Informujemy, że Pani/Pana dane osobowe są przetwarzane przez Fundację Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris z siedzibą w Warszawie przy ul. Zielnej 39, kod pocztowy 00-108 (administrator danych) w ramach utrzymywania stałego kontaktu z naszą Fundacją w związku z jej celami statutowymi, w szczególności poprzez informowanie o organizowanych akcjach społecznych. Podstawę prawną przetwarzania danych osobowych stanowi art. 6 ust. 1 lit. f rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO).

Podanie danych jest dobrowolne, niemniej bez ich wskazania nie jest możliwa realizacja usługi newslettera. Informujemy, że przysługuje Pani/Panu prawo dostępu do treści swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania, a także prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Korzystanie z newslettera jest bezterminowe. W każdej chwili przysługuje Pani/Panu prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych. W takim przypadku dane wprowadzone przez Pana/Panią w procesie rejestracji zostaną usunięte niezwłocznie po upływie okresu przedawnienia ewentualnych roszczeń i uprawnień przewidzianego w Kodeksie cywilnym.

Do Pani/Pana danych osobowych mogą mieć również dostęp podmioty świadczące na naszą rzecz usługi w szczególności hostingowe, informatyczne, drukarskie, wysyłkowe, płatnicze. prawnicze, księgowe, kadrowe.

Podane dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Jednak decyzje dotyczące indywidualnej osoby, związane z tym przetwarzaniem nie będą zautomatyzowane.

W razie jakichkolwiek żądań, pytań lub wątpliwości co do przetwarzania Pani/Pana danych osobowych prosimy o kontakt z wyznaczonym przez nas Inspektorem Ochrony Danych pisząc na adres siedziby Fundacji: ul. Zielna 39, 00-108 Warszawa, z dopiskiem „Inspektor Ochrony Danych” lub na adres poczty elektronicznej [email protected]

Przejdź do treści
PL | EN
Facebook Twitter Youtube
wyrok

wyrok

Ochrona życia

15.12.2023

Aborcja wróci do polskich szpitali?

Wobec zapowiedzi unieważnienia wyroku TK, formułowanych przez przedstawicieli nowej większości parlamentarnej – stoimy przed widmem powrotu do mrocznych czasów, w których dzieci podejrzane o niepełnosprawność były legalnie zabijane. Partia Donalda Tuska szła do wyborów pod hasłem aborcji na życzenie do końca 3 miesiąca ciąży.

Radykałowie chcą powrotu aborcji eugenicznej do polskich szpitali

Polska osiągnęła w 2020 roku nieprawdopodobny sukces, jakim było zakończenie eugenicznej selekcji dzieci w polskich szpitalach. Ruchy pro-life z całego świata przyjeżdżały do nas, by rozmawiać o tym przełomie i czerpać z niego inspirację. Gdy rok później Sąd Najwyższy USA obalił konstytucyjne „prawo do aborcji” w Stanach Zjednoczonych, amerykańskie media wielokrotnie przypominały o polskiej ścieżce ku obronie życia. Polski przełom pokazał, że prawdziwy postęp w prawach człowieka oznacza ochronę życia każdego człowieka  – także tego nienarodzonego.

Pierwszym skutkiem wyroku było to, że zaprzestano nacisków na rodziców dzieci podejrzewanych o zespół Downa, zespół Edwardsa lub inne wady genetyczne. Lekarze nie byli już zobowiązani do pytania „będą Państwo rodzić?”. Każde życie stało się ważne i prawnie chronione. Od tego czasu tysiące dzieci, w czasie ciąży podejrzewanych o niepełnosprawność, urodziło się i żyje szczęśliwie wśród nas. Wciąż rozwijający się system opieki perinatalnej coraz lepiej zabezpieczał warunki pożegnania rodziców z dziećmi, które mogły umrzeć w ramionach rodziców, a nie w akcie aborcyjnej przemocy.

Wyroku Trybunału Konstytucyjnego nie można „unieważnić”!

Od lat przygotowujemy się do ataku na prawo do życia. Było oczywiste, że prędzej czy później pojawi się polityczna siła pragnąca zbić polityczny kapitał na krwawej obietnicy zabijania nienarodzonych. Protest i sprzeciw to w tej sytuacji za mało. Dlatego od dawna przygotowujemy prawne strategie ochrony prawa do życia, jako najbardziej fundamentalnego z praw człowieka – bo przecież bez prawa do życia żadne z innych praw lub wolności nie ma znaczenia.

Na szczęście po stronie życia stoi polskie prawo i Konstytucja RP. Zasada praworządności, ustawa zasadnicza, cały europejski dorobek kultury prawnej, zakazują także wyborczym zwycięzcom prostego „anulowania” wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Taki akt ustrojowej przemocy musiałby spotkać się z gwałtowną reakcją Polaków.

W ostatnich tygodniach publikujemy komentarze i opinie prawne, w których systematycznie dowodzimy, że w polskim porządku prawnym nie ma możliwości „anulowania” jakiegokolwiek wyroku Trybunału Konstytucyjnego. Ewentualne przyjęcie przez Sejm uchwały w tej sprawie byłoby pozbawione mocy prawnej. Naszych analiz i komentarzy wymagały także dwa projekty ustaw złożone przez Lewicę, które postulują między innymi dopuszczenie aborcji na podstawie arbitralnej decyzji „osoby w ciąży” oraz jej dekryminalizację, jeśli dziecko jest zabijane przed 12. tygodniem ciąży. Każda z tych opinii Ordo Iuris powielana jest przez liczne media, dociera do tysięcy Polaków.

Jednocześnie już teraz apelujemy do Prezydenta Andrzeja Dudy, który realizując swoją rolę strażnika Konstytucji, powinien zawetować każdą próbę pozbawienia nienarodzonych ochrony prawnej.

Mówimy prawdę o nieetyczności procedury in vitro

Lewicowa większość, ze wsparciem części kapitulującej prawicy, dokonała już jednak pierwszego kroku ku przekreśleniu ochrony życia i normalizacji masowego zabijania dzieci w prenatalnej fazie rozwoju. W listopadzie przyjęto projekt ustawy wprowadzającej finansowanie procedury in vitro z budżetu państwa. W debacie na ten temat oczywiście nie zabrakło głosu Ordo Iuris. W przygotowanej przez naszych ekspertów analizie zwróciliśmy uwagę na nieetyczność sztucznego zapłodnienia, nie pominęliśmy też bardziej prozaicznego aspektu in vitro – niskiej skuteczności i niezwykle wysokich kosztów tej procedury. W ramach procedury in vitro dochodzi do powołania do życia wielu istnień ludzkich. Tylko jedno z nich dostaje szansę przyjścia na świat. Pozostałe zostają skazane na bezterminowe zamrożenie lub natychmiastową selekcję i unicestwienie. Nasze rekomendacje zostały przekute przez część posłów PiS na poprawki do projektu ustawy. Ostatecznie ustawę przyjęto jednak bez tych ważnych poprawek i skierowano do Senatu.

Szczególnie szkodliwe dla jedności obrońców życia było poparcie publicznego finansowania in vitro przez 23 posłów PiS – w tym przez wciąż urzędującego Premiera Mateusza Morawieckiego, byłą minister zdrowia Katarzynę Sójkę, rzecznika rządu Piotra Müllera czy byłego ministra Waldemara Budę, znanego wcześniej ze zwalczania Samorządowej Karty Praw Rodzin. Imienne wyniki głosowania zamieścimy wkrótce w Latarniku Sejmowym Ordo Iuris.

Konsekwencja Ordo Iuris przynosi rezultaty

Ale mamy też dobre wiadomości! Także dzięki naszym wieloletnim wysiłkom, organy ścigania zaczynają nareszcie walczyć z podziemiem aborcyjnym.

Pod koniec listopada Prokuratura Regionalna w Szczecinie postawiła zarzuty Marii K. – ginekolog ze Szczecina, która miała sprzedawać swoim pacjentkom środki poronne i instruować je, jak za ich pomocą zabić dziecko. Co więcej, śledztwo wykazało, że podczas wizyt lekarskich ginekolog nie przeprowadzała badań ani wywiadu oraz nie sporządzała niezbędnej dokumentacji medycznej. Jestem przekonany, że do zdecydowanej postawy prokuratury przyczynił się poradnik przygotowany przez naszych ekspertów, który rok temu przekazaliśmy Prokuraturze Krajowej.

Sukcesy odnosimy także w sprawach przeciwko aktywistom Aborcyjnego Dream Teamu. W ostatnich tygodniach sądy nakazały prokuraturze kontynuowanie trzech postępowań wszczętych w oparciu o zawiadomienia naszych prawników, w których bazowaliśmy na zamieszczonych na stronie Aborcyjnego Dream Teamu świadectwach kobiet, którym aborcjoniści pomogli zabić swoje dzieci. 

Wcześniej – także dzięki zaangażowaniu prawników Instytutu Ordo Iuris – doszło do skazania za pomocnictwo w aborcji aktywistki Aborcyjnego Dream Teamu, Justyny W.

Prostujemy kłamstwa aborcjonistów

Broniąc wysokiego standardu prawnej ochrony życia, obnażamy kłamstwa aborcjonistów, którzy wykorzystują tragiczne przypadki śmierci ciężarnych pacjentek do manipulowania Polakami. Wmawiają nam, że chroniące życie przepisy stanowią zagrożenie dla zdrowia i życia Polek i to właśnie obowiązujący stan prawny spowodował między innymi śmierć Pani Izabeli w szpitalu w Pszczynie w 2021 r. Przeczą temu jednak ustalenia Rzecznika Praw Pacjentów oraz prokuratury, która w listopadzie skierowała akt oskarżenia wobec trzech lekarzy, którzy mieli przyczynić się do śmierci kobiety i jej dziecka. Zdaniem prokuratury, dwóch lekarzy odpowiada za narażenie pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, zaś trzeci – także za nieumyślne spowodowanie śmierci.

Interweniujemy także w sprawie ginekologa Macieja Sochy, znanego w mediach społecznościowych jako „Nagi Ginekolog”, który stwierdził niedawno, że „sześciotygodniowy zarodek nie jest człowiekiem”. Jego zdaniem, o człowieku można mówić dopiero w 12. tygodniu ciąży. Nawet orędownik aborcji eugenicznej, prof. Romuald Dębski, przyznawał, że życie ludzkie zaczyna się od poczęcia. Dlatego zawiadomimy samorząd zawodowy lekarzy o wypowiedzi dr. Sochy, która kwestionuje współczesną wiedzę medyczną. Doktor Socha jest zresztą doskonale znany prawnikom Ordo Iuris. Dwa lata temu obrzucił jajkami transparent Fundacji Pro – Prawo do życia. Po naszej interwencji, sąd uznał go winnym naruszenia Kodeksu wykroczeń, ale nie zdecydował się go wówczas ukarać, uznając, że niska kara grzywny byłaby bezcelowa… w kontekście wysokich zarobków skazanego.

W ramach walki o życie nienarodzonych, pomagamy kobietom w „trudnej ciąży”, którym aborcjoniści oferują jedynie jeden rodzaj „wsparcia” i „dobrej rady” – aborcję. Przygotowaliśmy poradnik dla samotnych matek i rodziców dzieci z podejrzeniem poważnej choroby i niepełnosprawności. Wymieniliśmy i omówiliśmy w nim działalność instytucji, które świadczą takim kobietom realną pomoc – hospicjów perinatalnych, domów samotnej matki, ośrodków adopcyjnych i okien życia. Wskazaliśmy, na jakie formy pomocy mogą liczyć kobiety w konkretnych sytuacjach.

Jeśli dziś nie obronimy wysokiego standardu ochrony życia w Polsce, to już niedługo polskie szpitale spłyną krwią niewinnych dzieci, które będą zabijane w łonach swych matek. Uderzenie w prawo do życia wydaje się być pierwszym celem nowej większości sejmowej.

Adw. Jerzy Kwaśniewski – prezes Ordo Iuris

Czytaj Więcej
Ochrona życia

15.12.2023

Trybunał w Strasburgu: wyrok zakazujący aborcji eugenicznej wydany nielegalnie

· Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał pierwszy wyrok w sprawie obowiązującego w Polsce zakazu aborcji eugenicznej.

Czytaj Więcej
Wolności obywatelskie

04.12.2023

Kilka miesięcy prac społecznych za zbiorowy lincz w biały dzień

W ubiegłym tygodniu zapadł wyrok w głośnej sprawie, którą trzy lata temu żyła cała Polska. Dzięki zaangażowaniu prawników Instytutu Ordo Iuris, Michał Sz. pseudonim „Margot” oraz Paweł Sz. zostali prawomocnie skazani za zdewastowanie furgonetki Fundacji Pro – Prawo do życia i fizyczny atak na jej wolontariuszy.

Czytaj Więcej
Wolności obywatelskie

04.12.2023

Kilka miesięcy prac społecznych za zbiorowy lincz w biały dzień

W ubiegłym tygodniu zapadł wyrok w głośnej sprawie, którą trzy lata temu żyła cała Polska. Dzięki zaangażowaniu prawników Instytutu Ordo Iuris, Michał Sz. pseudonim „Margot” oraz Paweł Sz. zostali prawomocnie skazani za zdewastowanie furgonetki Fundacji Pro – Prawo do życia i fizyczny atak na jej wolontariuszy. Równocześnie jednak sąd zdecydował się obniżyć karę agresywnym napastnikom…

Sąd bagatelizuje brutalną przemoc

Aresztowanie Michała Sz. pseudonim „Margot” odbiło się szerokim echem nie tylko w kraju, ale nawet poza jego granicami. W jego obronie stanęła część polskich polityków, publicystów i celebrytów, którzy wbrew wszelkiej logice przedstawiali go jako pokojowego aktywistę „aresztowanego za poglądy”, zaś na ulice tłumnie wychodzili aktywiści LGBT, domagając się uwolnienia sprawcy przemocy tymczasowo aresztowanego w związku z pobiciem pro-lifera.

W tamtym czasie mieliśmy do czynienia z bezprecedensową kampanią dezinformacyjną i wiele z tych osób było przekonanych, że rzeczywiście stają w obronie człowieka prześladowanego za swoją „orientację seksualną”.

Jednak o polskim sądzie nie można powiedzieć, że padł ofiarą dezinformacji. Sędzia, która rozstrzygała apelację od wyroku skazującego Margota i jego towarzyszy, doskonale wiedziała, co zrobili agresywni aktywiści LGBT, którzy zatrzymali i zdewastowali furgonetkę pro-life. Pocięli nożem plandekę z materiałami kampanii „Stop pedofilii”, zerwali lusterka, przy pomocy noża przebili opony, zamazali tablicę rejestracyjną i uszkodzili kamerę cofania. Kilku najbardziej agresywnych sprawców zaczęło w tym samym czasie dusić i bić wolontariusza, który wyszedł z samochodu, by nagrać całe zdarzenie. Gdyby nie mężczyzna, który wyszedł z pobliskiego lokalu usługowego i pomógł atakowanemu, wszystko mogłoby się skończyć tragicznie…

Sędzia stwierdziła jednak, że co prawda w przypadku dwóch z trzech oskarżonych nie mogła umorzyć sprawy, ale „motywacja z jaką działali oskarżeni była na tyle zrozumiała”, że zdecydowała się obniżyć ich wyroki. Za brutalny atak na bezbronnego i całkowicie biernego człowieka, Margot został prawomocnie skazany na 4 miesiące prac społecznych, a jeden z jego towarzyszy na 3 miesiące. Z kolei wobec trzeciej oskarżonej – Zuzanny M. – sąd warunkowo umorzył postępowanie.

Z jednej strony cieszy skazanie dwóch z oskarżonych. Z drugiej strony, wyjątkowo niski wymiar kary jest zaprzeczeniem elementarnych zasad państwa prawa i może być wręcz uznany za zachętę do kolejnych ataków.

Przypomnę tylko, że sprawcy z dumą mówili o tym, że mają „w poważaniu” polskie prawo. Po aresztowaniu Margota zorganizowali demonstracje pod hasłem „Rozp… w końcu to państwo prawa!”. W trakcie procesu jeden z oskarżonych mówił wprost, że nie żałuje swojego czynu i szantażował sąd, że jeśli zostanie skazany, to furgonetki pro-life nadal będą atakowane i niszczone. W trakcie ogłaszania wyroku pierwszej instancji wznoszone były wulgarne okrzyki w rodzaju „wypierd****” i „wyroku nie uznajemy”. Lewicowi aktywiści grozili też naszemu adwokatowi, a po rozprawie śledzili go i fotografowali jego prywatny samochód.

Dziś lewicowi aktywiści zostali „poklepani po plecach”, bo za tak rażące lekceważenie polskiego prawa, będą musieli tylko „odpracować” kilka miesięcy prac społecznych, co mogą zrobić w ramach aktywności w organizacjach LGBT, które z pewnością z przyjemnością dopełnią „formalności” i pozwolą im „zaliczyć” te godziny.

Fala nienawiści narasta

Wobec wyroku, który jest wręcz zachętą do dalszego rażącego naruszania prawa, nie ma się co dziwić, że Margot i jego towarzysze coraz częściej znajdują naśladowców.

Nasi prawnicy reprezentują przed sądem wolontariusza pro-life, któremu agresywny napastnik złamał rękę! Gdy furgonetka stała na światłach w samym centrum Warszawy, mężczyzna podbiegł do samochodu, zniszczył lusterko, a następnie zaczął mocno uderzać wolontariusza pro-life pałką teleskopową. Agresor został skazany wyrokiem nakazowym, od którego złożył sprzeciw.  W związku z tym, sprawa trafiła do rozpoznania na zasadach ogólnych w procesie, w którym reprezentowany przez naszych prawników wolontariusz występuje w charakterze oskarżyciela posiłkowego.

W lutym może z kolei zapaść wyrok w sprawie mężczyzny, który na tyle mocno uderzył metalowym łańcuchem w szybę furgonetki pro-life, że odłamki szkła wpadły do środka samochodu. Na szczęście wolontariuszom nic się nie stało, ale mieliśmy do czynienia z bardzo poważnym zagrożeniem ich zdrowia, a nawet życia. Dlatego liczymy na surowy wyrok dla mężczyzny, który przyznał się do swego czynu przed sądem.

Reprezentujemy także wolontariusza z Elbląga, który zorganizował publiczną modlitwę różańcową w intencji zaprzestania zabijania dzieci nienarodzonych. Uczestnicy modlitwy zostali zaatakowani przez wściekłego, zamaskowanego mężczyznę, który krzyczał, groził i przepychał modlących się ludzi, wśród których były także osoby starsze. Prokuratura skierowała przeciwko niemu akt oskarżenia. W tym przypadku sprawca również przyznał się do zarzucanych mu czynów.

Każda ofiara brutalnych ataków radykałów może liczyć na naszą pomoc. Liczę na sukcesy we wszystkich tych sprawach, bo tylko dzięki naszej wytrwałości i konsekwencji, która doprowadzi do surowych wyroków, możemy zakończyć tę nakręcającą się spiralę przemocy, agresji i nienawiści.

Chcą zamknąć im usta

Przemoc to nie jedyna broń aktywistów LGBT w walce z prawdą na temat ich postulatów, którą prezentuje w swoich kampaniach Fundacja Pro – Prawo do życia. Obrońcy rodziny regularnie muszą też stawać przed polskimi sądami w roli osób oskarżonych. W tych sprawach także zawsze mogą oczywiście liczyć na wsparcie prawników z Centrum Interwencji Procesowej Instytutu Ordo Iuris.

Przed nami wciąż mnóstwo wyzwań i pracy. Aktywiści LGBT zainicjowali szereg procesów przeciwko Fundacji i jej wolontariuszom, próbując przekonywać polskich sędziów, że kampania prezentująca prawdę o postulatach genderystów oraz niesławnych standardach edukacji seksualnej WHO, narusza cześć wszystkich osób identyfikujących się z ruchem LGBT.

Genderyści domagają się wielkich zadośćuczynień, by zniszczyć fundację, która swoją działalność opiera w dużej mierze na pracy wolontariuszy – ludzi, którzy poświęcają swój wolny czas i energię, by mówić na ulicach polskich miast prawdę o aborcji i postulatach lobby LGBT.

Jak długo ci odważni obrońcy życia i rodziny będą mieli na tyle odwagi, żeby nadal stawać na ulicach polskich miast w naszym imieniu, gdy każdy dzień może się dla nich skończyć agresywnym atakiem bezkarnych chuliganów, którzy stanowią często nie tylko zagrożenie dla ich zdrowia, ale nawet życia?

Od 10 lat wolontariusze Fundacji mogą liczyć i nadal będą mogli liczyć na naszą pomoc. Jeśli odpuścimy, może dojść do tragedii lub do prawdziwej eskalacji przemocy, gdy ludzie przestaną wierzyć w sprawiedliwość w polskich sądach i zaczną samodzielnie „wymierzać sprawiedliwość”.

Oby do tego nigdy nie doszło…

 

Adw. Magdalena Majkowska – członek Zarządu Ordo Iuris

Czytaj Więcej
Ochrona życia

01.12.2023

Akt oskarżenia przeciwko lekarzom w Pszczynie, w związku ze śmiercią pani Izabeli

· Prokuratura Regionalna w Katowicach skierowała do Sądu Rejonowego w Pszczynie akt oskarżenia przeciwko trzem lekarzom, w związku ze śmiercią w 2021 r. kobiety i jej nienarodzonego dziecka.

· Zdaniem prokuratury, dwóch lekarzy odpowiada za narażenie pacjentki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, zaś trzeci – także za nieumyślne spowodowanie śmierci.

· Do tej pory środowiska proaborcyjne często obarczały winą za śmierć pani Izabeli wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 2020 r., zakazujący aborcji eugenicznej.

W 2021 r. w szpitalu powiatowym w Pszczynie (aktualnie: Szpital Joannitas) zmarła będąca w 22. tygodniu ciąży pacjentka oraz jej nienarodzone dziecko. Przyczyną śmierci kobiety był wstrząs septyczny, a środowiska lewicowe winą za tę tragedię bezrefleksyjnie „obarczyły” wyrok Trybunału Konstytucyjnego z 22 października 2020 r. (sygn. K 1/20), mocą którego uchylono przepis dopuszczający aborcję z powodu wad rozwojowych dziecka. Znamienne, że o śmierci dziecka media najczęściej milczą – nie wiemy jaka była przyczyna jego zgonu. Niektóre serwisy informacyjne donoszą, że dziecko było poważnie chore, inne natomiast – powołując się na przytoczone przez matkę zmarłej pacjentki wyniki sekcji zwłok - że chłopiec był zdrowy. Jedno jest pewne – obowiązujące po wyroku TK prawo w żadnej mierze nie ogranicza możliwości, a wręcz stanowi o powinności ratowania zagrożonego życia ciężarnych pacjentek.

Sprawa lekarzy z Pszczyny trafia do sądu

Dzisiaj w tej sprawie pojawiła się kolejna bardzo ważna informacja – Prokuratura Regionalna w Katowicach skierowała do Sądu Rejonowego w Pszczynie akt oskarżenia przeciwko trzem lekarzom, którym zarzuca „brak podjęcia prawidłowego postępowania diagnostyczno-terapeutycznego oraz weryfikacji przyjętego trybu postępowania, czego skutkiem było obumarcie płodu i w konsekwencji śmierć pokrzywdzonej”[1]. Innymi słowy, lekarzom zarzuca się popełnienie błędu medycznego - w ocenie prokuratury dwóch lekarzy opiekujących się kobietą, pomimo ciążącego na nich obowiązku sprawowania opieki nad pacjentką, naraziło ją na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia albo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu (art. 160§2 k.k.), natomiast trzeci z lekarzy oskarżany jest dodatkowo o nieumyślne spowodowanie śmierci, czyli o przestępstwo z art. 155 k.k.

Decyzja o wniesieniu przeciwko lekarzom opiekującym się zmarłą panią Izabelą aktu oskarżenia do sądu dodatkowo potwierdza tezę, że tragedia z pszczyńskiego szpitala pozostaje bez związku z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego z 2020 r. w sprawie aborcji. Postawienie zarzutów lekarzom szpitala, a następnie skierowanie sprawy do sądu, świadczy o tym, że działali oni w sposób niezgodny z obowiązującym prawem. Gdyby bowiem stosowali się do obowiązujących już po wydaniu wyroku przez Trybunał Konstytucyjny przepisów, nie byłoby podstaw do postawienia pracownikom szpitala zarzutów naruszenia wspomnianych wyżej przepisów kodeksu karnego.

Naruszenie zasad wykonywania zawodu lekarza i zasad etyki

Zastrzeżenia dotyczące pracy lekarzy szpitala w Pszczynie nie obejmują zresztą wyłącznie przepisów ustawy karnej, ale także przepisów ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty oraz przepisów Kodeksu Etyki Lekarskiej. W marcu 2023 r. Zastępca Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej w Katowicach wydał postanowienie o przedstawieniu zarzutów dwóm z trzech lekarzy zajmujących się zmarłą w pszczyńskim szpitalu panią Izabelą. Zarzuty obejmowały naruszenie art. 4 ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty (Lekarz ma obowiązek wykonywać zawód, zgodnie ze wskazaniami aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi mu metodami i środkami zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób, zgodnie z zasadami etyki zawodowej oraz z należytą starannością) oraz art. 8 Kodeksu Etyki Lekarskiej (Lekarz powinien przeprowadzać wszelkie postępowanie diagnostyczne, lecznicze i zapobiegawcze z należytą starannością, poświęcając im niezbędny czas). Oznacza to, że, w ocenie Śląskiej Izby Lekarskiej, opieka lekarska nad panią Izabelą wykonywana była w sposób niewłaściwy, niespełniający standardów wynikających z przepisów. Ustalenia te korespondują z wynikami postępowania przygotowawczego, a ponadto wynikami kontroli Narodowego Funduszu Zdrowia oraz postępowania przeprowadzonego w tej sprawie przez Rzecznika Praw Pacjenta. Podobnie jak prokuratura i rzecznik odpowiedzialności zawodowej, także te podmioty stwierdziły poważne nieprawidłowości w pracy podmiotu leczniczego w Pszczynie i jego pracowników.

Jednocześnie, co warte podkreślenia, z informacji przekazanych przez prokuratora Prokuratury Regionalnej w Katowicach stacji TVN (serwis „Uwaga”) wynika wprost, że składający wyjaśnienia w sprawie lekarze w żadnym ich fragmencie nie powołali się na okoliczności związane z wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego.

Chociaż duża część opinii publicznej dalej tkwi w błędnym przekonaniu, że wyrok uchylający legalność aborcji wykonywanej z powodu wad rozwojowych ma związek z tragedią w pszczyńskim szpitalu, tezie tej absolutnie przeczą wszystkie ujawnione dotychczas okoliczności i rezultaty przeprowadzonych w sprawie postępowań. Zakaz aborcji eugenicznej nie ma wpływu na obowiązek ratowania życia każdego pacjenta, który trafia do szpitala.

R.pr. Katarzyna Gęsiak, dyrektor Centrum Prawa Medycznego i Bioetyki Ordo Iuris. 

 

[1] K. Konopka, Akt oskarżenia ws. śmierci ciężarnej z Pszczyny, PAP, https://www.pap.pl/aktualnosci/akt-oskarzenia-ws-smierci-ciezarnej-z-pszczyny.

Czytaj Więcej
Subskrybuj wyrok