fbpx religia | Ordo Iuris

Informujemy, że Pani/Pana dane osobowe są przetwarzane przez Fundację Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris z siedzibą w Warszawie przy ul. Zielnej 39, kod pocztowy 00-108 (administrator danych) w ramach utrzymywania stałego kontaktu z naszą Fundacją w związku z jej celami statutowymi, w szczególności poprzez informowanie o organizowanych akcjach społecznych. Podstawę prawną przetwarzania danych osobowych stanowi art. 6 ust. 1 lit. f rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO).

Podanie danych jest dobrowolne, niemniej bez ich wskazania nie jest możliwa realizacja usługi newslettera. Informujemy, że przysługuje Pani/Panu prawo dostępu do treści swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania, a także prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Korzystanie z newslettera jest bezterminowe. W każdej chwili przysługuje Pani/Panu prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych. W takim przypadku dane wprowadzone przez Pana/Panią w procesie rejestracji zostaną usunięte niezwłocznie po upływie okresu przedawnienia ewentualnych roszczeń i uprawnień przewidzianego w Kodeksie cywilnym.

Do Pani/Pana danych osobowych mogą mieć również dostęp podmioty świadczące na naszą rzecz usługi w szczególności hostingowe, informatyczne, drukarskie, wysyłkowe, płatnicze. prawnicze, księgowe, kadrowe.

Podane dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Jednak decyzje dotyczące indywidualnej osoby, związane z tym przetwarzaniem nie będą zautomatyzowane.

W razie jakichkolwiek żądań, pytań lub wątpliwości co do przetwarzania Pani/Pana danych osobowych prosimy o kontakt z wyznaczonym przez nas Inspektorem Ochrony Danych pisząc na adres siedziby Fundacji: ul. Zielna 39, 00-108 Warszawa, z dopiskiem „Inspektor Ochrony Danych” lub na adres poczty elektronicznej [email protected]

Przejdź do treści
PL | EN
Facebook Twitter Youtube
religia

religia

Wolność religii w szkole

18.11.2022

Czy odmowa powieszenia krzyża przez publiczne placówki edukacyjne jest bezprawna?

Wraz z postępującą laicyzacją społeczeństwa, coraz powszechniejsze staje się zdejmowanie bądź nieumieszczanie krzyży w szkołach czy przedszkolach publicznych. Czy takie działanie władz ma jakąkolwiek podporę prawną? Czy mimo wniosków rodziców, uczących się dzieci czy też nauczycieli, dyrektorzy placówek edukacyjnych mają prawo odmówić ekspozycji symbolu religijnego jakim jest krzyż? Czy prawa chrześcijan są w jakiś sposób chronione na gruncie obowiązujących przepisów prawnych?

Regulacje Konstytucyjne

Jak stanowi Konstytucja RP, Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, przestrzegającym zasady legalizmu (art. 2 i art. 7), zgodnie z którą organy i instytucje publiczne, w tym szkoły czy przedszkola, mają obowiązek przestrzegania obowiązującego porządku prawnego, a więc zobowiązane są do działania na podstawie i w granicach prawa. Nie mają zaś obowiązku przestrzegania norm i zasad, których prawo nie przewiduje. Zarówno prawo polskie, jak i międzynarodowe nie znają przepisu, który stanowiłby o świeckości szkoły czy laickości państwa polskiego. Wręcz przeciwnie, Trybunał Konstytucyjny wprost zasygnalizował (postanowienie sygnalizacyjne TK z 13 lutego 1991 r., sygn. akt S 1/91), iż zasada świeckości szkoły jest niespójna z systemem prawnym Rzeczypospolitej Polskiej, którego podstawową zasadą jest zasada demokratycznego państwa prawnego. Warto zaznaczyć również, że Konstytucja RP w art. 25 ust. 2 nie posługuje się pojęciem „neutralności” światopoglądowej, lecz „bezstronności” światopoglądowej, która, jak podkreślił Sąd Apelacyjny w Szczecinie, oznacza „życzliwe zainteresowanie” i „życzliwe podejście” do religijności (wyrok SA w Szczecinie z 25 listopada 2010 r., sygn. akt I ACa 363/10). W powyższym przypadku słów tych nie można stosować wymiennie, uznając je za synonimiczne. Co więcej, Konstytucja RP zapewnia każdemu wolność sumienia i religii, która realizuje się między innymi w prawie do publicznego manifestowania swojej religii (art. 53 ust. 1-2), a jej ograniczenie dopuszczalne jest tylko w drodze ustawy, i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób (art. 53 ust. 5). 

Ponadto, art. 25 ust. 2 Konstytucji RP stanowi: „władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym”. Przepis ten gwarantuje możliwość uzewnętrzniania swoich przekonań religijnych, obejmując również ekspozycję symboli religijnych w miejscach publicznych. Pozbawienie chrześcijanina takiej możliwości stanowić może naruszenie zapewnionych praw. Co więcej, w świetle Konstytucji, to władze publiczne, w tym władze szkolne, są zobowiązane do zapewnienia każdemu możliwości swobodnej ekspresji poglądów w życiu publicznym, a więc także w szkole czy przedszkolu. Powinny one wręcz gwarantować możliwość wyrażania przywiązania religijnego w publicznych placówkach, same zachowując bezstronność światopoglądową. Zasada bezstronności władz publicznych nakłada na nie obowiązek nieingerowania w sprawy religijne, światopoglądowe i filozoficzne. Władze przedszkola czy szkoły nie mogą więc angażować się w jakiekolwiek działania laicyzacyjne, wspierające określone ideologie. W związku z tym, odmowa ekspozycji symbolu religijnego, pomimo prośby rodzica, ucznia czy nauczyciela uznana być musi za sprzeczną z zasadą bezstronności światopoglądowej władz publicznych. Poparcie przez instytucje publiczne światopoglądu laickiego jest niezgodne z Konstytucją, w tym z jej preambułą (będącą normatywną częścią Konstytucji), która nawiązuje do kultury „zakorzenionej w chrześcijańskim dziedzictwie Narodu”. 

Przeciwnicy wieszania krzyży w szkole często powołują się na treść art. 48 ust.1 Konstytucji, który brzmi: „rodzice mają prawo do wychowania dzieci zgodnie z własnymi przekonaniami. Wychowanie to powinno uwzględniać stopień dojrzałości dziecka, a także wolność jego sumienia i wyznania oraz jego przekonania”, a także art. 53 ust. 3 stanowiącego: „Rodzice mają prawo do zapewnienia dzieciom wychowania i nauczania moralnego i religijnego zgodnie ze swoimi przekonaniami (…)”. Oba przepisy konstytucyjne odnoszą się więc do prawa rodziców do wychowania dzieci, zgodnie z własnymi poglądami i przekonaniami. Błędnym jest natomiast twierdzenie, iż obecność krzyża w szkole w jakiś sposób odbiera lub ogranicza to prawo. Potwierdzają to zarówno ETPC, jak i sądy w Polsce.

Orzecznictwo ETPC oraz sądów krajowych

Kwestią obecności krzyży w publicznych placówkach edukacyjnych zajął się Europejski Trybunał Praw Człowieka. W wyroku z 18 marca 2011 r. ws. Lautsi przeciwko Włochom (nr skargi 30814/06), Wielka Izba stwierdziła, że sam krzyż jest zasadniczo biernym symbolem („essentially passiv symbol”), dlatego jego oddziaływanie nie nosi znamion agitacji religijnej. ETPC za legalne uznał prawo nakazujące wieszać krzyże w szkole, stwierdzając, że obecność krzyża w szkole nie skutkuje indoktrynacją, a co za tym idzie nie odbiera rodzicom prawa do autonomicznego wychowania dzieci. Należy również rozróżnić wyraźnie udział w praktykach religijnych, od jedynie ich obserwacji. Widok krzyża z pewnością nie może zostać przyrównany do aktywnego uczestnictwa w kulcie czy praktykach religijnych. Także orzecznictwo polskich sądów stoi na stanowisku, iż publiczna ekspozycja symboli religijnych nie stanowi naruszenia dóbr osobistych osób niebędących wyznawcami określonej religii, ani nie może nikogo dyskryminować (m. in. postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 15 lipca 2010 r., sygn. akt III SW 124/10). Zaznaczono także, że osoby niewierzące nie mogą oczekiwać, iż nie będą miały nigdy kontaktu z religijnymi symbolami, gdyż stanowiłoby to ograniczenie swobody sumienia osób wierzących (wyrok SN z dnia 20 września 2013 r., sygn. akt II CSK 1/13).  

Ministerstwo potwierdza możliwość obecności krzyża

Kolejnym przepisem, zawierającym wzmiankę dotyczącą obecności krzyża w szkole jest § 12 rozporządzenia Ministra Edukacji Narodowej z dnia 14 kwietnia 1992 r. w sprawie warunków i sposobu organizowania nauki religii w publicznych przedszkolach i szkołach, który stanowi: „W pomieszczeniach szkolnych może być umieszczony krzyż (…)”. Przewiduje on możliwość obecności krzyża w szkole w sposób fakultatywny, a nie obligatoryjny. Gwarantuje jednocześnie prawo do ubiegania się o ekspozycję tego chrześcijańskiego symbolu religijnego. Warto zaznaczyć, iż ustawodawca możliwości ekspozycji krzyża nadaje szczególną moc, wymieniając ten symbol wprost (jako jedyny symbol religijny) w akcie normatywnym z zakresu prawa oświatowego.  

Podsumowanie

Podsumowując, wolność zawieszania krzyży w szkołach potwierdzają: Konstytucja RP, ustawy, orzecznictwo polskich sądów, a także regulacje na poziomie międzynarodowym - Europejska Konwencja Praw Człowieka czy wyroki Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Argument, jakoby obecność symbolu religijnego miała naruszać prawa osób wyznających inne religie bądź prawo rodzica do wychowania dziecka zgodnie z własnymi przekonaniami jest całkowicie nietrafiony. Ekspozycja krzyża w szkole czy przedszkolu jest działaniem zgodnym z prawem, zaś odmówienie jego powieszenia, mimo wniosku wierzących rodziców może stanowić naruszenie prawa i naraża publiczną placówkę edukacyjną na odpowiedzialność prawną lub finansową. 

Aleksandra Mrozowska

Czytaj Więcej
Wolność Sumienia

15.11.2022

Zbierają podpisy, by… zakazać spowiedzi

„Gazeta Wyborcza” promowała ostatnio absurdalną petycję, której sygnatariusze domagają się przyjęcia ustawy zakazującej spowiadania osób poniżej 16. roku życia, bo – jak twierdzą – „spowiedź jest formą psychicznej przemocy” i przedwcześnie konfrontuje dzieci ze światem „dobra” i „zła”. Ta petycja to jednak coś więcej niż marna, antykościelna prowokacja. To wyraźny sygnał, że wojującym ateistom bynajmniej nie chodzi o „świeckie państwo”. To tylko pewien etap. W rzeczywistości często kieruje nimi czysta nienawiść do chrześcijan, a ich finalnym celem jest radykalne ograniczenie praw osób wierzących. A konkretniej – osób wierzących w Chrystusa.

Postawa obojętności tylko rozzuchwala radykałów, którzy pewnie i zdecydowanie stawiają kolejne kroki na drodze do ograniczenia wolności wyznania. „Krytyka polityczna” wprost wzywała przecież ostatnio do „zgilotynowania” wolności religijnej. Dlatego prawnicy Ordo Iuris nie mogą pozostać bierni i konsekwentnie walczą o zatrzymanie fali antykościelnej nienawiści – póki nie jest za późno.

Joanna Scheuring-Wielgus odpowie za zakłócanie Mszy św.

Sejm zdecydował ostatnio o uchyleniu immunitetu posłance Lewicy Joannie Scheuring-Wielgus, dzięki czemu będzie mogła zostać pociągnięta do odpowiedzialności karnej za zakłócanie Mszy św. w ramach fali ataków na kościoły po wyroku Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji. To prawnicy Instytutu Ordo Iuris złożyli w tej sprawie zawiadomienie do prokuratury. Teraz będziemy reprezentować przed organami ścigania proboszcza kościoła, do którego wtargnęła lewicowa posłanka.

Uczestniczymy też w trwającym procesie męża posłanki, który towarzyszył jej w toruńskim kościele. Sprawa trafiła już do Sądu Najwyższego.

Rozebrała się w kościele, by… walczyć o aborcję

Musimy reagować na tego typu przypadki, bo nasza bierność na pewno doprowadzi do przekraczania kolejnych granic. Europejski Trybunał Praw Człowieka ostatnio orzekł o naruszeniu przez francuskie sądy prawa do wolności słowa w związku z ukaraniem feministki Éloïse Bouton, która w towarzystwie grupy dziennikarzy weszła do kościoła św. Magdaleny w Paryżu, zdjęła koszulkę ukazując nagie piersi i demonstracyjnie stanęła z wyciągniętymi rękami przed ołtarzem, parodiując postawę ukrzyżowanego Chrystusa. Zdjęcia nagiej kobiety opublikowano potem na stronie „Femenu” w ramach manifestu proaborcyjnego, opatrzonego komentarzem, że „Boże Narodzenie jest odwołane od Watykanu do Paryża, a na ołtarzu kościoła św. Magdaleny, Święta Matka Éloïse abortowała Jezusa”.

Przed sądem francuska feministka tłumaczyła się dokładnie tak samo jak posłanka Joanna Scheuring-Wielgus i inne polskie aborcjonistki, które zakłócały Msze św. jesienią 2020 roku. Mówiła, że jej intencją było zabranie głosu w debacie publicznej na temat aborcji.

ETPC pozwala obrażać, ale tylko chrześcijan

To zresztą nie pierwszy wyrok, w którym sędziowie ETPC zezwalają na obrażanie chrześcijańskich świętości. We wrześniu Trybunał w Strasburgu nie tylko stwierdził, że Polska naruszyła prawo do wolności słowa piosenkarki Doroty „Dody” Rabczewskiej, karząc ją za stwierdzenie, że Biblię spisał ktoś „napruty winem i palący jakieś zioła”, ale nawet zasądził wysokie zadośćuczynienie na jej rzecz. Natomiast gdy w grę wchodziła obraza uczuć religijnych muzułmanów, ten sam Trybunał stanął po stronie austriackich sądów, które skazały prawicową działaczkę za to, że ta – przywołując fakt małżeństwa Mahometa z 6-letnią dziewczynką – stwierdziła, że islamski prorok miał skłonności pedofilskie.

Nagłośniliśmy sprawę w mediach i przygotowaliśmy petycję do polskich władz, apelując o odwołanie od wyroku w sprawie Dody do Wielkiej Izby Trybunału. Kończymy prace nad argumentacją do pisma odwoławczego, którą przekażemy stronie rządowej. Jeśli dojdzie do ponownego rozpoznania sprawy przez powiększony skład Trybunału, wykorzystamy nasze doświadczenie w licznych sprawach przed ETPC i przedstawimy międzynarodowym sędziom opinię przyjaciela sądu. Trybunał wielokrotnie już przywoływał nasze opinie w swoich orzeczeniach.

Nie pozwolimy na opluwanie naszych świętości

Obecnie prawnicy Ordo Iuris pracują nad zawiadomieniem do prokuratury w związku z bluźnierczymi plakatami deathmetalowego zespołu Behemoth. Nie będzie to nasza pierwsza batalia sądowa z wokalistą zespołu – Adamem D. ps. „Nergal”. Uczestniczymy już w dwóch postępowaniach dotyczących znieważenia przez muzyka wizerunków Jezusa i Maryi.

Składamy też zawiadomienie do prokuratury w związku ze zniszczeniem obelisku, upamiętniającego św. Jana Pawła II, na którym pojawił się czerwony napis „pedofil”. Broniąc dobrego imienia Papieża Polaka, pozwaliśmy wcześniej posła Roberta Biedronia, który mówił o nazwaniu placu miejskiego imieniem „ofiar Jana Pawła II” oraz prof. Joannę Senyszyn, która pomówiła św. Jana Pawła II o przyjmowanie pieniędzy w zamian za krycie pedofili.

Z kolei we wrześniu podjęliśmy reakcję prawną na bluźnierczą prowokację, do której doszło w ramach inauguracji kadencji nowej dyrektor warszawskiego Teatru Dramatycznego, gdzie procesyjnie wniesiono rzeźbę złotej waginy przypominającej kształtem figurę Maryi. Analizujemy otrzymane odpowiedzi na pisma dotyczące finansowania wydarzenia. Złożyliśmy też do wojewody wniosek o unieważnienie konkursu na dyrektora teatru.

W październiku zwróciliśmy się także do komisji dyscyplinarnej przy Uniwersytecie Jagiellońskim, wzywając władze uczelni do ukarania regularnie obrażającego wszelkie świętości katolików prof. Jana Hartmana, który na najstarszej polskiej uczelni wyższej jest wykładowcą… etyki. 

Czas na reakcję prawa

W związku z tym, że wciąż mierzymy się z bezradnością organów ścigania wobec naruszeń art. 196 kodeksu karnego, który zakazuje naruszania „uczuć religijnych” osób wierzących, przygotowujemy specjalny poradnik dla prokuratorów dotyczący tego zagadnienia oraz bierzemy udział w pracach nad nowelizacją kodeksu karnego, która ma wprowadzić obiektywne kryteria oceny naruszeń prawa w zakresie ataków na największe świętości osób wierzących, usuwając wadliwe i nieskuteczne przepisy, oparte na subiektywnym pojęciu „uczuć religijnych”.

Pracujemy również nad aktualizacją poradnika prawnego, w którym tłumaczymy, co powinny robić osoby, będące świadkami ataków na symbole religijne i miejsca sprawowania kultu oraz rozwiewamy wątpliwości dotyczące granic dopuszczalnego przeciwdziałania atakom, w tym między innymi dotyczące nagrywania sprawców.

Wierzę w to, że dzięki tak kompleksowym działaniom będziemy mogli zatrzymać falę nienawistnych ataków na chrześcijan – tak by każdy mógł się w Polsce cieszyć gwarantowaną konstytucyjnie wolnością wyznania.

Adw. Magdalena Majkowska – członek Zarządu Ordo Iuris

Czytaj Więcej
Wolność Sumienia

10.11.2022

Czy polityka neutralności przedsiębiorstw w sprawach religijnych to droga donikąd?

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał orzeczenie w sprawie muzułmanki odmawiającej zdjęcia chusty ze względu na politykę neutralności belgijskiej firmy prowadzącej rekrutację na staż. Zdaniem TSUE, obowiązujące w przedsiębiorstwach przepisy zakazujące wyrażania przez pracowników przekonań religijnych, nie stanowią dyskryminacji. Ten przypadek skłania do głębszej refleksji nad dopuszczalnością polityk neutralności. Pytanie brzmi, na ile wprowadzane przez przedsiębiorstwa ograniczenia dotyczące np. eksponowania symboli religijnych, byłyby zgodne z konstytucyjnymi prawami obywateli.

Zgodnie z omawianym stanem faktycznym, w przypadku pierwszej z rekrutacji, w której odrzucono kandydaturę powódki, miało to miejsce w związku z jej odmową zdejmowania chusty podczas pracy. Podczas drugiej rekrutacji nie przyjęto jej kandydatury, mimo faktu, że zaproponowała noszenie innego nakrycia głowy. Zgodnie z odpowiedzią firmy, nie jest dozwolone noszenie jakiegokolwiek nakrycia głowy.

TSUE orzekł m.in., że „artykuł 2 ust. 2 lit. a) dyrektywy 2000/78 należy interpretować w ten sposób, że postanowienie regulaminu pracy przedsiębiorstwa zakazujące pracownikom wyrażania poprzez wypowiedzi, ubiór lub w inny sposób swoich przekonań religijnych, światopoglądowych lub politycznych, bez względu na ich charakter, nie stanowi względem pracowników, którzy pragną korzystać z wolności religii i sumienia poprzez widoczne noszenie symbolu lub stroju wynikającego z nakazów religijnych, przejawu bezpośredniej dyskryminacji «ze względu na religię lub przekonania» w rozumieniu tej dyrektywy, o ile owo postanowienie jest stosowane w sposób ogólny i bez rozróżnienia”.

Wyrok (sprawa C-344/20) został wydany w trybie prejudycjalnym, jednak ma on znaczenie na przyszłość również w kontekście innych mogących się pojawić przypadków. Niestety nie jest to pierwsze orzeczenie zapadłe w zgodzie z takim poglądem (poprzednie to np. w połączonych sprawach C 804/18 i C 341/19) i przyjąć raczej należy, że prawo Unii Europejskiej nie zapewnia wystarczającej ochrony uzewnętrzniania religii osobom wierzącym.

Rozumienie polityki neutralności

Warto zauważyć, że w ustawodawstwo polskie nie zdefiniowało dotychczas pojęcia polityki neutralności, natomiast posługują się nim praktycy. Spotkać się można z poglądem, podzielanym przez np. kancelarię Lubasz i Wspólnicy, że są to „nakazy czy zakazy manifestowania światopoglądu, religii czy przekonań politycznych. Neutralność w miejscu pracy dotyczy często zasad manifestowania poglądów czy przekonań zarówno poprzez wygląd, przedmioty prywatne, które pracownicy przynoszą do pracy, czy też opinie wyrażane na forach firmowych czy zewnętrznych platformach”.

Wskazać trzeba również na potencjalną niezgodność orzeczenia z Konstytucją RP. Zgodnie z jej art. 53 ust. 2 „wolność religii obejmuje wolność wyznawania lub przyjmowania religii według własnego wyboru oraz uzewnętrzniania indywidualnie lub z innymi, publicznie lub prywatnie, swojej religii przez uprawianie kultu, modlitwę, uczestniczenie w obrzędach, praktykowanie i nauczanie. Wolność religii obejmuje także posiadanie świątyń i innych miejsc kultu w zależności od potrzeb ludzi wierzących oraz prawo osób do korzystania z pomocy religijnej tam, gdzie się znajdują”. Powstaje pytanie, czy konkretny sposób ubioru pozostaje sposobem praktykowania religii. Wydaje się, że tak – taki a nie inny strój jest np. istotnym elementem życia kapłańskiego.

Jak wskazuje B. Banaszak, „praktyki religijne to zarówno prywatne formy sprawowania uprawiania kultu, modlitwy i inne czynności (np. posty), jak też formy uczestnictwa w publicznym uprawianiu kultu, modlitwach, obrzędach, nauczaniu i innych czynnościach (np. pielgrzymki). Konstytucja zakazuje zarówno zmuszania do uczestnictwa w nich, jak i zmuszania do nieuczestniczenia – tzn. powstrzymywania od udziału w nich. Ze sformułowania konstytucyjnego wynika, że chodzi tu o wszelkie formy działań, a więc zarówno działania bezpośrednie (np. zakaz, nakaz), jak i pośrednie. Wypływający z Konstytucji zakaz nie jest skierowany wyłącznie do władz publicznych, ale ma charakter szerszy i nakłada na władze publiczne obowiązek przeciwdziałania podejmowanym przez podmioty niepubliczne, czy osoby fizyczne wszelkim formom zmuszania do uczestnictwa lub nieuczestniczenia w praktykach religijnych (B. Banaszak, Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej. Komentarz, wyd. 2, Warszawa 2012, SIP Legalis, pkt 15)”.

Kiedy można ograniczyć wolność uzewnętrzniania religii?

Oczywiście ustrojodawca polski, podobnie jak w większości przypadków, nie uznaje wolności uzewnętrzniania religii za wolność niepodlegającą żadnym ograniczeniom. Zgodnie z ust. 5 tego samego artykułu, „wolność uzewnętrzniania religii może być ograniczona jedynie w drodze ustawy i tylko wtedy, gdy jest to konieczne do ochrony bezpieczeństwa państwa, porządku publicznego, zdrowia, moralności lub wolności i praw innych osób”. Na gruncie rozważań w kontekście uzewnętrzniania religii w miejscu pracy, oczywiście nasuwa się pytanie, czy można tu mówić o ochronie wolności i praw innych osób a także, czy istnieje przepis ustawowy pozwalający na ograniczenia.

Warto zauważyć w tym miejscu treść art. 111 Kodeksu pracy. Zgodnie z nim „pracodawca jest obowiązany szanować godność i inne dobra osobiste pracownika”. Oznacza to, że zaliczając wolność uzewnętrzniania religii do katalogu dóbr osobistych pracodawca ma obowiązek ją uszanować. Takie podejście mogłoby się jednak kłócić z innym przepisem Kodeksu pracy. Zgodnie z art. 183a §1 pracownicy powinni być równo traktowani w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych, w szczególności bez względu na płeć, wiek, niepełnosprawność, rasę, religię, narodowość, przekonania polityczne, przynależność związkową, pochodzenie etniczne, wyznanie, orientację seksualną, zatrudnienie na czas określony lub nieokreślony, zatrudnienie w pełnym lub w niepełnym wymiarze czasu pracy.

Zgodnie zaś z §4, dyskryminowanie pośrednie istnieje wtedy, gdy na skutek pozornie neutralnego postanowienia, zastosowanego kryterium lub podjętego działania występują lub mogłyby wystąpić niekorzystne dysproporcje albo szczególnie niekorzystna sytuacja w zakresie nawiązania i rozwiązania stosunku pracy, warunków zatrudnienia, awansowania oraz dostępu do szkolenia w celu podnoszenia kwalifikacji zawodowych wobec wszystkich lub znacznej liczby pracowników należących do grupy wyróżnionej ze względu na jedną lub kilka przyczyn określonych w §1, chyba że postanowienie, kryterium lub działanie jest obiektywnie uzasadnione ze względu na zgodny z prawem cel, który ma być osiągnięty, a środki służące osiągnięciu tego celu są właściwe i konieczne. Pojawić się w tym miejscu musi pytanie, czy działanie pracodawcy mające na celu osiągnięcie neutralności religijnej, a polegające na ograniczeniu wolności uzewnętrzniania religii pracowników i potencjalnych pracowników, korzysta z ochrony kodeksowej.

Czy symbol religijny narusza wolność?

Pewną sugestię w zakresie tego, czy uzewnętrznianie wolności religijnej ograniczałoby wolność religijną innych osób, przedstawia Sąd Apelacyjny w Warszawie w wyroku z 2013 r. Wskazuje on, że:

„1. Udzielenie ochrony prawu do negatywnej wolności religijnej co do zasady nastąpi, gdy osoby niewierzące przedstawią dowody doznania konkretnej szkody wyrządzonej na skutek realizacji prawa do publicznego uzewnętrzniania religii przez osoby wierzące. Szkody takiej nie powoduje natomiast samo eksponowanie symbolu religijnego w przestrzeni publicznej. Decydujące znaczenie nadać bowiem należy nie samemu miejscu eksponowania symbolu, ale sposobowi eksponowania, czyli zdolności wpływania na określone postawy (w aspekcie reakcji podmiotów poddanych wpływowi symbolu religijnego).

2. Nie każdy dyskomfort światopoglądowy odczuwany przez osoby niewierzące w związku z eksponowaniem w przestrzeni publicznej symbolu religijnego należy utożsamiać z naruszeniem ich wolności sumienia i wyznania. Osoba o przeciętnej wrażliwości poddana oddziaływaniu symbolu religijnego w postaci krzyża wiszącego na ścianie w pasywny sposób nie wywodzi z kontaktu wzrokowego z nim tak negatywnych odczuć, w stopniu który ograniczałby jej wolność sumienia i wyznania, czyli swobodę światopoglądową” (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie - I Wydział Cywilny z dnia 9 grudnia 2013 r. I ACa 608/13).

Warto w tym miejscu przytoczyć fragment orzeczenia Europejskiego Trybunału Praw Człowieka ws. Lautsi przeciwko Włochom. Jak argumentował rząd włoski, przesłanie krzyża jest przesłaniem humanistycznym, które można odczytywać niezależnie od jego wymiaru religijnego i składało się ze zbioru zasad i wartości tworzących podwaliny naszych demokracji. „Ponieważ krzyż niósł to przesłanie, był doskonale zgodny z sekularyzmem i dostępny dla niechrześcijan i niewierzących, którzy mogli go zaakceptować w takim stopniu, w jakim przywoływał odległe pochodzenie zasad i wartości, których dotyczył. Podsumowując, ponieważ symbol krzyża mógłby być postrzegany jako pozbawiony znaczenia religijnego, jego eksponowanie w miejscu publicznym samo w sobie nie stanowiło naruszenia praw i wolności gwarantowanych Konwencją” - podkreślono. Również jak wskazuje A. Kuna „sam krzyż nazwano „biernym symbolem”, zauważono, że wpływ obecności krucyfiksu w klasie na uczniów jest znikomy w porównaniu z treściami przekazywanymi przez nauczyciela lub uczestniczeniu w zajęciach z religii” (A. Kuna, Wolność sumienia i wyznania w świetle orzecznictwa Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i polskiego Trybunału Konstytucyjnego [w:] Ochrona praw człowieka w wymiarze regionalnym, M. Marcinko (red.), Kraków 2012, s. 126).

Skutki wewnętrznych regulacji firmowych

Wskazać przy tym trzeba, że, jak zauważa cytowany już B. Banaszak, art. 53 ust. 5 skierowany jest do wszystkich, nie tylko do organów władzy publicznej. Spodziewać się w związku z tym należy, że gdyby podobny wyrok zapadł na gruncie sprawy dotyczącej np. przedsiębiorcy prywatnego, wówczas także udzielono by ochrony wolności uzewnętrzniania religii.

Powyższe rozważania muszą prowadzić do wniosku, że o ile orzecznictwo Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej uznaje ograniczenia narzucane przez wewnętrzne regulacje pracodawców, o tyle rozwiązania takie mogą być drogą donikąd. Powstaje pytanie, czy w takim razie polityka przedsiębiorstwa mogłaby opierać się na założeniu bezstronności religijnej. Tak jak argumentował rząd włoski w sprawie Lautsi, ekspozycja pewnych symboli wcale nie musi naruszać negatywnej wolności religijnej innych osób. Wydaje się, że takie podejście byłoby zdecydowanie właściwsze.

Przemysław Pietrzak – analityk Centrum Analiz Legislacyjnych Ordo Iuris

 

Czytaj Więcej
Wolności obywatelskie

19.10.2022

Konieczne zmiany w przepisach o rejestracji i nadawaniu uprawnień związkom wyznaniowym – analiza Ordo Iuris

· Polska posiada liberalne warunki zarejestrowania nowego związku wyznaniowego, w porównaniu z wieloma innymi państwami.

· Wszystkie funkcjonujące w Polsce wspólnoty religijne, w chwili zarejestrowania, uzyskują niemal takie same uprawnienia.

· W wielu krajach Unii Europejskiej przyznanie związkom wyznaniowym przywilejów uzależnione jest od każdorazowej decyzji politycznej.

Czytaj Więcej
Wolność Sumienia

17.10.2022

Wrogi rozdział Kościoła od państwa utrudnia osiąganie pozytywnych skutków obecności religii w społeczeństwie

W krajach europejskich funkcjonują różne modele rejestracji związków wyznaniowych, a w konsekwencji także roli, jaką władze krajowe próbują nadać religii w życiu społeczeństwa. Przykładem wrogiego rozdziału Kościoła od państwa może być podejście francuskie, gdzie wspólnoty religijne zmuszone są do funkcjonowania w ramach stowarzyszeń. Z kolei rozwiązania węgierskie pozwalają na obustronną współpracę dla dobra wspólnego.

Podejście francuskie

We Francji status prawny wspólnot religijnych jest regulowany tak przez prawo powszechnie obowiązujące, jak i wyjątkowo przez prawo miejscowe, lokalne. Na większości terytorium państwa obowiązuje ustawa o rozdziale Kościoła od państwa (Loi du 9 décembre 1905 concernant la séparation des Eglises et de l'Etat) z 9 grudnia 1905 r. Na jej podstawie możliwe jest działanie wspólnot religijnych jako stowarzyszeń o charakterze wyłącznie religijnym (associations cultuelles). Członkowie stowarzyszenia muszą zamieszkiwać na terenie jego działania w ramach jednostki podziału administracyjnego w danej religii. Ich liczba powinna wynosić od 7 do 25. Można zrezygnować z członkostwa po uregulowaniu związanych z nim należności (Article 19). Status stowarzyszenia religijnego pozwala m.in. na przyjmowanie darowizn czy korzystanie ze zwolnień i ulg podatkowych. Zgodnie ze stanowiskiem Rady Państwa, aby organizacja mogła być uznawana za stowarzyszenie religijne muszą zostać spełnione następujące warunki:

  • stowarzyszenie musi reprezentować wspólnotę ludzi wyznających wiarę odwołującą się do zjawisk nadprzyrodzonych,
  • jego charakter ma być wyłącznie religijny,
  • jego działania nie zakłócają porządku publicznego[1].

Przedstawiciel władz centralnych w danym departamencie może w terminie dwóch miesięcy zakwestionować deklarację wyłącznie religijnego charakteru stowarzyszenia (Article 19-1).

Ustawa o separacji była stanowczo krytykowana przez Kościół katolicki jako niedająca się pogodzić z władzą biskupów. Dodatkowo stowarzyszenia, tworzone na podstawie jej art. 19, na mocy art. 4 tejże wyposażono w dotychczasowy majątek wspólnot religijnych i innych religijnych podmiotów. Ustawą z 1907 r. pozostały jeszcze majątek przejęło państwo, departamenty i jednostki samorządu terytorialnego (Article 1, loi du 2 janvier 1907 concernant l'exercice public des cultes). W połączeniu z postanowieniami ustawy z 1901 r. regulującej działanie stowarzyszeń, w tym stowarzyszeń religijnych, na mocy których rejestracja wspólnoty religijnej wymagała dekretu Rady Państwa, a który to akt do 1940 r. stanowczo zwalczał wspólne praktykowanie religii w sposób nierejestrowany (Loi du 1er juillet 1901 relative au contrat d'association), mogło to powodować uzależnienie wspólnot religijnych od państwa. Ostatecznie w 1923 r. zdecydowano się przełamać impas przez uzgodnienie, że powstawać może maksymalnie jedno stowarzyszenie na obszar diecezji. Zgodnie z porozumieniem zatwierdzonym w następnym roku przez Stolicę Apostolską, stowarzyszenie tworzy się z inicjatywy właściwego biskupa.

Wskazać trzeba, że prawo dotyczące rejestracji i funkcjonowania związków wyznaniowych wywodzi się bezpośrednio z czasów rewolucji francuskiej i jest ono faktyczną kontynuacją idei rewolucyjnych. Warto zauważyć, że w przeciwieństwie do większości omawianych państw, we Francji istnieje wrogi rozdział Kościoła od państwa, podczas gdy w innych krajach jest to rozdział przyjazny, zakładający udział religii w życiu publicznym i współpracę.

Podejście węgierskie

Zupełnie inny od modelu wrogiego przyjętego we Francji, czyli przyjazny rozdział Kościoła od państwa prezentuje prawodawstwo węgierskie. Jednym z aktów prawnych regulujących funkcjonowanie religii na Węgrzech jest ustawa z 2011 r. o prawie do wolności sumienia i religii oraz o prawnym statusie kościołów, denominacji i wspólnot religijnych. Po nowelizacji z 2019 r. istnieją cztery kategorie wspólnot religijnych. Podstawową jest zrzeszenie religijne, posiadające osobowość prawną i pełną autonomię. Zrzeszenie religijne może być przekształcone w rejestrowany kościół po trzech latach po spełnieniu warunków przewidzianych prawem oraz jeśli funkcjonowało na Węgrzech co najmniej 5 lat jako zrzeszenie religijne lub co najmniej sto lat za granicą. Status kościoła inkorporowanego wspólnota może uzyskać po 5 latach po spełnieniu warunków przewidzianych prawem oraz funkcjonowaniu co najmniej 20 lat jako zrzeszenie religijne lub co najmniej 100 lat za granicą, lub gdy funkcjonowała jako kościół rejestrowany przez co najmniej 15 lat. Najwyższy status należy do kościołów uznawanych. Może go uzyskać kościół inkorporowany, nawiązujący wszechstronną współpracę z państwem na podstawie umowy zatwierdzanej przez parlament. Jest to jedyny status zależny od legislatywy – wszystkie poprzednie polegają na wpisie do właściwego rejestru sądowego. Każdy z nich umożliwia pogłębienie dwustronnej współpracy między państwem a Kościołem z pożytkiem dla społeczeństwa.

Zgodzić się należy, że liczba członków danego związku potrzebna do jego rejestracji pozostaje na poziomie zdecydowanie niskim i istnieje potrzeba jej podniesienia. Zaostrzenie wymogów rejestracyjnych w omawianym zakresie wymagałoby przy tym uwagi, by pozostawały one wciąż na liberalnym poziomie.

Zdaniem autora niniejszego komentarza, o ile osiągnięcie nawet poziomu restrykcyjnego wciąż mieściłoby się w zakresie władztwa państwowego i zasadniczo nie naruszało wolności religijnej, o tyle nie jest rolą samej procedury rejestracyjnej, by mniej reprezentowane w Polsce religie miały ograniczony dostęp do korzyści związanych z faktem rejestracji. Mówiąc o tym pamiętać należy, że obecnie sam ten fakt stwarza podstawę do osiągania przez związki wyznaniowe określonych korzyści np. podatkowych. Stan taki winien ulec zmianie, jednak zdecydowanie nie powinien się wiązać z ich przyznawaniem w drodze partykularnej ustawy, odrębnej dla każdego związku. Uchwalanie ustawy zawsze związane jest z konkretną wolą polityczną, co szczególnie w przypadku związków najliczniej reprezentowanych może prowadzić do swoistego „sojuszu tronu z ołtarzem”, państwa z Kościołem. Jak pokazało doświadczenie minionych stuleci, rozwinięte związki władzy duchownej z władzą świecką w długim terminie prowadziło do osłabienia autorytetu tej pierwszej. Celem uniknięcia posądzania o wzajemny, niekorzystny wpływ uzasadnione byłoby wprowadzenie możliwości uzyskiwania określonych korzyści m.in. wraz z upływem czasu, utrzymywaniem przejrzystości finansowej, wykazywaniem szacunku wobec prawa poprzez terminowe wypełnianie zobowiązań, czy też utrzymywaniem liczby członków na określonym, nieco wyższym od minimum rejestracyjnego, poziomie. O ile warunki związane z korzyściami powinny być oczywiście ostrzejsze niż te przewidziane dla rejestracji, o tyle wciąż powinny być one osiągalne również dla mniej reprezentowanych religii, nie tylko dla tych dominujących.

Przemysław Pietrzak – analityk Centrum Analiz Legislacyjnych Ordo Iuris

 
Czytaj Więcej
Subskrybuj religia