fbpx Opinia prawna nt. wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 16 czerwca 2022 r. w sprawie Żurek v. Polska | Ordo Iuris

Informujemy, że Pani/Pana dane osobowe są przetwarzane przez Fundację Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris z siedzibą w Warszawie przy ul. Zielnej 39, kod pocztowy 00-108 (administrator danych) w ramach utrzymywania stałego kontaktu z naszą Fundacją w związku z jej celami statutowymi, w szczególności poprzez informowanie o organizowanych akcjach społecznych. Podstawę prawną przetwarzania danych osobowych stanowi art. 6 ust. 1 lit. f rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO).

Podanie danych jest dobrowolne, niemniej bez ich wskazania nie jest możliwa realizacja usługi newslettera. Informujemy, że przysługuje Pani/Panu prawo dostępu do treści swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania, a także prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Korzystanie z newslettera jest bezterminowe. W każdej chwili przysługuje Pani/Panu prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych. W takim przypadku dane wprowadzone przez Pana/Panią w procesie rejestracji zostaną usunięte niezwłocznie po upływie okresu przedawnienia ewentualnych roszczeń i uprawnień przewidzianego w Kodeksie cywilnym.

Do Pani/Pana danych osobowych mogą mieć również dostęp podmioty świadczące na naszą rzecz usługi w szczególności hostingowe, informatyczne, drukarskie, wysyłkowe, płatnicze. prawnicze, księgowe, kadrowe.

Podane dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Jednak decyzje dotyczące indywidualnej osoby, związane z tym przetwarzaniem nie będą zautomatyzowane.

W razie jakichkolwiek żądań, pytań lub wątpliwości co do przetwarzania Pani/Pana danych osobowych prosimy o kontakt z wyznaczonym przez nas Inspektorem Ochrony Danych pisząc na adres siedziby Fundacji: ul. Zielna 39, 00-108 Warszawa, z dopiskiem „Inspektor Ochrony Danych” lub na adres poczty elektronicznej [email protected]

Przejdź do treści
PL | EN
Facebook Twitter Youtube

Opinia prawna nt. wyroku Europejskiego Trybunału Praw Człowieka z 16 czerwca 2022 r. w sprawie Żurek v. Polska

Data publikacji: 03.08.2022

Stan faktyczny

W 2016 r. Prezydent RP zaprezentował projekt nowelizacji ustawy o Krajowej Rady Sądownictwa, która odbierała organom samorządu sędziowskiego kompetencję do wyboru 15 z 25 członków KRS, przekazując ją na rzecz Sejmu. Jednocześnie projekt przewidywał skrócenie konstytucyjnej 4-letniej kadencji składu Krajowej Rady Sądownictwa powołanej w 2014 r.[1] Projekt został uchwalony przez parlament w 2017 r.[2]

Waldemar Żurek, sędzia Sądu Okręgowego w Krakowie, najpierw także jako rzecznik prasowy KRS, wielokrotnie krytykował w mediach zmiany w ustroju Rady, w sądownictwie i Trybunale Konstytucyjnym, a także kwestionował legalność powołań sędziowskich w nowej procedurze, której zarzucał upolitycznienie. Jego mandat członka KRS wygasł z dniem 6 marca 2018 r. – 15 dni przed końcem jego indywidualnej kadencji.

Od 2016 r. prowadzono w jego sprawie wiele postępowań kontrolnych i dyscyplinarnych. Takowe powzięło m.in. Centralne Biuro Antykorupcyjne oraz Rzecznik Dyscyplinarny Sądów Powszechnych. W toku półtorarocznego postępowania CBA nie ustalono żadnych nieprawidłowości w oświadczeniach majątkowych sędziego Żurka, z wyjątkiem jednej – ustalono, że 22 lata wcześniej nie zapłacił podatku od sprzedaży traktora. Z uwagi na przedawnienie to zobowiązanie podatkowe było jednak nieegzekwowalne.

W następnej kolejności Minister Sprawiedliwości, za sprawą anonimowego listu krytykującego sędziego Żurka za jego wypowiedzi medialne, zarzucającego mu zaniedbywanie obowiązków i wyręczenia się licznymi asystentami, wystąpił do sędzi Beaty Morawiec, Prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie, z żądaniem wyjaśnień. W piśmie do Prezes SO w Krakowie Minister Sprawiedliwości domagał się podania liczby skarg obywateli na sprawność orzekania przez sędziego Żurka, liczby przypisanych do niego asystentów oraz liczby przydzielonych mu i rozstrzygniętych przez niego spraw w latach 2015-2017. W odpowiedzi Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie wyjaśniła, że nie wpłynęły żadne skargi na sprawność orzekania sędziego Żurka oraz że został mu przydzielony jeden asystent. W zakresie liczby spraw stwierdziła, że nie jest możliwe przedstawienie zestawienia statystycznego porównującego obciążenie sędziego Żurka z obciążeniem innych sędziów, z uwagi na to, że żaden z sędziów nie miał porównywalnego z nim zakresu obowiązków. Kilka miesięcy później Minister Sprawiedliwości odwołał sędzię Beatę Morawiec ze stanowiska Prezesa Sądu Okręgowego w Krakowie, powołując w jej miejsce sędzię Dagmarę Pawełczyk-Woicką. Nowa prezes niezwłocznie odwołała sędziego Żurka z funkcji rzecznika prasowego Sądu Okręgowego w Krakowie, a następnie – wbrew jego woli – przeniosła go z II Wydziału Cywilnego Odwoławczego do I Wydziału Cywilnego. Przez pierwsze 1,5 miesiąca odmawiał orzekania w nowym wydziale.

W 2018 r. sędzia Żurek wystąpił do Prezesa Sądu Apelacyjnego w Krakowie z wnioskiem o utajnienie jego oświadczenia majątkowego z uwagi na obawy o bezpieczeństwo własne oraz jego rodziny, wywołane licznymi groźbami otrzymywanymi drogą mailową i telefoniczną. Prezes Sąd Apelacyjny w Krakowie uwzględnił wniosek, opatrując oświadczenie majątkowe klauzulą „zastrzeżone”. Kilka tygodni później Minister Sprawiedliwości uchylił decyzję Prezesa Sądu Apelacyjnego, nie podając uzasadnienia.

Z kolei Rzecznik Dyscyplinarny Sądów Powszechnych zarzucał sędziemu krytyczne wypowiedzi na temat legalności Krajowej Rady Sądownictwa, Trybunału Konstytucyjnego oraz sędziów powołanych w nowej procedurze, niezapłacenie podatku od sprzedaży traktora ponad 20 lat wcześniej oraz odmowę orzekania przez pierwsze 1,5 miesiąca po przeniesieniu do nowego wydziału.

Postępowanie przed ETPC

W 2018 r. sędzia Żurek złożył skargę do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, wskazując na pogwałcenie jego prawa do rzetelnego procesu sądowego (art. 6 Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności, dalej: „Konwencja”, „EKPC”), wolności słowa (art. 10 EKPC) oraz prawa do skutecznego środka odwoławczego (art. 13 EKPC).

W 2022 r. Europejski Trybunał Praw Człowieka orzekł, że ustawowe skrócenie konstytucyjnej kadencji sędziego Żurka jako członka KRS bez możliwości odwołania się od tej decyzji do sądu stanowiło naruszenie art. 6 Konwencji, natomiast wszczynane przeciwko niemu postępowania kontrolne i dyscyplinarne były w istocie represją za jego krytykę zmian w wymiarze sprawiedliwości, co świadczyło o naruszeniu art. 10 Konwencji. W zakresie art. 13 EKPC uznał, że wydanie rozstrzygnięcia jest zbędne. Jednocześnie zasądził od rządu polskiego na rzecz sędziego Żurka kwotę 25 000 euro, w tym 15 000 euro zadośćuczynienia pieniężnego oraz 10 000 euro tytułem zwrotu kosztów i wydatków[3].

Co do art. 6 Konwencji, Trybunał przypomniał, że zgodnie z ugruntowanym orzecznictwem prawem cywilnym w rozumieniu art. 6 Konwencji jest każde uprawnienie wynikające z prawa krajowego, będące przedmiotem realnego sporu, który podlega rozpatrzeniu na forum sądowym. Państwo może wyłączyć spod art. 6 Konwencji prawa o publicznym charakterze, pod warunkiem, że przemawiają za tym obiektywne względy leżące w interesie publicznym (tzw. test Eskelinen).

W ocenie Trybunału z art. 187 ust. 3 Konstytucji, gwarantującego 15 sędziom wchodzącym w skład KRS 4-letnią kadencję, wynika prawo sędziego powołanego w skład KRS do odsłużenia pełnej kadencji jako członek tego organu. Choć żaden przepis prawa krajowego wprost nie wyłącza sądowego dochodzenia tego uprawnienia, to zdaniem ETPC w okolicznościach sprawy SSO Waldemara Żurka było oczywiste, że od skrócenia jego kadencji nie przysługiwała żadna ścieżka odwoławcza, skoro nastąpiło ono z mocy samej ustawy, a nie w drodze indywidualnego rozstrzygnięcia. Według Trybunału nie istniały żadne obiektywne względy uzasadniające wykluczenie kontroli sądowej w tej sprawie. W takiej sytuacji należało uznać, że doszło do naruszenia art. 6 Konwencji z uwagi na brak możliwości odwołania się do sądu od aktu skracającego kadencję sędziemu Żurkowi[4].

Co do art. 10 Konwencji, Trybunał wskazał na istniejący prima facie związek między wypowiedziami skarżącego na temat zmian w sądownictwie a wytoczonymi przeciwko niemu postępowaniami, a rząd nie przedstawił żadnych dowodów wskazujących na to, że ich podstawą była wiedza o jakichś nieprawidłowościach popełnionych przez skarżącego. Rząd też nie przedstawił żadnego interesu publicznego określonego w art. 10 ust. 2 EKPC, który by usprawiedliwiał ingerencję w wolność słowa skarżącego. Trybunał podkreślił, że sędziowie mają nie tylko prawo, ale i obowiązek publicznego wypowiadania się w sprawach dotyczących niezależności sądownictwa. Wypowiedzi SSO Waldemara Żurka w ocenie Trybunału dotyczyły właśnie tej tematyki i nie wykraczały poza stricte zawodowy punkt widzenia. W ocenie Trybunału działania CBA, Ministra Sprawiedliwości oraz nowej Prezes Sądu Okręgowego w Krakowie „mogą zostać scharakteryzowane jako strategia ukierunkowana na zastraszenie (lub nawet uciszenie) skarżącego w związku z wypowiedziami, jakie wygłaszał w obronie rządów prawa oraz sędziowskiej niezależności” [5].

Uwagi do wyroku ETPC

Opiniowany wyrok dotyczy dwóch odrębnych zagadnień – po pierwsze, braku ścieżki odwoławczej od decyzji o wygaszeniu sędziemu mandatu w konstytucyjnym organie państwa przed upływem kadencji (art. 6 EKPC); po drugie, wykorzystywaniu różnego rodzaju postępowań – służbowych, karnych i skarbowych – jako formy szykany wobec sędziego publicznie krytykującego politykę władzy wykonawczej i ustawodawczej względem sądownictwa (art. 10 EKPC).

Odnośnie do naruszenia art. 6 Konwencji

Jeśli chodzi o wątek art. 6 Konwencji, to wyrok w sprawie Żurek wpisuje się w ugruntowaną linię orzeczniczą Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, zgodnie z którą zmiana ustroju Krajowej Rady Sądownictwa z 2018 roku nastąpiła z naruszeniem standardów wynikających z prawa do rzetelnego procesu sądowego[6]. Przypomnijmy, że Krajowa Rada Sądownictwa jest organem przeprowadzającym konkursy na stanowiska sędziowskie, wyłaniającym kandydatów na sędziów, których następnie powołuje Prezydent RP (art. 179 Konstytucji). Krajowa Rada Sądownictwa składa się z 25 członków, spośród których 17 członków to sędziowie, w tym Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego i Prezes Naczelnego Sądu Administracyjnego, 4 to posłowie, 2 to senatorowie, a pozostali to przedstawiciele władzy wykonawczej – Minister Sprawiedliwości oraz osoba powołana przez Prezydenta RP (art. 187 ust. 1 Konstytucji). W latach 1989-2018 piętnastu sędziowskich członków KRS było wybieranych przez organy samorządu sędziowskiego. Od 2018 roku, na mocy wspomnianej we wstępie ustawy z 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa, odebrano tę kompetencję środowiskom sędziowskim, przekazując ją Sejmowi, który odtąd wybiera nie czterech, lecz dziewiętnastu przedstawicieli, z czego piętnastu to sędziowie. Na mocy tej samej ustawy przerwano kadencję piętnastce sędziów wybranych w starym trybie, która zgodnie z art. 187 ust. 3 Konstytucji wynosi 4 lata. Wspomniana piętnastka sędziów była wybierana na kadencje indywidualne, to znaczy, że niektórym z nich mandat wygasał już w 2018 r. (jak SSO Waldemarowi Żurkowi), a innym – dopiero w 2020 r. (jak sędziemu NSA Janowi Grzędzie). Zmiana ustroju Krajowej Rady Sądownictwa była kwestionowana z powodu nadmiernego wpływu władzy ustawodawczej i wykonawczej na obsadę jej składu (razem wybierają 21 na 25 członków KRS).

W dotychczasowym orzecznictwie ETPC wypowiadał się głównie na temat legalności orzeczeń wydanych z udziałem sędziów powołanych na wniosek KRS ukształtowanej w trybie określonym wspomnianą ustawą z 8 grudnia 2017 r. Jak dotąd za każdym razem Trybunał stwierdzał, że powołanie sędziów w nowej procedurze nastąpiło z naruszeniem prawa krajowego, a to oznacza, iż każdy wydany przez nich wyrok narusza zagwarantowane w art. 6 Konwencji prawo do sądu «ustanowionego ustawą» (ang. established by law, fr. établi par la loi). Mówiąc krótko, jak dotąd Trybunał zajmował się naruszeniami praw stron postępowania do sądu ustanowionego z poszanowaniem przepisów prawa krajowego.

W opiniowanym wyroku Trybunał wypowiedział się natomiast na temat pokrewnego, ale odrębnego problemu – a mianowicie prawa sędziowskich członków Krajowej Rady Sądownictwa do dostępu do sądu tzn. do ścieżki odwoławczej od rozstrzygnięcia pozbawiającego ich stanowiska przed upływem konstytucyjnie zagwarantowanej kadencji. Komentowany wyrok był drugą tego rodzaju sprawą – kilka tygodni wcześniej Trybunał wypowiedział się w sprawie sędziego NSA Jana Grzędy, któremu ustawa skróciła konstytucyjną kadencję członka KRS o 2 lata, bez możliwości odwołania się[7]. Podobne rozstrzygnięcia Trybunał wydawał już wcześniej, w sprawach przeciwko innym państwom – w 2016 r. za niezgodne z art. 6 EKPC uznał skrócenie ustawą kadencji Prezesa Sądu Najwyższego na Węgrzech bez możliwości odwołania się do sądu[8], a w 2018 r. – odwołanie sędziego przez Krajową Radę Sprawiedliwości Ukrainy ze stanowiska prezesa sądu administracyjnego bez możliwości zaskarżenia decyzji do sądu[9].

Zarówno w sprawie Grzędy, jak i Żurka, Trybunał w Strasburgu stwierdził naruszenie art. 6 Konwencji. Warto zwrócić uwagę, że Trybunał nie kwestionował zasadności samego skrócenia kadencji Krajowej Rady Sądownictwa, bo to jest problem czysto konstytucyjny, do którego oceny ETPC nie ma kompetencji. Trybunał zakwestionował fakt, że ustawodawca nie dał możliwości członkom Krajowej Rady Sądownictwa możliwości odwołania się od decyzji o skróceniu ich kadencji. Rząd w swoim stanowisku dla ETPC skupił się na przedstawieniu argumentacji na rzecz zasadności skrócenia kadencji KRS, natomiast pominął uzasadnienie braku ścieżki odwoławczej. W takiej sytuacji Trybunał uznał, że nie istniał żaden interes publiczny usprawiedliwiający wyłączenie dostępu do sądu w przypadku skrócenia kadencji członka KRS.

Stwierdzenie naruszenia art. 6 Konwencji przez Trybunał było zrozumiałe w świetle dotychczasowego orzecznictwa. W czasach współczesnych dominuje przekonanie, że generalnie każde rozstrzygnięcie organu władzy publicznej rozstrzygające o prawach i obowiązkach jednostki powinno podlegać kontroli sądowej[10]. W ustroju demokratycznym trudno jest obiektywnie uzasadnić, dlaczego niektóre rozstrzygnięcia organów władzy publicznej miałyby nie podlegać kontroli sądowej. W tym kontekście nie powinno zaskakiwać, że Trybunał oczekiwał od rządu polskiego przedstawienia obiektywnego powodu, dla którego nie przewidział żadnej ścieżki odwoławczej od rozstrzygnięcia pozbawiającego piętnastu członków starej KRS prawa do dokończenia konstytucyjnie zagwarantowanej kadencji.

Z drugiej strony może budzić wątpliwości zastosowanie art. 6 Konwencji do tej sprawy. Po pierwsze, art. 6 Konwencji gwarantuje prawo do rzetelnego procesu jedynie w dwóch kategoriach spraw – „przy rozstrzyganiu o prawach i obowiązkach o charakterze cywilnym” oraz przy rozstrzyganiu „o zasadności każdego oskarżenia w wytoczonej sprawie karnej”. Skrócenie kadencji w organie władzy publicznej z pewnością nie stanowi sprawy karnej, a z punktu widzenia prawa polskiego nie stanowi też sprawy cywilnej. W art. 6 Konwencji wyraźnie pominięto sprawy związane z prawem publicznym. Mimo to Trybunał zastosował ten przepis do sprawy o par excellence publicznoprawnym charakterze. Dlaczego? Otóż od dawna Trybunał interpretował pojęcie „praw i obowiązków o charakterze cywilnym” według kryterium formalnego, a nie materialnego. O tym, czy sprawa jest cywilna, nie decyduje jej natura (istnienie zobowiązania opartego na równorzędności stron i autonomii woli), lecz formalna decyzja ustawodawcy – jeśli ustawodawca krajowy wyłączył określoną kategorię spraw spod jurysdykcji sądowej i miał ku temu uzasadniony powód, to wówczas z punktu widzenia art. 6 EKPC nie jest to sprawa cywilna. Dla Trybunału nie ma więc znaczenia, jaka jest natura prawa będącego podstawą rozstrzygnięcia sporu (czy jest to prawo cywilne, energetyczne, telekomunikacyjne, handlowe, administracyjne czy ustrojowe) ani rodzaj uprawnionych organów (sądy powszechne, organy administracji publicznej, organy regulacyjne)[11]. Tak szeroka wykładnia „praw i obowiązków cywilnych” może budzić zastrzeżenia, bo rozmywa granicę między prawem prywatnym a prawem publicznym. Po drugie – jak zauważył sędzia Krzysztof Wojtyczek w zdaniu odrębnym do komentowanego wyroku – wyprowadzenie prawa podmiotowego z art. 187 ust. 3 Konstytucji, przepisu określającego kadencję członków KRS, było dyskusyjne. Istnienie „prawa” w rozumieniu art. 6 EKPC ustalane jest w oparciu o przepisy prawa krajowego, a przepisy prawa polskiego nigdy nie były rozumiane w orzecznictwie sądów krajowych w sposób przyjęty przez Trybunał w niniejszej sprawie. Wręcz przeciwnie, przez 14 lat (1997-2011) obowiązywały przepisy pozwalające na odwołanie członka Krajowej Rady Sądownictwa przez organ, który go powołał – co nigdy nie zostało zakwestionowane. Po trzecie – na co również zwrócił uwagę sędzia Wojtyczek – nawet jeśliby uznać, że z przepisu określającego kadencję organu można wyprowadzić prawo podmiotowe jego członka do zajmowania stanowiska przez określony czas, to poważne wątpliwości budzi rozciągnięcie prawa dostępu do sądu na możliwość zaskarżania ustaw. W niniejszej sprawie skrócenie kadencji nie wynikało bowiem z indywidualnego rozstrzygnięcia, ale z ustawy, której skutki wystąpiły ex lege.

Pomimo zastosowania szerokiej wykładni „praw” w rozumieniu art. 6 EKPC państwo nadal może wyłączyć pewne sprawy publicznoprawne spod sądowej jurysdykcji, musi jedynie to odpowiednio uzasadnić.

Odnośnie do naruszenia art. 10 Konwencji

Pewną nowością jest natomiast drugi wątek, stwierdzający naruszenie art. 10 Konwencji poprzez seryjne wszczynanie różnego rodzaju postępowań przeciwko skarżącemu z powodu jego publicznych wypowiedzi na temat zmian w sądownictwie. W tym zakresie problematyczna jest relacja między zasadą powściągliwości sędziowskiej, która przejawia się między innymi w apolityczności i unikaniu w wikłaniu się w bieżące spory między politykami, a wolnością słowa, która przysługuje – zgodnie z art. 10 Konwencji – „każdemu”. Zmiany w Krajowej Radzie Sądownictwa, Sądzie Najwyższym, Trybunale Konstytucyjnym i sądach powszechnych bez wątpienia były przedmiotem sporów między politykami partii rządzącej a politykami opozycji. W tym sensie spór o sądownictwo ma charakter polityczny. Z drugiej jednak strony w sporze tym oprócz aspektu politycznego obecny jest również wątek prawny – kwestia zgodności wprowadzanych zmian z Konstytucją oraz z prawem międzynarodowym, w tym Europejską Konwencją Praw Człowieka. Sędziowie, jako zawodowi prawnicy, posiadają niewątpliwe kompetencje do wypowiadania się na temat wątku prawnego sporu o sądownictwo. W polskim sporze o sądownictwo na ten temat wypowiadali się zresztą zarówno sędziowie krytyczni wobec polityki partii rządzącej w tej kwestii, jak i sędziowie przychylnie nastawieni. Gdyby uznać, że wypowiadanie się przez sędziego na temat sądownictwa jest absolutnie niedopuszczalne, to wówczas sędziowie delegowani do Ministerstwa Sprawiedliwości, często współuczestniczący w przygotowaniu przepisów wprowadzających zmiany, również nie mogliby zabierać głosu w dyskusji na ich temat, co byłoby – delikatnie rzecz ujmując – niezbyt racjonalne. W tym kontekście można zatem uznać, że sędziowie mogą się publicznie wypowiadać na tematy związane z sądownictwem, pod warunkiem że odnoszą się wyłącznie do wątku prawnego, przemilczając wątki stricte polityczne. Stanowisko to koresponduje z wcześniejszym orzecznictwem ETPC, który konsekwentnie uznawał, że funkcjonariusze publiczni – w tym również sędziowie – mają na mocy art. 10 Konwencji prawo wypowiadać się w dyskusjach na tematy istotne z punktu widzenia interesu publicznego, do których zaliczają się również wypowiedzi dotyczące funkcjonowania sądownictwa[12].

W komentowanej sprawie skarżący nie został jednak ukarany bezpośrednio za swoje wypowiedzi. Większość toczących się przeciwko niemu postępowań dotyczyło formalnie sprawności w wywiązywaniu się z obowiązków służbowych oraz prawidłowości oświadczeń majątkowych. Mając jednak na względzie nadzwyczajną kumulację różnego rodzaju postępowań (wszczętych przez CBA, prokuraturę, fiskusa, organy dyscyplinarne i Ministra Sprawiedliwości), mizerność ich wyników (jedyna nieprawidłowość, jaką wykryto, było zaniedbanie uiszczenia podatku od sprzedaży traktora ponad 20 lat wcześniej), a także ich korelację czasową z wypowiedziami skarżącego, trudno powiedzieć, jaka mogła być inna przyczyna tak szeroko zakrojonych czynności organów niż zniechęcenie SSO Waldemara Żurka i jemu podobnych od krytykowania zmian w sądownictwie. Fakt, że Trybunał przerzucił ciężar dowodu na rząd, wbrew obowiązującej w prawie procesowym regule ei incumbit probatio, qui dicit, non ei, qui negat, może prima facie budzić wątpliwości. Ale trzeba mieć świadomość, że postępowanie międzynarodowe rządzi się innymi prawami niż postępowanie cywilne czy karne, i w ramach tego pierwszego nie jest rzeczą niecodzienną przerzucenie ciężaru dowodu ze skarżącego na rząd państwa, przeciwko któremu została skierowana skarga. Wynika to z dysproporcji pozycji między skarżącym a państwem, z których to drugie dysponuje większymi zasobami i możliwościami. Udowodnienie ukrytej motywacji inicjatorów postępowań wszczętych przeciwko SSO Waldemarowi Żurkowi graniczyłoby z niemożliwością, bo wymagałoby wglądu do wewnętrznej resortowej dokumentacji, a także przesłuchania kierownictwa CBA, Ministerstwa Sprawiedliwości i administracji skarbowej. Jak słusznie stwierdził sędzia Wojtyczek w zdaniu odrębnym – który w sprawie naruszenia art. 10 Konwencji zgodził się z większością składu – „Trybunał nie miał innego wyjścia z punktu widzenia art. 10 Konwencji i musiał oprzeć się na zasadzie prawdy formalnej”. Zdecydowanie łatwiej było wykazać, że te postępowania miały związek z uzasadnionymi podejrzeniami nieprawidłowości, a nie z wypowiedziami medialnymi SSO Waldemara Żurka – wystarczyło przedstawić dowody i poszlaki, na podstawie których podjęto te działania. Jak już jednak wspomniano powyżej, w toku tych licznych postępowań nie ustalono prawie żadnych nieprawidłowości, więc najwyraźniej takie dowody i poszlaki nie istniały. Dalej wskazuje, że rozszerzenie zakresu stosowania art. 10 na oficjalne przemówienie osób sprawujących władzę publiczną niesie ze sobą pewne sprzeczności. Ponadto przyjęte podejście, sugerujące potrzebę szczególnej ochrony na podstawie art. 10 dla sędziów, a jeszcze silniejszej ochrony sędziów należących do rad sędziowskich lub stowarzyszeń zawodowych, może budzić krytykę z punktu widzenia zasady równości. Oznacza to, że wyrok ETPC potencjalnie mógł być niesprawiedliwy, stronniczy na korzyść skarżącego.

Konkluzja

Komentowany wyrok ETPC zasługuje na ambiwalentną ocenę. Z jednej strony nie stanowi on zaskoczenia w tym sensie, że kontynuuje dotychczasową, wieloletnią linię orzeczniczą. Z drugiej strony tak szerokie rozumienie art. 6 Konwencji ociera się o wykładnię prawotwórczą, rozmywającą granicę między sprawami cywilnymi a sprawami publicznymi, do których ten przepis miał nie mieć zastosowania. Na częściową aprobatę zasługuje natomiast ten wyrok w zakresie art. 10 Konwencji. Abstrahując od słuszności poglądów SSO Waldemara Żurka, wolność słowa obejmuje również prawo sędziów do krytykowania zmian w sądownictwie z prawnego punktu widzenia. Pamiętać jednak należy o rozróżnieniu wypowiedzi na prywatne i oficjalne, na co zwracał uwagę w zdaniu odrębnym sędzia Wojtyczek. Ma to znaczenie o tyle większe, że np. w zasadniczych motywach postanowienia z dnia 2 lutego 2022 r. SSO Żurek zawarł w przeważającej części własny manifest o charakterze politycznym, wybiórczo odnosząc się do krajowego stanu prawnego (m.in. przez nieuwzględnienie wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie K 7/21)[13].

 

[1] Druk sejmowy nr 2002, VIII kadencja.

[2] Ustawa z 8 grudnia 2017 r. o zmianie ustawy o Krajowej Radzie Sądownictwa oraz niektórych innych ustaw (Dz.U. z 2018 r. poz. 3).

[3] Wyrok ETPC z 16.6.2022 r., Żurek v. Polska.

[4] §145-151.

[5] §205-229.

[6] Wyroki ETPC z: 22 lipca 2021 r., Reczkowicz v. Polska; 8 listopada 2021 r., Dolińska-Ficek i Ozimek v. Polska; 3 lutego 2022 r., Advance Pharma sp. z o.o. v. Polska; 15 marca 2022 r., Grzęda v. Polska.

[7] Wyrok Wielkiej Izby ETPC z 15.3.2022 r., Grzęda v. Polska, §257-329.

[8] Wyrok Wielkiej Izby ETPC z 23.6.2016 r., Baka v. Węgry, §112-119.

[9] Wyrok Wielkiej Izby ETPC z 25.9.2018 r., Denisov v. Ukraina, § 51.

[10] Zob. T. Barkhuysen, M. van Emmerik, O. Jansen, M. Fedorova, Right to a Fair Trial, w: P. van Dijk, F. van Hoof, A. van Rijn, L. Zwaak (red.), Theory and Practice of the European Convention on Human Rights, Cambridge-Antwerp-Portland 2018, s. 539-541 wraz z cytowanym orzecznictwem.

[11] Wyroki ETPC z: 16.7.1971 r., Ringeisen v. Austria, §94; 28.6.1978 r., König v. Niemcy, §90; 28.3.2000 r., Georgiadis v. Grecja, § 28; 24 maja 2005 r., J.S. i A.S. v. Polska, § 46.

[12] Wyrok Izby ETPC z 9.3.2021 r., Eminağaoğlu v. Turcja, §123. Zob. też wyrok ETPC z 26.2.2009 r., Kudeshkina

v. Rosja, §85-86.

[13] Postanowienie Sądu Okręgowego w Krakowie z dnia 2 lutego 2022 r., sygn. I Cz 537/21.