Informujemy, że Pani/Pana dane osobowe są przetwarzane przez Fundację Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris z siedzibą w Warszawie przy ul. Zielnej 39, kod pocztowy 00-108 (administrator danych) w ramach utrzymywania stałego kontaktu z naszą Fundacją w związku z jej celami statutowymi, w szczególności poprzez informowanie o organizowanych akcjach społecznych. Podstawę prawną przetwarzania danych osobowych stanowi art. 6 ust. 1 lit. f rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO).

Podanie danych jest dobrowolne, niemniej bez ich wskazania nie jest możliwa realizacja usługi newslettera. Informujemy, że przysługuje Pani/Panu prawo dostępu do treści swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania, a także prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Korzystanie z newslettera jest bezterminowe. W każdej chwili przysługuje Pani/Panu prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych. W takim przypadku dane wprowadzone przez Pana/Panią w procesie rejestracji zostaną usunięte niezwłocznie po upływie okresu przedawnienia ewentualnych roszczeń i uprawnień przewidzianego w Kodeksie cywilnym.

Do Pani/Pana danych osobowych mogą mieć również dostęp podmioty świadczące na naszą rzecz usługi w szczególności hostingowe, informatyczne, drukarskie, wysyłkowe, płatnicze. prawnicze, księgowe, kadrowe.

Podane dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Jednak decyzje dotyczące indywidualnej osoby, związane z tym przetwarzaniem nie będą zautomatyzowane.

W razie jakichkolwiek żądań, pytań lub wątpliwości co do przetwarzania Pani/Pana danych osobowych prosimy o kontakt z wyznaczonym przez nas Inspektorem Ochrony Danych pisząc na adres siedziby Fundacji: ul. Zielna 39, 00-108 Warszawa, z dopiskiem „Inspektor Ochrony Danych” lub na adres poczty elektronicznej [email protected]

Przejdź do treści
PL | EN
Facebook Twitter Youtube
Komentarze

Komentarze

Wolności obywatelskie

04.04.2024

Nowy projekt traktatu antypandemicznego – sukces obrońców suwerenności państw

· Na stronie internetowej Międzyrządowego Ciała Negocjacyjnego (INB) pojawiła się nowa wersja tzw. traktatu antypandemicznego.

· W projekcie złagodzono zapis mówiący o zwalczaniu dezinformacji związanej z pandemią, co zmniejsza ryzyko naruszania wolności słowa.

· Potwierdzona została też suwerenność państw w zakresie polityki zdrowotnej oraz ograniczono uprawnienia Dyrektora Generalnego WHO w tym obszarze.

· Ostatnio zaprezentowaną wersję traktatu należy odebrać jako sukces środowisk, które zwracały uwagę na budzące wątpliwości przepisy poprzednich projektów tej umowy międzynarodowej.

· Traktat antypandemiczny to obecnie przygotowywana umowa międzynarodowa, która wraz ze znowelizowaną wersją Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych ma stanowić trzon ponadnarodowych regulacji dotyczących globalnego zarządzania polityką zdrowotną i zagrożeniami pandemicznymi.

· Dokument ma zostać przyjęty na 77 sesji Światowego Zgromadzenia Zdrowia, która będzie miała miejsce w Genewie w maju bieżącego roku.

 

Wprowadzenie

W dniach 19 lutego – 1 marca oraz 18 – 28 marca bieżącego roku miały miejsce kolejne - 8. i 9. spotkanie Międzyrządowego Ciała Negocjacyjnego (Intergovernmental Negotiating Body - INB). Gremium to zostało powołane przez Światowe Zgromadzenie Zdrowia (World Health Assembly - najwyższy organ WHO) w grudniu 2021 roku. Zadaniem INB jest przygotowanie nowej umowy międzynarodowej w celu wzmocnienia zapobiegania pandemiom i gotowości reagowania na nie (tzw. traktat antypandemiczny). Prace nad traktatem są prowadzone równolegle z obecnie przygotowywaną nowelizacja Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych (International Health Regulations).

Efektem pierwszego ze spotkań było opublikowanie nowej wersji traktatu antypandemicznego, w której doszło do kilku ważnych zmian względem ostatniego projektu, udostępnionego na stronie internetowej INB pod koniec października poprzedniego roku.

Preambuła

W preambule nowego projektu traktatu odstąpiono od numeracji poszczególnych jednostek redakcyjnych, część z nich usunięto i przeformułowano, a także dodano nowe. We wstępie nowego projektu traktatu zrezygnowano m.in. z podkreślenia wpływu pandemii COVID-19 na sytuacje zagrożenia zdrowia (pkt 4) czy uwypuklenia znaczenia promowania wczesnego, bezpiecznego, przejrzystego i szybkiego udostępniania próbek i danych dotyczących sekwencji genetycznej patogenów o potencjale pandemicznym, a także sprawiedliwego i równego podziału wynikających z tego korzyści (pkt 11). Zachowano natomiast sformułowanie stanowiące o WHO jako organie kierującym i koordynującym międzynarodowe działania w zakresie zdrowia, w kontekście zagrożenia pandemicznego. Zaznaczono także potrzebę międzynarodowej współpracy w zwalczaniu rozprzestrzeniania się chorób, przy jednoczesnym wyraźnym podkreśleniu potrzeby poszanowania zasady suwerenności państw w zakresie zdrowia publicznego. Do preambuły dodano również obszerny akapit, w którym wskazano na suwerenne prawa państw członkowskich do ich zasobów genetycznych.

Definicje prawne

W części normatywnej projektu traktatu także wprowadzono wiele istotnych zmian. Zrezygnowano z kilku istotnych definicji legalnych, skonstruowanych na potrzeby projektu tej umowy. Wykreślono pojęcia takie jak m.in. „genomika” (genomics), „pandemia” (pandemic), „odbiorca” (recipient), „materiały PABS WHO” (WHO PABS materials) czy „infodemia” (infodemic). Szczególnie warto odnotować rezygnację z tego ostatniego terminu, gdyż postulat walki z „dezinformacją” w traktacie budził liczne obiekcje, podnoszone z punktu widzenia wolności słowa. Wśród nowych definicji pojawiły się m.in. „materiały biologiczne”, „dane dotyczące sekwencji genetycznej” czy „producent”.

Zasady

Duże zmiany zaszły również w art. 3, stanowiącym o zasadach, którymi państwa – strony powinny kierować się przy wdrażaniu w życie postanowień traktatu. I tak, z 12 zasad zaprezentowanych w poprzedniej wersji, w projekcie opublikowanym w marcu zdecydowano się pozostać przy zaledwie 6. Wśród nich wymienić należy przede wszystkim zasadę suwerenności, według której państwa posiadają suwerenne prawo do przyjmowania, stanowienia i wdrażania prawodawstwa w ramach swej jurysdykcji (zgodnie z Kartą Narodów Zjednoczonych i ogólnymi zasadami prawa międzynarodowego) oraz do swych zasobów biologicznych. Zdecydowano się natomiast na usunięcie m.in. zasad „inkluzywności” oraz „proporcjonalności”, a trzy osobne zasady „solidarności”, „transparentności” oraz „odpowiedzialności” połączono w jedną, wyrażoną w pkt. 5.

Pracownicy ochrony zdrowia, ocena ryzyka, badania i ochrona handlu

Spośród szeregu innych zmian zawartych w najnowszej wersji projektu traktatu, warto zwrócić uwagę na art. 7 ust. 3, zgodnie z którym państwa – strony zobowiązują się podjąć odpowiednie działania w celu zminimalizowania negatywnego wpływu wynikającego z migracji pracowników służby zdrowia na systemy opieki zdrowotnej, przy jednoczesnym poszanowaniu swobody przemieszczania się pracowników służby zdrowia.

W art. 8 zamieszczono przepis, na mocy którego państwa – strony zobowiązane są co pięć lat przeprowadzać ocenę w zakresie ich przygotowania do zapobiegania pandemiom, gotowość i reagowanie na nie. W poprzednim projekcie traktatu, nakładającym na strony mniej więcej te same obowiązki, termin ten określono słowami „nie rzadziej niż raz na pięć lat”.  W najnowszej wersji wykreślono art. 8 ust. 4, zgodnie z którym państwa byłyby zobowiązane do ustanowienia, nie później niż do dnia 31 grudnia 2026 roku, globalnego mechanizmu oceny zagrożeń pandemicznych.

Na uwagę zasługuję również nowy art. 9 ust. 5 – zawarto tam sformułowanie, na mocy którego państwa – strony byłyby zobligowane do udostępniania wyników badań i rezultatów prac badawczo-rozwojowych nad finansowanymi przez rząd produktami związanymi z pandemią, w tym publikacji naukowych z danymi udostępnianymi i przechowywanymi w bezpieczny sposób.

W art. 12 zawarto propozycję utworzenia wielostronnego systemu dostępu i podziału korzyści w odniesieniu do patogenów o potencjale pandemicznym (WHO Pathogen Access and Benefit-Sharing System -PABS). Zgodnie z tymi propozycjami, wszyscy użytkownicy systemu PABS mieliby pewne prawne zobowiązania dotyczące podziału korzyści z niego wynikających.

Warto odnotować także nowy art. 13bis, którego nie było w poprzedniej wersji projektu traktatu. Przepis ten zawiera propozycję nałożenia na państwa określonych zobowiązań w zakresie transparentności i przejrzystości co do zakupów produktów związanych z pandemią. „Każda ze Stron publikuje warunki swoich finansowanych przez rząd umów zakupu produktów związanych z pandemią (przy najbliższej rozsądnej okazji i zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa) oraz wyklucza postanowienia o poufności, które służą ograniczeniu takiego ujawnienia. Każda ze Stron zachęca również [regionalne i globalne mechanizmy zakupowe] do tego samego” - napisano. Dodanie tej propozycji można odczytywać jako odniesienie się do postulatów zwiększenia transparentności działań władz publicznych w kontekście wydatków na środki antypandemiczne, przede wszystkim szczepionki. W kilku państwach pojawiły się bowiem poważne wątpliwości dotyczące ewentualnej korupcji czy nieprawidłowości w związku z zakupem szczepionek w okresie pandemii COVID-19. Za przykład można przywołać zarzuty kierowane wobec Przewodniczącej Komisji Europejskiej Ursuli von der Leyen.

Zawarto także postulat, ażeby wszelkie środki nadzwyczajne wprowadzone w handlu, w przypadku pojawienia się zagrożenia pandemicznego, były proporcjonalne, przejrzyste i tymczasowe oraz nie tworzyły niepotrzebnych barier w handlu ani niepotrzebnych zakłóceń w łańcuchach dostaw (art. 2 ust. 3). Powyższą propozycję można odczytywać w kontekście negatywnych doświadczeń z czasów pandemii COVID-19, kiedy wprowadzone wówczas obostrzenia w międzynarodowym transporcie i handlu skutkowały daleko idącymi, negatywnymi konsekwencjami gospodarczym oraz społecznymi.

Walka z dezinformacją

Warto także odnotować zmianę sformułowania przepisu art. 18. W poprzedniej wersji projektu traktatu państwa – strony, na mocy tego przepisu, były zobligowane do zwalczania „fałszywych, wprowadzających w błąd, błędnych lub nieprawdziwych informacji”. Tymczasem w najnowszej wersji traktatu sfomułowanie to zostało w art. 18 ust. 1 zastąpione zdaniem, zgodnie z którym każda ze Stron promuje terminowy dostęp do wiarygodnych i opartych na dowodach informacji na temat pandemii oraz ich przyczyn, skutków i czynników je wywołujących, w celu przeciwdziałania i zwalczania dezinformacji, w szczególności poprzez informowanie o ryzyku i skuteczne zaangażowanie na poziomie społeczności. Złagodzenie sformułowania tego przepisu, jakkolwiek pozostawiające pewne zastrzeżenia, również należy ocenić pozytywnie. W tym kontekście warto podkreślić, że w art. 1 zrezygnowano z definicji terminu „infodemia” (infodemic).

Finansowanie

Istotne zmiany pojawiły się również w przepisach dotyczących finansowania. W nowym art. 20 ust. 2 znajduje się postanowienie, na mocy którego organy zarządzające stron przyjmują co pięć lat strategię finansową i wdrożeniową w zakresie zapobiegania pandemii, gotowości i reagowania na nią.

Nowością jest także ustanowienie Koordynacyjnego Mechanizmu Finansowego (Coordinating Financial Mechanism), powołanego w celu wspierania wdrażania traktatu pandemicznego jak i nowej wersji Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych. Ma on funkcjonować pod nadzorem Konferencji Stron.

Organy traktatowe

Tak jak w poprzedniej wersji, głównym organem traktatowym jest Konferencja Stron (Conference of the Parties), posiadająca uprawnienia nadzorcze i kontrolne, zwłaszcza co do procesu wdrażania w życie postanowień przedmiotowej umowy międzynarodowej.

Zastrzeżenia państw - stron

Warto zwrócić uwagę na zmianę treści art. 27 stanowiącego o zastrzeżeniach do umowy międzynarodowej. O ile w poprzedniej wersji traktatu przepis art. 26 zakazywał zgłaszania jakichkolwiek zastrzeżeń przez państwa strony, to w najbardziej aktualnym projekcie znacznie złagodzono to surowe stanowisko. Państwa będą mogły zgłosić zastrzeżenia, chyba że zastrzeżenia te byłyby niezgodne z przedmiotem i celem traktatu (art. 27 ust. 1). W dodatku w art. 27 ust. 2 zawarto postanowienie, na mocy którego możliwość zgłaszania zastrzeżeń zostanie wyłączona, w przypadku określonych, aktualnie jeszcze niesprecyzowanych przepisów traktatu.

Podsumowanie

 Prace prowadzone w celu przyjęcia nowej umowy międzynarodowej, czyli tzw. traktatu antypandemicznego są szeroko komentowane w przestrzeni publicznej, zwłaszcza w krajach anglosaskich. Przykładem tego mogą być obiekcje wyrażone niedawno przez przedstawicieli Partii Republikańskiej w USA, którzy obawiają się, że traktat może posłużyć m.in. jako narzędzie do narzucania progresywnej polityki czy do wykorzystywania pieniędzy amerykańskich podatników na ochronę zdrowia w innych państwach. Nie dziwi więc, że zarówno pracom nad traktatem antypandemicznym, jak i pracom nad nową wersją Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych towarzyszą liczne kontrowersje.

Dokonując oceny zaproponowanych zmian warto zaznaczyć, iż duża ich część ma charakter pozytywny. Za przykład możemy podać art. 13 bis ust. 1 i ust. 5, w ramach których proponuje się odpowiednio wprowadzenie zobowiązań, w zakresie transparentności i przejrzystości co do zakupów produktów związanych z pandemią czy postulat wprowadzania proporcjonalnych, przejrzystych i tymczasowych środków antypandemicznych, które nie będą tworzyły niepotrzebnych barier w handlu, ani zakłóceń w łańcuchach dostaw. Tak więc ostatnio zaprezentowaną wersję traktu należy uznać za sukces środowisk, w tym m.in. Ordo Iuris, które podnosiły wiele zastrzeżeń względem poprzednio publikowanych wersji tego dokumentu i brały aktywny udział w konsultacjach publicznych organizowanych przez WHO. Szczególnej krytyce poddawano m.in. przepisy dotyczące zwalczania tzw. fałszywych informacji dotyczących pandemii (infodemic), które mogły posłużyć za podstawę do ograniczenia wolności słowa co do różnych aspektów polityki antypandemicznej, w tym m.in. zbyt surowych restrykcji sanitarnych, a których brzmienie w ostatecznej wersji zostało złagodzone. Bez wątpienia sukcesem jest także potwierdzenie suwerenności państw – stron (prawdopodobnie) przyszłego traktatu, w zakresie ich polityki zdrowotnej, które znalazło potwierdzenie w preambule projektu tej umowy międzynarodowej. Warto także wspomnieć o ograniczeniu, (względem pierwszych wersji), uprawnień Dyrektora Generalnego WHO w obszarze polityki zdrowotnej. Międzynarodowa współpraca w kwestii polityki zdrowotnej czy polityki pandemicznej jawi się w dzisiejszych czasach jako konieczność, co oczywiście nie oznacza, że powinna ona mieć miejsce kosztem suwerenności państw – stron.

Musimy jednak pamiętać, iż tzw. traktat antypandemiczny, a właściwie jego finalna wersja, będzie efektem negocjacji, do których dojdzie na 77. sesji Światowego Zgromadzenia Zdrowia w maju bieżącego roku. Dlatego też nasz Instytut na bieżąco nadzoruje prace prowadzone nad tą umową międzynarodową.

 

Patryk Ignaszaczak – analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris

 

ZABLOKUJMY TRAKTAT WHO - PODPISZ PETYCJĘ

Czytaj Więcej

Projekt budżetu USA: płatny urlop macierzyński po raz pierwszy w historii. W Polsce funkcjonuje już od 1919 r.

· Biały Dom opublikował prezydencki projekt budżetu Stanów Zjednoczonych na rok 2025, w którym – po raz pierwszy w historii – znalazła się propozycja wprowadzenia płatnego, 12-tygodniowego urlopu macierzyńskiego.

· Wcześniej w 2019 r. republikański prezydent Donald Trump podpisał ustawę gwarantującą płatny urlop macierzyński o długości 12 tygodni, jednak tylko dla pracowników federalnych urzędów i organów.

· Na początku 2020 r. Trump zapowiadał rozszerzenie prawa do płatnego urlopu na wszystkie matki, jednak ówczesny projekt ustawy nie był procedowany ze względu na ogłoszoną pandemię COVID-19.

· W Polsce płatne urlopy macierzyńskie wprowadzono już ponad 105 lat temu – dekretem Naczelnika Państwa o obowiązkowym ubezpieczeniu na wypadek choroby z dnia 11 stycznia 1919 r.

· Instytut Ordo Iuris w grudniu 2019 r. zaproponował, w pakiecie propozycji legislacyjnych pt. „W kierunku prawa przyjaznego rodzinie”, koncepcję Bonu Wychowawczego, którego uzupełnieniem mogłoby być również wydłużenie płatnych urlopów rodzicielskich do 24 lub 36 miesięcy.

 

 

Długie lata dyskusji

 

Już w 2015 r. dziennik „Rzeczpospolita” informował, że „Stany Zjednoczone są jednym z trzech krajów na świecie, które nie posiadają powszechnie dostępnego świadczenia w postaci urlopu macierzyńskiego. Pozostałe kraje to Papua Nowa Gwinea oraz Surinam”. Informację tę przekazała amerykańska organizacja pozarządowa A Better Balance w podsumowaniu raportu pt. „Investing in Our Families: The Case for Paid Family Leave in New York and the Nation”.

 

Faktycznie, w Stanach Zjednoczonych dopiero w 1993 r., w ustawie Family and Medical Leave Act (FMLA), zobowiązano wszystkich amerykańskich pracodawców do przyznawania matkom 12-tygodniowego urlopu macierzyńskiego. Jednakże aż do dnia dzisiejszego na poziomie federalnym urlop ten pozostaje bezpłatny. W grudniu 2013 r. stosowny projekt ustawy (Family and Medical Insurance Leave Act) dotyczącej wprowadzenia płatnego 12-tygodniowego urlopu macierzyńskiego, finansowanego częściowo przez pracodawców, a częściowo przez pracowników, złożyła Rosa DeLauro, demokratyczna parlamentarzystka z Connecticut. Nie został on wówczas jednak uchwalony.

 

W czerwcu 2014 r. administracja prezydenta Baracka Obamy opublikowała raport pt. „The Economics of Paid and Unpaid Leave”, w ślad za którym w styczniu 2015 r. prezydent, w memorandum pt. „Modernizing Federal Leave Policies for Childbirth, Adoption and Foster Care to Recruit and Retain Talent and Improve Productivity”, wezwał Kongres do uchwalenia płatnego, 6-tygodniowego urlopu macierzyńskiego. Ostatecznie w 2019 r. w Kongresie uchwalono ustawę Federal Employee Paid Leave Act, zgłoszoną przez demokratyczną kongresmenkę Carolyn Maloney z Nowego Jorku. Akt ten gwarantuje płatny, 12-tygodniowy urlop macierzyński, jednak tylko dla pracowników federalnych urzędów i organów. Prezydent Donald Trump podpisał ustawę 20 grudnia 2019 r., a już 4 lutego 2020 r. w orędziu o stanie Państwa (State of the Union) zachęcił kongresmenów do jak najszybszego uchwalenia ustawy rozszerzającej prawo do płatnego urlopu macierzyńskiego na wszystkie pracownice. Ponadpartyjny projekt ustawy „Advancing Support for Working Families Act” o płatnym urlopie macierzyńskim dla wszystkich przygotowali wówczas senator Bill Cassidy i kongresmenka Elise Stefanik z Partii Republikańskiej oraz senator Kyrsten Sinema i kongresmen Colin Allred z Partii Demokratycznej. Ze względu na wybuch pandemii COVID-19 prace nad projektem nie były jednak kontynuowane. W lutym 2021 r. kongresmenka Rosa DeLauro i senator Kirsten Gillibrand ponownie zgłosiły projekt zawierający propozycję w zakresie urlopu macierzyńskiego – „Family and Medical Insurance Leave Act”.

 

W styczniu 2023 r. w Kongresie została powołana ponadpartyjna grupa robocza na rzecz płatnego urlopu rodzinnego (House Bipartisan Paid Family Leave Working Group), na czele której stanęły kongresmenki Chrissy Houlahan z Partii Demokratycznej oraz Stephanie Bice z Partii Republikańskiej. Grupa ta w grudniu tego samego roku opublikowała raport stwierdzający, że „płatny urlop rodzinny jest proekonomiczny, probiznesowy i prorodzinny” oraz że „dostęp do płatnego urlopu pozytywnie wpływa na pracujące matki, ułatwiając im powrót na rynek pracy po urodzeniu nowego dziecka i prowadząc do długoterminowych korzyści dla ich kariery zawodowej”, a „badania wykazały również, że więź matki i ojca z noworodkiem w pierwszych tygodniach jego życia ma kluczowe znaczenie dla długoterminowego zdrowia fizycznego i psychicznego oraz rozwoju dzieci. Zapewnienie płatnego urlopu rodzinnego przyczynia się również do zmniejszenia prawdopodobieństwa depresji poporodowej wśród matek”. W lutym 2023 r., podczas konferencji z okazji 30-lecia uchwalenia ustawy FMLA gwarantującej bezpłatny urlop macierzyński, prezydent Joe Biden zaznaczył w memorandum pt. „Memorandum on Supporting Access to Leave for Federal Employees”, że jego administracja wspiera „ogólnokrajowy, kompleksowy program płatnych urlopów rodzinnych i medycznych, który zapewni pracownikom dostęp do płatnego urlopu w celu nawiązania więzi z nowym dzieckiem”. Prezydent powtórnie zapowiedział zamiar wprowadzenia płatnego urlopu macierzyńskiego w orędziu o stanie Państwa z 7 lutego 2023 r. W maju 2023 r. projekt „Family and Medical Insurance Leave Act” ponownie został zgłoszony przez kongresmenkę DeLauro w Izbie Reprezentantów.

 

Wreszcie, 11 marca 2024 r. Biały Dom opublikował prezydencki projekt budżetu na rok 2025. Na stronie 25 uzasadnienia projektu stwierdza się, że zdecydowana większość pracowników w Ameryce, w tym 73% pracowników sektora prywatnego, nie ma dostępu do zapewnianego przez pracodawcę płatnego urlopu rodzinnego. Wśród najniżej opłacanych pracowników, w tym kobiet, zwłaszcza czarnoskórych i Latynosów, brak dostępu do płatnego urlopu dotyczy aż 94% osób. W związku z tym, w budżecie proponuje się utworzenie ogólnokrajowego, kompleksowego programu płatnych urlopów rodzinnych i medycznych, aby zapewnić wszystkim pracownikom czas niezbędny m.in. do nawiązania więzi z nowonarodzonym dzieckiem. W ramach wsparcia ponadpartyjnego postulatu, w dniu 18 marca 2024 r. pod patronatem organizacji pozarządowej Paid Leave for All odbyła się jednodniowa akcja We’re Closed for Paid Leave („Jesteśmy zamknięci [ze względu] na płatny urlop”), w ramach której ponad 70 przedsiębiorstw w całym kraju zaprzestało działalności na ten jeden dzień.

 

Urlop macierzyński w Polsce ze stuletnią tradycją

 

Tymczasem w Polsce płatny urlop macierzyński ze świadczeniem w wysokości 100% wynagrodzenia wprowadzono po raz pierwszy już ponad 100 lat temu – regulował go przepis art. 62 dekretu Naczelnika Państwa o obowiązkowym ubezpieczeniu na wypadek choroby z dnia 11 stycznia 1919 r. Polskim matkom przysługiwał na jego podstawie urlop macierzyński o długości 8 tygodni, w tym co najmniej 6 bezpośrednio po porodzie, przy czym wysokość zasiłku macierzyńskiego wynosiła 100% wynagrodzenia. Regulacje te utrzymano w ustawie z dnia 19 maja 1920 r. o obowiązkowym ubezpieczeniu na wypadek choroby, jednak już w kolejnej ustawie z dnia 28 marca 1933 r. o ubezpieczeniu społecznym obniżono wysokość zasiłku do 50% wynagrodzenia. Pełną wysokość przywrócono dopiero w dekrecie z dnia 8 stycznia 1946 r. Z kolei ustawą z dnia 28 kwietnia 1948 r. zwiększono długość urlopu macierzyńskiego do 12 tygodni, w tym co najmniej 8 po porodzie, a ustawą z dnia 6 lipca 1972 r. o przedłużeniu urlopów macierzyńskich – do 16 tygodni przy pierwszym porodzie, a 18 tygodni przy każdym następnym porodzie lub przy porodzie wielorakim, w tym co najmniej 2 tygodnie przed przewidywaną datą porodu, a co najmniej 12 tygodni po porodzie. Dwa lata później uchwalono ustawę z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracy, której przepisy z licznymi zmianami funkcjonują do dzisiaj.

 

Obecnie długość urlopu macierzyńskiego w Polsce wynosi 20 tygodni, a bezpośrednio po nim rozpoczyna się urlop rodzicielski o długości 41 tygodni dla obojga rodziców, z czego każdemu przysługuje przynajmniej 9 tygodni, których nie można przenosić na drugiego rodzica. Maksymalnie matka może zatem otrzymać 52 tygodni urlopu, płatnego w wysokości 81,5% wynagrodzenia. Nie jest to jednak bynajmniej jeden z najdłuższych okresów płatnego urlopu na świecie. Warto wspomnieć, że wśród 21 postulatów Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego ogłoszonych w dniu 17 sierpnia 1980 r. znalazła się także propozycja „Wprowadzić urlop macierzyński płatny przez okres trzech lat na wychowanie dziecka” (postulat nr 18), która aż do dnia dzisiejszego nie została urzeczywistniona. Według raportu UNICEF z 2021 roku, Polska była wówczas dopiero na 18. miejscu, jeżeli chodzi o łączną długość pełnopłatnego urlopu dla matek i ojców, a na 13. miejscu, jeżeli chodzi o długość pełnopłatnego urlopu wyłącznie dla matek. Wyżej niż Polska są takie kraje jak Rumunia, Estonia, Bułgaria, Węgry, Litwa czy Słowacja.

 

W raporcie Instytutu Pokolenia pt. „Rodzice wobec wyzwań opieki nad małymi dziećmi” z listopada 2023 r. przedstawiono wyniki badań, w których respondenci zostali zapytani o preferowaną długość okresu osobistej opieki matki nad dzieckiem, w czasie którego nie musiałaby ona wracać do pracy zarobkowej. Zdecydowana większość – 76,6% kobiet i 66,7% mężczyzn – uważa, że matki powinny mieć możliwość sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem w czasie dłuższym niż okres obecnego urlopu macierzyńskiego (20 tygodni) i rodzicielskiego matki (32 tygodnie), który trwa łącznie zaledwie do 1 roku (52 tygodnie) po urodzeniu dziecka. Tylko mniejszość badanych (12,7% kobiet i 16,3% mężczyzn) wskazuje, że odpowiada im obecny okres jednoroczny. Instytut Ordo Iuris w pakiecie propozycji legislacyjnych pt. „W kierunku prawa przyjaznego rodzinie” opublikowanym w grudniu 2019 r. proponował bon wychowawczy jako modelowe rozwiązanie w zakresie opieki nad dziećmi do lat 3, dostrzegając jednak zarazem, że jego wprowadzenie „może zostać połączone z innymi rozwiązaniami, w tym w szczególności wydłużeniem płatnych urlopów rodzicielskich do 24 lub 36 miesięcy, które początkowo może przysługiwać w przypadku urodzenia drugiego lub kolejnego dziecka”.

 

To właśnie postulat wydłużenia płatnego urlopu macierzyńskiego powinien obecnie zostać włączony do debaty publicznej w Polsce. Szczególnie w dobie powszechnego kryzysu demograficznego płatny urlop dla każdej matki po urodzeniu dziecka jest nieodzownym elementem polityki każdego państwa, które chce konsekwentnie urzeczywistniać zasadę ochrony rodziny.

 

 

 

Adw. Nikodem Bernaciak - starszy analityk w Centrum Badań i Analiz Instytutu Ordo Iuris

 

Czytaj Więcej
Ochrona życia

02.04.2024

Wszystko albo nic. Głosowanie na śmierć i życie nad projektami ustaw proaborcyjnych

· Do Sejmu RP zostały złożone cztery projekty ustaw dotyczące aborcji.   

· Projekty ustaw znacząco rozszerzają dostęp do aborcji, przede wszystkim legalizując aborcję „na życzenie” (bez dodatkowych wymagań) do określonego tygodnia ciąży.

· Projekty ustaw dopuszczają uznaną już za niezgodną z Konstytucją aborcję z przyczyn eugenicznych.

· 11 kwietnia w Sejmie odbędzie się pierwsze czytanie projektów ustaw, a po nim głosowanie nad odrzuceniem projektów lub przekazaniem do dalszych prac.

 

Wprowadzenie

 

Głównym tematem zeszłorocznej kampanii wyborczej w wyborach do parlamentu była aborcja. Politycy deklarowali, że aborcja będzie w Polsce powszechnie dostępna[1], a w przestrzeni publicznej lansuje się tezę o istnieniu „prawa do przerywania ciąży”[2]. W tych okolicznościach do Sejmu złożono 4 projekty ustaw dotyczących aborcji. Poselskie projekty zostały opracowane przez posłów Nowej Lewicy, Trzeciej Drogi Polska 2050 Szymona Hołowni – Polskie Stronnictwo Ludowe oraz Koalicji Obywatelskiej. Po wypowiedziach medialnych prominentnych polityków można odnieść wrażenie, że politycy biorą udział w konkursie na opracowanie aktu normatywnego legalizującego aborcję w jak największym stopniu, a doprowadzenie do legalizacji zabijania dzieci nienarodzonych to dla nich powód do dumy.

 

Pierwsze czytanie omawianych projektów ustaw w Sejmie zaplanowano na 11 kwietnia. Po nim posłowie zdecydują o odrzuceniu projektów albo przekazaniu ich do dalszych prac. Decyzją marszałka Sejmu Szymona Hołowni wszystkie te projekty mają być głosowane w pakiecie, by – jak sam stwierdził – wszystkie bez wyjątku przeszły do dalszych prac, bez sporów wewnątrz koalicji rządzącej, które mogłyby doprowadzić do odrzucenia niektórych propozycji.

 

Jak sam podkreślił, liczy, że dzięki temu zabiegowi aktualna kadencja Sejmu będzie pierwszą od 1996 r., w której projekt ustawy dotyczący rozszerzenia dostępności aborcji nie zostanie odrzucony w pierwszym czytaniu[3]. Marszałek Sejmu nie wziął jednak pod uwagę, że nie bez przyczyny projekty zmian w prawie aborcyjnym były odrzucane. Konstytucja RP z 1997 r. [4] stanowi w art. 38 zasadę prawnej ochrony życia: „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”, która nie może zostać ograniczona ponad zakres dopuszczalny w stanie zwykłego funkcjonowania państwa nawet w stanie wojennym lub stanie wyjątkowym[5]. Ponadto Trybunał Konstytucyjny orzeczeniem z dnia 28 maja 1997 r. [6] zapoczątkował jednolitą aż do teraz linię orzeczniczą pro vitae. Konstytucja RP nie zezwalała zatem (i nie zezwala obecnie) na uchwalenie prawa dopuszczającego aborcji na życzenie.

 

Projekty ustaw Nowej Lewicy

 

W dniu 13 listopada 2023 r. Klub Parlamentarny Nowa Lewica złożył do Sejmu projekt ustawy o bezpiecznym przerywaniu ciąży[7]. Projektodawcy w art. 1 ust. 1 wyartykułowali, że „każda osoba ma prawo do samostanowienia w sprawie swojej płodności, rozrodczości i rodzicielstwa”. Wydaje się, że kwestię tę przesądza Konstytucja RP w art. 30, gdy mówi o godności człowieka w następujących słowach: „przyrodzona i niezbywalna godność człowieka stanowi źródło wolności i praw człowieka i obywatela. Jest ona nienaruszalna, a jej poszanowanie i ochrona jest obowiązkiem władz publicznych”.

 

Z kolei projekt Nowej Lewicy w art. 2 zakłada dostępność aborcji bez podawania przyczyny do końca 12. tygodnia ciąży. Po tym okresie aborcja będzie możliwa w określonych przypadkach - gdy stanowi zagrożenie życia lub zdrowia osoby w ciąży (warto zwrócić uwagę, iż nie posłużono się rzeczownikiem „kobieta”, lecz „osoba”) oraz z przyczyn embriopatologicznych, a także jeśli ciąża nastąpiła w wyniku czynu zabronionego. W drugim i trzecim przypadku aborcja jest dopuszczalna do końca 24 tygodnia, choć dodano wyjątek zgodnie z którym, jeśli stwierdzone u płodu nieprawidłowości uniemożliwiające późniejszą jego zdolność do życia poza organizmem matki, aborcja jest dopuszczalna również po 24. tygodniu ciąży. Do tego konieczny jest wniosek kobiety, co w konsekwencji prowadzić ma do wykonania aborcji bez zbędnej zwłoki, jednakże nie później niż w terminie 72 godzin od złożenia wniosku. Wniosek może być złożony w dowolnej formie.

 

Obowiązująca ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży[8] wymaga pisemnej zgody kobiety. Natomiast w odniesieniu do ciąży będącej konsekwencją czynu zabronionego, kwestie formalne zostały doprecyzowane w stosunku do obowiązującej obecnie ustawy o planowaniu rodziny: w projekcie ustawy, Prokurator stwierdza ciążę będącą następstwem czynu zabronionego w terminie 7 dni od złożenia wniosku przez osobę będącą w ciąży.

 

Projekt ustawy Nowej Lewicy obejmuje także aborcję farmakologiczną. Tabletki, które wywołają poronienie miałyby być wydawane w aptece na podstawie recepty. Osoba dokonująca aborcji mogłaby skorzystać z opieki ambulatoryjnej lub szpitalnej w trakcie procesu przerwania ciąży. Projektodawcy odnieśli się również do problematyki obowiązywania klauzuli sumienia. Świadczeniodawca, który ma podpisaną umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia w zakresie opieki zdrowotnej nad kobietą w ciąży, byłby zobowiązany do przeprowadzenia aborcji. Zgodnie z art. 5 projektu, jeśli lekarz odmówi jej wykonania z powołaniem na klauzulę sumienia, to ordynator oddziału lub kierownik podmiotu leczniczego wskazuje innego lekarza, który przeprowadzi zabieg. Projektodawca zabezpieczył się na wypadek, gdyby wszyscy lekarze powołali się na wspomnianą klauzulę. Wtenczas świadczeniodawca ma mieć podpisaną umowę z podwykonawcą, który w tej placówce udzieli takiego świadczenia. Jeśli świadczeniodawca nie wywiąże się z obowiązków związanych z zapewnieniem możliwości wykonania aborcji, wówczas Narodowy Fundusz Zdrowia rozwiązuje umowę z takim podmiotem. Oznacza to, że dla projektodawcy świadczenie „usługi” zabijania nienarodzonych jest ważniejsze niż zapewnienie opieki kobietom w ciąży i ich dzieciom, które przychodzą zdrowe na świat.

 

W art. 6 projektu projektodawca uchyla art. 152 Kodeksu karnego. Przepis ten stanowi, co następuje: „§ 1. Kto za zgodą kobiety przerywa jej ciążę z naruszeniem przepisów ustawy, podlega karze pozbawienia wolności do lat 3. § 2. Tej samej karze podlega, kto udziela kobiecie ciężarnej pomocy w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy lub ją do tego nakłania. § 3. Kto dopuszcza się czynu określonego w § 1 lub 2, gdy dziecko poczęte osiągnęło zdolność do samodzielnego życia poza organizmem kobiety ciężarnej, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8”[9]. Warto dodać, że kobieta przerywająca ciążę nie jest w żadnym wypadku karana. W całości uchylone zostają również art. 4a oraz 4b ustawy o planowaniu rodziny. Te przepisy dotyczą warunków wykonania aborcji oraz prawa do bezpłatnej aborcji w przypadkach ściśle określonych w obowiązującym art. 4a ust. 1. Vacatio legis ustalono na 3 miesiące od dnia ogłoszenia.

 

Drugi projekt ustawy złożony przez Klub Parlamentarny Nowa Lewica także 13 listopada 2023 r. nowelizuje Kodeks karny[10]. Zgodnie z projektem, w przywołanym wyżej art. 152 Kodeksu karnego, uchyla się wspomniany § 1[11] i § 2[12]. Zmianie miałby ulec również § 3[13] w taki sposób, że pomoc w aborcji po 24. tygodniu podlegałoby karze do 5 lat pozbawienia wolności zamiast obecnych 8. Projekt dodaje także § 4[14] i § 5[15], zgodnie z którymi, w zamyśle projektodawcy, nie dochodzi do popełnienia przestępstwa wskazanego w § 3, jeśli aborcję po 24. tygodniu ciąży przeprowadzono by w przypadku ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu. Także nie dochodzi do popełnienia czynu zabronionego, o którym mowa w § 3, gdy sprawcą jest osoba najbliższa kobiety w ciąży (np. mężem). Ustawa miałaby wejść w życie po upływie 14 dni od dnia jej ogłoszenia.

 

Złożone w Sejmie projekty ustaw Nowej Lewicy są wobec siebie wewnętrznie sprzeczne. Jest to dostrzegalne w odniesieniu do przepisów Kodeksu karnego. Jeden projekt ustawy w całości uchyla przepis z Kodeksu karnego, drugi zaś zmienia jego treść. Pokazuje to niepewność projektodawców co do słuszności przedkładanych projektów. Wskazuje to także na ich brak konsekwencji, gdyż nawet wewnątrz jednego klubu nie są w stanie opracować jednego rzetelnego projektu aktu prawnego. Taki zabieg może naruszać zasadę zaufania obywateli do państwa i stanowionego przez nie prawa.

 

Nowelizacja Trzeciej Drogi Polska 2050 Szymona Hołowni – Polskie Stronnictwo Ludowe

 

Kolejny projekt ustawy legalizujący aborcję został przedłożony w dniu 23 lutego 2024 r. przez grupę posłów Koalicyjnego Komitetu Wyborczego Trzecia Droga Polska 2050 Szymona Hołowni – Polskie Stronnictwo Ludowe[16]. Owa nowelizacja dokonuje zmiany w obecnie obowiązującej ustawie o planowaniu rodziny. W art. 4 dotyczącym wprowadzenia do programów nauczania wiedzy z zakresu wychowania do życia w rodzinie dodaje się nauczanie o antykoncepcji. Ponadto projekt przywraca przepis obowiązujący przed wydaniem wyroku przez Trybunał Konstytucyjny, który uchylił przesłankę eugeniczną[17], stanowiącą podstawę do aborcji.

 

Zgodnie z projektem, aborcja, w przypadku gdy „wyniki badań wskazują na duże prawdopodobieństwo ciężkich i nieodwracalnych wad płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu”, byłaby dopuszczalna do chwili osiągnięcia przez dziecko zdolności do samodzielnego życia. Projektodawcy założyli, że aborcja następuje przy zastosowaniu wszystkich dostępnych metod zgodnych z aktualny stanem wiedzy medycznej. Co do ciąży powstałej w wyniku czynu zabronionego, inaczej niż projekt Nowej Lewicy, projektodawca przyjmuje, że prokurator stwierdza powyższe na wniosek pokrzywdzonej lub jej przedstawiciela ustawowego w drodze postanowienia w terminie 3 dni kalendarzowych od dnia złożenia wniosku. Jeśli prokurator w postanowieniu odmówi stwierdzenia powstania ciąży w wyniku czynu zabronionego, to poszkodowanej lub jej przedstawicielowi ustawowemu przysługuje zażalenie do sądu rejonowego. Termin na rozpatrzenie zażalenia to 3 dni kalendarzowe od dnia wpłynięcia zażalenia. Podmiot, który ma podpisaną umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia w zakresie opieki nad kobietą ciężarną zobowiązany jest do przeprowadzenia aborcji. W projekcie ustawy założono, że aborcja następuje nie później niż w terminie 72 godzin od momentu wyrażenia woli przez kobietę ciężarną. Ustawa wchodziłaby w życie po upływie 14 dni od ogłoszenia.

 

Projekt przewiduje, że minister zdrowia w drodze rozporządzenia określi szczegółowy tryb stwierdzania okoliczności dotyczących między innymi zagrożenia zdrowia lub życia kobiety, w tym „w szczególności zdrowia psychicznego". Wymienienie zdrowia psychicznego wprost jest pewnym novum, które zapewne ma zmierzać do poszerzenia stanów faktycznych, w których dokonywana byłaby aborcja, lecz pod względem prawnym tak skonstruowany przepis nic nie zmienia. Aborcja z tzw. przesłanki psychicznej jest i pozostanie po ewentualnym uchwaleniu projektu niezgodna z prawem obowiązującym w Polsce[18].

 

Projekt Koalicji Obywatelskiej

 

Ostatni z projektów ustaw dopuszczających aborcję został złożony przez Koalicję Obywatelską. Projekt ustawy o świadomym rodzicielstwie[19] wpłynął do Sejmu 24 stycznia 2024 r. Inaczej niż poprzednie propozycje, projekt ten uchyla dotychczas obowiązującą ustawę o planowaniu rodziny. Jest to czwarty już złożony w Sejmie na przestrzeni 20 lat projekt ustawy o tym samym tytule, zawierający podobne rozwiązania. Próby uchwalenia wszystkich wcześniejszych zakończyło się niepowodzeniem, gdyż zostały one odrzucane już w pierwszym czytaniu.

 

W art. 5 ust. 1 projektu przyjęto, że „każda osoba w ciąży ma prawo do świadczenia zdrowotnego w postaci przerwania ciąży w okresie pierwszych 12 tygodni jej trwania”. Później przerwanie ciąży jest możliwe w trzech przypadkach. Zalicza się do nich sytuacje, gdy ciąża zagraża życiu lub zdrowiu osoby w ciąży, gdy występuje duże prawdopodobieństwo ciężkich i nieodwracalnych wad płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu oraz, gdy zachodzi podejrzenie, że ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego. W drugim przypadku aborcja byłaby możliwa do 24. tygodnia ciąży, zaś jeśli wykryta choroba lub wada uniemożliwia płodowi samodzielne życie i nie ma możliwości jej wyleczenia, wtenczas aborcja byłaby dopuszczalna bez ograniczeń do końca ciąży. W odniesieniu zaś do ciąży będącej następstwem czynu zabronionego, przerwanie aborcji następowałoby do 18. tygodnia na podstawie oświadczenia złożonego przez osobę w ciąży (pod groźbą odpowiedzialności karnej za składanie fałszywych oświadczeń).

 

Aborcji dokonuje się w zakładzie leczniczym lub poza nim, przy zastosowaniu wszystkich dostępnych metod zgodnych z aktualnym stanem wiedzy medycznej. Podobnie jak w projektach ustawy Nowej Lewicy i Polski 2050, projektodawca przyjmuje, że świadczeniodawca, który ma zawartą umowę z Narodowym Funduszem Zdrowia z zakresu opieki zdrowotnej nad kobietą w ciąży udziela świadczeń w sposób kompleksowy, w tym także w zakresie aborcji. Dopuszcza się zatrudnienie w tym celu podwykonawcy. Co ważne, omawiany kolejny projekt ustawy o świadomym rodzicielstwie ponownie przewiduje uchylenie art. 2 ustawy o Rzeczniku Praw Dziecka, który w ust. 1 stanowi, że „dzieckiem jest każda istota ludzka od poczęcia do osiągnięcia pełnoletności”[20]. Vacatio legis to 14 dni.

 

Wnioski

 

Złożone w Sejmie projekty ustaw Nowej Lewicy i Platformy Obywatelskiej dopuszczają aborcję do określonego tygodnia życia prenatalnego dziecka. W takim przypadku projektodawcy nie przewidują zaistnienia jakichkolwiek przesłanek, od spełnienia których zależałaby aborcja. Dłuższy okres na przeprowadzenie aborcji podyktowany jest szczególnymi okolicznościami, które zostały w podobny sposób ujęte w projektach ustaw. W każdym przypadku aborcja wymaga zgody kobiety ciężarnej. Znamienne jest to, że niektóre projekty ustaw posługują się wyrażeniem „osoba w ciąży”, nie zaś „kobieta w ciąży”. Projektodawcy przewidzieli krótkie vacatio legis ustaw.

 

Wszystkie omówione projekty naruszają konstytucyjny wymóg zapewnienia prawnej ochrony życia ludzkiego, każdemu w równym stopniu, niezależnie od stanu zdrowia czy etapu rozwoju (art. 38 Konstytucji). Warto nadmienić, że Konstytucja RP nie zezwala na ograniczenie prawa do życia ponad zakres dopuszczalny w stanie zwykłego funkcjonowania państwa nawet w stanie wojennym i wyjątkowym (art. 233 ust. 1-2 Konstytucji). Ponadto wszystkie te projekty są sprzeczne z utrwaloną linią orzeczniczą Trybunału Konstytucyjnego i Sądu Najwyższego dotyczącą dopuszczalności aborcji.

 

Dr Łukasz Bernaciński – członek Zarządu Instytutu Ordo Iuris


Dr Magdalena Lis – ekspert współpracujący z Instytutem Ordo Iuris

 

 

 

 

 
Czytaj Więcej
Wolności obywatelskie

28.03.2024

Większość Europejczyków przeciwko migracji

· W Unii Europejskiej trwają prace nad Paktem o migracji i azylu – dokumentem regulującym unijną politykę migracyjną.

· Do jego założeń należy wprowadzenie nowego systemu „rozdzielania” osób ubiegających się o azyl czy zwiększenie środków na rzecz integracji migrantów.

· Sondaże pokazują, że większość Europejczyków krytycznie ocenia politykę Unii Europejskiej w tym obszarze.

· Większość ankietowanych domaga się silniejszych kontroli granicznych i uważa, że masowa migracja jest niekorzystna dla europejskiej gospodarki i kultury.

 

Po II wojnie światowej Europa, jako kontynent kojarzony ze stabilizacją i dobrobytem, od lat uchodzi za jeden z najatrakcyjniejszych punktów docelowych dla ludzi z całego świata. Większość przybyszów zawsze stanowili imigranci ekonomiczni, czyli osoby szukające w Europie pracy, godnej płacy i dobrych warunków rozwoju dla siebie i rodziny. Mniejszą grupę stanowili uchodźcy, czyli osoby zmuszone do emigracji ze swoich ojczyzn, w których ich życiu i zdrowiu zagraża niebezpieczeństwo, uciekające przed wojnami czy prześladowaniami politycznymi, etnicznymi i religijnymi. Część przybyszów wniosła pozytywny wkład w rozwój goszczących ich państw, uczciwie pracując, służąc swoją wiedzą, umiejętnościami i doświadczeniem oraz integrując się ze społeczeństwem.

 

W efekcie wiele państw konsekwentnie luzowało politykę imigracyjną, wychodząc z założenia, że przybysze spowolnią, a może nawet powstrzymają proces wymierania europejskich społeczeństw. Takie podejście kontynuowano w 2015 roku, kiedy to do Europy przybyło ponad 1,3 miliona imigrantów, głównie z państw afrykańskich i azjatyckich. Najwięcej trafiło do Włoch i Grecji, a stamtąd wielu emigrowało do Niemiec i Szwecji, czyli krajów powszechnie kojarzonych z socjalnym dobrobytem. Wtedy padły pamiętne słowa kanclerz Angeli Merkel „Damy radę” (Wir schaffen das), zapowiadające, że Niemcy będą w stanie wchłonąć dowolną liczbę imigrantów, i to z korzyścią dla wszystkich. Imigrantów było jednak zbyt wielu, urzędników zbyt mało, a gospodarka i społeczeństwo nie były gotowe na przyjęcie tak wielkiej liczby osób, w większości nieznających języka i nieprzystosowanych do lokalnego rynku pracy. Wtedy okazało się, że wielu z przybyszów nie docenia udzielonej gościny, wykazuje postawę roszczeniową, odmawia nauczenia się lokalnego języka oraz uszanowania praw i obyczajów gospodarzy. Dopiero wówczas liczni europejscy urzędnicy dostrzegli zagrożenia związane z polityką „otwartych drzwi”.

 

W obliczu kolejnego kryzysu imigracyjnego, nikt poważnie w Europie nie mówi o bezwzględnym otwarciu granic dla wszystkich przybyszów. Tylko w 2022 r. blisko milion cudzoziemców złożyło wnioski o azyl w państwach europejskich (nie licząc Ukraińców), a ponad 300 000 usiłowało nielegalnie przekroczyć granicę. Liczba nielegalnych imigrantów, którym to się udało, jest nieznana.

 

Sondaże są jednoznaczne

 

Dane wskazują, że połowa Europejczyków nie pochwala polityki migracyjnej UE i domaga się silniejszych kontroli granicznych[1]. Według sondażu Eurobarometru opublikowanego 26 marca 2024 r., połowa Europejczyków nie akceptuje dotąd stosowanej polityki migracyjnej Unii Europejskiej. Jednocześnie 48% respondentów twierdzi, że liczba migrantów przybywających do UE jest zbyt wysoka, a 64% domaga się silniejszych kontroli granicznych.

 

Sondaż został przeprowadzony w listopadzie i grudniu 2023 roku, objął 27 tys. respondentów z 27 państw członkowskich UE. Jego wyniki przedstawiają się następująco:

 

  • 52% respondentów nie pochwala polityki migracyjnej UE,
  • 48% respondentów twierdzi, że liczba migrantów przybywających do UE jest zbyt wysoka,
  • 64% respondentów domaga się silniejszych kontroli granicznych,
  • 37% respondentów uważa, że migracja jest korzystna dla gospodarki UE,
  • 32% respondentów uważa, że migracja jest korzystna dla kultury UE.

 

Sondaż pokazuje, że polityka migracyjna jest jednym z najważniejszych problemów dla Europejczyków. Istnieje duże niezadowolenie z obecnych działań UE w tym obszarze. Większość Europejczyków domaga się silniejszych kontroli granicznych. Postrzeganie migracji jest raczej negatywne: część respondentów uważa ją za korzystną dla UE, a większość za szkodliwą.

 

Unijna propozycja rozwiązania problemu

 

Unia Europejska intensywnie pracuje nad przepisami, które mają na celu opanowanie sytuacji. Komisja Europejska przedstawiła Pakt o migracji i azylu, który ma poprawić koordynację polityk imigracyjnych między państwami członkowskimi i zwiększyć efektywność weryfikacji osób ubiegających się o prawo pobytu.

 

Pakt o migracji i azylu to zestaw aktów prawnych i polityk, które mają na celu reformę unijnego systemu azylowo-migracyjnego. Został on zaproponowany przez Komisję Europejską w 2016 roku, a jego finalna wersja została uzgodniona przez Parlament Europejski i Radę Unii Europejskiej 20 grudnia 2023 roku. Do głównych celów Paktu należą[2]: usprawnienie i ujednolicenie procedur azylowych w całej UE, wzmocnienie „solidarności” między państwami członkowskimi w zakresie zarządzania migracją, zwiększenie skuteczności powrotów osób nieuprawnionych do pobytu na terytorium UE oraz zwalczanie przemytu ludzi i handlu ludźmi.

 

Główne założenia Paktu

  • Wprowadzenie nowego systemu „rozdzielania” osób ubiegających się o azyl, opartego na algorytmie uwzględniającym różne czynniki, takie jak PKB, populacja i poziom bezrobocia.
  • Możliwość dobrowolnej relokacji osób ubiegających się o azyl z państw członkowskich, które są pod dużą presją migracyjną.
  • Zwiększenie środków na rzecz integracji migrantów.
  • Wzmocnienie współpracy z państwami trzecimi w celu zwalczania przyczyn migracji.

 

Z analizy sporządzonej przez Instytut Ordo Iuris, płynie kilka istotnych wniosków.

 

  • Regulacje nie rozwiązują problemu rozmycia granicy między uchodźcami a imigrantami ekonomicznymi.
  • Pakt przewiduje tzw. mechanizm solidarnościowy, czyli procedurę, w ramach której państwa przyjmujące najwięcej imigrantów będą otrzymywały wsparcie ze strony pozostałych w formie przymusowej relokacji bądź wsparcia finansowego.
  • Pakt centralizuje politykę migracyjną na szczeblu unijnym, co ogranicza swobodę działania państw członkowskich w tej dziedzinie.

 

Jednocześnie, zaproponowano kilka rekomendacji.

 

  • Wprowadzenie przepisów pozwalających na odrzucanie jako niedopuszczalnych, wniosków składanych przez cudzoziemców, którzy nielegalnie przekroczyli granicę.
  • Zwiększenie środków na ochronę granicy zewnętrznej UE.
  • Wzmocnienie współpracy z krajami pochodzenia i tranzytu migrantów.

 

 

Procedura implementacji

 

Przyjęcie pakietu rozwiązań ma nastąpić wiosną 2024 r. Następnie, państwa członkowskie UE będą miały czas do 2025 roku na wdrożenie przepisów do swoich systemów prawnych. Polska zapowiedziała sprzeciw wobec niektórych aktów legislacyjnych Paktu. Krytycy twierdzą, że pakiet nie rozwiązuje fundamentalnych problemów migracji do Europy. Potrzeba bardziej kompleksowej strategii obejmującej współpracę z krajami pochodzenia i tranzytu[3]. Ponadto krytycy mechanizmu przymusowej relokacji twierdzą, że doprowadzi on także do złego postrzegania legalnych migracji w Europie. Część opinii publicznej wskazuje, że jest on nieskuteczny, niemoralny i może prowadzić do napięć na poziomie międzynarodowym w już i tak trudnej sytuacji politycznej.

 

Polska perspektywa

 

Sondaż[4] przeprowadzony przez Biuro Badań Społecznych Question Mark na zlecenie Centrum Badań Polityki Europejskiej wykazał, że tylko 5,8% respondentów popiera rozwiązania zawarte w Pakcie, a aż 82,5% ankietowanych jest przeciwko takiemu rozwiązaniu. Ponadto 86,4% ankietowanych jest przeciwko karaniu państw, które odmawiają przyjęcia nielegalnych migrantów. Szef CBPE prof. Jarosław Szymanek tłumaczy ten wynik wpływem obrazów z Europy Zachodniej, gdzie migranci często stwarzają problemy. Wśród nich wymienia się m.in. wzrost przestępczości, terroryzm i problemy z integracją.

 

Warto jednak zwrócić uwagę, że Polska od lat przyjmuje uchodźców z różnych krajów, m.in. z Syrii, Ukrainy i Białorusi. Rząd polski zapewnia im pomoc humanitarną i ułatwia integrację ze społeczeństwem. Pakt migracyjny, nad którym pracuje obecnie Unia Europejska, w teorii ma usprawnić zarządzanie migracją i zapewnić bardziej sprawiedliwy podział obowiązków między państwami członkowskimi. Kwestia migracji jest niezwykle złożona i nie ma łatwych rozwiązań, co zdają się zauważać zachodnio-europejscy politycy. Ostatnie sondaże pokazują jednak, że większość ludzi, nie tylko w Polsce, sprzeciwia się takiemu beztroskiemu rozwiązywaniu tego problemu.

 

 

Julia Książek – analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris

 
 
Czytaj Więcej

28.03.2024

Rząd dał sygnał do ataku na religię w szkole

W toku kampanii wyborczej ostrzegaliśmy, że antykatolickie wystąpienia polityków oznaczać będą szybki atak na nauczanie religii w szkole i na prawo do klauzuli sumienia, a także ideologizację edukacji, wypowiedzenie konkordatu i finansowy szantaż wobec Kościoła. Ostatnie miesiące dowiodły, że nasze przewidywania były trafne. Co więcej, wrogie wobec religii wypowiedzi polityków ośmieliły aktywistów nienawidzących chrześcijan do ataków na nasze konstytucyjne prawa i wolności.

Premier Donald Tusk Donald Tusk zapowiadał „natychmiast po wygranych przez PO wyborach, przeprowadzenie procesu oddzielenia Kościoła od państwa ze wszystkimi tego skutkami”. W radykalizmie ścigał się z nim Szymon Hołownia, obiecujący osłabienie ochrony prawnej uczuć religijnych oraz likwidację funkcji oficjalnych kapelanów.

Jak wygląda „opiłowywanie katolików”?

Na początku marca po pomoc do naszych prawników zwrócili się rodzice dzieci z jednej ze szkół podstawowych na Mazowszu, gdzie dyrekcja odmówiła udostępnienia sali szkolnej na potrzeby rekolekcji wielkopostnych, które do tej pory odbywały się co roku w szkole. Przed podjęciem tej decyzji nie tylko nie pytano rodziców o opinię, ale nawet nie przekazano im informacji, że taka decyzja została podjęta.

Z informacji uzyskanych od rodziców wynika, że zmiana dotycząca rekolekcji była wynikiem zastraszenia szkoły przez fundację „Wolność od religii”. Antychrześcijańscy aktywiści wysyłają do placówek oświatowych pogróżki wyciągnięcia konsekwencji prawnych za… organizowanie w szkołach wydarzeń, apeli lub uroczystości o chrześcijańskim charakterze. Ta sama fundacja zwalcza nawet szkolne „bale wszystkich świętych” i podburza w mediach społecznościowych uczniów do zgłaszania i protestowania przeciwko wszelkim tego typu wydarzeniom.

O ile przez lata podobni radykałowie pozostawali marginesem, teraz mogą cieszyć się pełnym poparciem urzędników ministerstwa oraz kuratorów. Nasze wsparcie dla rodziców i szkół staje się więc pilną koniecznością.

Dlatego opublikowaliśmy na naszej stronie internetowej i w naszym portalu „Vademecum katolika” szereg opracowań dotyczących praw dzieci i ich rodziców w szkole – między innymi poradniki prawne dla rodziców i dla nauczycieli, a nawet specjalne, odrębne poradniki na temat modlitwy i organizacji jasełek w szkole. Wyposażenie chrześcijan w wiedzę na temat ich praw jest bardzo istotne, gdy wrogowie wiary mogą liczyć na poklask i wsparcie nowego rządu.

Klauzula sumienia pod ostrzałem

Jednocześnie reagujemy na zapowiedzi i działania rządu uderzające w prawa ludzi wierzących. Sam premier Donald Tusk straszył ostatnio prokuraturą lekarzy odmawiających zabijania dzieci nienarodzonych. W specjalnej opinii prawnej wskazaliśmy na przepisy prawa polskiego i międzynarodowego oraz wyroki sądów, które zapewniają każdemu Polakowi prawo do sprzeciwu sumienia.

Klauzuli sumienia bronimy też przed sądami. Złożyliśmy kasację do Sądu Najwyższego w sprawie farmaceutki, która odmówiła pacjentce sprzedaży pigułki „Dzień po”. Zostaliśmy także poproszeni o trwałą współpracę, wsparcie i pomoc prawną dla członków ogólnopolskiego stowarzyszenia ginekologów, którzy obawiają się prześladowań za wierność wyznawanym wartościom i powoływanie się na gwarantowaną konstytucyjnie wolność sumienia.

Chrześcijanie mają prawo do nauki religii w szkole

Wielkimi krokami zbliża się także ostateczna rozprawa z religią w szkołach, którą poprzedzono atakiem na rangę tego przedmiotu. Na początek, nowy rząd chce ograniczyć liczbę lekcji religii z 2 do 1 godziny w tygodniu, która ma być obligatoryjnie pierwszą lub ostatnią lekcją w ciągu dnia, usunąć ocenę z religii ze świadectwa szkolnego i wpływu na średnią ocen oraz usunąć katechetów z rad pedagogicznych. Sprzeciwiając się temu, sporządziliśmy już 3 analizy prawne. Wbrew kłamstwom radykałów, publiczne finansowanie lekcji religii w szkołach jest standardem w większości krajów UE. Niezbędne jest też wyjaśnianie, że pieniądze przeznaczone na ten cel są po prostu normalną pensją nauczycieli przedmiotu szkolnego, a obecność oceny z religii na szkolnym świadectwie wynika z samego faktu jej uznania jako przedmiotu szkolnego, co potwierdził Trybunał Konstytucyjny.

Szkół dotyczą także, ogłoszone przez Ministerstwo Edukacji, potężne zmiany w programie nauczania, które nasi eksperci określili mianem „dechrystianizacji szkoły”. Budując koalicję organizacji nauczycielskich i ekspertów przedmiotowych, szykujemy się do walki z nadciągającą próbą zmiany rozporządzenia regulującego program kształcenia naszych dzieci.

Fundusz Kościelny pretekstem do ataków na Kościół

Odpowiedzieliśmy także na szeroko rozpowszechniane kłamstwa i manipulacje na temat źródeł finansowania Kościoła. Podczas konferencji zorganizowanej w Sekretariacie Episkopatu Polski, Łukasz Bernaciński z zarządu Ordo Iuris przypomniał, że Fundusz Kościelny powstał po to, by przekazywać poszkodowanym kościołom zyski z zagrabionych przez władze komunistyczne nieruchomości kościelnych. Przy okazji pokazaliśmy najlepsze sposoby na rozwiązanie stale nawracającego problemu. Przykładem państwa, które mogłoby być cenną inspiracją są między innymi Czechy, które zdecydowały się na częściową restytucję majątku odebranego w okresie komunistycznym Kościołowi w połączeniu z rozłożoną na roczne raty rekompensatą. Alternatywnym rozwiązaniem jest zastąpienie Funduszu dobrowolnym odpisem podatkowym działającym na podobnych zasadach co odpis na organizacje pożytku publicznego. Konferencja cieszyła się dużym zainteresowaniem mediów. Relacjonowały ją między innymi branżowe serwisy kościelne czy finansowe, a także najważniejsze portale ogólnopolskie jak Interia czy Onet.

Jeśli chrześcijanie pozostaną bierni, gdy lewicowy rząd odpala piły mechaniczne by zrealizować politykę „opiłowywania” katolików z rzekomych przywilejów, to wkrótce wszyscy obudzimy się w państwie wojującego ateizmu, gdzie nie będzie można mówić o swojej wierze ani nosić publicznie symboli religijnych takich jak różaniec, krzyżyk czy medalik.

Nie łudźmy się – radykałowie nie poprzestaną na likwidacji klauzuli sumienia i usunięciu religii ze szkół. Oni chcą wejść ze swą ateistyczną ideologią do naszych domów, rodzin, a nawet kościołów.

Zobowiązanie ze strony prawników i ekspertów Ordo Iuris jest jednoznaczne – nie porzucimy żadnego Polaka prześladowanego i gnębionego ze względu na wiarę. Polska tradycja i polska konstytucja stoją po stronie państwa, które "współdziała” z Kościołem „dla dobra człowieka i dobra wspólnego” (art. 25 Konstytucji). Polska tradycja ustrojowa odrzuca wojujące modele „państwa świeckiego”. Będziemy tej pięknej tradycji bronić.

 

Adw. Jerzy Kwaśniewski – prezes Ordo Iuris

Czytaj Więcej

„Aktywny Rodzic” – program rządowy wciąż niechętny wobec osobistej opieki nad dziećmi

Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk ujawniła, że rządowy program „Aktywny Rodzic” ma być przedmiotem prac rządu jeszcze w 2024 r. Nowe świadczenie przysługujące rodzicom dzieci do lat 3 ma składać się z aż trzech różnych wersji. „Babciowe”, czyli świadczenie dla niani lub członka rodziny w pełnej wysokości 1,5 tys. zł miesięcznie, ma być tylko jedną z nich. Drugą ma być zwiększenie wprowadzonego w 2021 r. dofinansowania do żłobka z 400 zł do 1,5 tys. zł. Trzecią – przyznanie Rodzinnego Kapitału Opiekuńczego (1 tys. zł miesięcznie przez rok albo 500 zł przez 2 lata) matkom wybierających osobistą opiekę, ale tylko nad pierwszym dzieckiem. Miesiąc temu Instytut Ordo Iuris wskazywał, że ograniczenie pomocy tylko do pracujących zarobkowo byłoby szantażem wobec matek preferujących opiekę osobistą. Nowe zapowiedzi tylko częściowo usuwają to zastrzeżenie, ponieważ wciąż wyłączone z pomocy są matki drugich i kolejnych dzieci, decydujące się na osobistą opiekę. Zdecydowanie bardziej polskiej demografii przysłużyłoby się po prostu podwyższenie Rodzinnego Kapitału Opiekuńczego i skokowe zwiększanie wsparcia, wraz z liczbą kolejnych posiadanych dzieci.

 

Zapowiedź ministerstwa: trzy alternatywne komponenty programu „Aktywny Rodzic”

 

Komponent programu „Aktywny Rodzic”

Wysokość świadczenia

Dotychczasowe przepisy

Opis

„Babciowe”

1.500,00 zł miesięcznie

Ustawa z dnia 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 – art. 50-53

Świadczenie dla niani lub członka najbliższej rodziny (np. babci lub dziadka), który zawarłby z rodzicem umowę uaktywniającą. Od wynagrodzenia brutto należy odprowadzać składki na ubezpieczenia emerytalne, rentowe i wypadkowe oraz na ubezpieczenie zdrowotne. Warunkiem otrzymania – zatrudnienie matki na umowie o pracę lub umowie zlecenia albo prowadzenie działalności gospodarczej lub rolniczej.

Dofinansowanie do opłaty za żłobek

Do 1.500,00 zł miesięcznie, nie więcej jednak niż wysokość opłaty rzeczywiście ponoszonej przez rodziców za pobyt

Ustawa z dnia 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3 – art. 64c (dodany poprzez art. 48 pkt 12 ustawy z dnia 17 listopada 2021 r. o rodzinnym kapitale opiekuńczym)

Podwyższenie kwoty dofinansowania do opłaty za żłobek, klub dziecięcy lub dziennego opiekuna, która obecnie wynosi 400 zł miesięcznie na dziecko. Warunkiem otrzymania – zatrudnienie matki na umowie o pracę lub umowie zlecenia albo prowadzenie działalności gospodarczej lub rolniczej.

Rodzinny Kapitał Opiekuńczy na pierwsze dziecko

500,00 zł miesięcznie przez 2 lata albo 1000,00 zł miesięcznie przez 1 rok

Ustawa z dnia 17 listopada 2021 r. o rodzinnym kapitale opiekuńczym – art. 5 ust. 1

Świadczenie przysługiwałoby matce albo ojcu na pierwsze dziecko w rodzinie (obecnie tylko na drugie i kolejne), jeżeli dziecko to wspólnie zamieszkuje i pozostaje na utrzymaniu matki lub ojca. RKO nie będzie wolno łączyć z „babciowym” ani z dofinansowaniem do żłobka, klubu dziecięcego lub dziennego opiekuna

 

 

W wywiadzie dla „Dziennika Gazety Prawnej” z 19 marca Minister Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej Agnieszka Dziemianowicz-Bąk ujawniła, że wkrótce do dalszych prac rządowych ma trafić projekt ustawy wprowadzającej nowy rządowy program „Aktywny Rodzic”. Pierwotnie spopularyzowany pod nazwą „babciowe”, ostatecznie ma jednak mieć aż trzy wersje, zróżnicowane pod względem dofinansowania. Najbardziej korzystną z nich miałoby wciąż pozostawać „babciowe” właściwe, czyli świadczenie w pełnej wysokości 1,5 tys. zł miesięcznie dla niani lub członka najbliższej rodziny (np. babci lub dziadka), który zawarłby z rodzicem umowę uaktywniającą na wzór umowy już uregulowanej w art. 50-53 ustawy z dnia 4 lutego 2011 r. o opiece nad dziećmi w wieku do lat 3. Co istotne, w przypadku takiej umowy, od wynagrodzenia brutto należy odprowadzać składki na ubezpieczenia emerytalne, rentowe i wypadkowe oraz na ubezpieczenie zdrowotne. Czyniłoby to z „babciowego” instrument polityki raczej emerytalnej niż demograficznej, umożliwiając babciom lub dziadkom choćby minimalne podwyższenie podstawy emerytury, a powyżej 60. i 65. roku życia – nawet kilkuletnie przedłużenie efektywnego wieku przejścia na emeryturę.

 

Drugim komponentem programu „Aktywny Rodzic” ma być proste podwyższenie kwoty dofinansowania do opłaty za żłobek, klub dziecięcy lub dziennego opiekuna, które jest już uregulowane w art. 64c ustawy o opiece, dodanym poprzez art. 48 pkt 12 ustawy z dnia 17 listopada 2021 r. o rodzinnym kapitale opiekuńczym. Obecnie kwota ta, zgodnie z art. 64c ust. 5 ustawy o opiece, wynosi 400 zł miesięcznie na dziecko, nie więcej jednak niż wysokość opłaty rzeczywiście ponoszonej przez rodziców za pobyt. W nowym programie miałaby ona zostać podwyższona do 1,5 tys. zł miesięcznie. Warunkiem otrzymania świadczenia zarówno pierwszego, jak i drugiego rodzaju, miałoby być zatrudnienie matki na umowie o pracę lub umowie zlecenia albo prowadzenie działalności gospodarczej lub rolniczej, przy czym przerwa w aktywności zawodowej nie mogłaby przekraczać jednego miesiąca.

 

Trzecim elementem programu jest rozszerzenie istniejącego już od 2 lat Rodzinnego Kapitału Opiekuńczego (RKO) także na rodziców pierwszego dziecka. Do tej pory, zgodnie z art. 4 ust. 1 wspomnianej ustawy z 2021 r., RKO przysługiwał matce albo ojcu na drugie i każde kolejne dziecko w rodzinie, jeżeli dziecko to wspólnie zamieszkuje i pozostaje na utrzymaniu matki lub ojca. W myśl art. 5 ust. 1 tej ustawy, RKO przysługuje w wysokości 500 zł (przez 2 lata) albo 1 tys. zł miesięcznie (przez 1 rok) na dziecko w rodzinie. Z kolei, zgodnie z art. 64c ust. 2 ustawy o opiece, na dziecko, względem którego został przyznany RKO, nie przysługuje dofinansowanie do żłobka, klubu dziecięcego lub dziennego opiekuna. Prawdopodobnie podobna „niepołączalność” obowiązywałaby także w przypadku trzech komponentów programu „Aktywny Rodzic”. Należy zatem rozumieć, że RKO na pierwsze dziecko należałby się tylko wtedy, gdy matka dziecka nie zdecyduje się na powrót do pracy zarobkowej w ciągu pierwszych 3 lat życia dziecka.

 

Rodzic osobiście opiekujący się pierwszym dzieckiem to także „aktywny rodzic”

 

Nowy program, wówczas jeszcze tylko pod nazwą „babciowe”, po raz pierwszy został ogłoszony 23 marca 2023 r. przez Donalda Tuska w trakcie częstochowskiego spotkania Platformy Obywatelskiej. W uzasadnieniu tego postulatu partia stwierdzała, że „pobudzi to gospodarkę, kobiety będą mogły w dowolnym czasie wrócić na rynek pracy”, podkreślając jednocześnie, że ich zdaniem „ponad 90% kobiet chce wrócić do pracy. 50% kobiet nie wraca do pracy po urlopie macierzyńskim do czasu ukończenia przez dziecko 3 lat. Tym kobietom chcemy pomóc”. Także w punkcie 6 umowy koalicyjnej z 10 listopada 2023 r., zawartej przez Koalicję Obywatelską, Polskę 2050, Polskie Stronnictwo Ludowe oraz Lewicę stwierdzano, że „w trosce o budowanie kapitału społecznego i wyrównywanie pozycji kobiet na rynku pracy, koniecznym jest zapewnienie dodatkowego wsparcia kobiet w powrocie do pracy po urlopie macierzyńskim”. Także w exposé Donalda Tuska z 13 grudnia 2023 r. znalazła się wzmianka o tym programie, przedstawionym tym razem pod nazwą „Aktywna Mama”: „wypłacimy każdej mamie, każdej rodzinie, wszystkim rodzicom, którzy potrzebują tej pomocy na opiekę nad swoim maleństwem 1500 złotych miesięcznie”.

 

W rozmowie z Polską Agencją Prasową z 10 lutego 2024 r. Aleksandra Gajewska, sekretarz stanu w Ministerstwie Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej, zadeklarowała ponadto zamiar powołania Rady Polityki Rodzinnej i Demograficznej w celu „wypracowania rozwiązań, które w perspektywie lat pozwolą nam wyjść z zapaści demograficznej”. Jednym z istotnych elementów nowej polityki miałby być właśnie program „Aktywny Rodzic”. Wiceminister podkreślała wówczas, o czym w najnowszym wywiadzie nie wspomina już minister Dziemianowicz-Bąk, że program miałby posiadać kryterium dochodowe – miesięczna pensja rodzica „nie będzie mogła przekroczyć określonego progu, a jego miesięczne wynagrodzenie będzie musiało być na poziomie minimum najniższej krajowej płacy”.

 

Instytut Ordo Iuris w komentarzu z 19 lutego 2024 r. wskazywał na podstawową wadę programu w zapowiadanej wówczas postaci – ograniczanie nowego świadczenia do „babciowego” przyznawanego wyłącznie na dzieci matek pracujących zarobkowo byłoby szantażem wobec matek preferujących osobistą opiekę nad dzieckiem. Umieszczanie tych matek poza zakresem programu o nazwie „Aktywny Rodzic” miałoby charakter stygmatyzujący, fałszywie sugerując im, że, wybierając opiekę osobistą, stawałyby się tym samym „nieaktywne” czy też „pasywne”. Zastrzeżenie to częściowo zostało usunięte w najnowszych zapowiedziach programu. Wciąż jednak wyłączone z pomocy w ramach programu są matki drugich i kolejnych dzieci, decydujące się na osobistą opiekę.

 

Bezosobowy „rynek pracy” ważniejszy od osobistej opieki nad dzieckiem?

 

Program „Aktywny Rodzic”, według słów wiceminister Gajewskiej z lutego, ma stanowić odpowiedź na analizę strategiczną Głównego Urzędu Statystycznego pt. „Sytuacja społeczno-gospodarcza kraju w 2023 r.”, opublikowaną 31 stycznia 2024 r. GUS przekazał w niej, że „ze wstępnych szacunków wynika, że w 2023 r. zarejestrowano ok. 272 tys. urodzeń żywych, tj. o ok. 33 tys. mniej niż w poprzednim roku; była to najniższa liczba urodzeń zanotowana w całym okresie powojennym”. W badaniach dostrzega się jednak, że jednym z kluczowych czynników wpływających na poprawę wskaźników demograficznych jest możliwość wyboru przez rodziców zróżnicowanych form opieki nad dzieckiem do lat 3. W raporcie Instytutu Pokolenia pt. „Rodzice wobec wyzwań opieki nad małymi dziećmi” z listopada 2023 r. przedstawiono wyniki badań, w których respondenci zostali zapytani o preferowaną długość okresu osobistej opieki matki nad dzieckiem, w czasie którego nie musiałaby ona wracać do pracy zarobkowej. Okazało się, że „zarówno kobiety (34%), jak i mężczyźni (30%) najczęściej wskazywali, że optymalny okres to dłużej niż rok, ale nie więcej niż dwa lata od urodzenia dziecka. Drugim najczęściej wskazywanym okresem sprawowania opieki był okres powyżej dwóch lat, ale nie dłuższy od trzech lat (31% kobiet i 28% mężczyzn)”. W przypadku kobiet trzecim najpopularniejszym okresem był okres powyżej 3 lat (11,7%), a dopiero czwartym – powyżej pół roku do jednego roku (10,6%). W przypadku mężczyzn trzecim preferowanym okresem był okres powyżej pół roku do jednego roku (13,0%), a czwartym – powyżej 3 lat (8,9%).

 

Preferowany czas osobistej opieki matki nad dzieckiem

Kobiety

Mężczyźni

Do pół roku

2,1%

3,3%

Powyżej pół roku do jednego roku

10,6%

13,0%

Powyżej jednego roku do dwóch lat

34,1%

29,9%

Powyżej dwóch lat do trzech lat

30,8%

27,9%

Powyżej trzech lat

11,7%

8,9%

W ogóle nie chciałbym, żeby pracowała zawodowo

2,3%

5,1%

Trudno powiedzieć

8,4%

11,9%

 

 

Zdecydowana większość – 76,6% kobiet i 66,7% mężczyzn – uważa zatem, że matki powinny mieć możliwość sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem w czasie dłuższym niż okres obecnego urlopu macierzyńskiego (20 tygodni) i rodzicielskiego matki (32 tygodnie), który trwa łącznie zaledwie do 1 roku (52 tygodnie) po urodzeniu dziecka. Tylko mniejszość badanych (12,7% kobiet i 16,3% mężczyzn) wskazuje, że odpowiada im obecny okres jednoroczny. Z badań wynika także, że w przypadku, gdy matka dziecka nie może sprawować nad dzieckiem opieki osobistej tak długo, jak by sama tego chciała, najbardziej preferowaną formą opieki nad dzieckiem do lat 3 jest opieka babci lub dziadka (uważa tak 42% kobiet i 43% mężczyzn).

 

Platforma Obywatelska, ogłaszając swój postulat w pierwotnej postaci, potraktowała więc deklaracje matek wybiórczo, skupiając się na opcji drugiego wyboru, ignorując pierwszy preferowany wybór rodziców, czyli opiekę osobistą. Niestety, tą samą drogą podążyło Prawo i Sprawiedliwość, które 19 marca 2024 r. złożyło w Sejmie swój własny projekt ustawy „o wsparciu państwa dla rodziców powracających na rynek pracy” (projekt nr SH-020-92/24). Podobnie jak wcześniej PO, projekt PiS również uzależnia przyznanie świadczenia od „powrotu na rynek pracy”. W odróżnieniu od zapowiedzi PO, projekt nie uwzględnia pomocy dla rodziców pierwszego dziecka wybierających opiekę osobistą; nie zawęża natomiast pomocy do osób na etacie, zleceniu lub prowadzących działalność gospodarczą – w art.1 ust. 4 ustawy jest mowa o „podjęciu zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej albo powrocie do prowadzenia działalności rolniczej”. W art. 2 pkt 17 znajduje się natomiast definicja pojęcia „zatrudnienia lub innej pracy zarobkowej”, zgodnie z którą miałoby ono oznaczać „wykonywanie pracy na podstawie stosunku pracy, stosunku służbowego, umowy o pracę nakładczą oraz wykonywanie pracy lub świadczenie usług na podstawie umowy agencyjnej, umowy zlecenia, umowy o dzieło albo w okresie członkostwa w rolniczej spółdzielni produkcyjnej, spółdzielni kółek rolniczych lub spółdzielni usług rolniczych, a także prowadzenie pozarolniczej działalności gospodarczej”.

 

Rodzinny Kapitał Opiekuńczy – jedyny obiecujący element programu „Aktywny Rodzic”

 

Obecnie, gdy pierwotne „babciowe” okazało się być tylko jednym z trzech elementów szerszego programu „Aktywny Rodzic”, należy stwierdzić, że najważniejszym elementem tego programu jest Rodzinny Kapitał Opiekuńczy – rozwiązanie wprowadzone jeszcze w 2021 r. przez poprzedni rząd. W raporcie pt. „Czeski sukces demograficzny” opublikowanym w grudniu 2022 r., Instytut Pokolenia porównywał sytuację demograficzną Czech i Polski, podkreślając, że „w Czechach dominującym wzorem wobec pracy zawodowej kobiet po urodzeniu dziecka jest tzw. model sekwencyjny – czasowa dezaktywizacja, aż dziecko osiągnie wiek przedszkolny i następnie powrót do pełnego zatrudnienia. W Polsce większość młodych matek podejmuje decyzje na rzecz szybszego powrotu do pracy, co jest związane z brakiem rekompensaty finansowej z tytułu opieki nad dzieckiem po pierwszym roku życia oraz większą obawą o miejsce pracy”. W wywiadzie z grudnia 2022 r. prezes Instytutu Pokolenia wskazywał z kolei, że „nasi południowi sąsiedzi, kiedy mają możliwość powierzyć dziecko opiece instytucjonalnej lub sami zająć się swoimi dziećmi, najczęściej wybierają to drugie — w praktyce najczęściej dziećmi zajmuje się matka”. My, Polacy, „powinniśmy umożliwiać opiekę instytucjonalną nad dziećmi, natomiast system finansowy nie powinien preferować żadnej z opcji, podobnie jak to jest u Czechów. Powinniśmy się zastanowić nad wprowadzeniem modelu, w którym pieniądze przysługują dzieciom niezależnie od wyboru rodziców”.

 

Tymczasem program „Aktywny Rodzic”, nawet w obecnej postaci, wartościuje opiekę nad dziećmi znacząco niżej niż pracę zarobkową. W praktyce nie sprzyja to zatem „modelowi sekwencyjnemu”. Taki model realizuje wyłącznie trzeci element – Rodzinny Kapitał Opiekuńczy, który w obecnych zapowiedziach jest wartościowany najniżej. Instytut Ordo Iuris w raporcie pt. „Jakiej polityki rodzinnej potrzebuje Polska?” z 2015 r., w raporcie pt. „Opieka nad dziećmi do 3. roku życia w Polsce i na świecie. Aspekty prawne, ekonomiczne i społeczne” z 2018 r., w dokumencie pt. „Bon wychowawczy – główne założenia” z 2019 r., w tekście pt. „W drodze do lepszego modelu opieki nad małymi dziećmi” z 2020 r. oraz w komentarzu z listopada 2023 r. wskazywał na koncepcję „Bonu Wychowawczego” jako właściwej drogi urzeczywistnienia subsydiarnego modelu opieki nad dziećmi do lat 3. Model ten nie wartościowałby rodzajów opieki, tylko przekazywał rodzinom świadczenie o takiej samej lub porównywalnej wartości, umożliwiając swobodny wybór pomiędzy opieką osobistą, instytucjonalną oraz modelami pośrednimi. Te same cele realizuje obecnie funkcjonujący Rodzinny Kapitał Opiekuńczy. Biorąc pod uwagę wciąż rosnące ceny zarówno opieki osobistej, jak i instytucjonalnej, zamiast opracowywania dyskryminującego programu „Aktywny Rodzic”, należałoby raczej pomyśleć o trwałym podniesieniu wysokości Rodzinnego Kapitału Opiekuńczego dla wszystkich – np. uzależniając ją od wysokości minimalnego lub przeciętnego wynagrodzenia i podwyższając ją skokowo w zależności od liczby już posiadanych dzieci.

 

Adw. Nikodem Bernaciak – starszy analityk Centrum Badań i Analiz Ordo Iuris

 

Czytaj Więcej