Informujemy, że Pani/Pana dane osobowe są przetwarzane przez Fundację Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris z siedzibą w Warszawie przy ul. Zielnej 39, kod pocztowy 00-108 (administrator danych) w ramach utrzymywania stałego kontaktu z naszą Fundacją w związku z jej celami statutowymi, w szczególności poprzez informowanie o organizowanych akcjach społecznych. Podstawę prawną przetwarzania danych osobowych stanowi art. 6 ust. 1 lit. f rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO).

Podanie danych jest dobrowolne, niemniej bez ich wskazania nie jest możliwa realizacja usługi newslettera. Informujemy, że przysługuje Pani/Panu prawo dostępu do treści swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania, a także prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Korzystanie z newslettera jest bezterminowe. W każdej chwili przysługuje Pani/Panu prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych. W takim przypadku dane wprowadzone przez Pana/Panią w procesie rejestracji zostaną usunięte niezwłocznie po upływie okresu przedawnienia ewentualnych roszczeń i uprawnień przewidzianego w Kodeksie cywilnym.

Do Pani/Pana danych osobowych mogą mieć również dostęp podmioty świadczące na naszą rzecz usługi w szczególności hostingowe, informatyczne, drukarskie, wysyłkowe, płatnicze. prawnicze, księgowe, kadrowe.

Podane dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Jednak decyzje dotyczące indywidualnej osoby, związane z tym przetwarzaniem nie będą zautomatyzowane.

W razie jakichkolwiek żądań, pytań lub wątpliwości co do przetwarzania Pani/Pana danych osobowych prosimy o kontakt z wyznaczonym przez nas Inspektorem Ochrony Danych pisząc na adres siedziby Fundacji: ul. Zielna 39, 00-108 Warszawa, z dopiskiem „Inspektor Ochrony Danych” lub na adres poczty elektronicznej [email protected]

Przejdź do treści
PL | EN
Facebook Twitter Youtube
praworządnośc

praworządnośc

Wolności obywatelskie

05.06.2024

Jak Polska „przywraca praworządność”? Na wniosek Ordo Iuris, Ministerstwo Sprawiedliwości udostępnia Plan Działań

· Ministerstwo Sprawiedliwości udostępniło Instytutowi Ordo Iuris Plan Działań w sprawie przywracania praworządności.

Czytaj Więcej
Wolności obywatelskie

14.05.2024

„Nowy rozdział dla Polski” - Komisja Europejska ogłasza zamknięcie procedury naruszeniowej

· Przedstawiciele Komisji Europejskiej zapowiedzieli na konferencji prasowej zamknięcie wobec Polski tzw. procedury naruszeniowej.

Czytaj Więcej
Działalność Instytutu

07.05.2024

Rewolucja praworządności czy mit o łamaniu Konstytucji RP? Debata z udziałem dr. Łukasza Bernacińskiego

W najbliższych dniach odbędzie się VIII edycja Paderewski Academy. Jest to seria warsztatów prelekcji i seminariów poruszających tematykę polityczną, społeczną i ekonomiczną. W wydarzeniu weźmie udział dr Łukasz Bernaciński z Zarządu Ordo Iuris. Ekspert Instytutu będzie uczestniczył w debacie, która odbędzie się 10 maja w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Panel nosi tytuł "Rewolucja praworządności czy mit o łamaniu Konstytucji RP?".

10 maja, godz. 17:30

Czytaj Więcej
Wolności obywatelskie

07.03.2024

Atak na Konstytucję i Trybunał

Obserwując zachodzące w ostatnich miesiącach wydarzenia dotyczące instytucjonalnej sfery funkcjonowania polskiego państwa, nasunąć się może staropolskie powiedzonko, w myśl którego sama siła wystarczającym jest argumentem, by ignorować sądowe rozstrzygnięcia. Dziś, we fraszce „Trybunał z dekretem, Radziwiłł z muszkietem”, pod miano Karola Stanisława Radziwiłła „Panie Kochanku” równie dobrze można byłoby podstawić nazwisko niejednego spośród członków gabinetu Donalda Tuska. Konsekwentnie wdrażane w życie metody państwa quasi-stanu wyjątkowego mają zostać tym razem zastosowane wobec Trybunału Konstytucyjnego.

 

Biorą się za Trybunał

 

Ministerstwo Sprawiedliwości zaprezentowało pakiet rozwiązań „uzdrawiających” Trybunał Konstytucyjny. Obejmuje on przyjętą przez Sejm 6 marca uchwałę „w sprawie usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego lat 2015 – 2023 w kontekście działalności Trybunału Konstytucyjnego”, a także projekty aktów normatywnych: ustawy o Trybunale Konstytucyjnym, ustawy wprowadzającej ustawę o TK oraz projekt ustawy zmieniającej Konstytucję RP. Sam fakt zaprezentowania projektów ustaw należy ocenić pozytywnie – ostatecznie przedstawiciele rządzącej koalicji jeszcze do niedawna uznawali, że same sejmowe uchwały są wystarczającą podstawą choćby do rozszerzenia kompetencji Ministra Kultury i Dziedzictwa Narodowego o przeprowadzanie zmian personalnych w organach spółek publicznej radiofonii i telewizji, mimo że stosowne ustawy wyraźnie zastrzegają w tym zakresie właściwość Rady Mediów Narodowych. Jeszcze dalej poszli rządzący w odniesieniu do Prokuratora Krajowego Dariusza Barskiego, którego usunięcie nastąpiło nie w wykonaniu jakiegokolwiek rozstrzygnięcia wydanego w ramach przewidzianej prawem procedury (wyroku lub decyzji administracyjnej opartej o przepis ustawy), a na podstawie „pisma” o bliżej niesprecyzowanym charakterze, które sygnował Adam Bodnar.

 

W przypadku Trybunału Konstytucyjnego opracowane zostały natomiast projekty ustaw, w tym także ustawy o zmianie Konstytucji RP. Oczywiście jest bardzo wątpliwe, by w obecnej sytuacji politycznej ustawy te w ogóle weszły w życie. Ich prezentację należałoby zatem rozpatrywać raczej w kategoriach marketingu politycznego. W szczególności dotyczy to projektu ustawy zmieniającego Konstytucję RP. Dla jego przyjęcia konieczne jest bowiem zdobycie większości 2/3 głosów przy obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów (art. 235 ust. 4 Konstytucji RP). Zakładając obecność wszystkich posłów podczas tak ważnego głosowania przyjęcie ustawy o zmianie Konstytucji wymaga poparcia 308 posłów, a tyloma koalicja rządząca nie dysponuje.

 

Istotniejsza dla ewentualnej próby dokonania możliwie szybkich zmian w Trybunale wydaje się zatem sejmowa uchwała „w sprawie usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego lat 2015 – 2023 w kontekście działalności Trybunału Konstytucyjnego” i właśnie na jej znaczeniu i treści chciałbym się skoncentrować.

 

Uchwały zmieniają państwo?

 

Na wstępie przypomnieć trzeba o kwestiach elementarnych – niestety odnieść można wrażenia, że to o nich się ostatnio najczęściej zapomina. Uchwała sejmowa nie jest źródłem powszechnie obowiązującego prawa. Zasadniczo katalog takich źródeł określony jest w art. 87 Konstytucji RP i uchwał sejmowych w nim nie odnajdziemy. Żaden inny przepis Konstytucji RP, który pozwala danemu aktowi przypisać charakter źródła prawa powszechnie obowiązującego (jak choćby przewidziane w art. 234 Konstytucji RP rozporządzenia z mocą ustawy czy – bardziej dyskusyjne co do charakteru – umowy zawierane na podstawie art. 25 ust. 5 Konstytucji RP przez Radę Ministrów z innymi niż Kościół katolicki kościołami i związkami wyznaniowymi) nie zalicza uchwał sejmowych do tej kategorii.

 

Czym zatem są uchwały Sejmu? Są one przede wszystkim sposobem wyrażania woli politycznej Sejmu jako organu kolektywnego. Przykładowo, poprzez uchwały Sejm wyraża wotum nieufności (art. 158 Konstytucji RP), decyduje o pociągnięciu danej osoby do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu (jak w art. 107 ust. 2 oraz art. 156 ust. 2 Konstytucji RP), skróceniu swojej kadencji (art. 98 ust. 3 Konstytucji RP), etc. Uchwałą sejmową o szczególnym statusie i charakterze jest regulamin Sejmu (art. 112 Konstytucji RP). Regulamin przyjmuje formę uchwałę, która ma charakter normatywny, będąc wyrazem autonomii Sejmu. Również w sprawach indywidualnych Sejm wyraża swoją wolę uchwałą. Dzieje się tak choćby w przypadku powołania Marszałka Sejmu i wicemarszałków czy – co istotne w kontekście zapowiadanych zmian w TK – wyboru sędziów Trybunału Konstytucyjnego.

 

Widzimy zatem, że uchwały mają rozmaity charakter prawny. Generalnie przyjąć należy, że mogą one stanowić po pierwsze akty prawa powszechnie obowiązującego na obszarze danej jednostki samorządu terytorialnego (np. uchwały rady gminy), co wynika z art. 87 ust. 2 Konstytucji RP. Po drugie, mogę one stanowić formę stosowania prawa w kwestiach indywidualnych (np. uchwała o wyborze sędziów Trybunału Konstytucyjnego). Po trzecie wreszcie, mogą stanowić wyłącznie deklarację polityczną, która pozbawiona jest skutków prawnych (uchwała taka może mieć formę rezolucji, apelu, oświadczenia, stanowiska, deklaracji, itp.).

 

Pytanie o charakter uchwały

 

Jak zatem charakter ma uchwała Sejmu „w sprawie usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego lat 2015 – 2023 w kontekście działalności Trybunału Konstytucyjnego”? Uwzględniając kryterium organu podejmującego tę uchwałę – a jest to Sejm RP – odrzucić należy tezę, że stanowi ona akt prawa powszechnie obowiązującego. Sejm nie ustanawia bowiem aktów prawa miejscowego, jako że sprawuje władzę ustawodawczą w Rzeczypospolitej Polskiej (art. 95 ust. 1 Konstytucji RP), a nie jest organem stanowiącym samorządu terytorialnego.

 

Pozostaje zatem rozważyć, czy omawiana uchwała jest formą stosowania prawa czy też deklaracją polityczną. By to uczynić przyjrzyjmy się bliżej jej treści.

 

Treść uchwały „w sprawie usunięcia skutków kryzysu konstytucyjnego lat 2015 – 2023 w kontekście działalności Trybunału Konstytucyjnego” obejmuje pięć zasadniczych elementów:

1) stwierdzenie, że szereg uchwał dotyczących składu personalnego Trybunału Konstytucyjnego został podjęty z rażącym naruszeniem prawa, w związku z czym są one pozbawione mocy prawnej i nie wywołują skutków w nich przewidzianych, w konsekwencji czego „Sejm uznaje, że Mariusz Muszyński, Justyn Piskorski i Jarosław Wyrembak nie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego”;

2) stwierdzenie, że „liczne orzeczenia” Trybunału Konstytucyjnego „dotknięte są wadą prawną” (bez wskazania jednak o jakie orzeczenia chodzi) z uwagi na – ogólnie rzecz ujmując – udział wskazanych osób w ich wydaniu;

3) stwierdzenie, że „funkcję Prezesa TK sprawuje osoba nieuprawniona” (z uwagi na wadliwe powołanie przez Prezydenta RP oraz – niekonsekwentnie – przez upływ kadencji), w związku z czym „wszystkie decyzje proceduralne w zakresie kierowania pracami TK, a zwłaszcza wyznaczenie składów orzekających, podejmowane przez Julię Przyłębską mogą być podważane”;

4) stwierdzenie, że „stan niezdolności obecnie funkcjonującego organu do wykonywania zadań Trybunału Konstytucyjnego” wywołuje konieczność „ponownej kreacji sądu konstytucyjnego”;

5) apel do sędziów Trybunału Konstytucyjnego o rezygnację, a tym samym „o przyłączenie się do procesu demokratycznych przemian”.

 

Uzasadnienie omawianej uchwały nie jest bynajmniej pomocne dla jednoznacznej oceny jej charakteru. Jego zasadniczą częścią jest opis sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego w Polsce. Oczywiście autorzy uzasadnienia nie mogli powstrzymać się przy tym od osobistych wycieczek, choćby pod adresem Krystyny Pawłowicz, która nie jest w ogóle wskazana w zasadniczej treści uchwały. Stąd uwagi o jej działalności naruszającej „minimalne standardy cywilizowanej estetyki i kultury” są co najmniej nie na miejscu. Z dezaprobatą odnieść się trzeba także do zawartych w uzasadnieniu wywodów na temat wyroku Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r., sygn. akt K 1/20, który przedstawiany jest jako „pogwałcenie fundamentalnych praw kobiet”, mimo że prawo polskie nie zna i w warunkach wolnej Polski nigdy nie znało „prawa podmiotowego do aborcji”. Prawo polskie zna natomiast zasadę prawnej ochrony życia każdego człowieka (art. 38 Konstytucji RP). Jak natomiast przyjął Trybunał Konstytucyjny jeszcze w orzeczeniu z 26 maja 1997 r., sygn. akt K 26/96: „wartość konstytucyjnie chronionego dobra prawnego jakim jest życie ludzkie, w tym życie rozwijające się w fazie prenatalnej, nie może być różnicowana. Brak jest bowiem dostatecznie precyzyjnych i uzasadnionych kryteriów pozwalających na dokonanie takiego zróżnicowania w zależności od fazy rozwojowej ludzkiego życia. Od momentu powstania życie ludzkie staje się więc wartością chronioną konstytucyjnie. Dotyczy to także fazy prenatalnej”.

 

W konkluzjach uzasadnienia wskazuje się natomiast na swoiste oczekiwane skutki uchwały. Obejmują one enigmatyczne stwierdzenie nieważności uchwał związanych z personalną obsadą Trybunału, wezwanie organów władzy publicznej oraz samorządów zawodów zaufania publicznego do kierowania się uchwałą w swojej działalności oraz apel do osób sprawujących dotychczas funkcje sędziów Trybunału Konstytucyjnego o uznanie, że „ich mandat wyczerpał się”, tj. do złożenia rezygnacji.

 

Szereg znaków zapytania

 

Widzimy zatem, że, w zamyśle autorów, uchwała ma stanowić przedziwną hybrydę zawierającą mieszane skutki. Z jednej strony dochodzi bowiem do stwierdzenia nieważności wcześniejszych uchwał Sejmu, co stanowi akt stosowania prawa, z drugiej zaś – sformułowane są wezwania i apele, które mają wyłącznie polityczny charakter.

 

Stan taki budzi rozmaite wątpliwości. Przede wszystkim, czy samo połączenie aktu indywidualnego zastosowania prawa z polityczną deklaracją jest dopuszczalne? Zdarza się to w przypadku aktów normatywnych (najczęściej poprzez poprzedzenie przepisów preambułą), jednak służyć to ma nie tyle manifestacji własnych przekonań czy nawet ocenie stanu faktycznego, co nadawać określony kontekst aksjologiczny przepisom powszechnie obowiązującym. Pozwala to na ich trafniejszą interpretację. W przypadku aktów stosowania prawa, rozważania faktograficzne czy zarysowanie kontekstu systemowo-aksjologicznego pozostawione jest treści uzasadnienia rozstrzygnięć. Chaotyczna treść omawianej uchwały nie pozwala natomiast na klarowne oddzielenie faktów od poglądów (oraz od samych ewentualnych rozstrzygnięć).

 

Przede wszystkim nie wiadomo, co oznaczać ma, że Sejm „stwierdza nieważność” wcześniejszych uchwał oraz „stwierdza wadliwość” orzeczeń Trybunału. Nie jest jasne, czy stanowi to jakiś rodzaj politycznej deklaracji, czy może ma być rodzajem nadrzędnego i wydanego w trybie ekstraordynaryjnym – nieznanym ani Konstytucji, ani jakiejkolwiek ustawie – rozstrzygnięcia, które de facto uchylić ma wszystkie orzeczenia Trybunału wydane od 2016 r.

 

Jeżeli Sejm obecnej kadencji rzeczywiście chciałby stwierdzić nieważność uchwał podjętych w latach 2015-2018, to należałoby się zastanowić nad tym, w jakim czyni to trybie? Jaką normę kompetencyjną stosuje? Jaka jest proceduralna podstawa takich działań? Przecież te same wątpliwości podnoszono w odniesieniu do podjętych w 2015 r. uchwał o stwierdzeniu mocy prawnej wyboru Romana Hausera, Andrzeja Jakubeckiego oraz Krzysztofa Ślebzaka.

 

Najistotniejszym, choć niewyrażonym wprost, następstwem omawianej uchwały jest jednak próba pozbawienia mocy obowiązującej orzeczeń Trybunału. Bardzo zdawkowe stwierdzenie o „wadzie prawnej” wiązałoby się z faktycznym obaleniem wyroków Trybunału wydanych z udziałem Mariusza Muszyńskiego, Justyna Piskorskiego i Jarosława Wyrembaka (a także zmarłych Henryka Ciocha i Lecha Morawskiego). W tym względzie skutki uchwały jako aktu stosowania prawa stałyby w sprzeczności z art. 190 ust. 1 Konstytucji RP, który stanowi, że orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego mają moc powszechnie obowiązującą i są ostateczne. Przepis ten odnosi się oczywiście jedynie do sentencji orzeczeń Trybunału (a nie do wywodów zawartych w ich uzasadnieniach). W piśmiennictwie kwestia mocy powszechnie obowiązującej orzeczeń Trybunału jest precyzyjnie wyjaśniona:

 

„Żaden organ państwa nie ma kompetencji do oceny, czy orzeczenie zostało wydane we właściwym składzie i z zachowaniem określonej w przepisach prawa procedury, a tym samym – czy można mu przypisać walor ostateczności i mocy powszechnie obowiązującej. Wobec jednoznacznie brzmiącej normy konstytucyjnej wyrażonej w art. 190 ust. 1 Konstytucji RP przyznanie takiej kompetencji nie jest możliwe bez zmiany Konstytucji RP. W obowiązującym stanie prawnym o tym, co jest orzeczeniem, przesądza Trybunał (sędziowie TK tworzący skład orzekający i podpisujący orzeczenie), a zewnętrzny wyraz temu daje Prezes TK, zarządzając publikację orzeczenia we właściwym organie urzędowym” (M. Mączyński, J. Podkowik, komentarz do art. 190, [w:] Konstytucja RP, t. II, Komentarz do art. 87-243, red. M. Safjan, L. Bosek, Warszawa 2016, nb. 59).

 

Rzeczywiście, prawo polskie nie przewiduje żadnego środka prawnego, który stanowiłby instrument reakcji przeciwko ewentualnie wadliwym orzeczeniom Trybunału. Brak jest procedury, która regulowałaby tę kwestię. Do 2015 r., dopóki obsada Trybunału nie stała się osią konfliktu politycznego, którego skutki do dziś obserwujemy, w piśmiennictwie kwestia ostateczności orzeczeń TK była zupełnie oczywista: „wyroki TK, także te, w których bada on tryb ustawodawczy, są ostateczne. Wynika z tego, że orzeczenia te są niezaskarżalne (prawomocność formalna), niewzruszalne (prawomocność materialna) i niepodważalne. Nie przysługuje wobec nich środek odwoławczy” (A. Syryt, Skutki wyroków TK przy kontroli trybu uchwalenia ustawy, [w:] Skutki wyroków Trybunału Konstytucyjnego w sferze stosowania prawa, [red.] M. Bernatt, J. Królkowski, M. Ziółkowski, Warszawa 2013, s. 228). Wskazywano także: „Zasada ostateczności odnosząca się do wszystkich rozstrzygnięć TK, oznacza, iż ani sam Trybunał, ani żaden organ zewnętrzny, nie może uchylić ani zmienić orzeczenia wydanego przez skład orzekający Trybunału (powaga rzeczy osądzonej)” (B. Banaszak, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, Warszawa 2012, komentarz do art. 190, nb. 4).

 

Powrót do minionych czasów?

 

Na koniec warto przypomnieć, że były w Polsce czasy, gdy Sejm podejmował uchwały dotyczące mocy obowiązującej orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego. Zasadę taką wprowadzono w nowelizacji Konstytucji Polskiej Rzeczypospolitej Ludowej w 1982 r.  (sam Trybunał zaczął funkcjonować dopiero w 1986 r.). Ironią losu jest, że rząd powołany w rocznicę wprowadzenia Stanu Wojennego tak bezpośrednio (choć mam nadzieję, że w sposób niezamierzony) nawiązuje do jego prawnego dziedzictwa. Komunistyczna dyktatura miała jednak formalną podstawę prawną do rozpatrywania przez Sejm PRL orzeczeń Trybunału Konstytucyjnego o niezgodności ustaw z ówczesną Konstytucją. Dzisiejsi rządzący próbują de facto powrócić do tej zasady, czyniąc to jednak w sposób zupełnie bezprawny.

 

Nikt nie neguje dopuszczalności reformowania Trybunału Konstytucyjnego przez większość parlamentarną. Należy to jednak robić z poszanowaniem polskiej Konstytucji, poprzez zmiany ustawowe lub zmianę samej ustawy zasadniczej. Uchwały Sejmu w żadnym wypadku nie są właściwym ku temu instrumentem. Stosowanie tego rodzaju „nadzwyczajnych” (czyli po prostu bezprawnych) środków stanowi groźny precedens, ponieważ sytuacje „nadzwyczajne” mają tę właściwość, że istnieją tak długo, jak długo potrzebują ich rządzący.

 

Dr Bartosz Zalewski – współpracownik Centrum Badań i Analiz Ordo Iuris

Czytaj Więcej
Wolności obywatelskie

26.01.2024

Bezprawie i anarchia w Ojczyźnie. Wystarczyło 40 dni rządów Donalda Tuska

Chaos z sądów przenosi się do prokuratury. Minister Sprawiedliwości Adam Bodnar przystąpił do siłowego przejmowania Prokuratury Krajowej, chociaż dla zmian kadrowych w niezależnej prokuraturze potrzebna jest zgoda Prezydenta. W odpowiedzi na oczywiste bezprawie rządu, zastępca Prokuratora Generalnego Robert Hernand słusznie wezwał prokuratorów w całym kraju do ignorowania bezprawnych decyzji. Jakie będą efekty całego zamieszania? Czynności operacyjne zatwierdzone przez Prokuraturę Krajową przejętą przez Adama Bodnara mogą być przez lata uznawane za bezprawne. To będzie prowadziło do uniewinnień przestępców z przyczyn formalnych. Politycy nie zastanawiają się jednak nad tak odległymi skutkami gorączki władzy.

 

Łamanie prawa w imię „przywracania praworządności”

Gdy w grudniu powstał nowy rząd, obiecywaliśmy, że będziemy patrzeć mu na ręce. Zapowiadaliśmy, że zareagujemy na każde bezprawie, a każda ofiara bezprawia nowej władzy może liczyć na naszą pomoc. Czas potwierdził najgorsze obawy, a działalność Ordo Iuris jest potrzebna Polsce i nam wszystkim bardziej niż kiedykolwiek.

Rządzący liczą na to, że obywatele z czasem zapomną o łamaniu prawa i odpowiedzialni za nie politycy pozostaną bezkarni. Przyznał to były funkcjonariusz PZPR i premier, a dzisiaj europoseł KO Marek Belka, który skomentował na antenie Radia Zet siłowe przejęcie TVP słowami: „za kilkanaście dni nikt nie będzie o tym pamiętał”. Nie mogąc na to pozwolić, otworzyliśmy Obserwatora Praworządności – portal internetowy stanowiący mapę wszystkich naruszeń prawa, których dopuszcza się rząd Donalda Tuska.

Reagując na szereg bezprawnych działań podejmowanych po 13 grudnia 2023 roku, wspólnie z sędziami, prokuratorami, adwokatami i przedstawicielami nauk prawnych ostrzegliśmy wszystkich łamiących prawo, że wspólnymi siłami rozpoczynamy dokumentowanie naruszeń prawa i ładu ustrojowego Rzeczypospolitej. Komunikat w tej sprawie trafił do mediów.

40 dni rządów Donalda Tuska i jego ministrów doprowadziło do najpoważniejszego kryzysu konstytucyjnego w historii III RP. Niemal pół roku przed wyborami ostrzegaliśmy w analizach, że grupa prawników od kilku lat bez rozgłosu pisze artykuły i książki uzasadniające… politykę siły i łamania konstytucji w imię „przywracania praworządności”. Jeszcze przed zaprzysiężeniem rządu wskazaliśmy, że radykałowie będą przejmować państwo i jego instytucje metodą faktów dokonanych i przez odwoływanie się do międzynarodowych organizacji.

Anarchizacja ma swoje konsekwencje

Efekty tej polityki widoczne są już dzisiaj. Przestępcy mogą liczyć na uchylenie wyroków skazujących jedynie dlatego, że politycznie zaangażowani sędziowie podważają status swoich kolegów, powołanych przez Prezydenta RP po styczniu 2018 roku. Uczciwi przedsiębiorcy nie mogą doczekać się egzekucji należności, bo sędziowie nieustannie przeprowadzają wzajemne „testy niezawisłości”. Rodziny nie mogą odzyskać dzieci, bo terminy rozpraw odwoływane są wskutek sporów w sądach. Żaden wyrok nie jest pewny, żadne orzeczenie nie może być traktowane jako ostateczne. Polska stacza się w odmęty anarchii.

Dzisiaj chaos z sądów przenosi się do prokuratury. Minister Sprawiedliwości Adam Bodnar przystąpił do siłowego przejmowania Prokuratury Krajowej, chociaż dla zmian kadrowych w niezależnej prokuraturze potrzebna jest zgoda Prezydenta. W odpowiedzi na oczywiste bezprawie rządu, zastępca Prokuratora Generalnego Robert Hernand słusznie wezwał prokuratorów w całym kraju do ignorowania bezprawnych decyzji. Jakie będą efekty całego zamieszania? Czynności operacyjne zatwierdzone przez Prokuraturę Krajową przejętą przez Adama Bodnara, mogą być przez lata uznawane za bezprawne. To będzie prowadziło do uniewinnień przestępców z przyczyn formalnych. Politycy nie zastanawiają się jednak nad tak odległymi skutkami gorączki władzy.

Rządzący wiedzą, że łamią prawo

Rządzący doskonale zdają sobie sprawę z nielegalności swoich działań, o czym świadczą słowa ministra Adama Bodnara, który wobec siłowego przejęcia TVP powiedział: „mamy sytuację, że przywracamy konstytucyjność i szukamy jakiejś podstawy prawnej, żeby to zrobić” – przyznając tym samym, że doszło do złamania Konstytucji, której art. 7 stanowi, że „organy władzy publicznej działają na podstawie i w granicach prawa”.

Historia uczy, że każde bezprawie rodzi kolejne niegodziwości. Dziś władza łamie prawo, siłowo przejmując Prokuraturę Krajową i media publiczne, ignorując prezydenckie prawo łaski oraz wyroki Trybunału Konstytucyjnego i sądów. Wkrótce może zabrać się za instytucje prywatne i organizacje społeczne, które negatywnie oceniają jej poczynania.

W pewnym momencie rządzący nie mogą już wycofać się z bagna bezprawia, bo wisi nad nimi oczywiste ryzyko odpowiedzialności konstytucyjnej i karnej. Co więcej, urzędnicy podejmujący bezprawne decyzje z przekroczeniem uprawnień będą odpowiadać własnym majątkiem za wyrządzone szkody. Wystarczy powiedzieć, że w razie potwierdzenia bezprawności przejęcia TVP przez ministra Bartłomieja Sienkiewicza – on i jego współpracownicy mogą odpowiadać za setki milionów strat telewizji publicznej i powiązanych z nią przedsiębiorców i pracowników.

Łamanie prawa nie może być bezkarne!

To właśnie po to, aby ta odpowiedzialność była realna, a bezprawie nie popadło w zapomnienie, założyliśmy wspomniany na początku portal Obserwator Praworządności, a wraz z szerokimi środowiskami prawniczymi rozpoczęliśmy staranne archiwizowanie dowodów łamania prawa i konstytucji. Być może niektórzy ministrowie rządu wierzą w zapewnienia politycznego kierownictwa o bezkarności, ale nasze archiwum będzie nieustannym zagrożeniem dla zastępów urzędników, którzy będą wprowadzać bezprawne decyzje w życie.

Kluczowe znaczenie ma także mobilizacja opinii publicznej oraz dostarczenie jej rzetelnej wiedzy o bezprawiu rządowych decyzji. Aby obronić praworządność i prawa obywatelskie, zapewniamy profesjonalny i ekspercki głos sprzeciwu wobec ostentacyjnemu łamaniu prawa. W ten sposób ośmielamy kolejnych prawników i środowiska obywatelskie do odważnego oporu przeciwko bezprawiu. Opublikowaliśmy już ponad 30 analiz i komentarzy prawnych dotyczących bezprawnych działań nowej władzy i zapowiedzi jej kolejnych inicjatyw. Przygotowaliśmy także internetową petycję, przypominając politykom, że „rywalizacja o władzę i wpływy w państwie nie może odbywać się sprzecznymi z prawem, gangsterskimi metodami”.

Nowa władza zapowiada genderową rewolucję

Musimy zahamować barbarzyński szturm na państwo oraz prawa i wolności obywatelskie. Ignorując konstytucyjne zasady, ład prawny i orzeczenia TK, posłowie partii Donalda Tuska już złożyli projekt ustawy przewidujący aborcję „na życzenie” do 12. tygodnia ciąży. Kolejne zapowiedzi dotyczą zaprowadzenia cenzury pod pozorem walki z „mową nienawiści”, następnie „anulowania” wyroku Trybunału Konstytucyjnego stwierdzającego niekonstytucyjność aborcji eugenicznej, a na dokładkę przyjęcia ustawy o tzw. „związkach partnerskich” obejmującej związki jednopłciowe, która będzie sprzeczna z art. 18 Konstytucji RP, definiującym małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny.

Aby móc przyjąć tak jednoznacznie sprzeczne z Konstytucją ustawy, Donald Tusk musi podporządkować sobie sądy, prokuraturę i Trybunał Konstytucyjny. W tym celu musi też anulować konstytucyjne prerogatywy Prezydenta RP, takie jak prawo weta wobec ustaw. To dlatego jesteśmy świadkami upokarzającego spektaklu ignorowania prezydenckich aktów łaski, przeszukiwania Pałacu Prezydenckiego, drwin z głowy państwa i najwyższego urzędu Rzeczypospolitej. Nie zawsze zgadzałem się z Prezydentem Andrzejem Dudą, który powstrzymał niegdyś reformę wymiaru sprawiedliwości a niedawno podpisał ustawę przekazującą 500 milionów złotych z naszych podatków na niemoralne procedury in vitro. Jednak czym innym jest krytyka decyzji Prezydenta, a czym innym sponiewieranie godności urzędu, reprezentującego jedność Narodu i godność Państwa Polskiego.

Konstytucja wymaga udoskonalenia

Patrząc w przyszłość, widzimy potrzebę nowego konstytucyjnego uporządkowania spraw publicznych w Polsce. Postulowany przez niektórych polityków „konstytucyjny reset” nie może ograniczać się do politycznych targów – „wy nie ruszacie nowych sędziów, my wam oddajemy trybunał”.

Dlatego kontynuujemy prace nad założeniami zmian ustrojowych rozpoczęte konferencją w 25-lecie Konstytucji w kwietniu 2022 roku. Tysiące uczestników dwuletnich Konsultacji Konstytucyjnych odpowiedziało nam na wiele pytań oraz przekazało swoje sugestie. Wraz z ekspertami pracujemy nad założeniami, które będą uwzględniać wzmocnienie politycznego głosu Polaków, zapewnią bezpieczne od politycznych wahnięć i globalnych nacisków gwarancje praw i wolności obywatelskich, ograniczą populistyczne przyjmowanie setek nowych ustaw jedynie pod wpływem emocji chwili i tymczasowego wzmożenia mediów, zagwarantują stabilność prawa oraz wolność gospodarczą i łatwość podejmowania działalności gospodarczej, zapewnią realny wpływ obywateli na obsadę stanowisk sędziowskich i pozwolą na rozliczalność posłów przed wyborcami.

Instytut Ordo Iuris od dawna przypomina, że Konstytucja RP broni wolności i praw człowieka, życia, małżeństwa i rodziny. Radykalna lewica zdaje sobie z tego sprawę i dlatego nie mogąc legalnie zmienić obowiązującego prawa, chce je łamać, aby móc zrealizować w Polsce genderowe postulaty. Jeśli dziś nie zatrzymamy lewicy atakującej polski ład prawny, to już niedługo radykałowie nie tylko zalegalizują w Polsce aborcję „na życzenie” czy homoadopcję, ale będą wsadzać do więzień obrońców wartości pod pretekstem walki z „mową nienawiści”.

 

Adw. Jerzy Kwaśniewski – prezes Ordo Iuris

 

Czytaj Więcej
Działalność Instytutu

24.01.2024

Komunikat

Reagując na szereg bezprawnych działań podejmowanych przez określone organy władzy publicznej po dniu 13 grudnia 2023 r., naruszające porządek prawny Rzeczypospolitej Polskiej z Konstytucją na czele 

Czytaj Więcej
Subskrybuj praworządnośc