonym przez nas Inspektorem Ochrony Danych pisząc na adres siedziby Fundacji: ul. Zielna 39, 00-108 Warszawa, z dopiskiem „Inspektor Ochrony Danych” lub na adres poczty elektronicznej iod@ordoiuris.pl

Przejdź do treści
PL | EN
Facebook Twitter Youtube

Opinia amicii curiae Instytutu na rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris w sprawie zażalenia na postanowienie Sądu Okręgowego w Warszawie, IV Wydział Cywilny, wydane w dn. 24.07.2019 r., o udzieleniu zabezpieczenia roszczenia wnioskodawcy Bartosza Staszewskiego

Data publikacji: 13.11.2019

1. Stan faktyczny sprawy

Niezależne Wydawnictwo Polskie Sp. z o.o. z siedzibą w Warszawie (dalej: Wydawca) jest wydawcą tygodnika „Gazeta Polska” (dalej: Tygodnik). 24 lipca 2019 r. został wydany trzydziesty numer Tygodnika, do którego dołączona została naklejka przedstawiająca okrągłe pole wypełnione sześciobarwnym logotypem LGBT, na które nałożono dwa czarne, przecinające się pasy. Wokół znaku graficznego umieszczono napis „strefa wolna od LGBT” lub „strefa wolna od ideologii LGBT” (dalej: Naklejka).

22 lipca Bartosz Staszewski złożył wniosek o udzielenie zabezpieczenia roszczenia. W piśmie tym wnioskodawca podnosił, że jego dobra osobiste, które doznają uszczerbku na skutek planowanej dystrybucji Naklejki to: godność, poczucie bezpieczeństwa oraz poczucie akceptacji społecznej osób przynależnych do mniejszości oraz poczucie braku zagrożenia i dyskryminacji ze względu na orientację społeczną, a także prawo do udziału w życiu społecznym. Wnioskodawca argumentował, że jest bezpośrednio dotknięty działaniami Wydawcy, ponieważ jest osobą homoseksualną (prowadzi homoseksualny styl życia), aktywistą społeczności LGBT oraz organizatorem Marszu Równości w Lublinie.

24 lipca 2019 r. Sąd Okręgowy w Warszawie, IV Wydział Cywilny, po rozpoznaniu wniosku Bartosza Staszewskiego o udzielenie zabezpieczenia przed wszczęciem postępowania o ochronę dóbr osobistych, postanowił udzielić zabezpieczenia roszczenia wnioskodawcy poprzez nakazanie uczestnikowi wycofania z dystrybucji dodatku do trzydziestego numeru Tygodnika w postaci Naklejki.

W uzasadnieniu przedmiotowego postanowienia o udzieleniu zabezpieczenia Sąd stwierdził, że do naruszenia doszło poprzez publikację „znaku graficznego opatrzonego hasłem. Znak ten ze względu na nieustającą debatę dotyczącą środowiska LGBT jest znakiem powszechnie rozpoznawalnym”, a publikacja naklejki może naruszać dobra osobiste wnioskodawcy, który deklaruje przynależność do tej grupy. Sąd stwierdził także, że publikacja Naklejki „może spowodować daleko idące skutki w postaci m. in. wykluczenia wnioskodawcy oraz innych osób należących do tego środowiska z przestrzeni publicznej, dalszego ich szykanowania i dyskryminowania”.

Bezsporny jest również fakt, iż pomysłodawca publikacji przedmiotowej naklejki – redaktor naczelny „Gazety Polskiej” wskazywał jednoznacznie, jaka jest treść i przesłanie Naklejki jeszcze przed jej opublikowaniem. Redaktor naczelny podkreślał wówczas m. in., że „ta akcja nie jest skierowana przeciwko żadnemu człowiekowi” oraz „LGBT to nie żadna mniejszość, to światopogląd mający wszelkie cechy ideologii totalitarnej. Popierają go zarówno niektóre osoby heteroseksualne, jak i niektórzy geje. Tak samo sprzeciwiają się mu ludzie mający różną orientację seksualną. Nie protestujemy przeciwko całej ideologii LGBT, a narzucaniu jej siłą, a szczególnie niszczeniu ludzi inaczej myślących. Homoseksualiści mają prawo do normalnego życia i korzystania z pełni praw jakie mają inni”[1].

 

2. Pogląd prawny

A. Wolność wyrażania swoich poglądów i zasada wolności mediów

W okolicznościach niniejszej sprawy podkreślenia wymaga fakt, że ustrojodawca zagwarantował wolność wyrażania poglądów zarówno w art. 54 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej z 2 kwietnia 1997 r. (dalej: Konstytucja) jak i w art. 14 Konstytucji pomieszczonym w rozdziale I zawierającym zasady ustrojowe. Wpisanie wolności prasy i innych środków społecznego przekazu do rozdziału I Konstytucji podkreśla, że wolność prasy ma w Rzeczypospolitej Polskiej rangę ustrojową[2]. W orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego (dalej: TK) wolność prasy łączona jest z art. 4 ust. 1 Konstytucji bowiem: „Wolność mediów nie sprowadza się jedynie do wolności upowszechniania własnych poglądów przez dziennikarzy za pomocą mediów, ale umożliwia obieg informacji i krytykę społeczną oraz utrudnia manipulację, w tym także prawem. W tym sensie wolność wyrażania poglądów na łamach prasy i innych środków społecznego przekazu stanowi istotny element zasady zwierzchnictwa Narodu (art. 4 ust. 1 Konstytucji), albowiem pozwala obywatelom na świadomy i czynny udział w realizacji władzy państwowej”[3]. Także Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu (dalej: ETPC) w orzecznictwie zapadłym na gruncie art. 10 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka (dalej: EKPC) podkreśla, że istnienie wolnej prasy jest konieczną gwarancją funkcjonowania społeczeństwa demokratycznego oraz zapewnienia w debacie publicznej pełnej i rzetelnej informacji. Ochrona wolności prasy jest szczególnie szeroka, gdy „przedmiotem wypowiedzi prasowej są politycy czy osoby publiczne, a wypowiedź ta ma charakter ocenny, a nie informujący o konkretnych faktach. W takich wypadkach Trybunał pozostawia państwom bardzo wąski margines ograniczania wolności prasy”[4].

Opisane w art. 10 EKPC prawo do swobody wypowiedzi obejmuje wolność posiadania poglądów, otrzymywania i przekazywania informacji oraz idei, bez ingerencji władz publicznych i bez względu na granice państwowe. Artykuł ten chroni zarówno treść jak i formę, w jakiej poglądy są przekazywane[5]. Także publiczne eksponowanie przedmiotu może zostać uznane za wypowiedź chronioną art. 10 EKPC[6]. Ponadto, jak wynika z orzecznictwa strasburskiego, ochrona swobody wypowiedzi na gruncie art. 10 EKPC obejmuje wszystkie rodzaje wypowiedzi wyrażających opinie, idee albo informacje, niezależnie od ich treści oraz formy, w szczególności te o charakterze politycznym oraz dotyczące spraw publicznej troski. Oznacza to, że z zakresu wypowiedzi chronionych Konwencją nie są wyłączone te, które wyrażają sprzeciw wobec poglądów, idei, postulatów innych osób. Zgodnie z utrwalonym orzecznictwem ETPC wolność słowa stanowi jeden z podstawowych fundamentów społeczeństwa demokratycznego i jeden z podstawowych warunków jego rozwoju oraz samorealizacji każdej osoby. Wolność ta obejmuje poglądy, które są przychylnie odbierane, te uważane za obraźliwe lub obojętne, a nawet takie, które obrażają, szokują lub przeszkadzają. Takie są wymagania pluralizmu, tolerancji i otwartości, bez których nie ma społeczeństwa demokratycznego. Wyjątki od wolności słowa należy interpretować ściśle, a potrzebę jakichkolwiek ograniczeń należy przekonująco ustalić[7].

Podobne stanowisko wyrażane jest w orzecznictwie polskich sądów. Podkreśla się, że wszechstronna debata publiczna, dotycząca zagadnień istotnych dla społeczeństwa i państwa, należy do interesu publicznego[8], zaś swoboda wypowiedzi w sporze publicznym powinna być pojmowana szczególnie szeroko, a ingerencja sądu właściwie wyważona i ostrożna[9]. Ponadto, jak zaznacza Sąd Najwyższy (dalej: SN), warunkiem debaty publicznej jest „udział w niej wszystkich zainteresowanych na takich samych prawach z zachowaniem wolności wypowiedzi”[10]. Co istotne, swobodna debata publiczna jest w państwie demokratycznym jednym z najważniejszych gwarantów wolności i swobód obywatelskich, a ochronie tej wartości służą gwarancje jednoznacznie formułowane w art. 54 Konstytucji[11].

Określona w art. 54 Konstytucji wolność wyrażania swoich poglądów znajduje swe podstawowe znaczenie w życiu publicznym. Wiąże się ona z innymi wolnościami konstytucyjnymi wyrażającymi łącznie wolność działania jednostki w życiu publicznym[12]. Wolność prasy zadeklarowana w art. 14 Konstytucji stanowi podkreślenie wolności wyrażania poglądów i znajduje swoją konkretyzację w dyspozycji art. 54 Konstytucji[13]. Ponadto, wyrażony expressis verbis w art. 54 ust. 2 Konstytucji zakaz cenzury prewencyjnej środków społecznego przekazu, stanowi dobitne podkreślenie ustrojowej zasady wolności prasy.

Nie ulega wątpliwości, że wolność wyrażania swoich poglądów ma równorzędne znaczenie względem innych wolności i praw konstytucyjnych. Jak już zostało wcześniej wskazane, może ona jednak nabrać szczególnego znaczenia i zasługiwać na szerszą ochronę prawną w kontekście debaty publicznej. Widoczne jest to szczególnie w sferze wyrażania poglądów, które nie są związane z konkretną osobą. Jednak nawet jeśli wyrażony w debacie publicznej pogląd mógłby zostać powiązany ze zindywidualizowanym człowiekiem, trzeba wskazać za SN, że ochrona czci człowieka nie jest na gruncie Konstytucji absolutna, a „prawo do ochrony czci i wolność słowa są równorzędne, żadnemu nie przysługuje pierwszeństwo. Jest to szczególnie istotne w ramach debaty publicznej”[14].

 

B. Wolność sumienia i religii

W okolicznościach niniejszej sprawy niezwykle istotne jest odnotowanie, że poglądy wyrażane w debacie publicznej mogą być silnie motywowane przekonaniami religijnymi. W związku z tym trzeba przypomnieć, że konstytucyjne uregulowanie wolności sumienia i religii wynika z art. 53 Konstytucji oraz art. 25 Konstytucji – zasady ustrojowej, która odnosi się do relacji państwa z kościołami i innymi związkami wyznaniowymi. Jak stwierdził TK, oba przepisy „mają charakter komplementarny i winny być rozpatrywane jako pewna całość”[15]. Komplementarne odczytanie powołanych przepisów przesądza o tym, że wolność sumienia i religii stanowi w Polsce nie tylko wolność jednostki o charakterze osobistym, ale także zasadę ustrojową – co podnosi rangę tej wolności w hierarchii wartości konstytucyjnych[16]. Także preambuła Konstytucji podkreśla znaczenie wiary w Boga będącego źródłem „prawdy, sprawiedliwości, dobra i piękna”, potwierdzając, że wolność sumienia i religii jest fundamentalną wolnością człowieka. Trzeba podkreślić, że wolność religii obejmuje m.in. wolność uzewnętrznienia swych przekonań religijnych indywidualnie lub grupowo, publicznie lub prywatnie poprzez modlitwę, uprawianie kultu, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie czy nauczanie. W sytuacji, w której wyrażany pogląd zbudowany jest na wierze w określone wartości czy zasady lub na nauczaniu kościoła lub innego związku wyznaniowego, wolność jego wyrażania staje się ściśle złączona z wolnością sumienia i religii i – co za tym idzie – znajduje ochronę także w tych przepisach, które chronią wolność sumienia i religii.

Oprócz wspomnianych artykułów ustawy zasadniczej należy do nich również art. 9 EKPC.  Wolność sumienia i religii stanowi jeden z filarów demokratycznego społeczeństwa. Jak zauważył ETPC, jest ona – w wymiarze religijnym – jednym z najistotniejszych elementów składających się na tożsamość wierzących i ich koncepcję życia. Poszanowanie wolności myśli, sumienia i wyznania stanowi bowiem warunek zachowania pluralizmu, który jest nierozerwalnie związany ze społeczeństwem demokratycznym[17]. Jak dalej stwierdza ETPC, wolność religijna obejmuje między innymi wolność do manifestowania swojej religii poprzez składanie świadectwa w słowach i czynach publicznie i w kręgu tych, których wyznanie się podziela, ale także samodzielnie i w prywatny sposób. Ponadto w wolności sumienia i religii zawiera się prawo do próby przekonania bliźniego do swoich przekonań religijnych, w przeciwnym razie „wolność zmiany wyznania lub przekonań” zapisana w art. 9 EKPC prawdopodobnie pozostałaby martwą literą prawa[18].

W art. 25 ust. 2 Konstytucji ustanowiono zasadę bezstronności władz publicznych w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych. Z zasady tej wyprowadza się twierdzenie o niekompetencji religijnej państwa, które nie ma uprawnień do oceniania w zakresie właściwości i słuszności doktryny, nauczania i praktyk religijnych[19]. Władza sądownicza orzekając w konkretnych sprawach nie może oceniać słuszności czy poprawności poglądów religijnych, także dlatego, że dokonując takiej oceny, siłą rzeczy nie pozostałaby bezstronna w sprawach przekonań religijnych.

Posługiwanie się Naklejką stanowi realizację konstytucyjnego prawa do posiadania i wyrażania swoich poglądów, w tym poglądów krytycznych wobec idei czy postulatów innych osób. Pogląd krytyczny wobec postulatów ruchu LGBT może być motywowany religijnie, ponieważ dla katolików stanowiących ogromną większość społeczeństwa, ideologia LGBT jest grzeszna. Intencją osób wyrażających swój sprzeciw poprzez posługiwanie się Naklejką, może być szerzenie własnych przekonań religijnych, ale także zwrócenie uwagi zarówno osób czynnie wspierających ruch LGBT jak i biernych obserwatorów na to, że w świetle nauczania Kościoła katolickiego popieranie ideologii LGBT może stanowić zagrożenie dla życia duchowego każdego człowieka[20]. W tym sensie posługiwanie się Naklejką korzysta z konstytucyjnej ochrony wolności sumienia i religii, szczególnie w aspekcie wolności nawracania innych osób, bez której to wolności swoboda zmiany wyznania byłaby jedynie martwą literą prawa. Trzeba także wskazać, że posługiwanie się Naklejką jako formą szerzenia przekonań religijnych katolików, oznacza szerzenie nauczania Kościoła katolickiego, które jasno stwierdza, że osoby przejawiające skłonności homoseksualne należy traktować z szacunkiem i nie dyskryminować ich niesłusznie, lecz sam homoseksualizm jest „poważnym zepsuciem”, który w żadnym wypadku nie może być zaaprobowany[21]. Sprzeciw sumienia dotyczy więc grzesznej ideologii, a nie poszczególnych osób.

 

C. Uprawdopodobnienie roszczenia o ochronę dóbr osobistych

Zgodnie z art. 730 § 1 Kodeksu postępowania cywilnego (dalej: k.p.c.) w każdej sprawie cywilnej podlegającej rozpoznaniu przez sąd lub sąd polubowny można żądać udzielenia zabezpieczenia. Stosownie do art. 736 § 1 pkt 2 k.p.c. wniosek o udzielenie zabezpieczenia powinien zawierać uprawdopodobnienie okoliczności uzasadniających wniosek. Ponadto art. 7301 k.p.c. stanowi, że udzielenia zabezpieczenia może żądać każda strona lub uczestnik postępowania, jeżeli uprawdopodobni roszczenie oraz interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia. Interes prawny w udzieleniu zabezpieczenia istnieje wtedy, gdy brak zabezpieczenia uniemożliwi lub poważnie utrudni wykonanie zapadłego w sprawie orzeczenia lub w inny sposób uniemożliwi lub poważnie utrudni osiągnięcie celu postępowania w sprawie. Przy wyborze sposobu zabezpieczenia sąd uwzględni interesy stron lub uczestników postępowania w takiej mierze, aby uprawnionemu zapewnić należytą ochronę prawną, a obowiązanego nie obciążać ponad potrzebę. Jak wynika z powyższych przepisów, udzielenie zabezpieczenia uzależnione jest od spełnienia dwóch przesłanek: uprawdopodobnienia roszczenia i wykazania interesu prawnego. Uprawdopodobnienie roszczenia oznacza konieczność uprawdopodobnienia faktów, z których jest ono wywodzone[22]. Uznaniu roszczenia za uprawdopodobnione służy pobieżna (wstępna) analiza przedstawionego materiału dowodowego przez sąd[23].

Za przeważającą w doktrynie oraz jednolicie przyjętą w orzecznictwie uznać należy obiektywną koncepcję dóbr osobistych. Zgodnie z tą koncepcją dobra osobiste są „wartościami o charakterze niemajątkowym, wiążącymi się z osobowością człowieka, uznanymi powszechnie w społeczeństwie”[24]. Naturę i granice poszczególnych dóbr osobistych wyznaczają przeważające w danym społeczeństwie zapatrywania prawne, moralne i obyczajowe[25]. Obiektywna koncepcja ma fundamentalne znaczenie dla „ochrony takich dóbr jak cześć, prawo do prywatności czy swoboda sumienia, gdzie tylko obiektywna ocena pozwoli oddalić powództwa pieniaczy, ludzi nadwrażliwych i przeczulonych na swoim punkcie, którzy najbanalniejszą przykrość czy niedogodność gotowi są odczuwać jako największą udrękę”[26].

W niniejszej sprawie wnioskodawca uzasadnia naruszenie jego dóbr osobistych tym, że jest członkiem społeczności LGBT. Jak podkreślił Sąd Najwyższy, w wypadku naruszenia dobra grupy osób, roszczenia z art. 24 k.c. przysługują pojedynczym osobom należącym do grupy jedynie wtedy, gdy wszystkich członków tej grupy można zindywidualizować[27]. Dodatkowo należy uznać, że grupa ta musi być niewielka. „Trudno sobie wyobrazić przyznanie roszczeń wszystkim lekarzom czy nauczycielom, w razie sformułowania obraźliwej opinii odnoszącej się do nich. Po drugie, należy ustalić, czy wypowiedź odnosi się do zindywidualizowanych członków grupy czy do grupy jako takiej. Ochrona przysługuje jedynie w tej pierwszej sytuacji”[28]. Ponadto wypowiedź naruszająca dobro osobiste powinna dotyczyć wszystkich bez wyjątku członków grupy. W tym kontekście znaczenia nabiera rodzaj stawianego zarzutu i jego publiczny odbiór, reakcja społeczna[29].

Roszczenie o ochronę dóbr osobistych powstaje, jeśli działanie sprawcy było bezprawne. Istnienie tej przesłanki jest konieczne do udzielenia ochrony o charakterze niemajątkowym[30]. Oczywiście nie jest bezprawne przede wszystkim takie działanie, które chociażby zagrażało dobru osobistemu lub nawet je naruszało, oparte jest na obowiązującym przepisie prawa albo stanowi wykonanie prawa podmiotowego[31]. O braku odpowiedzialności za naruszenie dóbr osobistych powoda przesądza także wykazanie braku bezprawności działania poprzez dowiedzenie, że sprawca działał w obronie uzasadnionego interesu[32]. Uzasadniony interes może mieć wymiar prywatny, ale także lokalny czy ogólnospołeczny[33]. W wypadku publikacji prasowych uzasadniony interes przejawia się przede wszystkim w urzeczywistnianiu prawa obywateli do ich rzetelnego informowania, jawności życia publicznego oraz kontroli i krytyki społecznej[34]. Jak podkreśla się w orzecznictwie, społecznie uzasadniony interes dotyczy „sfery życia publicznego, takiej więc, w ramach której można mówić zarówno o istnieniu potrzeby ważnej w demokratycznym społeczeństwie otwartej debaty publicznej, jak i o takim prawie do uzyskiwania informacji, które wymaga realizacji przez środki społecznego przekazu. Dlatego tak istotne znaczenie ma przewijające się we wszystkich rozważaniach słowo „publiczny”. Chodzi o osoby aktywnie działające na forum publicznym („osoby publiczne”), bo to, że ich działanie wywiera wpływ na kształtowanie życia publicznego stanowi podstawę usprawiedliwionego zainteresowania społeczeństwa i związanego z nim prawa do uzyskania informacji. Z tego też względu powszechnie przyjmuje się, że w odniesieniu do tych osób zakres dopuszczalnej krytyki jest szerszy, a udzielana ochrona słabsza”[35].

 

3. Stanowisko

Wydawca podejmując działania zmierzające do publikacji Naklejki realizował konstytucyjną wolność wyrażania poglądów, urzeczywistniał możliwość korzystania z tejże wolności, a w swych działaniach korzystał z ustrojowej zasady wolności prasy. Swoją aktywnością, umożliwiał wyrażenie poglądów (zabranie głosu w debacie publicznej) nie tylko dziennikarzom czy redakcji Tygodnika, ale także  czytelnikom „Gazety Polskiej” i osobom, które nabędą trzydziesty numer Tygodnika, w celu posługiwania się Naklejką, co stanowi realizację ważnego interesu publicznego, który ETPC definiuje jako dotyczący spraw, które wpływają na społeczeństwo w takim stopniu, że może on zgodnie z prawem interesować się nimi, które przyciągają jego uwagę lub które w znacznym stopniu dotyczą go, zwłaszcza, gdy wpływają na dobrobyt obywateli lub życie społeczności. Interes publiczny obejmuje sprawy, które mogą budzić poważne kontrowersje, które dotyczą ważnej kwestii społecznej lub problemu, a społeczeństwo jest zainteresowane otrzymaniem informacji[36].  Publikacja Naklejki objęta jest swobodą wypowiedzi zarówno na gruncie Konstytucji jak i EKPC.

Możliwość wyrażenia poglądu w postaci posługiwania się Naklejką przez jej nabywców, ze względu na przedmiot debaty publicznej może być silnie motywowana religijnie. W tym kontekście swoboda wypowiedzi jest ściśle związana z gwarantowaną konstytucyjnie wolnością sumienia i religii. Nie ulega wątpliwości, że wolność ta obejmuje także swobodę indywidualnej lub grupowej, publicznej lub prywatnej ekspresji religijnej m.in. poprzez nauczanie, czy dawanie świadectwa swemu przywiązaniu do nauczania kościoła lub innego związku wyznaniowego. Wolność sumienia i religii, podobnie jak wolność wyrażania poglądów, ma fundamentalne znaczenie dla budowania demokratycznego społeczeństwa, dlatego podlega silnej ochronie prawnej, zaś ewentualne ograniczenia ekspresji religijnej muszą mieć charakter wyjątkowy i być interpretowane zawężająco.

Wyżej wymienionym wolnościom konstytucyjnym wnioskodawca przeciwstawia rzekomo naruszone dobra osobiste w postaci godności, poczucia bezpieczeństwa, poczucia akceptacji społecznej osób należących do mniejszości, poczucie braku zagrożenia i dyskryminacji ze względu na orientację seksualną oraz prawo do udziału w życiu społecznym. Co istotne, wnioskodawca zdaje się wyprowadzać te dobra osobiste z faktu przynależności do określonej grupy autodefiniującej się przez identyfikację z celami politycznymi oraz ideologicznymi ruchu LGBT i subiektywnego poczucia zagrożenia ze strony większości, aniżeli z godności przynależnej każdemu człowiekowi. Taki sposób argumentacji wskazuje, że przytoczone dobra osobiste są właściwe jedynie członkom tak określonej grupy, z czym zgodzić się nie można. Ponadto, większość wskazanych przez wnioskodawcę rzekomo naruszonych dóbr osobistych posiada w swej konstrukcji silnie subiektywne zabarwienie. Nie sposób dowodzić, czy przynajmniej przekonywać, że wnioskodawca nie powinien czuć zagrożenia albo że może czuć się akceptowany przez społeczeństwo tudzież brać udział w życiu społecznym, jeśli on sam twierdzi, że czuje inaczej. Odczucia wnioskodawcy, zgodnie z obiektywną koncepcją dóbr osobistych, należy skonfrontować z przeważającymi w społeczeństwie zapatrywaniami prawnymi, moralnymi i obyczajowymi. Obiektywizacja odczuć wnioskodawcy, zestawienie ich z faktami i normą ogólnospołeczną nie pozostawia wątpliwości co do czysto subiektywnej oceny rzeczywistości przez wnioskodawcę. Dość powiedzieć, że po opublikowaniu Naklejki, w przestrzeni medialnej nie pojawiły się żadne informacje o przypadkach dyskryminacyjnego wykorzystania Naklejki, w szczególności skierowanego przeciwko konkretnym osobom. Przeciwnie, już w dniu publikacji naklejki, doszło do incydentu, w którym kioskarz dystrybuujący, jak sam twierdzi gazety „zarówno z lewa  jak i prawa”, został fizycznie zaatakowany przez osoby sympatyzujące z celami politycznymi ruchu LGBT[37].

Nie sposób zgodzić się z twierdzeniem, że treść Naklejki narusza dobra osobiste „członków społeczności LGBT”. Dystrybucja Naklejki ma na celu umożliwienie wyrażenia swego poglądu na równych zasadach w debacie publicznej osobom nieutożsamiającym się z poglądami ideologicznymi i politycznymi LGBT. W tym kontekście ważne jest zauważenie, że treść Naklejki nie odnosi się do osób identyfikujących się z ruchem LGBT, lecz do ideologii, rozumianej jako zbiory poglądów służących do całościowego interpretowania i przekształcania świata[38], zaś formułowane w toku debaty argumenty nie są kierowane personalnie, lecz wyrażają dezaprobatę dla określonej ideologii, stąd nie mogą naruszać niczyich dóbr osobistych.

Na gruncie językoznawstwa znak (jak słusznie zauważył Sąd Okręgowy Naklejka jest znakiem graficznym opatrzonym hasłem) definiuje się jako „kształt, któremu przypisuje się określone znaczenie”[39] czy szerzej „obserwowalny (postrzegalny) układ rzeczy czy zjawisk spowodowany przez kogoś (nadawcę) ze względu na to, że istnieją zwyczajowo ukształtowane określone reguły nakazujące wiązać z danym układem rzeczy lub zjawisk myśli określonego typu, oraz na to, że nadawca znaku postanowił wywołać tę myśl u odbiorcy znaku”[40]. Obie definicje wskazują na to, że znak posiada zwyczajowo ukształtowane znaczenie, wywołuje myśli określonego typu. Oznacza to, że z założenia znak ma wywoływać myśli (budzić skojarzenia) ugruntowane w danym społeczeństwie, a interpretacja znaku przez odbiorcę, odmienna od jego ugruntowanego znaczenia prowadzić może do zaburzenia komunikacji między nadawcą a odbiorcą. Pewną formą naprowadzenia odbiorcy na zamierzone przez nadawcę znaczenie znaku jest dołączenie do znaku hasła.

Znaczenie hasła, jakie zostało przedstawione na Naklejce („Strefa wolna od LGBT”), zgodnie z zasadami językoznawstwa należy interpretować dwutorowo. Po pierwsze, leksem „strefa” definiuje się jako „obszar wydzielony z większego obszaru ze względu na charakterystyczne cechy”[41]. Na ową charakterystyczną cechę wydzielonego obszaru wskazuje leksem „wolna” definiowany przede wszystkim w kontekście wolnościowym – zachowania wolnego od czegoś, nie bycia podporządkowanym komuś albo czemuś[42]. Trzeba wskazać, że zarówno w mowie powszechnej jak i w aktach normatywnych obecne są już zwroty podobne w formie i znaczeniu do hasła znajdującego się na Naklejce. Przykładowo, w Programie Trzecim Polskiego Radia emitowana jest od 2006 r. (wcześniej w Polskim Radiu Bis) audycja Strefa rokendrola wolna od angola (w której prezentowane są piosenki rockowe z wyłączeniem tych, w których używa się języka angielskiego), zaś w art. 5 ust. 4 ustawy z dnia 9 listopada 1995 r. o ochronie zdrowia przed następstwami używania tytoniu i wyrobów tytoniowych[43], ustawodawca upoważnia radę gminy do ustalenia miejsc przeznaczonych do użytku publicznego jako „strefy wolne od dymu tytoniowego, pary z papierosów elektronicznych i substancji uwalnianych za pomocą nowatorskiego wyrobu tytoniowego”. W przytoczonych przykładach strefa jest wolna od czegoś, a nie od kogoś. Nie można zgodnie z zasadami języka polskiego interpretować, że są to strefy wolne odpowiednio od anglojęzycznych muzyków rockowych albo od osób używających tytoniu. Taka interpretacja uzasadniona byłaby wówczas, gdyby hasło wprost nawiązywało do osoby, np. strefa wolna od gejów (ang. gay free zone). Po drugie, słowo LGBT (ang. Lesbian, Gay, Bisexual, Transgender) stanowi przykład akronimu (skrótowca), czyli słowa utworzonego przez skrócenie wyrażenia złożonego z dwóch lub więcej słów. Akronimy ulegają stopniowemu scalaniu znaczeniowemu. Oznacza to, że „skrótowiec, będąc z pochodzenia kompozycją złożoną z kilku skrótów, reprezentujących wyrażenie złożone z kliku wyrazów, scala się w jeden wyraz, o jednolitym, globalnym znaczeniu, nie wiązanym z żadnym z elementów składowych skrótowca, lecz z jego całością. Temu scaleniu skrótowca pod względem znaczeniowym towarzyszy zatarcie się poczucia jego złożoności morfologicznej; poszczególne elementy skrótowca przestajemy odnosić do oznaczanych nimi składników wielowyrazowej nazwy instytucji, pozbawiając je w ten sposób ich indywidualnego sensu. Składniki skrótowca, sprowadzone pojedynczo do roli nic nieznaczących liter, głosek czy grup głoskowych, nabierają wartości jako zespół, jako nowa całość, stająca się nowym wyrazem, zwykle rzeczownikiem”[44]. Także w tym kontekście widać, że akronim LGBT znaczeniowo odrywa się od osób o określonej za pomocą czterech wyrazów składających się na akronim preferencji seksualnych (prowadzonego stylu życia), oznaczając już coś (ideologię), a nie kogoś. W związku z powyższym uzasadniona z językowego (semantycznego) punktu widzenia jest jedynie interpretacja treści Naklejki jako obszaru, który nie jest podporządkowany ideologii LGBT.

Ideologia LGBT nie poprzestaje na ekspresji określonych preferencji seksualnych, lecz jej postulaty zmierzają w kierunku upowszechnienia określonego zespołu poglądów, idei oraz postaw społecznych i politycznych, które nie są nierozerwalnie związane z praktykowaniem tzw. nieheteronormatywnych preferencji seksualnych, stąd popierane są także przez osoby nieprzejawiające tego rodzaju skłonności. O tym, że ideologia LGBT niewątpliwie istnieje świadczy chociażby fakt, że daje się ona definiować. Próbę sprecyzowania wartości i postulatów, z którymi utożsamia się społeczność LGBT podjął chociażby prof. Jan Hartmann, który wyróżnił kilka cech/postulatów ideologii LGBT[45]. Po wtóre, o istnieniu ideologii LGBT oraz jej wieloaspektowości świadczy symbolika flagi, jaką społeczność ta się posługuje. Oryginalnie flaga ta składała się z 8 barw, a każda z nich oznaczała inny „aspekt ruchu LGBT”[46].

O tym jaką treść Naklejce nadał jej pomysłodawca, redaktor naczelny Tygodnika informował w mediach przed publikacją Naklejki oraz w trzydziestym numerze Tygodnika, do którego Naklejka została dołączona. Z okoliczności sprawy wynika, że był to naturalny zabieg nadawcy, który tłumaczy odbiorcy, co tak naprawdę nabywa i za czym się opowiada posługując się Naklejką. Jak zostało wcześniej wskazane, wypowiedź ta podkreślała m.in., że akcja ta „nie jest skierowana przeciwko żadnemu człowiekowi” oraz, że „nie protestujemy przeciwko całej ideologii LGBT a narzucaniu jej siłą, a szczególnie niszczeniu ludzi inaczej myślących”. W zakresie w jakim pomysłodawca wskazuje, że treść Naklejki nie odnosi się do osób, lecz do ideologii, wypowiedź jest całkowicie spójna z przekazem znaku graficznego opatrzonego hasłem „Strefa wolna od LGBT” odkodowanego zgodnie z zasadami językoznawstwa. W związku z nadaniem Naklejce jednoznacznej treści nieodnoszącej się do osób, lecz umożliwiającej wyrażenie swego poglądu osobie posługującej się naklejką, trzeba wskazać, że przyjęcie argumentacji o naruszeniu dóbr osobistych osób identyfikujących się z postulatami ruchu politycznego LGBT jest nieuzasadnione i prowadzi do sytuacji nieakceptowalnej w społeczeństwie pluralistycznym. W takim stanie rzeczy każda osoba publicznie wyrażająca swój pogląd w dowolnej sprawie będzie mogła czuć się urażona (zagrożona czy nieakceptowana społecznie) tym, że ktoś inny prezentuje odmienny pogląd.

Należy także podkreślić, że Naklejka w swej treści w żaden sposób nie odnosi się do zindywidualizowanych członków grupy, ani nie dotyczy wszystkich bez wyjątku członków grupy. Nie ma zatem możliwości, aby z działania Wydawcy skutecznie wyprowadzić twierdzenie o naruszeniu dóbr osobistych poszczególnych osób.

Ze względu na powyższe argumenty trzeba uznać, iż działanie Wydawcy nie jest bezprawne. Przede wszystkim dlatego, że działał on na podstawie i w granicach prawa, urzeczywistniając przyrodzoną wolność wyrażania swoich poglądów, wolność sumienia i religii oraz wolność prasy. Co więcej dystrybucja Naklejki miała na celu obronę uzasadnionego interesu społecznego w postaci tworzenia przestrzeni debaty publicznej i artykułowania jednoznacznie krytycznej oceny ideologii LGBT oraz sposobów jej promowania i narzucania oraz związanych z tym zagrożeniom, w tym dla wolności i praw człowieka (czego notabene niniejsza sprawa jest probierzem). Ponadto, stwarzanie możliwości prowadzenia rzetelnej debaty publicznej na istotny społecznie temat, z zachowaniem równych praw wszystkich członków tejże debaty, uzasadnia przyznanie maksymalnie szerokiej ochrony prawnej wolności prasy oraz wolności wyrażania poglądów. Co więcej, osoby, które ze względu na dobrowolnie podejmowane przez siebie działania stają się osobami publicznymi (tak jak wnioskodawca), muszą przewidywać i godzić się na zwiększenie zainteresowania opinii publicznej, realizowanie za pośrednictwem m.in. prasy prawa społeczeństwa do uzyskania informacji i wyrażenia swojego zdania oraz na komentarze (także nieprzychylne) dotyczące poglądów i działań tychże osób publicznych, a w szczególności określonych postulatów polityczno-społecznych. Z tego też względu powszechnie przyjmuje się, że w odniesieniu do osób publicznych zakres dopuszczalnej krytyki jest szerszy, a udzielana ochrona słabsza. Tym bardziej, jeśli krytyka dotyczy wyłącznie poglądów, a nie samej osoby publicznej, środowiska do którego należy lub jej działań.

Trzeba także przypomnieć, że za uznanie roszczenia za uprawdopodobnione odpowiada pobieżna analiza przedstawionego materiału dowodowego przez sąd. Owa „pobieżna” analiza nie powinna jednak ograniczać się do stwierdzenia wewnętrznej spójności materiału dowodowego przedstawionego przez wnioskodawcę, lecz winna obejmować badanie zgodności materiału dowodowego ze stanem faktycznym oraz uwzględniać jakość materiału dowodowego. Przedmiotowy wniosek o udzielenie zabezpieczenia oparty został wyłącznie na wątpliwych opiniach wnioskodawcy oraz jego subiektywnych przeżyciach psychicznych i nieuzasadnionych obawach o społeczne skutki publikacji Naklejki. Nie uwzględniał on również „wykładni autentycznej” znaczenia Naklejki, dokonywanej w przestrzeni medialnej przez pomysłodawcę akcji, interpretując ją całkowicie odmiennie i przy tym niezgodnie z zasadami językoznawstwa. Wniosek oparty został na niepełnym materiale dowodowym, w którym brakowało przede wszystkim trzydziestego numeru Tygodnika wraz z Naklejką. Twierdzenie to zostało niejako potwierdzone inicjatywą Sądu, który z urzędu włączył do materiału dowodowego trzydziesty numer Tygodnika. Niestety sąd nie wskazał, którą wersję tegoż numeru Tygodnika włączył do materiału dowodowego – czy tę bez dołączonej Naklejki czy tę z Naklejką z napisem „Strefa wolna od LGBT”, czy tę z Naklejką opatrzoną hasłem „Strefa wolna od ideologii LGBT”. Fakt, że Naklejka występowała w dwóch wariantach, a jeden z nich wyraźnie wskazywał na „ideologię LGBT” zdaje się być konsekwentnie pomijany we wniosku o udzielenie zabezpieczenia roszczenia o ochronę dóbr osobistych oraz w postanowieniu Sądu w tym przedmiocie. 

 

4. Podsumowanie

Działania Wydawcy Tygodnika w postaci publikacji Naklejki stanowiły wykonanie przysługującego mu prawa, miały na celu realizację społecznie uzasadnionego interesu oraz zmierzały do urzeczywistnienia wolności konstytucyjnych nabywców Tygodnika. Jako takie nie mogą zostać uznane za bezprawne oraz korzystają w pełni z ochrony prawnej.

Posługiwanie się Naklejką stanowi przejaw wolności posiadania i wyrażania swoich poglądów, w tym poglądów krytycznych, oraz umożliwia zabranie głosu w debacie publicznej na istotny temat społeczny. W sytuacji, w której wyrażany pogląd zbudowany jest na wierze w określone wartości czy zasady lub na nauczaniu kościoła lub innego związku wyznaniowego, wolność jego wyrażania łączy się ściśle z wolnością sumienia i religii, a przez to znajduje ochronę także w tych normach konstytucyjnych, które chronią wolność sumienia i religii. Pogląd krytyczny wobec postulatów ruchu LGBT może być motywowany religijnie, ponieważ dla katolików stanowiących ogromną większość społeczeństwa, ideologia LGBT jest grzeszna. Intencją osób wyrażających swój sprzeciw poprzez posługiwanie się Naklejką, może być szerzenie własnych przekonań religijnych, ale także zwrócenie uwagi zarówno osób czynnie wspierających ruch LGBT jak i biernych obserwatorów na ową grzeszność postulatów ideologii LGBT. W tym sensie posługiwanie się Naklejką korzysta z konstytucyjnej ochrony wolności sumienia i religii, szczególnie w aspekcie wolności nawracania innych osób, bez której to wolności swoboda zmiany wyznania byłaby jedynie martwą literą prawa.

Działania Wydawcy nie mogą zostać uznane za naruszające czy zagrażające dobrom osobistym grupy osób popierających postulaty ideologii LGBT albo poszczególnym jej członkom. Nie sposób odnieść treści Naklejki do zindywidualizowanych osób lub do wszystkich zwolenników ideologii LGBT, która to społeczność pozostaje nieokreślona. Nawet w wypadku hipotetycznego założenia, że uzewnętrznienie poglądu stanowiącego krytykę poglądów wnioskodawcy – osoby publicznej – mogło zagrozić dobrom osobistym wnioskodawcy, należy skonstatować za uchwałą 7 sędziów SN, że w odniesieniu do osób publicznych działania Wydawcy korzystają z „szerokiej ochrony prawnej”, a ochrona udzielana osobom publicznym jest „słabsza”.

Na gruncie językoznawstwa znak definiuje się jako „kształt, któremu przypisuje się określone znaczenie”. Z założenia znak ma wywoływać myśli (budzić skojarzenia) ugruntowane w danym społeczeństwie, a interpretacja znaku przez odbiorcę, odmienna od jego ugruntowanego znaczenia prowadzić może do zaburzenia komunikacji między nadawcą a odbiorcą. Pewną formą naprowadzenia odbiorcy na zamierzone przez nadawcę znaczenie znaku jest dołączenie do znaku hasła. Jak zostało wcześniej wykazane, zarówno w mowie powszechnej jak i w aktach normatywnych obecne są już zwroty podobne w formie i znaczeniu do hasła znajdującego się na Naklejce, które zawsze oznaczają wydzielony obszar wolny od czegoś a nie kogoś. Aby semantycznie dopuszczalna była interpretacja wykluczenia kogoś a nie czego, hasło powinno wprost na wykluczoną grupę osób wskazywać - np. strefa wolna od gejów (ang. gay free zone), wolny od Żydów (niem. Judenfrei). Po wtóre, słowo LGBT stanowi przykład akronimu, czyli słowa utworzonego przez skrócenie wyrażenia złożonego z dwóch lub więcej słów. Akronimy ulegają stopniowemu scalaniu znaczeniowemu co oznacza, że poszczególne elementy skrótowca przestają odnosić do oznaczanych nimi składników wielowyrazowej nazwy i tracą swój indywidualny sens. Składniki skrótowca nabierają znaczenia jako zespół, jako nowa całość, stająca się nowym wyrazem. Także w tym kontekście widać, że akronim LGBT znaczeniowo odrywa się od osób o określonej za pomocą czterech wyrazów składających się na akronim preferencji seksualnych, oznaczając już coś (ideologię), a nie kogoś. W związku z powyższym uzasadniona z językowego punktu widzenia jest jedynie interpretacja treści Naklejki jako obszaru, który nie jest podporządkowany ideologii LGBT.

Uznaniu roszczenia za uprawdopodobnione odpowiada pobieżna analiza przedstawionego materiału dowodowego przez sąd, która to analiza nie powinna jednak ograniczać się do stwierdzenia wewnętrznej spójności materiału dowodowego przedstawionego przez wnioskodawcę, lecz winna obejmować badanie zgodności materiału dowodowego z obiektywnie ocenianym stanem faktycznym oraz uwzględniać jakość materiału dowodowego. Ponadto, sąd musi badać wiarygodność dowodu, która uzależniona jest od jego indywidualnych cech i obiektywnych okoliczności[47]. Ocena materiału dowodowego nie może być dowolna, lecz musi mieścić się w ramach wyznaczonych wymaganiami prawa procesowego, doświadczenia życiowego oraz reguł logicznego myślenia[48]. Tylko wówczas sąd może ocenić materiał dowodowy jako całość w sposób bezstronny, racjonalny i wszechstronny. Z powyższych wymagań nie zwalania dokonywanie „pobieżnej” analizy materiału dowodowego.

Pomimo, że argumentacja wnioskodawcy musi ustąpić obiektywnej ocenie stanu faktycznego oraz prawnego, trzeba przyjąć, że w razie dalszego istnienia jakichkolwiek niepewności, należy rozstrzygnąć je zgodnie z dyrektywą prowolnościowej interpretacji niedających się usunąć wątpliwości (in dubio pro libertate), to znaczy na korzyć Wydawcy oraz jawności życia społecznego i debaty publicznej w Polsce.

Autor: Łukasz Bernaciński

 
 

 

[1] „Strefa wolna od ideologii LGBT to strefa wolności słowa”. Komentarz Tomasza Sakiewicza, https://niezalezna.pl/280698-strefa-wolna-od-ideologii-lgbt-to-strefa-wolnosci-slowa-komentarz-tomasza-sakiewicza [dostęp online: 16.08.2019]. Tekst opublikowany został także w trzydziestym numerze „Gazety Polskiej”.

[2] L. Wiśniewski, Wolność prasy w świetle Konstytucji RP, ustaw oraz wiążącego Polskę prawa międzynarodowego, [w:] Wolność słowa w mediach, red. D. Górecki, Łódź 2004, s. 20–22.

[3] Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 12 maja 2008 r., SK 43/05.

[4] P. Sarnecki, komentarz do art. 14 [w:] Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, red. L. Garlicki, t. I, wyd. II, Warszawa 2016, uwaga 3 wraz z przywołaną tam literaturą.

[5] Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 29 marca 2001 r., Thoma v Luksemburg, skarga nr 38432/97, § 45.

[6] Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 24 października 2012 r., Fáber v Węgry, skarga nr 40721/08, § 52.

[7] Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 25 listopada 1999 r., Nilsen i Johnsen v Norwegia, skarga nr 23118/93, § 43.

[8] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 29 marca 2017 r., I ACa 138/16.

[9] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Białymstoku z 15 stycznia 2016 r., I ACa 801/15.

[10] Wyrok Sądu Najwyższego z 22 stycznia 2004 r., III CSK 123/13.

[11] Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 11 października 2006 r., P 3/06.

[12] Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 20 lutego 2007 r., P 1/06.

[13] Por. Postanowienie Sądu Najwyższego z 17 października 2001 r., IV KKN 165/97; wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 30 października 2006 r., P 10/06.

[14] Wyrok Sądu Najwyższego z 3 września 2009 r., I CSK 44/09.

[15] Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2 grudnia 2009 r., U 10/07.

[16] Wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 10 grudnia 2014 r., K 52/13.

[17] Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 25 maja 1993 r., Kokkinakis v Grecja, § 31.

[18] Ibidem.

[19] Por. T.J. Zieliński, Niekompetencja religijna władz publicznych jako aspekt zasady bezstronności z art. 25 ust. 2 Konstytucji RP, [w:] Bezstronność religijna światopoglądowa i filozoficzna władz Rzeczypospolitej Polskiej, red. T. J. Zieliński, Warszawa 2009, ss. 163-165.

[20] Abp Jędraszewski: ideologia LGBT to antychrześcijański system myślenia i antywartości, https://www.pch24.pl/abp-jedraszewski--ideologia-lgbt-to-antychrzescijanski-system-myslenia-i-antywartosci,70044,i.html [dostęp: 26.09.2019]; Bp Kaszak o LGBT: To sprzeczne z Ewangelią. Nie ściągajcie na nas gniewu bożego. Co mówił biskup na Jasnej Górze? [30. 8. 2019 r.], https://dziennikzachodni.pl/bp-kaszak-o-lgbt-to-sprzeczne-z-ewangelia-nie-sciagajcie-na-nas-gniewu-bozego-co-mowil-biskup-na-jasnej-gorze-30-8-2019-r/ar/c1-14375405 [dostęp: 26.09.2019]; Odważne słowa kolejnych biskupów! "Maryjo – Ocalenie Ludu - zaradź rozprzestrzenianiu się chorej ideologii LGBT", https://wpolityce.pl/kosciol/457868-kolejni-biskupi-odwaznie-przeciwstawiaja-sie-ideologii-lgbt [dostęp: 26.09.2019].

[21] Katechizm Kościoła Katolickiego, punkty 2357-2359, http://www.katechizm.opoka.org.pl/rkkkIII-2-2.htm [dostęp: 26.09.2019].

[22] A Jakubecki, teza 3 do art. 7301, Kodeks postępowania cywilnego. Komentarz aktualizowany. Tom II. Art. 730-1217, red. A. Jakubecki, LEX 2019.

[23] Postanowienie Sądu Apelacyjnego we Wrocławiu z 15 marca 2012 r., I ACz 422/12.

[24] A. Szpunar, Ochrona dóbr osobistych, Warszawa 1979, s. 106.

[25] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 25 stycznia 2018 r., VI ACa 1433/16.

[26] P. Księżak, teza 6 do art. 23 [w:] Kodeks cywilny. Komentarz. Część ogólna, wyd. II, red. P. Księżak, M. Pyziak-Szafnicka, LEX 2014.

[27] Wyrok Sądu Najwyższego z 26 października 2001 r., V CKN 195/01.

[28] P. Księżak, teza 41 do art. 23 [w:] Kodeks…

[29] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 31 marca 2016 r., I ACa 971/15.

[30] P. Nazaruk, Teza 3 do art. 24 [w:] Kodeks cywilny. Komentarz, wyd. II, red. J. Ciszewski, LexisNexis 2014.

[31] Wyrok Sądu Najwyższego z 24 stycznia 2000 r., III CKN 553/98.

[32] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 24 czerwca 2016 r., VI ACa 749/15.

[33] Wyrok Sądu Najwyższego z 10 sierpnia 2017 r., I CSK 21/17.

[34] Por. art. 1 ustawy z 26 stycznia 1984 r. prawo prasowe, Dz. U. z 2018 r. poz. 1914.

[35] Uchwała Sądu Najwyższego (7 sędziów) z 18 lutego 2005 r., III CZP 53/04.

[36] Wyrok Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 10 listopada 2015 r., Couderc and Hachette Filipacchi associés v Francja,skarga nr 40454/07, § 103.

[37] Kioskarz oblany „brązową cieczą”. Sprzedawał naklejki „Strefa wolna od LGBT”, https://wiadomosci.radiozet.pl/Polska/Poznan.-Atak-na-kioskarza.-Sprzedawal-naklejki-anty-LGBT-z-Gazety-Polskiej [dostęp online: 16.08.2019].

[38] Encyklopedia PWN, https://encyklopedia.pwn.pl/encyklopedia/ideologia.html

[39] Słownik Języka Polskiego PWN, hasło: znak, https://sjp.pwn.pl/szukaj/znak.html.

[40] Definicja zaczerpnięta z portalu http://teoria-literatury.cba.pl/index.php/pojecie-znaku-w-jezykoznawstwie-znak-definicja-pojecia/ [dostęp online: 16.08.2019].

[41] Słownik Języka Polskiego PWN, hasło: strefa, https://sjp.pwn.pl/szukaj/strefa.html.

[42] Por. definicję leksemu „wolny” w Słowniku języka polskiego pod red. W. Doroszewskiego: https://sjp.pwn.pl/doroszewski/wolny;5517406.html.

[43] Dz. U. z 2018 r. poz. 1446.

[44] D. Wesołowska, Leksykalizacja skrótowców, „Język Polski” (5)1958, s. 342.

[45] Czym jest ideologia gender oraz LGBT?, https://hartman.blog.polityka.pl/2019/06/10/czym-jest-ideologia-gender-oraz-lgbt/ [dostęp: 16.08.2019].

Zob. także [Tylko u nas] Robert Tekieli: Ideologia LGBT? Oczywiście, że istnieje. Oto dowody, https://www.tysol.pl/a35757--Tylko-u-nas-Robert-Tekieli-Ideologia-LGBT-Oczywiscie-ze-istnieje-Oto-dowody [dostęp: 27.09.2019]; Ks. Zieliński: "Jeżeli nie ma ideologii LGBT, to co robią na Marszach Równości ludzie, którzy nie należą do środowiska homoseksualnego?", https://wpolityce.pl/kosciol/457821-nasz-wywiad-ks-zielinski-istnieje-ideologia-lgbt [dostęp: 27.09.2019].

[46] Rainbow flag color meanings, https://gilbertbaker.com/rainblow-flag-color-meanings/ [dostęp: 16.08.2019].

[47] Wyrok Sądu Apelacyjnego w Łodzi z dnia 5 czerwca 2013 r., I ACa 50/13, LEX nr 1345548.

[48] Wyrok Sądu Najwyższego z dnia 10 czerwca 1999 r., II UKN 685/98,