fbpx Instytut Ordo Iuris • Fundacja na Rzecz Kultury Prawnej

Informujemy, że Pani/Pana dane osobowe są przetwarzane przez Fundację Instytut na Rzecz Kultury Prawnej Ordo Iuris z siedzibą w Warszawie przy ul. Zielnej 39, kod pocztowy 00-108 (administrator danych) w ramach utrzymywania stałego kontaktu z naszą Fundacją w związku z jej celami statutowymi, w szczególności poprzez informowanie o organizowanych akcjach społecznych. Podstawę prawną przetwarzania danych osobowych stanowi art. 6 ust. 1 lit. f rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (RODO).

Podanie danych jest dobrowolne, niemniej bez ich wskazania nie jest możliwa realizacja usługi newslettera. Informujemy, że przysługuje Pani/Panu prawo dostępu do treści swoich danych osobowych, ich sprostowania, usunięcia lub ograniczenia przetwarzania, prawo do przenoszenia danych, prawo wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania, a także prawo do wniesienia skargi do organu nadzorczego.

Korzystanie z newslettera jest bezterminowe. W każdej chwili przysługuje Pani/Panu prawo do wniesienia sprzeciwu wobec przetwarzania danych osobowych. W takim przypadku dane wprowadzone przez Pana/Panią w procesie rejestracji zostaną usunięte niezwłocznie po upływie okresu przedawnienia ewentualnych roszczeń i uprawnień przewidzianego w Kodeksie cywilnym.

Do Pani/Pana danych osobowych mogą mieć również dostęp podmioty świadczące na naszą rzecz usługi w szczególności hostingowe, informatyczne, drukarskie, wysyłkowe, płatnicze. prawnicze, księgowe, kadrowe.

Podane dane osobowe mogą być przetwarzane w sposób zautomatyzowany, w tym również w formie profilowania. Jednak decyzje dotyczące indywidualnej osoby, związane z tym przetwarzaniem nie będą zautomatyzowane.

W razie jakichkolwiek żądań, pytań lub wątpliwości co do przetwarzania Pani/Pana danych osobowych prosimy o kontakt z wyznaczonym przez nas Inspektorem Ochrony Danych pisząc na adres siedziby Fundacji: ul. Zielna 39, 00-108 Warszawa, z dopiskiem „Inspektor Ochrony Danych” lub na adres poczty elektronicznej [email protected]

Przejdź do treści
PL | EN
Facebook Twitter Youtube
Komentarze

Komentarze

Działalność Instytutu

02.11.2022

Tyle udało nam się dokonać w 4 miesiące

Bronimy prawdy o aborcji

Od samego początku istnienia Instytutu Ordo Iuris stajemy w obronie odważnych obrońców życia, którzy nie boją się głośno mówić o tym, że aborcja jest zabójstwem.

W październiku uzyskaliśmy kolejny, przełomowy wyrok Sądu Najwyższego, który już po raz trzeci w ostatnich miesiącach uniewinnił wolontariusza Fundacji Pro – prawo do życia, potwierdzając, że pro-liferzy mają prawo publicznie mówić o tym, czym naprawdę jest aborcja. Działacza największej w Polsce organizacji pro-life broniliśmy na wszystkich etapach trzyletniego postępowania sądowego.

Obroniliśmy też Fundację przed widmem całkowitej delegalizacji, której domagał się starosta pruszkowski na podstawie dwóch otrzymanych donosów na działalność pro-liferów. Dzięki naszej interwencji, Sąd Rejonowy w Warszawie potwierdził, że kampanie informacyjne Fundacji są zgodne z przepisami obowiązującego prawa. Postanowienie sądu nie jest na razie prawomocne, niewykluczone, że konieczna będzie dalsza reprezentacja Fundacji przed sądem rejestrowym.

Po stronie prawdy na temat aborcji stają już nie tylko polskie sądy. Nasi prawnicy przygotowali analizę wyroku Sądu Najwyższego Hiszpanii, który zakazał stowarzyszeniu klinik aborcyjnych publikowania kłamliwych reklam aborcyjnych, w których aborcjoniści przekonywali, że aborcja nie ma żadnych negatywnych konsekwencji zdrowotnych dla kobiet. Sąd stwierdził, że stowarzyszenie ukrywało prawdę o powszechności depresji, syndromu postaborcyjnego oraz problemów z płodnością u kobiet, które dokonały aborcji. W tej sprawie uczestniczyli bezpośrednio nasi przyjaciele ze Stowarzyszenia Chrześcijańskich Prawników, z którymi od dawna współpracujemy.

Bronimy wolności słowa dla naukowców

Broniąc wolności słowa, stanęliśmy w obronie ks. prof. Dariusza Oko, który po raz kolejny został pozwany za treść książki „Lawendowa mafia”, prezentującej prawdę o grupie wpływowych księży i biskupów, ukrywających przestępców seksualnych i niszczących reputację Kościoła katolickiego.

Pod koniec maja doprowadziliśmy do ugody w postępowaniu, w którym ukarania polskiego duchownego domagał się niemiecki ksiądz Wolfgang Rothe. Tym razem oskarżycielem ks. Oko jest bp Jan Tyrawa, który w 2006 roku podjął tragiczną w skutkach decyzję o przyjęciu do diecezji bydgoskiej i skierowaniu do pracy z dziećmi Pawła K. – byłego już księdza, skazanego za pedofilię, na którym ciążyły wówczas zarzuty prokuratorskie za nakłanianie nieletnich do stosunków seksualnych za pieniądze oraz posiadanie dziecięcej pornografii. Broniąc ks. Oko, skierowaliśmy do sądu odpowiedź na pozew bp. Tyrawy i nagłośniliśmy sprawę w mediach.

*

Występujemy w sądzie w obronie Janusza Komendy, zwolnionego ponad dwa lata temu z pracy za przekonania religijne i sprzeciw wobec narzucania ideologii LGBT przez pracodawcę. W październiku odbyła się kolejna rozprawa przed sądem pracy, który jeszcze w tym roku może wydać wyrok w tej sprawie.

Uczestniczyliśmy w kolejnej rozprawie, w której przed Komisją Dyscyplinarną Uniwersytetu Śląskiego stanął reprezentowany przez prawników Ordo Iuris dr Tadeusza Kania. Na tej samej uczelni bronimy również prof. Ewy Budzyńskiej.

Jako pierwsi stanęliśmy stanowczo w obronie prof. Wojciecha Roszkowskiego, który stał się obiektem nagonki medialnej i został pozwany do sądu za treść podręcznika do przedmiotu „Historia i teraźniejszość”. Naszą petycję w obronie prof. Roszkowskiego podpisało prawie 9 000 osób. Opublikowaliśmy również stanowisko Rady Naukowej Instytutu Ordo Iuris, w którym sprzeciwiliśmy się cenzurze prewencyjnej i atakowi na wolność naukową, akademicką i gospodarczą.

Doprowadziliśmy do korzystnej ugody w procesie, w którym prof. Przemysław Czarnek został pozwany za krytykę aktywistów LGBT przez prof. Jakuba Urbanika. Profesor nie musiał ani płacić zadośćuczynienia, ani publikować kosztownych ogłoszeń. Co więcej, oświadczył, że pozostaje wierny swoim poglądom. Będziemy występować w obronie każdego, kto jest prześladowany za mówienie prawdy o groźnej ideologii.

Opublikowaliśmy też analizę prawną, w której wykazaliśmy, że prawna ochrona dóbr osobistych konkretnych osób nie może służyć do zwalczania krytyki postulatów całych grup społecznych.

*

Po naszej interwencji Naczelny Sąd Aptekarski uchylił orzeczenie Okręgowego Sądu Aptekarskiego w Krakowie, który wymierzył karę farmaceutce za odmowę sprzedaży tabletek wczesnoporonnych. Kobieta powołała się na sprzeciw sumienia ze względu na fakt, iż środek ten może stanowić zagrożenie dla nienarodzonego dziecka.

Walczymy z bezkarnością aborcjonistów

22 października obchodziliśmy drugą rocznicę przełomowego wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który potwierdził prawo do życia dzieci nienarodzonych – bez względu na stan ich zdrowia. Nadal jednak w Polsce dochodzi każdego roku do tysięcy nielegalnych aborcji.

Dlatego pod koniec sierpnia opublikowaliśmy poradnik dla prokuratorów dotyczący ścigania nielegalnej dystrybucji pigułek aborcyjnych. Przypomnieliśmy w nim o tym, że sprzedaż takich pigułek jest „pomocnictwem w aborcji”, zakazanym przez art. 152 Kodeksu karnego, a  rozpowszechnianie w internecie informacji zachęcających do zakupu tabletek to naruszenie art. 129 Ustawy prawo farmaceutyczne. Przekazując poradnik Prokuraturze Krajowej, dołączyliśmy do niego zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa przez administratorów stron internetowych, za których pośrednictwem aborcyjni aktywiści rozprowadzają tabletki poronne i organizują wyjazdy kobiet w ciąży do zagranicznych klinik aborcyjnych.

Uruchomiliśmy też specjalny ogólnodostępny portal, poświęcony ściganiu przestępczości aborcyjnej. Znaleźć w nim można wzór zawiadomienia do prokuratury oraz kontakt do prawników Ordo Iuris, którzy są gotowi do świadczenia pomocy prawnej osobom zgłaszającym przypadki pomocnictwa w aborcji.

*

Uczestniczymy w precedensowym postępowaniu Justyny W. – aktywistki Aborcyjnego Dream Teamu, oskarżonej o pomocnictwo w aborcji. Przed drugą rozprawą przekazaliśmy sądowi stanowisko Ordo Iuris, w którym przypomnieliśmy o tym, że ochronę życia każdego człowieka gwarantuje nie tylko prawo krajowe, na czele z Konstytucją RP, ale też liczne akty wiążącego prawa międzynarodowego.

Zareagowaliśmy na inicjatywę Fundacji Federa, która z okazji tzw. światowego dnia bezpiecznej aborcji wręcz przynaglała lekarzy psychiatrów do wystawiania skierowań na aborcję w sytuacjach zdiagnozowania u dzieci wad rozwojowych pod pozorem zagrożenia dla  życia kobiety. W  naszym stanowisku przypomnieliśmy, że takie obchodzenie prawa jest pogwałceniem praw człowieka, godności zawodu lekarskiego i podstawowych zasad jego wykonywania.

Odpowiedzieliśmy również na pismo przedstawicielek ONZ, które stanęły w obronie sądzonej w Polsce Justyny W., w imię ideologicznych postulatów nawołując do powszechnego łamania polskiego prawa.

 „Prawo do aborcji” w rezolucji ONZ

Do narzucania Polsce aborcji przyłączyło się we wrześniu Zgromadzenie Ogólne Organizacji Narodów Zjednoczonych, które przyjęło rezolucję, dotyczącą „dostępu do wymiaru sprawiedliwości dla ofiar przemocy seksualnej". W tekście rezolucji znalazły się fragmenty, próbujące przedstawiać aborcję jako jedno z praw człowieka.

Jeszcze przed głosowaniem w Zgromadzeniu Ogólnym ONZ przygotowaliśmy list do Prezydenta RP i delegacji polskiej w ONZ z apelem o wyrażenie sprzeciwu wobec zatwierdzenia rezolucji. Wskazaliśmy na niebezpieczeństwa wynikające z jego braku. Takiego sprzeciwu się jednak nie doczekaliśmy, a rezolucja została przyjęta w drodze konsensusu. Polska nie dołączyła do państw stojących po stronie życia, a dodatkowo w naszym imieniu rezolucję poparł reprezentant Unii Europejskiej.

Nagłośniliśmy sprawę w mediach i opublikowaliśmy komentarze prawne, w których zwracaliśmy uwagę na to, że choć rezolucja nie jest prawnie wiążąca to wprowadza bardzo groźną interpretację praw człowieka do tzw. prawa zwyczajowego, które nabiera mocy wiążącej, gdy dane państwo nie sprzeciwia się tego typu aktom prawnym. To kwestia czasu.

Próbując zapobiec prawnym konsekwencjom tej sytuacji, wezwaliśmy przedstawicieli Polski do wyrażenia jednoznacznego stanowiska wobec aborcji podczas debaty wysokiego szczebla ONZ i przygotowaliśmy opinię prawną, wykazującą zagrożenia dla Polski płynące z przyjęcia rezolucji. Przypomnieliśmy o tym, że prawa człowieka mają w systemie prawnym wyższą rangę niż prawo krajowe, co oznacza, że utrwalenie „prawa do aborcji” w języku praw człowieka może doprowadzić do narzucenia Polsce „aborcji na życzenie”. Opinia trafiła do Prezydenta, Ministra Spraw Zagranicznych i polskiego przedstawiciela przy ONZ.

Bronimy polskiej suwerenności

Ingerowaniem w system prawny państw narodowych zajmują się też konsekwentnie przedstawiciele organów unijnych. W ostatnich tygodniach opublikowaliśmy szereg komentarzy prawnych związanych z tym zagadnieniem.

Ujawniliśmy w nich między innymi bezprawność nacisków unijnych urzędników na Włochów – w związku z wrześniowymi wyborami parlamentarnymi, w których władze we Włoszech zdobyły ugrupowania, podkreślające fundamentalny charakter suwerenności władz krajowych względem UE.

Przede wszystkim jednak wykazywaliśmy bezprawność działań podejmowanych przez unijnych urzędników wobec Polski. Przygotowaliśmy analizę na temat złożonej do Sądu Unii Europejskiej skargi na Polskę, w której przedstawiciele czterech europejskich organizacji sędziowskich podważają legalność zatwierdzenia polskiego Krajowego Planu Odbudowy oraz kompleksową analizę wszystkich zobowiązań, jakie poczyniła Polska, by otrzymać środki z KPO. Choć dotyczą one tak szczegółowych zagadnień jak wprowadzenie podatku od pojazdów spalinowych i inwestycji w odnawialne źródła energii, restrukturyzacja szpitali, nowelizacja regulaminu Sejmu RP czy Karty Nauczycieli oraz zmiany w edukacji, kulturze i sądownictwie – to należne nam środki do dziś nie zostały wypłacone. 

O tym, że zatwierdzenie polskiego Krajowego Planu Odbudowy przez Komisję Europejską nie oznacza, że pieniądze trafią do Polski, pisaliśmy w opublikowanym kilka miesięcy temu komentarzu. Dziś wiele wskazuje na to, że nasze obawy mogą się niestety okazać uzasadnione.

*

Opublikowaliśmy analizę przygotowanego przez Komisję Europejską „Sprawozdania na temat praworządności”, w którym powtórzono zarzuty wobec Polski i sformułowano konkretne zalecenia dla naszego rządu. To właśnie na ten dokument powoływała się Przewodnicząca KE Ursula von der Leyen, atakując Polskę za rzekome naruszanie praworządności.

W raporcie, Polska jest krytykowana za ochronę uczuć religijnych, walkę z cenzurą w internecie, ochronę dzieci i młodzieży przed ideologiczną indoktrynacją w szkołach czy nawet wprowadzenie stanu wyjątkowego na granicy polsko-białoruskiej. Nasi prawnicy przypomnieli, że w unijnych traktach nie ma żadnej legalnej definicji praworządności a zrealizowanie przez Polskę części zaleceń KE prowadziłoby do naruszenia polskiego prawa.

*

Odpowiedzieliśmy na zarzuty unijnej komisarz ds. polityki spójności, która sugerowała, że Polska nie spełnia warunków podstawowych programu Funduszy Europejskich na Infrastrukturę, Klimat, Środowisko na lata 2021-2027 – największego programu krajowego w całej UE.

W analizie wykazaliśmy, że polski porządek prawny – wbrew twierdzeniom unijnej urzędniczki – w pełni odpowiada przepisom Karty Praw Podstawowych.

*

W lipcu zorganizowaliśmy w siedzibie Parlamentu Europejskiego w Brukseli międzynarodową konferencję z udziałem eurodeputowanych, w ramach której zaprezentowaliśmy raport Ordo Iuris, szczegółowo analizujący zalecenia zakończonej w tym roku „Konferencji o Przyszłości Europy”, która posłużyła eurokratom do uzyskania fałszywej legitymacji społecznej dla wprowadzenia zmian, zmierzających do budowy europejskiego „superpaństwa”.

W raporcie wykazaliśmy brak przejrzystości proceduralnej i finansowej oraz manipulacje przy doborze ekspertów, które doprowadziły do tego, że całe przedsięwzięcie dalece odbiegało od deklarowanych demokratycznych standardów. Wskazaliśmy również na zagrożenia, jakie mogą wynikać z realizacji zaleceń Konferencji.

Anglojęzyczna wersja raportu trafiła już do członków Parlamentu Europejskiego.

Otwieramy Ordo Iuris Hiszpania

Aby walczyć o suwerenność państw narodowych, kluczowe jest tworzenie międzynarodowych koalicji obrońców wolności i suwerenności.

We wrześniu osobiście uczestniczyłem w konferencji inaugurującej działalności Instytutu Ordo Iuris w Hiszpanii. W wydarzeniu wzięli udział adwokaci, sędziowie, przedstawiciele środowisk akademickich i pozarządowych, przedsiębiorcy, dziennikarze i politycy z Hiszpanii oraz krajów hiszpańskojęzycznych, sprzyjający nowej inicjatywie. Hiszpańskie Ordo Iuris jest inicjatywą tamtejszych prawników i liderów społecznych, którzy pragną przenieść na grunt hiszpański skuteczny model działania Ordo Iuris w Polsce. Liderzy Ordo Iuris Hiszpania zapowiedzieli inicjatywy badawcze, procesowe oraz społeczne, dążące do odrodzenia umiłowania wolności oraz szacunku dla rodziny i życia. W inauguracji udział wzięli dotychczasowi partnerzy Ordo Iuris z Sojuszu dla Wspólnego Dobra (Alliance for the Common Good) i węgierskiego Centrum Praw Podstawowych.

Uczestniczyliśmy też w Konferencji MaterCare International w Rzymie, gdzie z lekarzami i prawnikami z 14 państw i 4 kontynentów dzieliliśmy się naszym doświadczeniem i podejmowanymi inicjatywami w obronie życia i klauzuli sumienia oraz w XIV Światowym Kongresie Rodzin w Meksyku, gdzie zostaliśmy przez organizatorów wyróżnieni za działalność w obszarze wsparcia rodziny.

Jesteśmy solą w oku radykałów

O znaczeniu międzynarodowej współpracy obrońców życia, rodziny i wolności wiedzą lewicowi radykałowie, którzy dostrzegają naszą stale rosnącą siłę. Dlatego coraz częściej mamy do czynienia z próbami zakneblowania wszystkich konserwatywnych organizacji w Europie.

Pod koniec czerwca ośmiu lewicowych europosłów z Renew Europe zwróciło się do przewodniczącej Parlamentu Europejskiego z prośbą o wycofanie akredytacji do Parlamentu Europejskiego dla wszystkich organizacji pozarządowych o profilu konserwatywnym i pro-life. Eurodeputowani byli bowiem wstrząśnięci orzeczeniem amerykańskiego Sądu Najwyższego ws. aborcji i stwierdzili, że w Europie trzeba pilnie ograniczyć działania organizacji stających w obronie życia.

W odpowiedzi przygotowaliśmy list, w którym 24 eurodeputowanych sprzeciwiło się tej inicjatywie, podkreślając, że jest to bezprecedensowa próba cenzurowania wolności myśli i słowa. List podpisali europosłowie z Polski, Hiszpanii, Węgier, Niemiec, Estonii i Włoch.

*

Odpowiedzieliśmy również na pismo europosła Cyrusa Engerera z Malty, który w reakcji na przesyłane przez Ordo Iuris memoranda do eurodeputowanych, zaatakował Instytut, zarzucając Polsce dyskryminację środowiska LGBT. Europoseł przedstawił w swoim piśmie 43 zarzuty wobec Polski i obiecał rychłe rozwiązanie „problemów społeczności LGBTIQ” przy pomocy Unii Europejskiej.

W naszej odpowiedzi wykazaliśmy, że wiele zarzutów europosła Engerera jest nieprawdziwa, znaczna część jego postulatów jest sprzeczna z Konstytucją RP i prawem międzynarodowym, a zapowiedź zaangażowania organów unijnych w ich wdrożenie może stanowić próbę naruszenia prawa unijnego.

Chcą oddać władze ekspertom WHO

W październiku odbył się szczyt Światowej Organizacji Zdrowia, w ramach którego dyskutowano między innymi na temat kształtu opracowywanego obecnie traktatu antypandemicznego, mającego wprowadzić globalne zarządzanie polityką zdrowotną. Wcześniej poznaliśmy pierwszy projekt dokumentu, który został przeanalizowany przez naszych ekspertów.

W trakcie szczytu WHO przewodniczący Rady Europejskiej Charles Michel stwierdził, że „WHO znajduje się w sercu naszego systemu prawa międzynarodowego, jest organem kierującym i koordynującym działania w zakresie globalnych wyzwań zdrowotnych”, a „Unia Europejska jest zdecydowana odegrać wiodącą rolę w integracyjnym procesie wzmacniania WHO”. Duży nacisk położono także na kwestie związane z „prawami reprodukcyjnymi i seksualnymi”, w skład których wpisuje się prawo do aborcji i które według uczestników, powinny stać się częścią powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego.

Prawnicy Ordo Iuris zabrali głos podczas zorganizowanego przez WHO wysłuchania publicznego oraz przekazali stanowisko Ordo Iuris na piśmie, podkreślając suwerenność rządów w sferze polityki zdrowotnej oraz konieczność zapewnienia wolnej debaty naukowej. Uruchomiliśmy petycję, w której wezwaliśmy polski rząd do „stanowczego sprzeciwu wobec wpisania do traktatu niebezpiecznych przepisów, ograniczających polską suwerenność”. Podpisało się pod nią już ponad 30 000 osób.

Jeszcze przed rozpoczęciem szczytu, złożyliśmy do Komisji Europejskiej i Rady Europejskiej wniosek o udostępnienie wszystkich dokumentów dotyczących decyzji, jakie zostały podjęte w ramach negocjacji traktatu WHO. Skierowaliśmy również pismo do polskiego Ministerstwa Zdrowia, pytając o to, kto będzie reprezentował Polskę w Berlinie i jakie będzie stanowisko polskiego rządu. Otrzymaliśmy już odpowiedź, z której wynika, że Polska nie miała w Berlinie swojego przedstawiciela oraz nie przekazała swojego stanowiska, zadowalając się przesłaniem uwag przez unijnego negocjatora. Tym bardziej niezbędne jest zaangażowanie Ordo Iuris. To jednak, jak już pisałem, wobec wyjątkowych trudności, stoi obecnie pod znakiem zapytania.

*

Równolegle do prac nad traktatem WHO, Komisja Europejska przygotowuje komunikat ustanawiający „strategiczne ramy UE dotyczące zdrowia na świecie”. Projekt, który ma być przyjęty jeszcze w tym roku, może w praktyce okazać się podstawą prawną do egzekwowania przez KE przestrzegania postanowień wspomnianego traktatu WHO.

Przekazaliśmy stanowisko Ordo Iuris w ramach konsultacji publicznych projektu komunikatu KE. W naszej opinii nie tylko odnosimy się krytycznie do prób ideologizacji dokumentu i odbierania rządom krajowym suwerenności w dziedzinie polityki zdrowotnej, ale także przekazujemy propozycje konkretnych działań, jakie UE mogłaby podjąć w ramach nowej strategii. Wśród nich znalazło się między innymi zapobieganie wpływom lobby farmaceutycznego czy reforma programu kształcenia w zawodach medycznych.

Pandemia – rozum czy emocje?

O tym w jaki sposób pandemia koronawirusa przyczyniła się do postawienia kolejnego kroku na drodze do ograniczania władzy rządów państw narodowych, kosztem organizacji międzynarodowych, takich jak Światowa Organizacja Zdrowia, mówiliśmy już pod koniec ubiegłego roku, przedstawiając pierwszą część raportu na temat prawnych aspektów walki z pandemią.

Teraz wydaliśmy już całą, obszerną monografię naukową, szczegółowo rozpatrującą prawne, medyczne i gospodarcze skutki obostrzeń sanitarnych okresu pandemii. To największa tego typu publikacja w Polsce, nad którą pracowaliśmy od blisko roku, i którą współtworzyli nie tylko eksperci Instytutu Ordo Iuris, ale też wybitni specjaliści z zakresu prawa, ekonomii i medycyny.

*

Świadczymy bezpłatną pomoc prawną rodzinie zmarłego mężczyzny, któremu pracownicy służby zdrowia nie udzielili skutecznej pomocy medycznej po tym, gdy stwierdzili u niego podejrzenie zakażenia wirusem SARS-CoV-2. Złożyliśmy do prokuratury zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa, domagając się wyjaśnienia sprawy oraz ukarania osób, których błędne decyzje lub opieszałość doprowadziły do śmierci mężczyzny. Złożyliśmy też wniosek o wszczęcie postępowania wyjaśniającego  przez Rzecznika Praw Pacjenta, który po naszej interwencji wystąpił do szpitala o wydanie dokumentacji medycznej oraz złożenie wyjaśnień.

Pomagamy także naukowcom, szykanowanym przez środowisko zawodowe za podejmowanie debaty naukowej na temat sposobów na walkę z rozprzestrzenianiem koronawirusa.

Ostatnio podjęliśmy się wsparcia prawnego dr Marty Roszkowskiej, która została ukarana naganą za krytykę wytycznych Ministerstwa Zdrowia dotyczących wstępnej fazy leczenia Covid-19. Zgłosili się do nas także przedstawiciele stowarzyszenia lekarzy, których publiczne wypowiedzi o Covid-19 stały się przyczyną wszczęcia podobnych postępowań dyscyplinarnych.

*

Przygotowaliśmy opinię prawną do wzbudzającego ogrom kontrowersji projektu ustawy o ochronie ludności oraz o stanie klęski żywiołowej. Dzięki rzetelnej analizie prawnej, odkłamaliśmy krążące mity na temat projektu, ukazując jednocześnie jego realne mankamenty – takie jak wprowadzenie nieprzewidzianych w Konstytucji RP stanów nadzwyczajnych oraz brak uregulowania kwestii rekompensat dla przedsiębiorców, którzy w wyniku ograniczenia praw i wolności poniosą straty finansowe.

Opinia trafiła do posłów, senatorów oraz do Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i Administracji, które jest odpowiedzialne za projekt ustawy. W najbliższym czasie ukaże się nowa wersja projektu ustawy, a zmiany jakie zostaną wprowadzone uwzględniają część krytycznych uwag Instytutu Ordo Iuris. Będziemy nadal monitorować i oddziaływać na proces legislacyjny w odniesieniu do tego projektu.

Przygotowaliśmy też analizę projektu rozporządzenia Ministra Zdrowia w sprawie obowiązkowych badań sanitarno-epidemiologicznych, który wyszczególnia 38 konkretnych jednostek chorobowych, będących podstawą do przeprowadzania obowiązkowych badań sanitarno-epidemiologicznych.

Opublikowaliśmy również komentarz prawny na temat wprowadzanych – przy okazji obostrzeń pandemicznych – przepisów polskiego prawa, zmierzających do ograniczania transakcji gotówkowych w gospodarce.

Blokujemy narzucanie Polsce cenzury i inwigilacji

Odpowiedzieliśmy na przyjęcie przez Komisję Europejska projektu dyrektywy opartej na założeniach Konwencji stambulskiej, która pod pretekstem walki z przemocą ma wprowadzić do polskiego prawa przestępstwo „nawoływania do nienawiści”. To termin używany dziś regularnie do cenzurowania obrońców życia, rodziny i wolności. Przygotowaliśmy już memorandum dla członków Parlamentu Europejskiego oraz uruchomiliśmy petycję do Rady Unii Europejskiej z apelem o odrzucenie dyrektywy.

*

    Z kolei pod pretekstem zwalczania i zapobiegania „niegodziwego traktowania dzieci w celach seksualnych”, unijni urzędnicy chcą wprowadzić globalną, totalną inwigilację i kontrolę internetu. Unijne rozporządzenie zakłada bowiem odszyfrowanie wszystkich narzędzi komunikacji wirtualnej, po to, by służby miały dostęp do prywatnych wiadomości wszystkich użytkowników internetu i smartfonów. Prawnicy Ordo Iuris przygotowali analizę projektu, w której podkreślamy, że rozporządzenie stanowi poważne zagrożenie dla prywatności obywateli oraz wolności słowa, wolności mediów, tajemnicy zawodowej, tajemnicy przedsiębiorstwa czy tajemnicy korespondencji. Wejście w życie projektowanego rozporządzenia będzie też skutkować osłabieniem bezpieczeństwa usług cyfrowych i danych osobowych.

    *

    Z cenzurą i inwigilacją internetu walczymy też na gruncie krajowym. Na prośbę Najwyższej Izby Kontroli, która przygląda się obecnie działalności polskich służb specjalnych, przygotowaliśmy analizę prawną, w której zwracamy uwagę na zagrożenia dla praw i wolności obywatelskich, związane między innymi z używaniem przez polskie służby systemów takich jak Pegasus, dających nieograniczony dostęp do telefonów komórkowych inwigilowanych obywateli. Podkreśliliśmy, że używanie tego typu narzędzi powinno być ściśle uregulowane i przedstawiliśmy konkretne propozycje rozwiązań prawnych.

    Braliśmy już udział w spotkaniu z przedstawicielami NIK, podczas którego zwróciliśmy uwagę także na konieczne przeciwdziałanie inwigilacji i naruszaniu prywatności przez międzynarodowe koncerny działające na teranie Polski, a nasza analiza wzbudziła spore zainteresowanie.

    Zatrzymujemy ofensywę genderystów

    Skutecznie zapobiegliśmy wprowadzeniu poważnego wyłomu w polskim systemie prawnym, który otworzyłby drzwi do wprowadzenia do Polski „homoadopcji”.

    W odpowiedzi na wyrok Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, który stwierdził w grudniu ubiegłego roku, że Bułgaria musi uznać sformalizowane poza granicami kraju „rodzicielstwo” dwóch kobiet, polski rząd przygotował projekt ustawy, będący próbą zabezpieczenia się przed podobnym wyrokiem wobec Polski. Rządzący zaproponowali wprowadzenie specjalnych zaświadczeń o rodzicielstwie dla par jednopłciowych, które dokonały adopcji poza granicami kraju. W efekcie polskie urzędy musiałyby – wbrew faktom – zaświadczać, że dwie osoby tej samej płci mogą być rodzicami. 

    Natychmiast przygotowaliśmy analizę projektu, która trafiła do polskiego rządu. Po naszej interwencji, Ministerstwo Sprawiedliwości wycofało się z tej szkodliwej inicjatywy, przyznając rację prawnikom Ordo Iuris, którzy od początku podkreślali, że wyrok TSUE nie nakłada wcale na Polskę obowiązku wydawania tego typu dokumentów, a jedynie uznawania dokumentów zagranicznych.

    •  

    Dążymy także do zablokowania wiążącego rozporządzenia unijnego o transgranicznym uznawaniu rodzicielstwa, które może narzucić Polsce legalizację adopcji dzieci przez pary jednopłciowe. Nasi prawnicy zwrócili się do Ministerstwa Spraw Zagranicznych i Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej z pytaniem o stanowisko polskiego rządu wobec rozporządzenia KE. Otrzymaliśmy już odpowiedź, z której wynika, że polski rząd przedstawi swoje stanowisko, gdy tylko pojawi się finalny projekt rozporządzenia. Aby wpłynąć na finalne stanowisko polskiego rządu, przygotowaliśmy analizę wstępnych założeń rozporządzenia, w której zwracamy uwagę na szkodliwe dla dobra dzieci konsekwencje jego przyjęcia. Uruchomiliśmy też w tej sprawie internetową petycję, w której wzywamy Komisję Europejską do porzucenia tej inicjatywy. Petycję podpisało już prawie 20 000 osób.

    *

    Tymczasem Naczelny Sąd Administracyjny potwierdził stanowisko Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie, zgodnie z którym transkrypcja zagranicznego aktu „małżeństwa” osób tej samej płci byłaby niezgodna z polskim porządkiem prawnym. Prawnicy Instytutu Ordo Iuris przygotowali analizę rozstrzygnięcia NSA, w której zwróciliśmy uwagę na to, że słuszny wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego zawiera jednak wątpliwe uzasadnienie, podważające ugruntowaną w doktrynie wykładnię art. 18 Konstytucji RP, uznanego za definicję małżeństwa jako związku kobiety i mężczyzny.

    *

    Przygotowaliśmy analizę przyjętego przez Radę Ministrów Krajowego Programu na Rzecz Równego Traktowania na lata 2022–2030, który forsuje lewicowo-liberalną wizję rodziny, rynku pracy, edukacji czy wolności słowa. W analizie zwróciliśmy uwagę na to, że program zakłada między innymi promowanie zatrudniania kobiet w zawodach uznawanych za typowo męskie, a mężczyzn w uznawanych za typowo kobiece oraz kładzie nacisk na niemal wyłącznie instytucjonalną opiekę nad małymi dziećmi, ignorując preferencje rodziców w tym zakresie.

    *

    Opublikowaliśmy opinię prawną z rekomendacjami zmian w systemie emerytalnym, które mogłyby korzystnie wpłynąć na kryzys dzietności w Polsce. Zaproponowaliśmy między innymi wprowadzenie tzw. alimentacyjnego systemu emerytalnego, finansowanie składek na ubezpieczenie emerytalno-rentowe ze środków publicznych rodzicom, którzy rezygnują z pracy zarobkowej, by poświęcić się wychowaniu dzieci czy tzw. wspólną emeryturę.

    Opublikowaliśmy także komentarz prawny, analizujący koszty i efekty funkcjonowania programu „Rodzina 500+”, zwracając uwagę na to, że wobec obecnego kryzysu gospodarczego nieuchronnie zbliża się moment, w którym nie będziemy mogli uniknąć dyskusji co do jego przyszłego kształtu.

    Chronimy niewinność dzieci

    Konsekwentnie walczymy z indoktrynowaniem i niszczeniem niewinności dzieci przez genderowych ideologów. Od lat chronimy przed ofensywą genderystów polskie szkoły. Ale jak się okazuje, z groźnymi precedensami mamy już do czynienia nawet na wcześniejszym etapie edukacji.

    Zainterweniowaliśmy w jednym z publicznych przedszkoli na Dolnym Śląsku, gdzie 5-latki otrzymały w prezencie książeczkę, z której mogły się dowiedzieć, jak się zwracać do osoby niebinarnej, co to jest interpłciowość i tożsamość płciowa oraz poznać wesołą historię dzieci, które mają „dwóch tatusiów” i „dwie mamusie”.

    W reakcji na te wydarzenia do kuratoriów oświatowych trafiło przygotowane przez prawników Ordo Iuris zawiadomienie o możliwości naruszenia prawa w związku przekazywaniem przedszkolakom treści ideologicznych, które są nie tylko niezgodne z podstawową wiedzą z biologii, ale też sprzeczne z art. 18 i art. 72 i samą preambułą Konstytucji RP. Jednocześnie wnieśliśmy o przeprowadzenie przez kuratoria kontroli w przedszkolach objętych nadzorem Kuratorium, by sprawdzić, czy tego typu treści nie były też propagowane w innych polskich przedszkolach. Dyrekcja przedszkola przeprosiła już rodziców „za niefortunny dobór książki” i zapewniła, że dołoży „wszelkich starań, aby takie sytuacje nie miały miejsca”.

    *

    Nasza interwencja przyczyniła się do unieważnienia podjętej przez Radę Miasta Krakowa uchwały, która miała wprowadzić finansowanie publiczne dla wdrożenia wulgarnej edukacji seksualnej do krakowskich szkół. Stanowisko Ordo Iuris trafiło do wojewody małopolskiego, który po naszej interwencji unieważnił uchwałę krakowskich radnych.

    Jego decyzja została jednak zaskarżona do sądu administracyjnego, który uchylił decyzję wojewody. Ostatecznie sprawa trafiła do Naczelnego Sądu Administracyjnego, który również otrzymał opinię Ordo Iuris. Na początku września sędziowie NSA uwzględnili skargę kasacyjną wojewody, przychylając się do argumentacji prawników Ordo Iuris.

    *

    Jesteśmy świadomi tego, że aby podjąć równą i skuteczną walkę z genderystami, wchodzącymi do polskich szkół, musimy się zjednoczyć w jak najszerszym gronie rodziców, świadomych problemu i chroniących swoje dzieci przed ideologiczną indoktrynacją.

    Dlatego dołączyliśmy do nowopowstającego „Ruchu Ochrony Szkoły”, skupiającego szereg organizacji rodzicielskich i prorodzinnych. Wcześniej zorganizowaliśmy w Collegium Intermarium Forum Organizacji Prorodzinnych, gdzie przedstawiciele blisko 40 organizacji pozarządowych z całej Polski oraz rodzice, eksperci w obszarach polityki rodzinnej i demograficznej, edukacji i wychowania oraz dziennikarze i publicyści, rozmawiali na temat, tego jak możemy realnie wspierać polskie rodziny i chronić dzieci przed indoktrynacją w szkole. 

    *

    Narastającym problemem w polskich szkołach jest też utrudnianie prowadzenia lekcji poprzez notoryczne używanie przez uczniów telefonów komórkowych w trakcie zajęć. Badania naukowe potwierdzają, że ma to jednoznacznie negatywny wpływ na wyniki uczniów w nauce.

    W odpowiedzi na ten problem, zgłaszany nam coraz częściej przez nauczycieli i rodziców, przygotowaliśmy projekt nowelizacji Prawa oświatowego, który ureguluje i doprecyzowuje niejednoznaczne dziś przepisy, dotyczące możliwości wprowadzania zakazów używania telefonów komórkowych w statutach szkół.

    Dzieci pierwszym ofiarami ideologii

    Skutki indoktrynacji dzieci w szkołach już są przerażające. Widać to zwłaszcza w krajach Europy zachodniej, gdzie lawinowo wręcz wzrasta liczba dzieci, które nie akceptują swojej tożsamości płciowej. W Wielkiej Brytanii jeszcze w 2009 roku rejestrowano 97 takich przypadków rocznie. W roku 2021 było to już 2383. We Włoszech w latach 2009-2018 odnotowano wzrost o 7200%, w Australii między 2008 a 2007 rokiem było to 12 650%, a w Szwecji w latach 2006-2016 to wzrost takich przypadków aż o 19 700%. Ale z efektami indoktrynacji dzieci mamy już do czynienia także w Polsce.

    Kilka tygodni temu nasi prawnicy zaangażowali się w pomoc zrozpaczonym rodzicom nastolatki, która – lekceważąc zagrożenia dla swojego życia wynikające z choroby nowotworowej – zażywa potężne dawki testosteronu oraz zamierza poddać się zabiegom okaleczającym jej ciało. W związku z tym, że lekarze ignorowali poważną chorobę dziewczyny, poinformowaliśmy o niej klinikę, która miała dokonać amputacji piersi. Dzięki naszej interwencji, do zabiegu nie doszło.

    Po nagłośnieniu tej sprawy, do Instytutu Ordo Iuris zgłaszają się kolejni zrozpaczeni rodzice. Wspieramy matkę, której córka nie wykazywała żadnych oznak zaburzeń tożsamości płciowej aż do czasu, gdy – bez zgody rodziców – uczestniczyła w zajęciach organizowanych przez aktywistów LGBT z promującej transseksualizm Fundacji Trans-fuzja. Dzisiaj toczy się proces o sądowe orzeczenie zmiany płci. Reprezentujemy też rodziców, przeciwko którym pozew złożył ich… trzydziestoletni syn, który dopiero niedawno „odkrył”, że jest transseksualistą. Zgłosili się do nas również rodzice dziewczyny, która decyzję o „zmianie płci” podjęła pod wpływem (zaangażowanej w ruch LGBT) szkolnej psycholog.

    Opieką prawną będziemy otaczać osoby, chcące dokonać „detranzycji”, czyli powrotu w dokumentach do płci biologicznej – nawet jeżeli okaleczonego ciała nie można już w pełni przywrócić do dawnego wyglądu i funkcji. Zwróciły się do nas już dwie osoby, dawniej oszukane przez promotorów „zmiany płci”.

    Przygotowaliśmy również apel poparcia dla ordynatora Szpitala Klinicznego Uniwersytetu Medycznego w Poznaniu, który stał się obiektem ideologicznej nagonki genderystów za to, że przeniósł na męski oddział szpitalny… mężczyznę, który twierdzi, że jest kobietą i przedstawia się jako „Florentyna”, domagając się od personelu umieszczenia go na oddziale kobiecym.

    Niedawno po pomoc do Instytutu Ordo Iuris zgłosili się też nauczyciele z jednej z polskich szkół, w której dyrekcja usiłuje zmusić ich do stosowania wobec jednego z uczniów zaimków niezgodnych z jego płcią. Prawnicy Instytutu szczegółowo analizują obecnie opisywany przypadek, przygotowując na użytek szykanowanych nauczycieli argumentację prawną, którą pedagodzy przedstawią w rozmowach z władzami placówki. Jeżeli dyrekcja szkoły nie zrezygnuje z prób zastraszenia nauczycieli, będziemy bronić pedagogów na drodze sądowej.

    Bronimy chrześcijan i ich świętości

    Nadal konsekwentnie walczymy też w obronie praw osób wierzących, które coraz częściej stają się w Polsce ofiarami nie tylko nienawistnej nagonki, ale też fizycznych ataków.

    Uczestniczyliśmy między innymi w postępowaniu, w którym Sąd Apelacyjny w Łodzi zaostrzył wyrok dla zabójcy blisko siedemdziesięcioletniego ks. Adama Myszkowskiego – proboszcza parafii i kustosza sanktuarium w Paradyżu, który został w ubiegłym roku zaatakowany kostką brukową przy własnej plebanii.

    Prawnicy Ordo Iuris od początku zaangażowali się w sprawę, składając zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa oraz biorąc udział w postępowaniu w charakterze organizacji społecznej. Braliśmy udział w każdym etapie postępowania, zakończonego skazaniem mordercy na 15 lat więzienia.

    *

    Nienawiść do Chrześcijan zaczyna się od plucia na ich największe świętości. Dlatego zareagowaliśmy na skandaliczną prowokację nowej dyrektor warszawskiego Teatru Dramatycznego, która zainaugurowała swoją kadencję, wprowadzając do jego budynku rzeźbę żeńskich narządów rozrodczych, przypominających figurę Maryi.

    Złożyliśmy szereg pism w trybie dostępu do informacji publicznej do Ministerstwa Kultury, Prezydenta Warszawy oraz władz teatru, które nie przyznają się do sfinansowania zakupu rzeźby. Z kolei Ministerstwo Kultury odcięło się od działalności Teatru. Analizujemy już otrzymane odpowiedzi pod kątem ewentualnych zawiadomień do prokuratury. Wysłaliśmy też wniosek do wojewody mazowieckiego o unieważnienie konkursu na dyrektora Teatru Dramatycznego. Uruchomiliśmy internetową petycję do prezydenta Warszawy, w której apelowaliśmy o wstrzymanie finansowania dla teatru. Petycję podpisało już ponad 6 000 osób.

    *

    Angażujemy się w pracę nad projektem ustawy „W obronie wolności chrześcijan”, wprowadzającej do Kodeksu karnego zmiany, mające służyć podniesieniu prawnej ochrony wolności religijnej w Polsce. Opublikowaliśmy trzy komentarze prawne naszych ekspertów na temat projektu. Przekazaliśmy też jego autorom pogłębioną ekspertyzę, w której wykazujemy, że choć kierunek zmian jest właściwy, to jednak niektóre z proponowanych rozwiązań należałoby dopracować. Przekazaliśmy także Pełnomocnikowi inicjatywy obywatelskiej oraz Ministerstwu Sprawiedliwości propozycję nowego, bardziej precyzyjnego sformułowania przepisów zawartych w projekcie.

    Zwróciliśmy uwagę na to, że nowe przepisy mogą prowadzić do tego, że ochronie wolności religijnej podlegać będą również wymyślane dla żartów „dogmaty” fikcyjnych związków wyznaniowych lub „kościołów” powoływanych dla drwiny. Aby odpowiedzieć na ten problem, zaproponowaliśmy rozwiązania, urealniające kryteria rejestracji związków wyznaniowych, które są dziś w Polsce wyjątkowo liberalne. Do założenia związku wyznaniowego wystarczy dziś w Polsce zaledwie 100 obywateli, podczas gdy w dużo mniejszej Słowacji jest to już 50 000 wiernych, a w Czechach konieczne jest udokumentowanie 10 lat działalności wspólnoty religijnej.

    *

    Opublikowaliśmy komentarz prawny na temat przyjętych w Europie modeli ułożenia relacji między związkami wyznaniowymi i państwem, wskazując, że model przyjaznego rozdziału akcentującego współdziałanie dla dobra wspólnego pozwala lepiej realizować potrzeby społeczne niż wroga separacja znana chociażby z takich państwa jak Francja czy dawniej ZSRR.

    Tematu relacji państwa z kościołami i innymi związkami wyznaniowymi dotyczyło także październikowe szkolenie w ramach Akademii Ordo Iuris, które zorganizowaliśmy w Lublinie.

    *

    Przygotowaliśmy analizę cyklicznego badania World Watch Research – organizacji pozarządowej zaangażowanej w pomoc chrześcijanom i kościołom w nieprzyjaznych środowiskach. Wynika z niego, że nadal – także w Polsce – dochodzi do wielu aktów nienawiści wobec chrześcijan.

    Czy Trybunał w Strasburgu narzuci Polsce radykalną ideologię?

    Z głośnym przypadkiem ataku na świętość chrześcijan mieliśmy do czynienia we wrześniu, gdy Europejski Trybunał Praw Człowieka w Strasburgu orzekł, że Polska naruszyła wolność słowa, skazując Dorotę „Dodę” Rabczewską za stwierdzenie, że Biblię „spisał ktoś napruty winem i palący jakieś zioła”. ETPC zasądził na rzecz piosenkarki 10 tys. euro zadośćuczynienia.

    Nagłośniliśmy sprawę w mediach, wykazując, że wyrok stoi w sprzeczności z dotychczasową linią orzeczniczą Trybunału w Strasburgu, który jeszcze 3 lata temu stwierdził, że naruszeniem praw człowieka nie było skazanie obywatelki Austrii za nazwanie Mahometa „pedofilem” z powodu pojęcia za żonę kilkuletniej dziewczynki.

    Uruchomiliśmy w tej sprawie petycję do polskiego rządu, apelując o złożenie odwołania od orzeczenia. Pod petycją podpisało się ponad 6 000 osób.

    *

    Przed Europejskim Trybunałem Praw Człowieka zainterweniowaliśmy w kolejnych postępowaniach, wytoczonych Polsce przez feministki, które zorganizowały akcję zalewania Trybunału w Strasburgu skargami na wyrok polskiego Trybunału Konstytucyjnego w sprawie aborcji, by ETPC unieważnił orzeczenie TK.

    Instytut przedłożył przed ETPC opinie przyjaciela sądu, w których przypomnieliśmy, że nie istnieje żaden przepis wiążącego prawa międzynarodowego, który mówiłby o prawie do aborcji. Istnieje natomiast wiele przepisów, które mówią o prawie do życia – w tym również dla dzieci nienarodzonych. Powołaliśmy się też na dotychczasowe orzecznictwo Trybunału w Strasburgu, z którego jasno wynika, że państwa mogą w imię ochrony moralności publicznej ograniczać dostęp do aborcji.

    Trybunał poinformował już o odrzuceniu pięciu pierwszych skarg w tej sprawie. W każdej z nich przedłożyliśmy opinię przyjaciela sądu. Podobnych skarg nadal może być jednak nawet… tysiąc.

    *

    Złożyliśmy opinię przyjaciela sądu w sprawie, w której sędziowie ETPC zdecydują, czy sądom państwowym wolno podważyć decyzję Kościoła lub innego związku wyznaniowego o cofnięciu misji katechecie do nauczania religii w szkole. Sprawy dotyczą dwóch katechetek z Rumunii, które zostały odsunięte przez miejscowego biskupa prawosławnego od nauczania religii.

    W przesłanej do Strasburga opinii podkreślamy, że związki wyznaniowe mają prawo decydować o tym, kto będzie w ich imieniu nauczał religii.

    Chcą pomagać ludziom w samobójstwie

    W październiku Europejski Trybunał Praw Człowieka wydał także precedensowe orzeczenie w sprawie, w której stwierdził, że prawo do życia nie wyklucza legalizacji eutanazji. To znaczący krok na drodze do narzucenia eutanazji także w Polsce.

    Przygotowując się merytorycznie na wkraczającą do Polski debatę na temat legalizacji eutanatycznego zabijania ludzi na wzór krajów Europy Zachodniej, opublikowaliśmy raport, w którym przedstawiliśmy uwarunkowania prawne dotyczące eutanazji w krajach takich jak Francja, Szwajcaria, Holandia czy Belgia, gdzie dochodzi już nawet do nielegalnych eutanazji niemowląt, na co nie reagują tamtejsze organy ścigania. Przypomnieliśmy też, że w Polsce eutanazja jest traktowana jako zabójstwo zagrożone karą do 5 lat pozbawienia wolności.

    Opublikowaliśmy również przydatne informacje w formie komentarzy, w których wyjaśniamy na czym polegają istotne różnice między eutanazją a zaprzestaniem uporczywej terapii. W naszych publikacjach podkreślamy znaczenie medycyny paliatywnej w opiece nad nieuleczalnie chorymi pacjentami, której celem – w przeciwieństwie do eutanazji – jest poszanowanie godności człowieka i niesienie ulgi w wielowymiarowym cierpieniu. Obok aktywności w obronie prawa do życia dzieci nienarodzonych, pragniemy działać także w interesie osób starszych, chorych i cierpiących, znajdujących się u schyłku życia.

    Adw. Jerzy Kwaśniewski - prezes Instytutu Ordo Iuris

    Czytaj Więcej
    Wolności obywatelskie

    31.10.2022

    Unia Europejska popiera globalne zarządzanie zdrowiem, wbrew głosom społeczeństwa obywatelskiego

    Za nami druga runda przesłuchań publicznych Międzyrządowego Organu Negocjacyjnego (INB), powołanego w celu wynegocjowania międzynarodowej umowy w sprawie zapobiegania pandemiom, gotowości i reagowania na nie. Stanowiła ona dla organizacji społecznych możliwość zabrania głosu w procesie opracowywania nowej umowy międzynarodowej oraz do wyrażenia swoich poglądów i doświadczeń związanych z pandemią Covid-19. Ze strony INB, konsultacje społeczne powinny być okazją do zebrania uwag od obywateli z całego świata, aby lepiej uwzględnić doświadczenia społeczeństwa obywatelskiego podczas minionych sytuacji kryzysowych w zakresie zdrowia i włączyć je do treści umowy. Konsultacje odbyły się pod koniec września i w ich ramach zarejestrowano ponad 250 wypowiedzi. Instytut Ordo Iuris również wziął udział w debacie.

    Czy głos społeczeństw będzie słyszany?

    Podczas wcześniejszych faz negocjacyjnych traktatu, większość delegacji państw członkowskich opowiadało się nie tylko za samym utworzeniem umowy, ale także za jej wiążącym charakterem. Natomiast duża liczba zgłoszeń z drugiej fazy konsultacji społecznych, wyrażała zdecydowaną krytykę wobec zawarcia umowy międzynarodowej, która wzmocniłaby rolę WHO, zwłaszcza w świetle niespójności i braku przejrzystości, napotkanych w zarządzaniu Covid-19.

    Dr Tedros Adhanom Ghebreyesus, dyrektor generalny WHO, w przemówieniu otwierającym drugą rundę przesłuchań publicznych stwierdził, że „udział organizacji społeczeństwa obywatelskiego i opinii publicznej ma decydujące znaczenie dla rozwoju tego porozumienia, które będzie miało wpływ na wszystkich”. 

    Kto stoi za WHO?

    W wielu wystąpieniach opinii publicznej zwracano przede wszystkim uwagę na fakt, że WHO jest instytucją finansowaną przez instytucje prywatne, przemysł farmaceutyczny czy korporacje, których głównymi graczami są firmy farmaceutyczne. Czynnik ten, jak wielu wskazywało, prowadzi do nieuchronnego konfliktu interesów i nadawania w pierwszej kolejności priorytetu programom donatorów, którzy wnoszą największą część budżetu WHO.

    Spośród wszystkich wypowiedzi krytycznych wobec wzmocnienia roli WHO, wiele podkreślało również, że dostarczając informacji naukowych i zaleceń, WHO powinna być zobowiązana do oceny wszystkich dowodów pochodzących od ekspertów w dziedzinie ludzkiej wirusologii i epidemiologii, także biorąc pod uwagę dyskusje z lekarzami o odmiennych poglądach. Badania medyczne powinny być dostępne dla wszystkich, a decyzje lub zalecenia WHO muszą być oparte wyłącznie na dowodach naukowych.

    Sprzeciw wobec centralizacji zarządzania zdrowiem

    Ponadto wielu mówców sugerowało powrót do poprzedniej definicji pandemii, która opierała się raczej na wskaźnikach śmiertelności niż na poziomie zaraźliwości i która uwzględniała ciężkość choroby. Niektórzy z nich podkreślali również, (z punktu widzenia zalecanego leczenia choroby wywołującej pandemię), że badane szczepionki nie powinny być zalecane, dopóki nie będą znane krótko- i długoterminowe reakcje na nie. Ordo Iuris wskazał w swoim stanowisku nieefektywność w zarządzaniu pandemią na poziomie globalnym (czego przykładem był Covid-19). Instytut podkreślił również konieczność poszanowania wolności wyboru każdej jednostki, jeśli chodzi o leczenie, jak również potrzebę oddzielenia interesów politycznych od dziedziny badań naukowych, popierając finansowanie organizacji międzynarodowych wyłącznie przez państwa.

    U podstaw obaw wyrażonych przez dużą liczbę obywateli, którzy zabrali głos w konsultacjach, leżał także pogląd, że zarządzanie zdrowiem musi w każdym przypadku pozostać w rękach przedstawicieli danego kraju i nie powinno być traktowane globalnie, ponieważ społeczności lokalne będą lepiej reagować na sytuacje kryzysowe. Trudno jednak stwierdzić, aby liczne głosy krytyczne wobec porozumienia zostały przetransferowane do treści umowy. Pierwsza bowiem runda wysłuchań publicznych - gdzie pojawiło się równie wiele stanowisk negatywnych - także nie przyniosła takiego efektu. Na kolejnym posiedzeniu INB w grudniu przedstawiony zostanie delegacjom kolejny projekt umowy do dyskusji przez państwa członkowskie.

    Unijne poparcie dla globalnej architektury zdrowotnej

    Instytut Ordo Iuris zwrócił się również do Komisji Europejskiej o dostęp do wszelkiej dokumentacji związanej ze stanowiskiem przyjętym przez Unię europejską w sprawie globalnej współpracy wielostronnej w celu uzgodnienia prac nad międzynarodowym traktatem dotyczącym pandemii w ramach WHO i postępu w zakresie globalnego bezpieczeństwa zdrowotnego. Z otrzymanych dokumentów wynika, że Unia Europejska, wśród ogólnych celów i zasad, które powinny stanowić ramy umowy, wskazała prawo człowieka do zdrowia, w tym dostęp do opieki zdrowotnej oraz powiązania między zdrowiem a prawami człowieka (w tym zdrowiem i tzw. prawami seksualnymi i reprodukcyjnymi). UE podkreśliła też centralne miejsce WHO jako organu wiodącego i koordynującego międzynarodową współpracę w dziedzinie zdrowia. Wskazanie na włączenie do praw człowieka „praw seksualnych i reprodukcyjnych”, które w wielu dokumentach przygotowanych przez WHO obejmują „prawo do aborcji”, otwiera możliwość zakwalifikowania tej praktyki w wiążącym traktacie, jakim będzie umowa antypandemiczna. 

    Ponadto UE zaproponowała utworzenie specjalnego organu zewnętrznego i monitorującego, złożonego z niezależnych ekspertów, któremu władze krajowe i regionalne zgłaszałyby działania regulacyjne i ulepszenia polityki. Byłby on także upoważniony do przeprowadzania wizyt w poszczególnych krajach, jak również do budowania ram współpracy między głównymi darczyńcami (np. międzynarodowymi instytucjami finansowymi, bankami, darczyńcami dwustronnymi, filantropami) i sektorem prywatnym. Miałoby to na celu ustanowienie nowego międzynarodowego instrumentu finansowania.

    Okazuje się zatem, że stanowisko UE w tej sprawie popiera koncepcję zaprojektowania przyszłej architektury zdrowotnej zgodnie z globalnym modelem reagowania na sytuacje kryzysowe w dziedzinie zdrowia. Podejście to jednak nie sprawdziło się w odniesieniu do sytuacji kryzysowej w Covid-19.  Co więcej, nie tylko kontrastuje ono z wieloma interwencjami obywateli w ramach konsultacji społecznych, ale także stwarza ryzyko osiągnięcia ostatecznego porozumienia, które centralizuje kompetencje w zakresie polityki zdrowotnej w rękach WHO, angażując w działania w sytuacjach kryzysowych (obok państw członkowskich) interesy prywatnych darczyńców tej organizacji.

    Veronica Turetta – analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris

    Czytaj Więcej

    Komisja Europejska planuje wzmocnić organy ds. równości

    Latem 2021 r. Komisja Europejska opublikowała informacje o inicjatywie pt. „Organy ds. równości – wiążące normy”. Następnie, na podstawie opublikowanego dokumentu („plany działania”) zarysowującego pomysły legislacyjne Komisji umożliwiono społeczeństwu udział w konsultacjach publicznych i nadsyłanie opinii. Najciekawsze jednak dopiero przed nami, bowiem na IV kwartał 2022 r. Komisja zapowiedziała przyjęcie inicjatywy. Oznacza to, że niedługo powinniśmy otrzymać już konkretne pomysły i rozwiązania o których wdrożenie Komisja będzie zabiegać.

     

    Co martwi Komisję Europejską?

     

    W komunikacie[1] przy okazji publikacji inicjatywy wskazano, że organy ds. równości mają za zadanie propagowanie równego traktowania poprzez pomoc ofiarom dyskryminacji, przeprowadzanie niezależnych badań, publikowanie niezależnych sprawozdań, czy formułowanie zaleceń.

     

    Rzeczywiście, dyrektywy unijne[2] wymagają od wszystkich państw członkowskich Unii oraz państw Europejskiego Obszaru Gospodarczego (EOG), aby posiadały wyznaczone organy ds. równości, których zadaniem jest promocja równego traktowania. Organy ds. równości zostały po raz pierwszy ustanowione na mocy dyrektywy w sprawie wdrożenia zasady równego traktowania osób bez względu na pochodzenie rasowe lub etniczne (2000/43/WE). Powierzono im wówczas promocję równego traktowania poprzez pomoc ofiarom dyskryminacji, przeprowadzanie niezależnych ankiet, publikowanie niezależnych raportów i wydawanie rekomendacji w sprawach dyskryminacji. Trzy kolejne dyrektywy dotyczące równości powierzyły organom ds. równości te same zadania (promowanie równości) w ich odpowiednich dziedzinach: dyrektywa wprowadzająca w życie zasadę równego traktowania mężczyzn i kobiet w zakresie dostępu do towarów i usług oraz dostarczania towarów i usług - w dziedzinie towarów i usług (2004/113/WE), dyrektywa w sprawie wprowadzenia w życie zasady równości szans oraz równego traktowania kobiet i mężczyzn w dziedzinie zatrudnienia i pracy – w dziedzinie zatrudnienia (2006/54/WE) oraz dyrektywa w sprawie stosowania zasady równego traktowania kobiet i mężczyzn prowadzących działalność na własny rachunek – w dziedzinie samozatrudnienia (2010/41/UE). Dwie ostatnie dodały dodatkową misję wymiany informacji z odpowiednimi organami europejskimi.

     

    To, co martwi KE to wyzwania związane z funkcjonowaniem tych organów, jako że ich mandat, uprawnienia, status, niezależność, zasoby i skuteczność są różne w różnych krajach UE. Celem inicjatywy Komisji jest zatem wzmocnienie organów ds. równości poprzez ustanowienie minimalnych norm dotyczących sposobu ich działania w odniesieniu do wszystkich aspektów dyskryminacji i obszarów objętych przepisami UE dotyczącymi równości.

     

    Warto zwrócić uwagę, że podjęcie tego tematu jest najprawdopodobniej efektem działań samych organów ds. równości. Już w 2016 r. organizacja Equinet, czyli europejska sieć współpracy wyspecjalizowanych organów ds. równości podnosił, że organy równościowe potrzebują skuteczniejszej regulacji. Wskazywano wówczas, że obecne prawodawstwo unijne nie gwarantuje organom równościowym pełnej niezależności, co przekłada się na brak efektywności i wystarczających uprawnień, aby skutecznie chronić ofiary dyskryminacji[3]. W przygotowanym wówczas dokumencie „Opracowanie standardów dla organów ds. równości. Dokument roboczy sieci Equinet”[4] autorzy wskazywali na problemy i ograniczenia wynikające z tego, że dyrektywy przewidują wyłącznie standardy minimalne w odniesieniu do kompetencji organów ds. równości oraz ich ograniczoną niezależność w działaniu. Prawo unijne nie gwarantuje im natomiast pełnej niezależności, skuteczności działania, wystarczających uprawnień i odpowiednich środków. Inicjatywa Komisji Europejskiej wydaje się być odpowiedzią na zgłaszane przez organy równościowe pretensje.

     

    Czy jednak – biorąc pod uwagę, że misją organów ds. równości jest w zasadzie wyłącznie promocja równości, większa niezależność i sprawczość jest rzeczywiście potrzebna i czy jest to dobry kierunek?

     

    Plany działania

     

    Z opublikowanego w 2021 r. planu działania dla inicjatywy (wówczas jeszcze określanego jako roadmap)[5] wynika, że organy ds. równości napotykają w obecnym stanie prawnym liczne przeszkody w działaniu, które – podkreślmy raz jeszcze – ogranicza się do promowania równości.

     

    Komisja Europejska wskazuje, że problemy organów ds. równości, które chciałaby rozwiązać to m.in. zbyt duża swoboda państw w zakresie mandatu, uprawnień, niezależności, skuteczności i zasobów tych organów. W efekcie „większość organów ds. równości stoi przed wyzwaniami związanymi z ich skutecznością podczas realizacji swoich misji”, a „między państwami członkowskimi istnieją istotne różnice w zakresie mandatu, uprawnień, niezależności, zasobów i skuteczności ich organów ds. równości, co skutkuje nierówną ochroną przed dyskryminacją w całej UE”. Co więcej, Unii „bardzo trudno jest monitorować/oceniać działanie organów ds. równości ze względu na ich dużą różnorodność i brak wiążących standardów minimalnych”, a „dane dotyczące równości gromadzone obecnie przez organy ds. równości nie pozwalają na właściwe monitorowanie działalności organów ds. równości ani stanu i ewolucji dyskryminacji w UE”.

     

    Podejście taki byłoby zrozumiałe, gdyby nie fakt, że organy ds. równości mają – jak wskazuje sama Komisja – za zadanie „propagowanie równego traktowania poprzez pomoc ofiarom dyskryminacji, przeprowadzanie niezależnych badań, publikowanie niezależnych sprawozdań, czy formułowanie zaleceń”. Wobec tak nakreślonej misji wydaje się, że kluczowe dla prawidłowego funkcjonowania tego typu organów są rzeczywiście odpowiednie zasoby (ludzkie i finansowe) oraz uprawnienia (dostęp do danych). Kwestie te uregulowane na poziomie unijnym rzeczywiście gwarantowałyby pewne minimalne standardy, można jednak wątpić, czy takie centralne unijne regulacje są faktycznie konieczne. To, że dziś różne państwa członkowskie UE mają różnorodne, specyficzne, a co za tym idzie dostosowane do panującej w danym państwie kultury, zwyczajów i potrzeb nie musi oznaczać, że jest to niewłaściwe. Można raczej przyjąć wręcz przeciwnie – tak zindywidualizowane podejście w regulacjach prawnych jest co do zasady korzystne. Jedyną wadą wydaje się być to, na co KE zwraca uwagę niejako mimochodem – czyli centralne monitorowanie działalności organów ds. równości oraz stanu i ewolucji dyskryminacji w UE. Jednym słowem – brak odgórnych, jednolitych regulacji narzuconych wszystkim państwom członkowskich jest zatem solą w oku UE, jako że uniemożliwia sprawowanie całkowitej kontroli nad tymi organami i agregowanie danych o „stanie i ewolucji dyskryminacji UE”. Same pojęcia „równości” czy „dyskryminacji” ewoluują jednak w UE bardzo niebezpiecznie, agregując co raz to bardziej absurdalne znaczenia i kolejne „dziedziny” nierówności (jak niezdefiniowane i niezwykle szeroko rozumiane „mowa nienawiści” czy „przestępstwa z nienawiści”). Co za tym idzie – przyznanie większych kompetencji i możliwości organom, które z kolei w dużej mierze zależne staną się od UE (która odpowiadałaby za znaczną część regulacji ich działalności a z drugiej strony monitorowałaby ich działalność) mogą oznaczać kolejną próbę wpłynięcia na państwa członkowskie UE, które po dziś dzień stawiają opór ideologicznie wykorzystywanym hasłom „dyskryminacji”, które w rzeczywistości zmierzają ku nadawaniu przywilejów określonym grupom społecznym.

     

    „Po dobroci” się nie udało

     

    Wskazaną interpretację wydaje się potwierdzać sama Komisja, która w planach działania wskazuje, że „w dokumencie roboczym służb Komisji z 2021 r. podkreślono, że zalecenie z 2018 r., które jest aktem niewiążącym, zostało wdrożone przez państwa członkowskie tylko częściowo. Tylko cztery państwa członkowskie przygotowują reformy legislacyjne zgodnie z zaleceniem, a około dziesięć państw członkowskich zainicjowało pewne zmiany”. Warto zwrócić uwagę, że zalecenia Komisji były i pozostają niewiążące – państwa członkowskie nie mają obowiązku ich wdrażania, mogą się z nimi nie zgadzać, mogą je ignorować, nie muszą się w żaden sposób ze swoich działań (lub ich braku) w tym względzie tłumaczyć. Komisja Europejska wychodzi tymczasem z założenia, że brak posłuchu wobec niewiążących zaleceń może stać się przyczyną rozpoczęcia prac nad normami, które już w postaci wiążących regulacji wprowadzałyby zmiany wyrażone w zaleceniach. Trzeba jednak Komisji oddać, że w dużej mierze pochyla się ona nad problem braku zasobów ludzkich, który rzeczywiście w znaczniej mierze wpływa na ograniczoną działalność organów ds. równości w państwach unijnych. Organy te nie wypełniają często swoich zadań (np. przeprowadzanie ankiet) ze względu na brak zasobów ludzkich, które umożliwiałyby przeprowadzanie takich badań w sposób profesjonalny i systematyczny.

     

    Kierunek zmian

     

    Wkrótce Komisja Europejska powinna przedstawić wnioski z przeprowadzonych już konsultacji publicznych i dostarczonych jej opinii, prawdopodobnie poznamy je wraz ze wstępnym projektem nowych przepisów. Dopiero wówczas będzie można ocenić na ile regulacje te mają rzeczywiście usprawnić słuszną pracę organów ds. równości, na ile zaś przekazywać kontrolę nad nimi centralnej władzy w Brukseli. Temat ten zdecydowanie należy monitorować, bo w dłuższej perspektywie nowe unijne regulacje mogą wpływać na wewnętrzne przepisy państw członkowskich poprzez wprowadzanie przepisów szczególnych wprost odnoszących się do takich koncepcji jak „mowa nienawiści”, czy „dyskryminacja ze względu na gender”.

     

    Anna Kubacka – Analityk Centrum Prawa Międzynarodowego Ordo Iuris

     

     

    [2] Dyrektywa 2000/43/KE, Dyrektywa 2004/113/KE, Dyrektywa 2006/54/UE, Dyrektywa 2010/41/UE.

    [3] BRPO, Equinet: organy równościowe potrzebują skuteczniejszych regulacji, 2016, https://bip.brpo.gov.pl/pl/content/equinet-organy-rownosciowe-potrzebuja-skuteczniejszych-regulacji, (dostęp: 27.10.2022).

    [4] Opracowanie standardów dla organów ds. równości. Dokument roboczy sieci Equinet, s. 2, https://bip.brpo.gov.pl/sites/default/files/Standardy%20pracy%20organ%C3%B3w%20ds.%20r%C3%B3wnego%20traktowania%20%28w%20j%C4%99zyku%20polskim%29.pdf, (dostęp: 27.10.2022).

    Czytaj Więcej
    Wolności obywatelskie

    28.10.2022

    Projekt ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych – kompleksowa regulacja kwestii pogrzebowych

    Obecnie obowiązująca ustawa z 31 stycznia 1959 r. o cmentarzach i chowaniu zmarłych nie spełnia współczesnych standardów legislacyjnych. Zawiera ona przepisy nieodzwierciedlające przyjętych obecnie zasad tworzenia prawa i archaiczną już terminologię. Pandemia COVID-19 uwydatniła wadliwość obecnego stanu prawnego, co spowodowało presję nad przyspieszeniem prac nad projektem ustawy. Procedowany obecnie projekt zmian w przepisach zakłada m.in. systemową harmonizację całości prawa funeralnego, wprowadzenie elektronicznych rejestrów cmentarzy i ewidencji grobów i miejsc pochówku, ustanawia instytucję koronera, wprowadza rodzaje grobów, szczegółowo reguluje kwestię związane z fundacją i zamknięciem cmentarzy oraz ustanawia podstawowe prawne wymagania wobec obchodzenia się ze zwłokami lub prochami ludzkimi. W najbliższy poniedziałek ukaże się raport na temat projektu przygotowany przez Instytut Ordo Iuris.

    Systemowa harmonizacja istniejącego stanu prawnego

    Obecny stan prawny w zakresie prawa funeralnego cechuje równoległa koegzystencja kilku aktów prawnych, które w jakimś stopniu regulują kwestie związane z pochówkiem osób zmarłych. Poza wspomnianą wyżej ustawą[1] z 1959 r. są to również: ustawa z dnia 22 listopada 2018 r. o grobach weteranów walk o wolność i niepodległość Polski[2] oraz ustawa z dnia 28 marca 1933 r. o grobach i cmentarzach wojennych[3]. Projekt ustawy zakłada kreację jednego, głównego aktu prawnego – ustawy o cmentarzach i chowaniu zmarłych, który ma stać swoistym przewodnikiem prawnym w aspekcie funeralnym.

    Księgi cmentarne, rejestry cmentarzy oraz ewidencja grobów i miejsc pochówku

    Autorzy projektu postulują implementację ogólnokrajowego rejestru cmentarzy i miejsc pochówku, nad którym sprawować pieczę ma minister właściwy ds. cyfryzacji. Właściciele cmentarzy będą obligowani do prowadzenia ujednoliconych ksiąg cmentarnych. Jest to rozwiązanie słuszne, które zezwoli na lepszą identyfikację miejsc pochówku oraz prowadzenie bardziej skutecznej gospodarki przestrzennej w odniesieniu do cmentarzy.

    Różne kategorie grobów

    Projekt ustawy de facto zakłada wprowadzenie kilku kategorii grobów (groby „zwykłe”, groby weteranów walk o wolność i niepodległość Polski, groby osób zasłużonych dla Rzeczypospolitej Polskiej, groby osób odznaczonych, groby wojenne, groby wpisane do rejestru zabytków albo włączonych do wojewódzkiej lub gminnej ewidencji zabytków).

    W tym miejscu należy jednak zauważyć, że zależności od danej kategorii grobu, inny organ administracji będzie obowiązany za nadzór, co może generować spory kompetencyjne oraz powodować dezorientację wśród obywateli, będących „zainteresowanych” sprawowaniem nad danym grobem opieki. Sytuacja może stać się szczególnie problematyczna w wypadku kontaktu interesanta z administracją publiczną np. podczas próby remontu grobu zabytkowego lub grobu weterana walk o wolność i niepodległość Polski albo sporów kompetencyjnych pomiędzy instytucjami w kontekście zarządu nad grobem.

    Koroner

    Proponowana treść ustawy zawiera również przepisy odnoszące się do powołania koronera, czyli lekarza specjalisty z zakresu medycyny sądowej posiadającego 3-letnie doświadczenie w zawodzie. Istotą jego działania ma być profesjonalna analiza trudnych do rozwikłania, nagłych i niespodziewanych zgonów. Potrzebę powołania lekarza, działającego w wymienionym zakresie, szczególnie uwydatniła pandemia COVID-19, kiedy niejednokrotnie na stwierdzenie przyczyny zgonu, z powodu braku wyspecjalizowanych lekarzy, czekano aż do kilkunastu godzin[4].

    Fundacja grobu, prawo do grobu, prawo do organizacji pochówku, prawo do dochowania

    W projekcie odnaleźć można również uregulowanie prawne wielu norm istniejących do dziś w formie zwyczajowej albo takie, których obecnie obowiązująca ustawa nie definiowała w sposób należyty. Ujęte w ten sposób normy (np. pierwszeństwo w prawie do grobu) z pewnością może rozwiązać problemy, które do tej pory regulowano je jedynie poprzez rodzinny konsensus czy lokalne zwyczaje.

    Administracja cmentarzami

    Dział IV projektu ustawy stanowi istne prawne kompendium wiedzy w kwestii fundacji, administracji, przeniesienia czy zamknięcia cmentarza. Poza niewątpliwą istotnością ustanowienia podstawowych wymagań administracyjno-sanitarnych w zakresie cmentarzy i obrotu z nimi związanego, należy jednak dokładnie przeanalizować i poddać pod refleksję czy zbytnie natężenie rozmaitych wymagań administracyjnych może spowodować problemy w sprostaniu im przez podmioty odpowiedzialne za małe, lokalne cmentarze w uboższych gminach szczególnie jeśli wraz ze zwiększeniem obowiązków administracyjnych nie zwiększy się finansowanie samorządów gminnych.

    Paweł Tempczyk – analityk Centrum Analiz Legislacyjnych Ordo Iuris

     
     
    Czytaj Więcej
    Edukacja

    26.10.2022

    Polscy nauczyciele zmuszeni do nazywania chłopca dziewczynką?

    Na początku września irlandzki nauczyciel historii i języka niemieckiego Enoch Burke trafił do więzienia, ponieważ… nie zgodził się na stosowanie wobec ucznia zaimków sprzecznych z jego prawdziwą płcią. Mężczyźnie wytoczono postępowanie dyscyplinarne, a sąd zakazał mu zbliżać się do szkoły. Gdy Burke mimo to przyszedł do pracy, został aresztowany i skazany.

    Ideologiczny amok także w Polsce

    Może się wydawać, że podobny terror genderowej poprawności politycznej jest odległy od polskiej rzeczywistości. Jednak ideologiczne szaleństwo dociera do Polski. Kilka dni temu o pomoc prawników Ordo Iuris zwrócili się nauczyciele, zmuszani przez dyrekcję szkoły do mówienia do chłopca jak do dziewczynki.

    Prawnicy Instytutu analizują obecnie opisywany przypadek, przygotowując na użytek szykanowanych nauczycieli argumentację prawną, którą pedagodzy przedstawią w rozmowach z władzami placówki. Jeżeli dyrekcja szkoły nie zrezygnuje z prób zastraszenia nauczycieli, będziemy bronić pedagogów na drodze sądowej. To bardzo ważny precedens. Od zakończenia tej konkretnej sprawy będzie zależeć to, czy wkrótce podobnej presji nie będą poddawani wszyscy nauczyciele w Polsce.

    Czas na prorodzinne zmiany w prawie

    O tym, że tego typu sytuacje są naturalną konsekwencją dopuszczania genderystów do polskich szkołach, mówimy już od lat. W 2019 r. zaprezentowaliśmy projekt ustawy, którego przyjęcie położyłoby tamę procesowi cichego przekształcania polskiej szkoły w narzędzie genderowej ideologii. Zapowiedź rozwiązania tego problemu stała się częścią programu kampanii wyborczej Andrzeja Dudy w 2020 r.

    Część proponowanych przez nas rozwiązań uchwalono w ustawie zwanej popularnie „Lex Czarnek”. Na drodze jej wejścia w życie stanęło jednak weto prezydenta Dudy, wynikające z zastrzeżeń do podnoszenia roli kuratorów oświaty. Kilka dni temu zmodyfikowana wersja projektu trafiła ponownie do Sejmu. Obok rozwiązań, o które zabiegamy od dawna, dokument zawiera jednak również budzące niepokój ograniczenia w edukacji domowej. Dlatego prawnicy Ordo Iuris szczegółowo analizują założenia projektu. Będziemy monitorować i uczestniczyć w procesie legislacyjnym ustawy.

    Jeżeli systemowe rozwiązania nie powstrzymają ideologii gender, jej szkodliwe wpływy dotkną niebawem każdego aspektu naszego życia. Nie tylko edukacji, ale także służby zdrowia, gospodarki, a nawet naszej wiary.

    Mężczyzna na kobiecym oddziale

    Na początku października głośno było o sprawie jednego z poznańskich szpitali, gdzie przyjęto 21-letniego mężczyznę, który twierdził, że jest kobietą i kazał zwracać się do siebie „Florentyna”. Gdy ordynator szpitala przeniósł go (po skargach kobiet, przebywających z nim na jednym oddziale) na oddział dla mężczyzn, radykalna lewica zaatakowała ordynatora, zarzucają mu transfobię. Przygotowaliśmy list otwarty do Ministra Zdrowia i Rzecznika Praw Pacjenta, w którym wyrażamy poparcie dla ordynatora i wzywamy do przestrzegania praw pacjentów szpitali.

    Jeśli pozostaniemy bierni, takie sytuacje staną się w Polsce codziennością – tak jak na Zachodzie. A mówienie prawdy będzie uznawane za transfobię i karane – tak jak w Irlandii.

    Mówimy „nie” ideologizacji szkół

    Już w najbliższy piątek aktywiści LGBT organizują kolejną edycję akcji „Tęczowy Piątek”. Skala akcji jest znacząco mniejsza niż w poprzednich latach. To zasługa systematycznej pracy naszych ekspertów, którzy nieustannie wspierają rodziców w świadomym oporze przeciwko promocji tej akcji radykalnych aktywistów.

    Aby zabezpieczyć dzieci i szkoły przed zgorszeniem, przygotowaliśmy dla rodziców poradnik, w którym wskazujemy, za pomocą jakich działań można skutecznie zablokować wulgarną seksualizuję i szkodliwą ideologię, która jest propagowana w ramach „Tęczowego Piątku”. Jeśli szkoła nie będzie respektować praw rodziców, prawnicy Ordo Iuris w każdej chwili są gotowi podjąć interwencję w obronie niewinności dzieci.

    Gdy alarmowaliśmy o niebezpiecznych programach i podejrzanych wykonawcach programów edukacji seksualnej w naszym raporcie „Chrońmy dzieci!”, wiele lewicowych mediów atakowało naszych ekspertów. Dzisiaj nasze podejrzenia potwierdził Rzecznik Praw Dziecka, którego kontrola wykazała, że organizacje seksedukatorów – takie jak Kampania Przeciwko Homofobii oraz Grupa Stonewall - pomimo obowiązku prawnego, nie sprawdziły czy ich współpracownicy figurują w Rejestrze Sprawców Przestępstw na Tle Seksualnym.

    Chcieli wulgarnej edukacji seksualnej za publiczne pieniądze

    Poza budową rozwiązań systemowych, wsparciem konkretnych rodziców i ujawnianiem nieprawidłowości, musimy także przeciwstawiać się niektórym samorządom. Gdy krakowscy radni przyjęli uchwałę o wdrażaniu wulgarnej edukacji seksualnej, przygotowaliśmy opinię prawną, którą natychmiast doręczyliśmy wojewodzie. Po jej otrzymaniu, wojewoda wydał rozstrzygnięcie nadzorcze, w którym unieważnił uchwałę. Jego decyzja została zaskarżona przez radnych do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego, który uchylił rozstrzygnięcie nadzorcze. Wojewoda złożył w tej sprawie odwołanie do Naczelnego Sądu Administracyjnego, które zostało poparte przez Rzecznika Praw Dziecka.

    Uczestnicząc w sprawie jako organizacja społeczna, przedłożyliśmy sędziom NSA naszą opinię prawną, wskazując na bezprawność aktu wydanego przez krakowskich radnych. Na początku września Naczelny Sąd Administracyjny uwzględnił skargę kasacyjną wojewody (za czym argumentował Instytut Ordo Iuris) i finalnie zamknął sprawę.

    Pomagamy rodzicom chronić ich dzieci

    Jako Instytut Ordo Iuris, dołączyliśmy do Ruchu Ochrony Szkoły – koalicji organizacji rodzicielskich i prorodzinnych, które otwarcie sprzeciwiają się przenikaniu genderowych treści do szkół. W listopadzie nasi eksperci wezmą udział w organizowanej przez Ruch Ochrony Szkoły konferencji, poświęconej zagrożeniom związanym z promowanym przez genderowych lobbystów modelem edukacji włączającej.

    Jeśli będziemy biernie przyglądać się temu, jak radykalni aktywiści ruchu LGBT wchodzą do szkół, nie dostrzeżemy momentu, w którym w Polsce zapanuje dyktat ideologii gender. Jeszcze dziesięć lat temu, większość Irlandczyków nie uwierzyłaby, że historia Enocha Burke’a może się wydarzyć w ich kraju.

    Adw. Jerzy Kwaśniewski – prezes Ordo Iuris

    Czytaj Więcej
    Wolność Sumienia

    24.10.2022

    Ks. Oko znów ścigany

    Wydawało się, że to koniec problemów odważnego kapłana, który niestrudzenie dąży do oczyszczenia Kościoła. Ale za trudną prawdę zawartą na kartach „Lawendowej mafii” ks. Oko znowu będzie musiał stanąć przed sądem. I to przed polskim sądem, przed który pozywa go jeden z polskich biskupów.

    Niemiecki sąd skazuje polskiego kapłana

    Pod koniec maja zakończyliśmy głośną sprawę ks. prof. Dariusza Oko, ściganego w Niemczech za artykuł naukowy na temat „lawendowej mafii”, w którym ukazywał mechanizmy ukrywania przypadków pedofilii przez grupę wpływowych księży i biskupów. Niemiecki sąd wymierzył mu wówczas karę w wysokości 4,8 tys. euro grzywny lub 120 dni aresztu.

    Za oskarżeniem księdza profesora stał cieszący się wątpliwą sławą ks. Wolfgang Rothe, który przyznaje się do praktyk homoseksualnych, błogosławi parom jednopłciowym i zasłynął jako wicerektor seminarium, nazwanego przez media „jaskinią potwornych pedofilów”.

    Dzięki szybkiej reakcji prawników Ordo Iuris, niemiecki wyrok nakazowy stracił moc i rozpoczął się regularny proces sądowy. Doprowadziliśmy w nim do szybkiej ugody, w ramach której niemiecka prokuratura odstąpiła od ścigania polskiego duchownego, a ks. Oko może bez przeszkód i bez długotrwałego procesu publikować w Niemczech swoje książki i artykuły.

    Pedofil skierowany do pracy z dziećmi

    Wydawało się, że to koniec problemów odważnego kapłana, który niestrudzenie dąży do oczyszczenia Kościoła. Ale za trudną prawdę zawartą na kartach „Lawendowej mafii” ks. Oko znowu będzie musiał stanąć przed sądem. I to przed polskim sądem, przed który pozywa go jeden z polskich biskupów.

    Mowa o bp. Janie Tyrawie, który w 2006 roku przyjął do diecezji bydgoskiej ks. Pawła K., na którym już wtedy ciążyły zarzuty nakłaniania nieletnich do stosunków seksualnych za pieniądze oraz posiadania dziecięcej pornografii. Mężczyzna został rok wcześniej zatrzymany na wrocławskim Śródmieściu, gdzie proponował dzieciom pieniądze w zamian za seks oralny. Policja znalazła przy nim dwie prezerwatywy, a na jego plebanii materiały z dziecięcą pornografią, za co został później skazany prawomocnym wyrokiem. Bp Tyrawa nie tylko przyjął go do swojej diecezji, ale też skierował do pracy z dziećmi. Ta decyzja skończyła się tragicznie. Paweł K. – obecnie już wydalony ze stanu kapłańskiego – znalazł sobie w Bydgoszczy kolejną ofiarę – chłopca, którego wielokrotnie wykorzystał seksualnie.

    Do tego dramatu bezbronnego dziecka i wielkiej tragedii jego rodziców nigdy by nie doszło, gdyby nie decyzja bp. Tyrawy, który ostatecznie złożył rezygnację z urzędu po tym jak Stolica Apostolska przeprowadziła dochodzenie w sprawie jego skandalicznych zaniechań.

    Będziemy do końca bronić ks. Oko

    O tym, że bp Tyrawa chronił ks. Pawła K. i tuszował jego przestępstwa wielokrotnie informowały media, sytuacja była opisywana w głośnych filmach dokumentalnych. O zaniechaniach byłego biskupa bydgoskiego napisano też w oficjalnym komunikacie Nuncjatury Apostolskiej w Polsce, w którym poinformowano o rezygnacji hierarchy.

    Jednak dopiero „Lawendowa mafia” ks. prof. Oko tak oburzyła emerytowanego biskupa, że zdecydował się wytoczyć pozew o ochronę dóbr osobistych. W pozwie bp Tyrawa żąda usunięcia wzmianki na swój temat z (wydanej już) książki oraz usunięcia z internetu dwóch wywiadów, w których ks. prof. Oko wymienił jego nazwisko. Domaga się też publikacji kuriozalnego oświadczenia, w którym ks. prof. Oko nie tylko przeprosiłby za łączenie bp. Tyrawy z „lawendową mafią”, ale też zaprzeczyłby oczywistym związkom emerytowanego biskupa z kard. Henrykiem Gulbinowiczem, bp. Edwardem Janiakiem i abp. Marianem Gołębiewskim.

    Pozew doczekał się już bardzo obszernej odpowiedzi naszych prawników, którzy odpowiadając na wszystkie zarzuty bp. Tyrawy, jednoznacznie wykazują bezpodstawność żądań hierarchy. Liczymy na to, że nasza odpowiedź skłoni księdza biskupa do wycofania pozwu. Jeśli tak się nie stanie, będziemy bronić ks. Oko przed sądem.

    Pomagamy ofiarom pedofili

    Nadal świadczymy też bezpłatną pomoc prawną ofiarom przestępstw seksualnych.

    W maju 2020 roku powołaliśmy do życia Zespół do spraw Ochrony Dzieci i Młodzieży, w ramach którego świadczymy bezpłatną pomoc prawną ofiarom takich przestępstw – bez względu na to, czy sprawcą był ksiądz, nauczyciel czy członek rodziny. Pomogliśmy już w kilkudziesięciu przypadkach, udzielając mailowych i telefonicznych porad prawnych oraz przygotowując zawiadomienia do prokuratury, z których mogli skorzystać nasi beneficjenci.

    Pod koniec czerwca zapadł wyrok w sprawie, w której prawnicy Ordo Iuris reprezentowali przed sądem mężczyznę, molestowanego w dzieciństwie przez księdza. Sąd okręgowy zdecydował o utrzymaniu wyroku skazującego byłego proboszcza. W pozostałych prowadzonych przez nas sprawach, sprawcami są członkowie lub „przyjaciele” rodziny.

    Nie mam wątpliwości, że powinniśmy konsekwentnie walczyć o sprawiedliwość dla ofiar przestępców seksualnych – bez względu na to kto jest sprawcą takiego przestępstwa oraz walczyć o wolność słowa dla tych, którzy ujawniają takie sprawy. Zwłaszcza gdy dochodzi do tuszowania tego typu przypadków, co wykazuje w swoich książkach ks. prof. Dariusz Oko. Tym bardziej, że przypadki przestępstw seksualnych księży to nie tylko wielkie cierpienie samych ofiar i ich rodzin, ale też cios w dobre imię Kościoła i tysięcy dobrych, pobożnych księży, którzy borykają się dzisiaj z krzywdzącą etykietą „pedofila w sutannie”.

    Adw. Jerzy Kwaśniewski – prezes Ordo Iuris

    Czytaj Więcej